lamia2 Posted September 29, 2007 Posted September 29, 2007 A ja tam z uporem maniaka muszę Wam pokazać pitbullkę Kami, która przyjechała do nowego domu do Warszawy ze schroniska z Pabianic. GWIAZDA MEDIÓW ..... schroniskowa Kami, robi karierę w reklamie :lol: zdjęcie jest własnoiścią Agory (str.66), a wykonał je fot. Rafał Zienkiewicz :eviltong: i nie odgryzła modelce nogi :eviltong::eviltong::eviltong::eviltong: Quote
swan Posted September 30, 2007 Posted September 30, 2007 nie odgryzła co więcej, sama ma równie ładne nogi jak modelka :razz::evil_lol: ale wzrok to ma przeszywający :cool1: ktoś tutaj pisał, że jego psiak wypróbował już sześć typów szelek i z wszystkich wylazł ale z indiańskich wylazł tak sobie będąc na smyczy na spacerku, czy pozostawiony sam sobie bez opieki???? pytam, bo mam u siebie dziką Lusię i właśnie zakładam jej takie szelki i planujemy może jeszcze w tym roku wyjście na spacer i się zastanawiam, czy w trakcie takiego spaceru jest w stanie z tych szelek wyjść:mad: bo jak wyjdzie, to półtora roku pracy na marne a wygląda na to, ze szelki są dobrze dopasowane i jakoś sobie nie mogę wyobrazić, żeby z tego wyszła:shake: Quote
Beata_Dorobczyńska Posted October 1, 2007 Posted October 1, 2007 Cena butów odstraszyła ją od gryzienia :) Quote
ulvhedinn Posted October 1, 2007 Posted October 1, 2007 swan napisał(a): ktoś tutaj pisał, że jego psiak wypróbował już sześć typów szelek i z wszystkich wylazł ale z indiańskich wylazł tak sobie będąc na smyczy na spacerku, czy pozostawiony sam sobie bez opieki???? pytam, bo mam u siebie dziką Lusię i właśnie zakładam jej takie szelki i planujemy może jeszcze w tym roku wyjście na spacer i się zastanawiam, czy w trakcie takiego spaceru jest w stanie z tych szelek wyjść:mad: bo jak wyjdzie, to półtora roku pracy na marne a wygląda na to, ze szelki są dobrze dopasowane i jakoś sobie nie mogę wyobrazić, żeby z tego wyszła:shake: Wylazł w momencie, kiedy go dałam na minutę potrzymać koleżance, a on doszedł do wniosku, że chce iść ze mną do kiosku... Ale Pałek to pies, hmmmm.... inny :evil_lol: Przy mnie jest grzeczny, a innych ludzi ma niestety w poważaniu... Quote
PaulinaT Posted October 1, 2007 Posted October 1, 2007 Szarik wylazł mojemy tacie. Okoliczności blizej nie zbadane. :evil_lol: Quote
swan Posted October 1, 2007 Posted October 1, 2007 jaka z Lusi jest artystka to się okaże w praniu :cool1: a Szarik to chyba wyszedł ze zwykłych szelek? Czy też z indiańskich ? :crazyeye: Quote
Beata_Dorobczyńska Posted October 1, 2007 Posted October 1, 2007 A dziś są Igora imieniny , zyczę mu wszystkiego naj naj ;) Quote
PaulinaT Posted October 1, 2007 Posted October 1, 2007 [quote name='swan']jaka z Lusi jest artystka to się okaże w praniu :cool1: a Szarik to chyba wyszedł ze zwykłych szelek? Czy też z indiańskich ? :crazyeye:[/QUOTE] Z takich: [IMG]http://www.karusek.com.pl/img_prod/b/b_1838.jpg[/IMG] Quote
swan Posted October 1, 2007 Posted October 1, 2007 no to ja nie wiem, czy się odważę wyjść z Luśką na ten spacer ...:shake: Quote
kinga Posted October 4, 2007 Author Posted October 4, 2007 ...a u Igora ciiiiszaaaa..... no i znów nie wiadomo - dobrze to czy źle. pisać do Biafry, dzwonić, dopytywać - czy on na dachu, czy pod domem, ile krowich łańcuchów już przerobił po drodze... - czy przeciwnie: zamilknąć, zmienić numery komórek, wylogować sie z dogo - pozostajac w błogiej nieświadomości, ze wszystko jest ok - przynajmniej PRAWIE OK...:oops: Quote
garys Posted October 8, 2007 Posted October 8, 2007 Igor daje się we znaki Biafrze. Biedna musi mieć oczy dookoła głowy. Jak z nią rozmawiałam przez tel to co chwilę tylko słyszałam: "Igor zostaw! Chodź TU!!" :Dog_run: Taki z niego rozbiegany psiur. A tak z innej beczki, to wystawiliśmy aukcje na allegro dla Igorka. Może ktoś znajdzie coś dla siebie: http://allegro.pl/search.php?string=www.konie.sos.pl&search_type=1&description=1&exclude=&location_radio=1&selected_country=1&state=0&city=&price_from=&price_to=&category=0&order=t&st=gtext&listing_sel=2&listing_interval=7 Quote
lamia2 Posted October 16, 2007 Posted October 16, 2007 Pamiętacie kaukaza Kazia Tułacza ... niestety odszedł wczoraj za TM :-( http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=57547&page=74 Quote
PaulinaT Posted October 16, 2007 Posted October 16, 2007 Widziałam w podpisach Kazika - Tułacza... ale jakoś nigdy nie dotarłam do jego wątku. :sad: Bardzo mi przykro... (*) Quote
lamia2 Posted October 16, 2007 Posted October 16, 2007 Kasie i Camara tak o niego walczyły, przykre, że teraz kiedy powinien być szczęśliwy ... już go nie ma :-( Quote
kinga Posted October 16, 2007 Author Posted October 16, 2007 to już nieraz przerabialiśmy, prawda? ze kiedy wreszcie te poniewierane psy znajdują swój raj na ziemi - to odchodzą, nagle, niepotrzebnie... ...a może jest w tym jakaś ukryta mądrość - być moze za trudna dla nas ludzi - że one odchodzą wtedy, kiedy właśnie czują sie bezpieczne, kochane? ze do umierania potrzebny jest spokój i towarzyszenie bliskich? i ze wtedy już można bezpiecznie przejść na drugą stronę tęczy?... Quote
lamia2 Posted October 16, 2007 Posted October 16, 2007 kinga napisał(a):to już nieraz przerabialiśmy, prawda? ze kiedy wreszcie te poniewierane psy znajdują swój raj na ziemi - to odchodzą, nagle, niepotrzebnie... ...a może jest w tym jakaś ukryta mądrość - być moze za trudna dla nas ludzi - że one odchodzą wtedy, kiedy właśnie czują sie bezpieczne, kochane? ze do umierania potrzebny jest spokój i towarzyszenie bliskich? i ze wtedy już można bezpiecznie przejść na drugą stronę tęczy?... Pięknie to napisałaś, przekleję do wątku Kaziutka :-( Quote
PaulinaT Posted October 16, 2007 Posted October 16, 2007 kinga napisał(a):to już nieraz przerabialiśmy, prawda? ze kiedy wreszcie te poniewierane psy znajdują swój raj na ziemi - to odchodzą, nagle, niepotrzebnie... ...a może jest w tym jakaś ukryta mądrość - być może za trudna dla nas ludzi - że one odchodzą wtedy, kiedy właśnie czują sie bezpieczne, kochane? ze do umierania potrzebny jest spokój i towarzyszenie bliskich? i ze wtedy już można bezpiecznie przejść na drugą stronę tęczy?... A ja ci zakazuję tak pisać bo ja potem podczytuję forum ukradkiem w pracy ale tak żeby nikt nie widział i nagle oczy takie się jakieś mokre robią i już wszyscy wiedzą co i jak i gdzie ja jestem... :mad: Quote
Katcherine Posted October 16, 2007 Posted October 16, 2007 kinga napisał(a):to już nieraz przerabialiśmy, prawda? ze kiedy wreszcie te poniewierane psy znajdują swój raj na ziemi - to odchodzą, nagle, niepotrzebnie... ...a może jest w tym jakaś ukryta mądrość - być moze za trudna dla nas ludzi - że one odchodzą wtedy, kiedy właśnie czują sie bezpieczne, kochane? ze do umierania potrzebny jest spokój i towarzyszenie bliskich? i ze wtedy już można bezpiecznie przejść na drugą stronę tęczy?... To prawda...ale tez sa takie ktore nawet tego promyczka nie mialy.... Czlowiek sie tak cholernie czuje winny ze stary pies zostaje uspiony/ odchodzi sam z siebie- w schronisku, w zimnie, majac jako piesn pozegnalana skowyt towarzyszy. I nic nie moze zrobic. Quote
Beata_Dorobczyńska Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 Dziewczyny , martwi mnie ta cisza, co się dzieje z Igorem ? Quote
mar.gajko Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 Niedawno rozmawiałam z Camarą, i przy okazji zapytałam - co u Igora? Wszystko tak jak było, nic się nei dzieje, jakoś sobie Iza radzi. Nie ma pogorszenia, co najwazniejsze. Tyle powiedziała i tym uspokajam wszytskie ciotki. Quote
Biafra Posted November 5, 2007 Posted November 5, 2007 Igorek grzeczny i zdrowy :loveu: Trochę mi się ręce trzęsą jak to piszę...bo za każdym razem jak mówię do Camary, że grzeczny, to on na drugi dzień mi jakiś numer wytnie. Mieszka ze mną w domu, glównie w przedpokoju dociska drzwi wyjściowe robiąc za mega uszczelkę :evil_lol: Skumplowal sie z Sabą- taki niedorośnięty wilczur. Tzn Saba sie z nim skumplowala, bo on malo emocji okazuje. Razem śpią, bo Sabie też wiecznie gorąco, razem wychodzą na spacery i razem wracają. Razem też jedzą. Taki mieszany komplecik . Na schodach na piętro, czytaj strych polożylam stare drzwi od szafy , taką plytę. Koty po niej zjeżdżają na dól, bo zaslania chyba z 8-10 stopni, natomiast na górę wskakują z ziemii na pierwszy wolny. Wszyscy sie przyzwyczaili. Igor jest bardzo grzeczny bo nie kradnie kociego jedzenia, które stoi w otwartym worze także w przedpokoju.Tylko jak widzi ze stadko z góry zjeżdża na jedzenie podaje mi blagalnie lapę żeby go poczęstować. Bardzo lubi koci suchy pokarm. Zawszemusi dostać garstkę, wtedy kladzie sie grzecznie i udaje , że nie widzi jak one biegną do kuchni jeść. Chyba tyle . Przymierzalam się jużdwukrotnie żeby go wykastrować i zrobić kontrolne rtg jak będzie znieczulony...ale pogoda urtudnia. Bloto mam tak koszmarne, że auto zapada się do polowy kolami. Jak wyjdę z igorem przed dom, a później :oops: jakoś nie moglam się zmusić żeby wpuścić go do samochodu. Ale przymierzam się dalej. Problem jest jeden Igor nie chce z domu do auta, nawet jak podjadę pod drzwi. On chce najpierw na spacer, potem do stawu i potem do auta :mad: Nie mogę się doczekać przymrozków aż mi zetnie ten staw:angryy: Quote
samoglow Posted November 5, 2007 Posted November 5, 2007 znajac szczegolne uzdolnienia Igora do urozmaicania Ci zycia, to wlezie na srodek lodowiska i chyba bedziesz go gonic na lyzwach:evil_lol:.... Quote
Camara Posted November 6, 2007 Posted November 6, 2007 no to Mikołaj już wie jaki prezent musi przynieść dla Igora - łyżwy :evil_lol: I wiecie, co? trzeba było tak od razu: zapewnić niewychowanemu, nieokrzesanemu Igorowi damskie, subtelne towarzystwo Saby i od razu zachowanie się poprawiło :p tfutfutfu!!! (na psa urok!!!) byle po dłuższym obcowaniu z Igorem to Sabie się nie popsuły maniery :evil_lol: Quote
PaulinaT Posted November 6, 2007 Posted November 6, 2007 Teraz i ja zaglądam na wątek z duszą na ramieniu - czy czasem pochwała Igora nie przyniosła nieodpowiedniego skutku?? :scared: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.