Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 126
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Myślę, że warto by pomyśleć nad tym aby chłopak tylko dostawał karmę na stawy ale ciężko by było wydolić z kosztami...
Jeśli chodzi o preparaty to koszt waha się od 30 do 70zł za opakowanie, a Tajfun musiałby dostawać półtorej tabletki, wiem, bo moja Lena musi jeść karmę i brać leki. Także potrzeba by miesięcznie koło 45 - 105zł.
Tyle, że nie wiem, czy tabletki sprawdziłyby się w schronisku... trzeba by pogadać z pracownikami żebyśmy pieniążków na daremno nie wydali, bo jak Tajfun jadłby tabletki dwa razy w tygodniu to trochę za mało...

Posted

Każdą "rekonwalescencję" w schronisku wymagającą codziennych działań specjalnie sprofilowanych na konkretnego psa (np. podawanie tabletek, kropli itp.) od razu uznajcie za niemożliwą do przeprowadzenia. Takie działania umożliwi tylko DT. Ania, przecież to wiesz.

Posted

[quote name='MagdaB']Gdyby były chęci to by można to było zrobić nawet w schronisku :shake:. A Arthroflex to krople i wystarczy dolać do jedzenia.[/QUOTE]

Taaaaa, właśnie, właśnie - o te chęci tu się sprawa cała rozchodzi.
A ja dzisiaj miałam przyjemność potarmosić trochę Tajfuna, który się tego zdecydowanie domagał :) W sumie prezentowali z Omegą te same pozy wymagające czynności głaskaczych :)
Tajfun postarzał się bardzo i jest bardzo chudy - każdą kostkę kręgosłupa na grzbiecie czuć pod palcami :(

Posted

Tajfun i Omega idealnie do siebie pasują - takie wielkie pieszczochy :D Tajfun dzisiaj pod koniec spaceru, jak siedzieliśmy już w schronisku, każdego przechodzącego musiał zaczepić i namówić do wygłaskania ;) Nie da się koło niego przejść obojętnie. Poza tym miałam wrażenie, że dzisiaj miał mniejsze problemy z łapkami.
Ja naprawdę nie rozumiem, co on robi w schronisku... Jest po prostu dużą, kochaną, prawie bezproblemową przytulanką. Czy to wiek jest problemem czy może ciągle utrzymująca się opinia (i stara wizytówka), że nie lubi innych psów?

Posted

[quote name='choba']Tajfun i Omega idealnie do siebie pasują - takie wielkie pieszczochy :D Tajfun dzisiaj pod koniec spaceru, jak siedzieliśmy już w schronisku, każdego przechodzącego musiał zaczepić i namówić do wygłaskania ;) Nie da się koło niego przejść obojętnie. Poza tym miałam wrażenie, że dzisiaj miał mniejsze problemy z łapkami.
Ja naprawdę nie rozumiem, co on robi w schronisku... Jest po prostu dużą, kochaną, prawie bezproblemową przytulanką. Czy to wiek jest problemem czy może ciągle utrzymująca się opinia (i stara wizytówka), że nie lubi innych psów?[/QUOTE]

Chyba niestety tak samo jak Murka nie ma szczęścia :(

Posted

Ogłoszenie Tajfunka jest już wyróżnione: http://tablica.pl/oferta/duzy-spokojny-pieszczoch-w-typie-on-ka-szuka-domu-ID47Kmp.html

A dzisiejszy dzień dla Tajfunka był bardzo nastawiony na ludzi. Właściwie nie byliśmy nawet poza schroniskiem ;) Chodziliśmy od jednego człowieka do drugiego (nieważne czy wolontariusz czy nie) i Tajfun namawiał do głaskania go :) Potem poszliśmy do bufetu, gdzie chłopak robił za maskotkę :D Grzecznie siedział przy stole, nie próbował nic zwinąć, patrzył tylko tym swoim wzrokiem na każdego, kto coś jadł :) Oczywiście podbił serca naszych "bufetowych" i został odpowiednio wykarmiony i wygłaskany :razz: Później poszliśmy też na wybieg, gdzie Tajfun chwilę pobiegał za piłką. Poćwiczyliśmy też trochę komendy - bardzo dobrze mu idzie zostawanie w miejscu :)
Poza tym niestety Tajfunowi dość mocno nie spodobała się Tośka - nie wiem czemu :shake:

Taaak... Tak mi dobrze :D








Posted

[quote name='Patrycja*']Trochę późno ale jestem u Tajfunka ;) a z niego jest naprawdę straszny przytulak :D[/QUOTE]

Witamy, witamy :) Lepiej późno niż wcale ;)

Dzisiaj Tajfun wyglądał, jakby wcale na mnie nie czekał :mad: Ja podchodzę do boksu, a jego nie ma. Musiałam chwilę pohałasować, żeby przybiegł z zewnątrz ;) Oczywiście jak już zobaczył, że może wyjść, to się ucieszył :) Chłopak zaliczył spacer w towarzystwie Czarka. Na spacerze się ładnie dogadywali, więc spróbowaliśmy iść razem na wybieg. Na początku nie było żadnych problemów, zupełnie się ignorowali. Nawet piłka nie spowodowała żadnych sporów. Niestety Tajfun znalazł jakąś kość, z którą nie umiał sobie na szybko poradzić. Jak Czarek to zobaczył, to niezbyt mu się to spodobało i rzucił się na Tajfuna. Cała sytuacja wyglądała dość groźnie, niełatwo było ich rozdzielić, ale na szczęście się udało i obyło się bez uszczerbków na zdrowiu. Oczywiście w czasie spaceru musiała być też odpowiednia dawka pieszczot :eviltong:

Posted

TAJFUN W DOMU!!! :multi:

Przychodzę dzisiaj do schroniska z nastawieniem na spacerek z Tajfunem, a tu p. Ania mi mówi, że wczoraj chłopak został adoptowany :D Podobno trafił do ludzi, którzy mają już kota i 13-letniego ślepego psa. Chcieli jakiegoś dużego, raczej starszego psa. I tak Tajfunek powędrował do nowego domku. Podobno wstępnie ma iść do budy (oby ocieplanej), ale sami ludzie stwierdzili, że i tak u nich wszystkie psy w końcu lądują przy kominku ;) W przyszłym tygodniu, jak się już w schronisku uporają z remontem, mam dostać nr i będę dzwonić.

Powodzenia miśku :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...