Jump to content
Dogomania

Omar za TM (*), Niko - MA DOM :)


andzia69

Recommended Posts

[QUOTE]No i Kochane Panie od ON-eczków sorrujemy, za te dywagacje z Wolfem, ale tak nam poleciało :smile:
I powiem szczerze, że gdybym tych swoich bab starych dwóch nie miała, Zuli i Kaśki, to bardzo bym myślała nad Argo.
Oczywiście jakbym przeszła weryfikację u Was i WIosny [/QUOTE]-najwyżej co niektore Oneczkowe natrą mi przy okazji uszu :lol: A że gaduła ze mnie,to inna sprawa:lol: Mam nadzieję,że nie napisalem czegoś niewłaściwego,bo mam dobre intencje ale jak wiadomo dobrymi intencjami jest piekło....... :eviltong: Ważne,że Niko jest na topie a kciuki wszyscy trzymamy :thumbs:

Link to comment
Share on other sites

Miło spotkać tu osoby patrzące na wszystko nie tylko sercem, ale też głową ;)

Znalezienie domu dla Nikodema to będzie wyzwanie, nie ma co się czarować, po takiego psa nie będą się nam ustawiać ludzie w kolejce. Dlatego też moim zdaniem należałoby odpuścić sobie kryteria w stylu samotnie mieszkający mężczyzna - to znacznie zawęziłoby i tak nieliczne grono potencjalnych chętnych. Jak dla mnie jedyny konkretny warunek to to, żeby nowy opiekun Niko wiedział co robi i pisał się na to na pewno, a nie "był gotów spróbować". To, czy mieszka w mieszkanku czy w domu z ogrodem, na wsi czy w mieście, sam czy z kimś to sprawy drugorzędne, możliwe do poogarniania, jeśli tylko chce się to ogarnąć.

Zaznaczyłam telefonicznie, że z tego wszystkiego chyba najbardziej użyteczny byłby kojec - i to jedyna rzecz, która może mieć znaczenie dla bezpieczeństwa. Poza tym nowy opiekun musi chcieć - to wszystko, tylko i aż tyle.


Ponieważ jednak ja też mam podejście do ratowania psów dość pragmatyczne i staram się obejmować problem możliwie szeroko, podsunę Wam jeszcze jedną opcję. Z powodów oczywistych dla mnie osobiście mniej korzystną niż aktualna, ale może sensowną - oceńcie sami.

Jak wiecie ja poza firmą (m.in hotelem) prowadzę też fundację. I od kilku lat walczę o stworzenie placówki na naszym terenie - swego rodzaju połączenia schroniska z ośrodkiem pracy z dziećmi i młodzieżą, żeby na dłuższą metę ogarnąć problem bezdomności zwierząt na mojej zacofanej dość opolszczyźnie. Projekt idzie jak krew z nosa, ponieważ pieniędzy nie ma, ale pomalutku jakoś chcemy działać i zaczynamy od zbudowania kilku kojców. W skrócie - w mojej fundacji można zostawić psa jeśli wybuduje się dla niego kojec. Opcja na dłuższą metę jest sensowniejsza niż hotel - jest tańsza. Koszt kojca z budą to 2500,00 zł (wiem, da się zrobić kojec z paneli za tysiaka, ale nam chodzi o kojce które posłużą lata i nie rozpadną się przy pierwszym psim skoku). W przypadku Niko taką kwotę wydacie na hotel w ciągu siedmiu miesięcy.
Opcja więc jest dla Was do przemyślenia, sami oceńcie co i jak Wam się opłaca i co chcecie. Nie chcę żeby to zabrzmiało jak jakieś namawianie czy tym bardziej naciąganie Was na cokolwiek, dość już się nasłuchałam jak to chcę się dorobić na tych kojcach, co jest de facto dość absurdalne. Korzysta na tym moja fundacja, której nie stać na kupienie kojców, a która ich zwyczajnie potrzebuje, choć korzysta nie finansowo - pies byłby na jej finansowym utrzymaniu tak długo, jak będzie tego potrzebował.

To w ramach informacji, bo pomyślałam, że skoro publikujemy taką opcję na facebooku, to nie ma powodu, żeby i Wam tego nie podsunąć.

A co do Niko - chłopak wygrywa swoim wyglądem. To, że jest piękny i rasowy daje mu szansę na to, że ktoś będzie chciał poświęcić coś, żeby go mieć. Gdyby był zwyczajnym szarym kundlem szansa na dom dla niego byłaby równa z cudem.


Spokojnego ;)

Link to comment
Share on other sites

Dzięki [B]wiosno[/B] za propozycję :)
Z pewnością jest godna rozważenia
Fajnie wiedzieć, że jest jakieś wyjście awaryjne, gdy wszystkie inne zawiodą i znajdziemy się pod przysłowiową ścianą :roll:
Nie wiem, co myśli reszta przyjaciół Argo/Niko, ale ja chciałabym jednak poszukać chłopakowi Pana/Pani na wyłączność :razz:
Jeszcze nawet nie spróbowaliśmy...
Nie twierdzę, że będzie łatwo, ale próbować zawsze warto
Zwłaszcza dla psa, który tak jak Argo/Niko tak garnie się do człowieka i chce z nim współpracować.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='wolf122']Bardzo rzeczowa ocena....Wszystko ładnie i pięknie.Tylko,że dla mnie i myślalem,że dla Was to chyba nic nowego?????? Niko zostal wnikliwie oceniony ale to nie zmienia jego sytuacji.Caly problem to dom,ktory sprosta zadaniu...A tego nie ma i długo nie będzie.Pasjonaci jak Wiosna i Jej podobni mają juz swoje psy,obowiązki zawodowe itd.Ludzie nie potrzebują psa,ktory może sprawiać problemy.Jak znajdują się chętni,to zazwyczaj następuje porażka.Jestem może denerwujący w tym pesymizmie ale jeśli nie trafi się pasjonat(ci),to kiepsko to widzę.Dzisiaj ludziom nawet się nie chce ruszyć dooopy po psa,bo trzeba jechać 100,czy 200 km a co dopiero "pracować z psem"...Tyle jest bezproblemowych psow do adopcji,że tylko przebierać:roll::shake:.Czemu to napisalem???? Bo tu nie ma miejsca na i Pasja Hera,niestety.Nic się nie zmieniło.Dalej Niko jest bez domu i nawet nie widać światelka w tunelu...To,że Niko jest wspanialym psem,to nie ulega wątpliwości.Coraz mniej jest jednak ludzi,ktorzy potrafią dobrze "obslugiwać" te cudowne psy.Potem mamy do czynienia z efektami tego demontażu.Pasja Hera nie atakuję tu Ciebie,oby to bylo jasne :cool3:.Tylko to tak dla mnie brzmi jakby Niko wrocił z serwisu z naprawy i teraz już będzie z górki ;).To dopiero początek sporego podjazdu....[/QUOTE]

A TY myśłisz ,że to UFF miało oznaczć,że wszystko jest w porządku? Nie Wolf miało oznaczać JAK DOBRZE,ŻE CHŁOPAK CZUJE SIĘ CORAZ LEPIEJ! Wiesz? I uff ,że jest w końcu więcej info z hoteliku....

Wiem,że zochowanie Niko to nic nowego... w Kielcach w misce i gębie grzebało mu 2 letnie dziecko...pozostawiony sam na podwórku otwierał drzwi i wchodził do domu i przytulał sie do domowników...
To,że będzie problem ze znalezieniem mu domu to wiem...ale jeszcze go nie ogłosiliśmy i już mamy zakładać,że go nigdy nie znajdzie? Ok to po co go ratujemy? Po co?

Link to comment
Share on other sites

[QUOTE]A TY myśłisz ,że to UFF miało oznaczć,że wszystko jest w porządku? Nie Wolf miało oznaczać JAK DOBRZE,ŻE CHŁOPAK CZUJE SIĘ CORAZ LEPIEJ! Wiesz? I uff ,że jest w końcu więcej info z hoteliku....

Wiem,że zochowanie Niko to nic nowego... w Kielcach w misce i gębie grzebało mu 2 letnie dziecko...pozostawiony sam na podwórku otwierał drzwi i wchodził do domu i przytulał sie do domowników...
To,że będzie problem ze znalezieniem mu domu to wiem...ale jeszcze go nie ogłosiliśmy i już mamy zakładać,że go nigdy nie znajdzie? Ok to po co go ratujemy? Po co? [/QUOTE]-tak to "uff" mi zabrzmiało :cool3: Skoro źle zrozumialem,to przepraszam :cool3: Ratować trzeba i to nie ulega wątpliwości ale nie możemy się ekscytować tylko dlatego,że objawia się jakiś chętny i mowi nam to,co chcemy uslyszeć. Ostrzegalem,że jeśli Niko ma takie problemy jak mój Bruno,to wydając psa w kolejne ręce dużo ryzykujecie.Dobrze,że się nie skończyło większą tragedią.Ty pisząc post w stylu [QUOTE]Ok czyli czekamy na ocenę z hoteliku i ruszamy z ogłoszeniami...cudny jest chłopak,należy mu się super dom![/QUOTE] jakbyś nie zaważyla,że był już super dom ale dla zrownoważonego psa.Niko poki co za takiego nie może uchodzić.Stąd moja "krytyka".Jeśli źle zrozumialem Twoją wypowiedź,to rownież przepraszam ;) Rozumiem pośpiech (koszty
),chęć zapewnienia psu wspanialego domu itd. Ale adopcja nie będzie miala szczęśliwego finalu jeśli kryterium tego castingu będą tylko dobre chęci i zapewnienia potencjalnego opiekuna w stylu -"dam radę ,bo mialem już psa owczarka ".

Link to comment
Share on other sites

[quote name='wolf122']-tak to "uff" mi zabrzmiało :cool3: Skoro źle zrozumialem,to przepraszam :cool3: Ratować trzeba i to nie ulega wątpliwości ale nie możemy się ekscytować tylko dlatego,że objawia się jakiś chętny i mowi nam to,co chcemy uslyszeć. Ostrzegalem,że jeśli Niko ma takie problemy jak mój Bruno,to wydając psa w kolejne ręce dużo ryzykujecie.Dobrze,że się nie skończyło większą tragedią.Ty pisząc post w stylu jakbyś nie zaważyla,że był już super dom ale dla zrownoważonego psa.Niko poki co za takiego nie może uchodzić.Stąd moja "krytyka".Jeśli źle zrozumialem Twoją wypowiedź,to rownież przepraszam ;) Rozumiem pośpiech (koszty
),chęć zapewnienia psu wspanialego domu itd. Ale adopcja nie będzie miala szczęśliwego finalu jeśli kryterium tego castingu będą tylko dobre chęci i zapewnienia potencjalnego opiekuna w stylu -"dam radę ,bo mialem już psa owczarka ".[/QUOTE]

Uff jak dobrze ,że jest u Wiosny...

[COLOR=#000000][I]Ok czyli czekamy na ocenę z hoteliku i ruszamy z ogłoszeniami...cudny jest chłopak,należy mu się super dom!

Deklaruję ogłoszenia jak tylko będzie na to pora ...

No :)[/I][/COLOR]

Link to comment
Share on other sites

[quote name='DONnka'][B]Stan finansów Argo/Niko na dzień 07.07.2014r[/B]

[B]WPŁYWY:[/B]
- p. Paweł 100 zł
- SKARPETA OWCZARKOWA 200 zł
- p. Mariola i p. Marek 45 zł + 35 zł + 40 zł + 50 zł
- andzia69 135 zł
- mdk8 10 zł
- bazarek betki 90 zł
- mój bazarek 250 zł
- bazarek nr 1 Dody_ 103 zł
- bazarki egradski 204 zł
- bazarek fony 155 zł (przekazane przez bela51)
- Beata K. 20 zł
- egradska 70 zł + 20 zł
- bela51 210 zł (z bazarku cegiełkowego)
- Grażyna K. 20 zł
- bela51 15 zł (cd z bazarku cegiełkowego)
- SKARPETA OWCZARKOWA - 200 zł
- bela51 250 zł ( z bazarku beli51 i arim)
- bazarek na FB 1144 zł
[B]
RAZEM: +3366 zł[/B]

[B]WYDATKI:[/B]
- hotel do 28.02.14r - 100 zł
- hotel za marzec - 465 zł
- badania - 135 zł
- kastracja z USG - 216 zł
- hotel za kwiecień - 450 zł
- hotel za maj - 465 zł
- hotel 01.06. - 18.06. - 270 zł
- Arthroflex - 50 zł
- hotel 20.06. - 30.06. + transport 408 zł
[B]
RAZEM: - 2559 zł[/B]

[B][SIZE=3]Na koncie Argo/Niko pozostaje kwota: 807 zł. Jeśli nic nie wyskoczy, mamy więc na 2,5 miesiąca hotelowania. [/SIZE][/B]
Na moją prośbę otrzymałam z hotelu wstępną ocenę Argusia. Jest jeszcze niekompletna, ale z każdym tygodniem wiemy trochę więcej
Jutro wkleję. [B][COLOR=#ff0000]Trzeba pomyśleć o nowym tekście do ogłoszeń i wkrótce ruszać z kampanią[/COLOR][/B][/QUOTE]

Na to odpowiedziałam jeśli chodzi o ogłoszenia...:diabloti:

Link to comment
Share on other sites

[B]Pasja[/B], widzę, że trochę Cię "ruszyło" :razz:
W sumie to dobrze, bo dzięki temu wątek jest na szczycie :diabloti:
Dzięki za przyszłe ogłoszenia :)
Adopcja Nikodema :razz: była, jest i już zawsze będzie obarczona ryzykiem :roll:
Możemy je tylko minimalizować...
Czy w tej sytuacji powinniśmy zrezygnować ?
Możemy skorzystać z propozycji wiosny i po wystawieniu kojca zostawić Niko pod opieką Grey Animals
Tak jak już pisałam, moim zdaniem na to jest jeszcze czas i chciałabym próbować znaleźć chłopakowi dom

Link to comment
Share on other sites

[quote name='DONnka'][B]Pasja[/B], widzę, że trochę Cię [COLOR=#ff0000]"ruszyło"[/COLOR] :razz:
W sumie to dobrze, bo dzięki temu wątek jest na szczycie :diabloti:
Dzięki za przyszłe ogłoszenia :)
Adopcja Nikodema :razz: była, jest i już zawsze będzie obarczona ryzykiem :roll:
Możemy je tylko minimalizować...
Czy w tej sytuacji [COLOR=#ff0000]powinniśmy zrezygnować[/COLOR] ?
Możemy skorzystać z propozycji wiosny i po wystawieniu kojca zostawić Niko pod opieką Grey Animals
Tak jak już pisałam, moim zdaniem [COLOR=#ff0000]na to jest jeszcze czas[/COLOR] i chciałabym próbować znaleźć chłopakowi dom[/QUOTE]

Tak ruszyło,bo ja daleka od ekscytacji jeśli chodzi o tego psa..już daleka...

Nie powinniśmy zrezygnować,trzeba walczyć i wierzyć...

Jak przyjdzie na to czas to będziemy myśleć :p

Link to comment
Share on other sites

Moje Drogie Panie, ja z t[COLOR=#000000]ym kojcem to nie przekreślam adopcji absolutnie, moje fundac[/COLOR][COLOR=#000000]yjne futra normalnie szukają domów adopc[/COLOR][COLOR=#000000]yjn[/COLOR][COLOR=#000000]ych. Ale to tak gwoli w[/COLOR][COLOR=#000000]yjaśnienia, żeb[/COLOR][COLOR=#000000]y sprawa b[/COLOR][COLOR=#000000]yła klarowna. Mnie osobiście opcja hotelu raczej pasuje, przecież to moja praca, nie ma się co tu czarować.

Fajnie, że Wam się Nikodem spodobał ;) Dziad chce zagarnąć dla siebie wsz[/COLOR][COLOR=#000000]ystkie piłki z w[/COLOR][COLOR=#000000]ybiegu i żadnej nikomu nie oddać. Zazdrosn[/COLOR][COLOR=#000000]y jest koszmarnie, nie może znieść, kied[/COLOR][COLOR=#000000]y bawim[/COLOR][COLOR=#000000]y[/COLOR][COLOR=#000000] się z inn[/COLOR][COLOR=#000000]ym psem, a nie nim. [/COLOR][COLOR=#000000]Człowiek jest MÓJ i koniec. Ahh te owczarki ;)[/COLOR]

Link to comment
Share on other sites

[quote name='wiosna']Moje Drogie Panie, ja z t[COLOR=#000000]ym kojcem to nie przekreślam adopcji absolutnie, moje fundac[/COLOR][COLOR=#000000]yjne futra normalnie szukają domów adopc[/COLOR][COLOR=#000000]yjn[/COLOR][COLOR=#000000]ych. Ale to tak gwoli w[/COLOR][COLOR=#000000]yjaśnienia, żeb[/COLOR][COLOR=#000000]y sprawa b[/COLOR][COLOR=#000000]yła klarowna. Mnie osobiście opcja hotelu raczej pasuje, przecież to moja praca, nie ma się co tu czarować.

Fajnie, że Wam się Nikodem spodobał ;) Dziad chce zagarnąć dla siebie wsz[/COLOR][COLOR=#000000]ystkie piłki z w[/COLOR][COLOR=#000000]ybiegu i żadnej nikomu nie oddać. Zazdrosn[/COLOR][COLOR=#000000]y jest koszmarnie, nie może znieść, kied[/COLOR][COLOR=#000000]y bawim[/COLOR][COLOR=#000000]y[/COLOR][COLOR=#000000] się z inn[/COLOR][COLOR=#000000]ym psem, a nie nim. [/COLOR][COLOR=#000000]Człowiek jest MÓJ i koniec. Ahh te owczarki ;)[/COLOR][/QUOTE]

I jak widzi zabawę wtedy śpiewa,prawda?

Link to comment
Share on other sites

[QUOTE][B]Pasja[/B], widzę, że trochę Cię "ruszyło" :razz:
W sumie to dobrze, bo dzięki temu wątek jest na szczycie[/QUOTE]-fakt.To samo napisałem Pasji na fb :lol: A z drugiej strony następnym razem będę pisał okrągłe,gladkie slówka.Lepiej i łatwiej brzmi i nie przysparza nikomu nerwow :eviltong: a mnie "wielbicielek" ;) Najlepsza opcja to jednak "tylko czytać".Zawsze o tym zapominam,bo jakoś gdy los psa leży na sercu,to klawiatura sama pisze ;) Przechodzę w tryb czytania :errrr:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='wolf122']-fakt.To samo napisałem Pasji na fb :lol: A z drugiej strony następnym razem będę pisał okrągłe,gladkie slówka.Lepiej i łatwiej brzmi i nie przysparza nikomu nerwow :eviltong: a mnie "wielbicielek" ;) Najlepsza opcja to jednak "tylko czytać".Zawsze o tym zapominam,bo jakoś gdy los psa leży na sercu,to klawiatura sama pisze ;) Przechodzę w tryb czytania :errrr:[/QUOTE]

Może pisz "hop, do góry" to takie neutralne i bezpieczne :eviltong:

Link to comment
Share on other sites

[QUOTE] Może pisz "hop, do góry" to takie neutralne i bezpieczne [/QUOTE]
To hopsamy ;):lol::lol::cool3:. Można pożartować,czasami podnieść sobie lub komuś ciśnienie i byloby fajnie gdyby nie to,że Niko dalej bez Domku.A przecież o niego chodzi.Musi być dobrze.Dla niego tu jesteśmy i tak trzymać :happy1:-czyli hop,do góry :eviltong:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='mar.gajko']Dyskusja, czy nawet różnica zdań, to przecież świadczy o tym, że każdy ma trochę inne doświadczenia, że przejmuje się losem Argo/Niko.
Aby z kulturą i miło. A tak przecież było.[/QUOTE]

Dokładnie ,przecież z kulturą było :p.

W takim razie hop :cool3:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='mar.gajko']Dyskusja, czy nawet różnica zdań, to przecież świadczy o tym, że każdy ma trochę inne doświadczenia, że przejmuje się losem Argo/Niko.
Aby z kulturą i miło...[/QUOTE]

No to ja też bardzo miło i z pełną kulturą pozwolę sobie na małą "różnicę zdań" :diabloti:


[quote name='wolf122'] Ratować trzeba i to nie ulega wątpliwości ale[B] nie możemy się ekscytować tylko dlatego,że objawia się jakiś chętny i mowi nam to, co chcemy usłyszeć. [/B]Ostrzegalem,że jeśli Niko ma takie problemy jak mój Bruno,to[B] wydając psa w kolejne ręce dużo ryzykujecie. [/B][/QUOTE]
[B]
Bogdan[/B], a jak według Ciebie sprawdzić "kompetencje" czy doświadczenie potencjalnego domu ? Możemy tylko polegać na tym, co kto mówi. Nawet wizyta p/a niewiele wnosi w tej materii. Jedynie obserwacja fachowca relacji z psem na żywo może, choć nie musi, bo warunki będą kontrolowane, pokazać, czy ktoś ma właściwe podejście, czy nie :roll: W przypadku ostatniego domu taka obserwacja nic nie dała, bo o ile p. Andrzej rzeczywiście świetnie dogadał się z Niko, to problemy pojawiły się na linii Niko i reszta rodziny.

A w kwestii podejmowania ryzyka, to już tu pisałam, że w przypadku Niko nie da się go uniknąć :shake:
Nie chcąc w ogóle ryzykować powinniśmy zaprzestać szukania mu domu i oddać pod opiekę fundacji
Piszesz, że trzeba Niko ratować - a więc jak ?

[quote name='wolf122'][B]Rozumiem pośpiech (koszty),chęć zapewnienia psu wspanialego domu itd. Ale adopcja nie będzie miala szczęśliwego finalu jeśli kryterium tego castingu będą tylko dobre chęci i zapewnienia potencjalnego opiekuna w stylu -"dam radę ,bo mialem już psa owczarka ".[/B][/QUOTE]

Twoja wypowiedź zabrzmiała trochę tak, jakbyśmy "na szybko" wypchnęli Niko do pierwszego lepszego domu, jaki się nawinął
Tymczasem według mnie wcale tak nie było.
Przed tą ostatnią adopcją tak naprawdę niewiele wiedzieliśmy na temat przyczyn agresywnego zachowania Niko.
Obserwacja w hotelu LUPUS nie dała odpowiedzi, dlaczego ugryzł. Otrzymaliśmy natomiast opinię, że jest gotowy do ponownej adopcji
Mieliśmy szukać domu, mającego doświadczenie i wydawało nam się, że taki się znalazł
Wielokrotnie rozmawiałam z p. Andrzejem i jego żoną, odbyła się wizyta i pozytywna weryfikacja w hotelu LUPUS, wizyta p/a w miejscu zamieszkania, a dopiero później zapadła decyzja.
Pan Andrzej miał wcześniej owczarka również z gatunku tych "niepokornych", który sprawiał podobne problemy jak Niko, z tą różnicą, że nigdy nie zaatakował nikogo z jego najbliższej rodziny. Próbował natomiast ugryźć p. Andrzeja i ten skorzystał z pomocy szkoleniowca i sobie z nim poradził.
Na tej podstawie uwierzyliśmy, że w razie problemów poradzi sobie także z Niko, zwłaszcza, że między nimi w sensie pozytywnym naprawdę "zaiskrzyło"
I p. Andrzej był gotowy zawalczyć o Niko, ale reszta rodziny niestety nie :shake:

Edited by DONnka
Link to comment
Share on other sites

Marzena żeby się nie rozpisywać .Pamiętasz takie wydarzenie owczarka niemieckiego Casha na fb ? Pies miał być uspiony.Powód ?Bo agresywny,rzuca się na domowników.Tylko nikt nie przyznal się skąd to wynikło.A pies był caly życie odizolowany i zamknięty w kojcu.Zatrudniono szkoleniowca.Byla nawet sytuacja,że pies kilkakrotnie go ugryzł a dziś jest tegoż szkoleniowca własnym,fajnym psem .Już to pisalem- Moim zdaniem to musi być PASJONAT,ktory ma świadomość zagrożenia i możliwych początkowych trudności.Ataków,które mogą realnie nastąpić a ktore można opanować i poźniej wyeliminować.Czemu Wiosna sobie radzi z Niko?Czemu Wiosna kladzie nacisk na fakt,że pies powinien mieć przynajmniej początkowo kojec? SPOKÓJ ,CZAS,BEZPIECZEŃSTWO.Temu psu potrzebny jest długi czas na aklimatyzację.On musi step by step poznawać nowe otoczenie,zwyczaje,zasady.Nikt tego Niko nie daje.A adopcje następują jak w czeskim filmie (dla jego psiej psychiki).Pies traci poczucie stabilizacji.Coś mu nie pasuje i następuje atak. Czemu ja czy mar.gajko gdzieś z tyłu glowy mamy myśl,by adoptować Niko?Choć wiemy,że w obecnej chwili to niemożliwe ze względu choćby na zapsienie? Bo wiemy,to co Wy wiecie.Cierpliwy,odpowiedzialny opiekun da radę.Ale to musi być czlowiek,ktory ma pojęcie o psach.Pisalem,że najlepiej by było gdyby to był człowiek samotny,bo to najwygodniejsze w obecnej sytuacji.Bo jeśli jest rodzina,to trzeba psa nauczyć dodatkowo wzajemnych relacji i hierarchii a to już dodatkowy próg.Ja mialem z Brunem szczęście.Kawał roboty "odwaliła" za mnie moja sunia.Ucywilizowała go i pokazala jakie są zasady w naszym domu.Naprawdę.Mnie pozostalo jedynie pokazać Brunowi inne aspekty życia u nas.Dopiero po dwoch latach Bruno kladl się "kolami do gory " To mowi wszystko o jego przeszlości i zamknięciu.To proste jak się naprawdę jest z psem na dobre i złe a zarazem dla ludzi nie "bawiących" się psami bardzo trudne.Nie mam gotowej recepty .Nikt chyba nie ma.Ale jakiś zarys staralem sie przekazać.Może denerwująco i nieudolnie za co przepraszam.Wiem jedno.Po tylu incydentach z Niko nie może to być kolejny "tylko" dobry dom.To musi być naprawdę dom świadomy.

Link to comment
Share on other sites

Dzień [COLOR=#000000]dobr[/COLOR]y.
Mam dla Was wieści, niezbyt dobre. Wczoraj zdarzyła nam się przykra sytuacja. Rano Tomek ćwiczył z Niko na wybiegu, jak co dzień zresztą. Ćwiczenie dla Niko trudne, bo uczymy go zostawiania, a Niko jest zaborczy i tego, na czym mu zależy oddawać nie chce. Ma wielki zgryz czy wybrać zabawkę czy żarcie, chciałby mieć wszystko. I nakręcił się chłopak bardzo, więc po najbliższym sukcesie Tomek przerwał tą lekcję. Niko pobiegał, rozluźnił się i poćwiczyli przywołanie. Po którymś podejściu Niko złapał palec Tomka zębami, po czym zaczął gryźć Tomka w ręce i skoczył mu na plecy.
Kilka razy Tomkowi udało się go odgonić, Niko odbiegał, robił kółeczko i wracał. Skończyło się nie wesoło, Tomek ma dziury na obu rękach, sińce na plecach, no i stracił odrobinkę swego malutkiego paluszka.

Przy tym wszystkim jednak od razu napiszę, że niewiele nam się zmieniło w całym obrazie Niko. Nie chcę, żeby teraz zrobić z niego psa mordercę czy niezrównoważonego, niestabilnego i nieprzewidywalnego potwora. Jest dokładnie tak, jak wiedzieliśmy, że jest - Niko był na samym dnie, wiedzieliśmy, że jest źle, a przecież dopiero co do nas trafił, więc ciężko jeszcze mówić tu o jakichś konkretnych efektach naszej z nim pracy.
Teraz zmieniło się tylko jedno, choć to i tak hipotezy, bo nikt z nas nie widział wcześniejszych pogryzień. Dotychczas ocenialiśmy je jako obronę opiekuna przed kimś trzecim - nadreakcję Niko i ataki zdecydowanie za wcześnie na obronę, ale na takim właśnie tle. Teraz dokładamy do tego dominację i zaborczość Niko, która jest u niego potężnym problemem. Niko ma też kłopot z panowaniem nad emocjami, nakręca się.

Co dalej? Patrząc na tego jednego, konkretnego psa mogę spokojnie powiedzieć, że jak każdy pies zasługuje on na szansę. Nie wiem jak pracowano z Niko w poprzednim hotelu, dlatego nie mogę ocenić czy była to jego szansa czy nie bardzo. My podejmiemy się pracy z nim, efekty powinno być widać najwcześniej po kilku miesiącach. Wiemy nad czym i jak pracować, więc teraz chodzi o utrwalenie Niko nowych schematów działania, o zaproponowanie mu nowych rzeczy zamiast starych i wpojenie tego do głowy. Jeśli będą postępy - super, wtedy można określić kryteria i szukać domu adopcyjnego, ale jeśli ich nie będzie, wtedy będę za uśpieniem Niko. Właśnie dlatego, że w obliczu problemu bezdomności na skalę kraju ja nie jestem zwolennikiem trzymania nierokujących psów w hotelach czy organizacjach (choć ta druga opcja i tak jest o niebo lepsza). Jak dla mnie wydawanie grubych tysięcy zł publicznych pieniędzy - Waszych czy kogokolwiek innego - na opiekę nad psem nie mającym szans na bezpieczną adopcję, kiedy tuż obok setki podobnych, ale łagodnych i przyjaznych siedzi i umrze w schroniskach jest nieetyczne.
Ale przecież Niko jest już z nami, i decyzja o jego dalszych losach jest w Waszych rękach. Ja jestem "złą kobietą", bo patrzę na sprawy pragmatycznym rozumem, a nie gorącym sercem, ale nie sposób nie pomyśleć o tysiącach psów, ba - setkach owczarków, które siedzą w schroniskach i szansy nie dostają, bo ratujemy psy nierokujące. Brutalna, brzydka rzeczywistość, której wolałoby się nie widzieć. Ale wszystkim nie pomożemy, więc dla Was jest to ciężka decyzja.

Adopcję teraz bym odradzała. Niewygodnie mi to mówić jako osobie która dostaje pieniądze za pobyt psa, ale mówię Wam jak jest i sami musicie ocenić co robić dalej. My na pewno wciąż podejmujemy się pracy z Niko. Nasz błąd, bo zaufaliśmy mu trochę za bardzo, zrezygnowaliśmy już w międzyczasie z asekuracji i uznaliśmy, że już się znamy i możemy sobie nawzajem zaufać. Ale pracy dalszej to nie przekreśla.

Przykro mi, że tym wszystkim hurra-optymizm rozpada się w drzazgi. Od siebie dodam, że jest mi po prostu smutno że tak się stało. Gryzą się we mnie chęć pomocy temu psu, którego przecież zdążyłam w międzyczasie zwyczajnie polubić, który z każdym dniem - łatwym czy nie - mocniej wrasta w nasze życie, ze świadomością, że w moim tylko regionie dziesiątki psów pozostają na ulicach, bo ich ochrona działa dobrze tylko na papierze, a jeszcze więcej wisi na łańcuchach u zaniedbujących je właścicieli, bo nie ma ich dokąd odebrać i za co się opiekować. Czyli tak źle i tak niedobrze, trzeba "tylko" wybrać mniejsze zło.

Jeszcze raz podkreślam - to zdarzenie w mojej ocenie nie pogarsza rokowań Niko, one cały czas są ostrożne. Nie jest gorzej - Niko przyjechał jako pies z problemem, z realnym zagrożeniem ataków. Sęk w tym, że my zbyt wąsko oceniliśmy przyczyny agresywnych zachowań Niko, co uśpiło naszą czujność i pozwoliło nam zaniechać środków ostrożności. Skończyło się to dla Tomka tragicznie, dobrze jednak, że sprawa wyszła na jaw u nas - ludzi którzy są świadomi ryzyka i poradzą sobie z konsekwencjami, a nie w kolejnym domu adopcyjnym. W tym wszystkim Niko nie jest złym psem - pies zawsze, tak jak i dziecko, jest wynikiem tego, co dostał od życia. Jemu trafiło się to życie cholernie ciężkie, dlatego jest jak jest.


aha - pewnie nie będzie mnie teraz na dogo. Tomek jest wyłączony z roboty, więc mam do ogarnięcia cały nasz świat, co skutecznie mnie wyłączy z dogo, foteczek i fejsików. Jestem pod telefonem, jakby ktoś z Was chciał porozmawiać.

Link to comment
Share on other sites

Dziękuję [SIZE=3][B]wiosno[/B][/SIZE] za obszerny opis sytuacji
Tak jak mówiłam, nie chciałam pisać tego sama :shake:
Od wczoraj gryzę się tym bardzo, bo to wiele zmienia w moim sposobie myślenia o Niko
Jest mi również przykro ze względu na Tomka, ale pocieszam się tym, że to jego praca, w którą ma wpisane takie ryzyko
Pozdrów Go proszę od nas wszystkich i przekaż życzenia, żeby wszystko szybko się zagoiło

No cóż, sytuacja diametralnie nam się zmieniła
Z ogłaszaniem Nikodema dajemy sobie spokój, ale myślę, ze teraz jest dobra pora, aby zrobić to, o czym wcześniej myśleliśmy, żeby wykluczyć tło somatyczne zachowania Niko - TOMOGRAFIĘ GŁOWY
Co Wy na to ???

Edited by DONnka
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...