choba Posted October 18, 2013 Posted October 18, 2013 (edited) Jeszcze niecały rok temu, kiedy jego domem stało się schronisko, był tylko numerem. W końcu doczekał się momentu, w którym wyszedł na pierwszy spacer z wolontariuszem. Był wówczas energicznym psem, który powodował dużo zamieszania, dlatego nadano mu imię Tajfun. Jednak od tej pory dużo się zmieniło. Tajfun wciąż mieszka w schronisku, jednak imię nie oddaje już jego charakteru. Chłopak stał się spokojnym psem, z którym praktycznie nie ma żadnych problemów. Tajfun jest dużym psem - mierzy ok. 65 cm, waży 35 kg. Ma prawdopodobnie ok. 6-7 lat. Do smarkaczy już nie należy i jak przystało na jego wiek jest spokojnym i statecznym psem bardzo pozytywnie nastawionym do ludzi. Cały czas domaga się głaskania i czułości ze strony opiekuna, często sam się w niego wtula. Na smyczy chodzi ładnie. Mimo swoich rozmiarów, nie potrzebuje dużej dawki ruchu. W stosunku do psów jest raczej neutralny. Suczki toleruje bez problemu, wśród psów ma swoje antypatie, jednak są to naprawdę nieliczne przypadki. Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne znosi bez problemu. Można go bez obaw czesać czy podnosić łapy. Zna komendy siad oraz podaj łapę. Tajfun jest zrównoważonym, przyjacielskim psem, który straszyć może jedynie swoją groźną posturą. Nie jest już młodzieniaszkiem, a pobyt w schronisku źle na niego wpływa. Byłoby cudownie, gdyby udało mu się znaleźć człowieka, który go pokocha i zapewni opiekę do końca dni. Tajfun jest zaszczepiony, odrobaczony i wykastrowany. Kontakt w sprawie adopcji: tel. [SIZE=4]506-303-962 mail. [email protected] [SIZE=3]https://picasaweb.google.com/118380588009733343934/Tajfun11491267Lat35Kg65Cm08122012RBeataChoroba?noredirect=1 Edited December 7, 2013 by choba Quote
maciaszek Posted October 18, 2013 Posted October 18, 2013 Ron powędrował na stronę Fundacji i na katowicki wątek :). Quote
Romina_74 Posted October 18, 2013 Posted October 18, 2013 Zdjęcie z miską jest cudne!!! Ale muszę przyznać, że odważnie napisałaś o tym braku agrsji i tolerowaniu innych psów ... Mam inne doświadczenia z Ronem, jeszcze Tajfune :( Faktem jest, że chodzi tutaj o Freda, którego psy wprost nienawidzą ... Quote
ania91sc Posted October 18, 2013 Posted October 18, 2013 A to nie chodzi o Nerona? Wówczas co się psiaki na wybiegu pogryzły...? Quote
Romina_74 Posted October 18, 2013 Posted October 18, 2013 ania91sc napisał(a):A to nie chodzi o Nerona? Wówczas co się psiaki na wybiegu pogryzły...? O Nerona, o Gucia ... itd. itp. Tajfun nie pogryzł Freda, ale za każdym razem kiedy byliśmy w pobliżu bardzo się do niego wyrywał i warczał baarrrrdzo - muszę przyznać, że wyglądał wówczas bardzo groźnie i agresywnie :( Quote
ewes Posted October 18, 2013 Posted October 18, 2013 kiedy wyprowadzałam Rona, miałam te same obawy i nie pozwalałam mu podchodzić do psów, bo pamiętałam jeszcze jak wyszedł na spacer po raz pierwszy (chyba z Marcinem), wtedy nie odpuścił żadnemu czworonożnemu, a wczoraj bardzo pozytywnie się zaskoczyłam :). Tylko na jednego psiaka warknął, ale tamten był troszkę za bardzo nachalny.... dziękuję za wątek :) Quote
Romina_74 Posted October 18, 2013 Posted October 18, 2013 ewes napisał(a):dziękuję za wątek :) Znaczy, że to Twój stały? :D Quote
ania91sc Posted October 18, 2013 Posted October 18, 2013 ewes napisał(a):kiedy wyprowadzałam Rona, miałam te same obawy i nie pozwalałam mu podchodzić do psów, bo pamiętałam jeszcze jak wyszedł na spacer po raz pierwszy (chyba z Marcinem), wtedy nie odpuścił żadnemu czworonożnemu, a wczoraj bardzo pozytywnie się zaskoczyłam :). Tylko na jednego psiaka warknął, ale tamten był troszkę za bardzo nachalny.... dziękuję za wątek :) Faktycznie jak Ron był pierwszy raz z Marcinem na zdjęciach to zachowywał się zupełnie inaczej, chyba to schronisko go trochę przygasiło... Quote
pralinka94 Posted October 18, 2013 Posted October 18, 2013 Ron powędrował na stronę Fundacji i na katowicki wątek :smile: dziękujemy;) [quote name='Romina_74']Zdjęcie z miską jest cudne!!! Ale muszę przyznać, że odważnie napisałaś o tym braku agrsji i tolerowaniu innych psów ... Mam inne doświadczenia z Ronem, jeszcze Tajfune :( Faktem jest, że chodzi tutaj o Freda, którego psy wprost nienawidzą ... a to nie wiem z kim wtedy wychodził (bo chyba nie ze mną?), opis napisałam na podstawie własnych informacji, może faktycznie powinnam napisać, że po prostu nie lubi innych samców, ale tak jak z nim miałam ze 3 spacery, to nie widziałam żeby rzucał się na jakiegoś psiaka, zobaczymy jak to będzie po kilku spacerach z ewes i ojcik :) Quote
madzia.uje93 Posted October 20, 2013 Posted October 20, 2013 Jestem:) Biedny Ron taki smutny zawsze jest Quote
pralinka94 Posted October 24, 2013 Posted October 24, 2013 Chłopak dzisiaj był ze mną na spacerze, niestety muszę stwierdzić, że bardzo się postarzał. Już jakoś uszła z niego energia, dreptał ze mną na spacerze grzecznie przy nodze, nawet nie popatrzył w stronę rzucającej się zaciekle suczki z firmy obok schroniska, jakby był w zupełnie swoim świecie, a to do niego raczej nie podobne. Dodatkowo wydaje mi się, że czasami się potyka... mam nadzieję, że mimo swoich rozmiarów znajdzie swojego człowieka, z którym spędzi reszte życia:roll: Quote
ania91sc Posted October 24, 2013 Posted October 24, 2013 Z tego co dziś zdążyłam zaobserwować to wydaje mi się, że powinniśmy szukać dla Niego DT i to jak najszybciej, bo chłopak naprawdę się postarzał, a do tego ta łapka na którą kuleje :( Quote
MagdaB Posted October 24, 2013 Posted October 24, 2013 Nie brzmi do dobrze :(. Oby nie musiał zimy spędzać w schronie. Quote
ewes Posted October 25, 2013 Posted October 25, 2013 też zauważyłyśmy, że czasami się potyka... w ogóle tak człapie grzecznie przy nodze, powiedziałabym, że nawet trochę za grzecznie... i tak, jeśli nie znajdzie domu to w schronisku może niestety szybko zgasnąć :( Paulina, a Ojcik go w czwartek szukała i nie wiedziała co się dzieje ;) ale dobrze, że go wzięłaś Quote
choba Posted November 2, 2013 Author Posted November 2, 2013 Wyszło na to, że będę teraz wyprowadzać Tajfuna/Rona jako drugiego psa. Stwierdziłam, że skoro Karbon jest taki zdechlak, że po 2 godzinach już tylko by leżał, to mogę trochę czasu poświęcić innemu psiakowi i p. Ania mi zaproponowała Tajfuna. Bo on chyba w końcu nie ma teraz stałego opiekuna? Chłopak faktycznie się postarzał... Ale jest kochany i bezproblemowy. Chodzi bardzo grzecznie, z innymi psami raczej nie ma problemów. Tylko na Nerona naszczekał i raz na psy za płotem, ale szybko się uspokoił. Jest uroczym miziakiem, ale schronisko faktycznie źle na niego wpływa... Z kolegą czekamy na parówki ;) Szczęki - dobrze, że tylko na przysmaki :eviltong: Jak nie pokochać takiego pychola? Quote
choba Posted November 2, 2013 Author Posted November 2, 2013 Gdzieś w oddali na pewno jest ten jedyny dom... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.