Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

A ja tam z uporem maniaka muszę Wam pokazać pitbullkę Kami, która przyjechała do nowego domu do Warszawy ze schroniska z Pabianic.

GWIAZDA MEDIÓW ..... schroniskowa Kami, robi karierę w reklamie :lol:
zdjęcie jest własnoiścią Agory (str.66), a wykonał je fot. Rafał Zienkiewicz
:eviltong:

i nie odgryzła modelce nogi :eviltong::eviltong::eviltong::eviltong:

  • Replies 974
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

nie odgryzła
co więcej, sama ma równie ładne nogi jak modelka :razz::evil_lol:

ale wzrok to ma przeszywający :cool1:

ktoś tutaj pisał, że jego psiak wypróbował już sześć typów szelek i z wszystkich wylazł

ale z indiańskich wylazł tak sobie będąc na smyczy na spacerku, czy pozostawiony sam sobie bez opieki????

pytam, bo mam u siebie dziką Lusię i właśnie zakładam jej takie szelki i planujemy może jeszcze w tym roku wyjście na spacer i się zastanawiam, czy w trakcie takiego spaceru jest w stanie z tych szelek wyjść:mad:

bo jak wyjdzie, to półtora roku pracy na marne

a wygląda na to, ze szelki są dobrze dopasowane i jakoś sobie nie mogę wyobrazić, żeby z tego wyszła:shake:

Posted

swan napisał(a):

ktoś tutaj pisał, że jego psiak wypróbował już sześć typów szelek i z wszystkich wylazł

ale z indiańskich wylazł tak sobie będąc na smyczy na spacerku, czy pozostawiony sam sobie bez opieki????

pytam, bo mam u siebie dziką Lusię i właśnie zakładam jej takie szelki i planujemy może jeszcze w tym roku wyjście na spacer i się zastanawiam, czy w trakcie takiego spaceru jest w stanie z tych szelek wyjść:mad:

bo jak wyjdzie, to półtora roku pracy na marne

a wygląda na to, ze szelki są dobrze dopasowane i jakoś sobie nie mogę wyobrazić, żeby z tego wyszła:shake:


Wylazł w momencie, kiedy go dałam na minutę potrzymać koleżance, a on doszedł do wniosku, że chce iść ze mną do kiosku... Ale Pałek to pies, hmmmm.... inny :evil_lol:
Przy mnie jest grzeczny, a innych ludzi ma niestety w poważaniu...

Posted

[quote name='swan']jaka z Lusi jest artystka to się okaże w praniu :cool1:

a Szarik to chyba wyszedł ze zwykłych szelek? Czy też z indiańskich ? :crazyeye:[/QUOTE]
Z takich:
[IMG]http://www.karusek.com.pl/img_prod/b/b_1838.jpg[/IMG]

Posted

...a u Igora ciiiiszaaaa.....

no i znów nie wiadomo - dobrze to czy źle.
pisać do Biafry, dzwonić, dopytywać - czy on na dachu, czy pod domem, ile krowich łańcuchów już przerobił po drodze...

- czy przeciwnie: zamilknąć, zmienić numery komórek, wylogować sie z dogo - pozostajac w błogiej nieświadomości, ze wszystko jest ok - przynajmniej PRAWIE OK...:oops:

Posted

Igor daje się we znaki Biafrze. Biedna musi mieć oczy dookoła głowy. Jak z nią rozmawiałam przez tel to co chwilę tylko słyszałam: "Igor zostaw! Chodź TU!!" :Dog_run:

Taki z niego rozbiegany psiur.

A tak z innej beczki, to wystawiliśmy aukcje na allegro dla Igorka. Może ktoś znajdzie coś dla siebie:
http://allegro.pl/search.php?string=www.konie.sos.pl&search_type=1&description=1&exclude=&location_radio=1&selected_country=1&state=0&city=&price_from=&price_to=&category=0&order=t&st=gtext&listing_sel=2&listing_interval=7

Posted

to już nieraz przerabialiśmy, prawda?
ze kiedy wreszcie te poniewierane psy znajdują swój raj na ziemi - to odchodzą, nagle, niepotrzebnie...

...a może jest w tym jakaś ukryta mądrość - być moze za trudna dla nas ludzi - że one odchodzą wtedy, kiedy właśnie czują sie bezpieczne, kochane? ze do umierania potrzebny jest spokój i towarzyszenie bliskich?
i ze wtedy już można bezpiecznie przejść na drugą stronę tęczy?...

Posted

kinga napisał(a):
to już nieraz przerabialiśmy, prawda?
ze kiedy wreszcie te poniewierane psy znajdują swój raj na ziemi - to odchodzą, nagle, niepotrzebnie...

...a może jest w tym jakaś ukryta mądrość - być moze za trudna dla nas ludzi - że one odchodzą wtedy, kiedy właśnie czują sie bezpieczne, kochane? ze do umierania potrzebny jest spokój i towarzyszenie bliskich?
i ze wtedy już można bezpiecznie przejść na drugą stronę tęczy?...



Pięknie to napisałaś, przekleję do wątku Kaziutka :-(

Posted

kinga napisał(a):
to już nieraz przerabialiśmy, prawda?
ze kiedy wreszcie te poniewierane psy znajdują swój raj na ziemi - to odchodzą, nagle, niepotrzebnie...

...a może jest w tym jakaś ukryta mądrość - być może za trudna dla nas ludzi - że one odchodzą wtedy, kiedy właśnie czują sie bezpieczne, kochane? ze do umierania potrzebny jest spokój i towarzyszenie bliskich?
i ze wtedy już można bezpiecznie przejść na drugą stronę tęczy?...

A ja ci zakazuję tak pisać bo ja potem podczytuję forum ukradkiem w pracy ale tak żeby nikt nie widział i nagle oczy takie się jakieś mokre robią i już wszyscy wiedzą co i jak i gdzie ja jestem... :mad:

Posted

kinga napisał(a):
to już nieraz przerabialiśmy, prawda?
ze kiedy wreszcie te poniewierane psy znajdują swój raj na ziemi - to odchodzą, nagle, niepotrzebnie...

...a może jest w tym jakaś ukryta mądrość - być moze za trudna dla nas ludzi - że one odchodzą wtedy, kiedy właśnie czują sie bezpieczne, kochane? ze do umierania potrzebny jest spokój i towarzyszenie bliskich?
i ze wtedy już można bezpiecznie przejść na drugą stronę tęczy?...

To prawda...ale tez sa takie ktore nawet tego promyczka nie mialy....

Czlowiek sie tak cholernie czuje winny ze stary pies zostaje uspiony/ odchodzi sam z siebie- w schronisku, w zimnie, majac jako piesn pozegnalana skowyt towarzyszy. I nic nie moze zrobic.

  • 2 weeks later...
Posted

Niedawno rozmawiałam z Camarą, i przy okazji zapytałam - co u Igora?
Wszystko tak jak było, nic się nei dzieje, jakoś sobie Iza radzi. Nie ma pogorszenia, co najwazniejsze. Tyle powiedziała i tym uspokajam wszytskie ciotki.

  • 2 weeks later...
Posted

Igorek grzeczny i zdrowy :loveu:
Trochę mi się ręce trzęsą jak to piszę...bo za każdym razem jak mówię do Camary, że grzeczny, to on na drugi dzień mi jakiś numer wytnie.
Mieszka ze mną w domu, glównie w przedpokoju dociska drzwi wyjściowe robiąc za mega uszczelkę :evil_lol:
Skumplowal sie z Sabą- taki niedorośnięty wilczur. Tzn Saba sie z nim skumplowala, bo on malo emocji okazuje.
Razem śpią, bo Sabie też wiecznie gorąco, razem wychodzą na spacery i razem wracają. Razem też jedzą. Taki mieszany komplecik .

Na schodach na piętro, czytaj strych polożylam stare drzwi od szafy , taką plytę. Koty po niej zjeżdżają na dól, bo zaslania chyba z 8-10 stopni, natomiast na górę wskakują z ziemii na pierwszy wolny. Wszyscy sie przyzwyczaili.
Igor jest bardzo grzeczny bo nie kradnie kociego jedzenia, które stoi w otwartym worze także w przedpokoju.Tylko jak widzi ze stadko z góry zjeżdża na jedzenie podaje mi blagalnie lapę żeby go poczęstować.
Bardzo lubi koci suchy pokarm. Zawszemusi dostać garstkę, wtedy kladzie sie grzecznie i udaje , że nie widzi jak one biegną do kuchni jeść.
Chyba tyle .

Przymierzalam się jużdwukrotnie żeby go wykastrować i zrobić kontrolne rtg jak będzie znieczulony...ale pogoda urtudnia.
Bloto mam tak koszmarne, że auto zapada się do polowy kolami.
Jak wyjdę z igorem przed dom, a później :oops: jakoś nie moglam się zmusić żeby wpuścić go do samochodu.
Ale przymierzam się dalej.
Problem jest jeden Igor nie chce z domu do auta, nawet jak podjadę pod drzwi. On chce najpierw na spacer, potem do stawu i potem do auta :mad:
Nie mogę się doczekać przymrozków aż mi zetnie ten staw:angryy:

Posted

no to Mikołaj już wie jaki prezent musi przynieść dla Igora - łyżwy :evil_lol:

I wiecie, co? trzeba było tak od razu: zapewnić niewychowanemu, nieokrzesanemu Igorowi damskie, subtelne towarzystwo Saby i od razu zachowanie się poprawiło :p
tfutfutfu!!! (na psa urok!!!) byle po dłuższym obcowaniu z Igorem to Sabie się nie popsuły maniery :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...