Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

No, bo raptem sie okazuje, że pies to tez i obowiązki, a w dodatku, nie można go wyłączyć. I taki np owczarek niemiecki, nie jest mądry sam z siebie, jak komisarz Alex.....

Wszystkiego nie sprawdzimy, nie przewidzimy :(. Zawsze zostaje "czynnik ludzki". Dlatego czasem są katastrofy :(

Posted

No, bo raptem sie okazuje, że pies to tez i obowiązki, a w dodatku, nie można go wyłączyć. I taki np owczarek niemiecki, nie jest mądry sam z siebie, jak komisarz Alex.....

Wszystkiego nie sprawdzimy, nie przewidzimy :(. Zawsze zostaje "czynnik ludzki". Dlatego czasem są katastrofy :(

 

racja

gdyby człek wiedział, że się wywali to, wiadomo, siedziałby na de

bardzo współczuję tym, którzy wkładają ogrom pracy, serca w troskę o Ogonki

i nagle dostają "zwrot paczki" na koszt własny :(
 

masz rację, to koszt wpisany w ryzyko bycia i nam ta świadomość musi wystarczyć,

innym wystarczy brak świadomości

Posted

Ellig, bardzo Ci dziękuję za 3 jesienno zimowe legowiska -  łatwe do wyczyszczenia, a to bardzo ważne kiedy zaczynają się deszcze :-) i nie ma jeszcze mrozu. Jak widać na zdjęciach po chodniczkach się tu nie spacerujemy i jak wracamy to psy mają najpierw 20 minutową kwarantannę na werandzie, a potem jest czyszczenie niskopodłogowców i dopiero wchodzimy do domu. Inaczej bym miała klepisko na podłodze.

Elu, naprawdę bardzo dziękuję.

 

Inka, zdjęcia specjalnie dla Ciebie trochę wyostrzone bo na bazarku - sama wiesz :-).

 

Mattilu pytała co u reszty - a u reszty wszystko w porządku, lenią się, spacerują i ścigają do ręki pańci. Dziś np. Betti nie raczyła wyjść na spacer rano (w ogóle rano muszę ją wywalać z domu), no i skoro nie wyszła to nalała - dosłownie nalała pod drzwiami wyjściowymi aż pływało wszystko. Aby nie było mi zbyt nudno - sprzątnęłam podłogę na werandzie, umyłam i nagle słyszę huk. Wychodzę, a tu wspaniała Pola próbowała wyskoczyć oknem, wskoczyła więc na parapet prosto w doniczki z roślinami, no i ziemia wylądowała na parapetach, w legowisku, na podłodze (mokrej).

W sumie nie nudzę się.

 

Co do Poli to mam mieszane uczucia bo ona jak się uprze i chce wyjść to bez skrupułów skacze na okna. Co będzie jak ktoś ją weźmie do mieszkania w bloku i jej tak odbije? 

Posted

Niestety Pola ma takie głupie nawyki, jak była z maluchami w kojcu pisałam o tym, że próbuje chwilami się za wszelką cenę wydostać. Nie wiem jakby wyglądał dom gdybym ja zostawiła na kilka godzin np w środku. Trudno wyrokować jeśli ma takie odchyły. 

Posted

Nie ma za co dziękowac, ciesze sie ,ze legowiska w koncu dojechaly do Was.

 

Pola, coz nie wszystkie psiaki,zeby byly szczęsliwe to muszą mieszkac w mieszkaniu, moze Pola woli mieszkac w kojcu.

Posted

Ale mnie właśnie to rżyskowe zauroczyło... :oops: :)

 

 

Mestudio, teraz przez najbliższy rok co najmnej mam przechlapane u Was tak...? :mdleje:

 

Pola, czyś Ty rozum postradała! :mad:

Inka, nie martw się. Odkupisz swoje winy - jak będziemy gdzieś dalej wyjeżdżali to przywieziemy Ci naszą bandę na przechowanie na kilka dni....

Także nic się nie martw...

Posted

Też jestem zwolenniczka rżyska, bo takie...nostalgiczne :). Poszłam na początek, zobaczyć jaka jest ta nieopanowana Pola. Tak niewinnie i słodko wyglada na zdjęciach  ;). A może, jak  pisze Ellig, faktycznie jest kojcowa? A jaka jest na spacerach?

Posted

Z Polą to trochę inna sprawa. Czy w kojcu czy w domu - jak zechce wyjść to będzie szalała. Jak była z ostatnim maluchem w kojcu to wskoczyła na budę  i zerwała z niej spory kawałek zabezpieczenia dachu- wygryzła w ciągu może godziny. Także cały dach jest do wymiany na budzie. Co prawda sam kojec ma dach, ale buda wygląda teraz jak stary rupieć. Bardzo lubi dom, jak tylko wchodzi do środka zaraz leci na kanapę, łóżko. Na spacerach jest raczej głucha, zachowuje się trochę tak jakby coś ją ciągle wołało daleko na polach. Niby jest w pobliżu, ale sama ze sobą. Sporadycznie wraca na zawołanie. Jak jest słonecznie to potrafi wyjść i leżeć w słońcu i za nic nie chce wejść do domu. Z drugiej strony bardzo często wyjść nie chce, wybiera miękki fotel na werandzie i dopiero wyprowadzenie na smyczy skutkuje podreptaniem. Pola długo żyła w lesie i na łąkach więc jest trochę dziwna. Sama chce ustalać swój rytm dnia.

 

Inka - przynajmniej jest zabawnie :-).

Posted

No, to faktycznie - nie macie z nią łatwo :(. A do tego jeszcze żywiołowy Bafi.

Myśmy też dzisiaj mieli zabawnie :pissed: . Ledwo sapiemy. Wyszliśmy z psami na spacer na pobliskie łąki. Wiatr wiał od nas. Psy się dziwnie interesowały trawą. Okazało sie, że przeprowadzono "zabieg nawożenia" i całość raz przy razie, była polana gęstą gnojówką. Już nie powiem, ile mieliśmy atrakcji po powrocie do domu.......

Posted

Dziś rano zrobiłam mały eksperyment, przypięłam smycz Bafiemu do zwykłej obroży - pies zachowywał się okropnie, bardzo szarpał, a właściwie wyrywał mi ręce co chwilę. Także szeleczki naprawdę działają.

 

Co do Poli to naprawdę jest psem, który sam decyduje co i kiedy, jedynie na michę czeka z utęsknieniem o stałej porze. Jest bardzo miła, delikatna dla ludzi, ale nie lubi innych psów w sensie nowych przybyszy, nawet biedną Bombę położyła na plecach jak ta przyjechała na wczasy. Oczywiście tylko ją położyła i warczała chwilę nad Bombą, ale jest to pies lubiący rządzić stadem.

 

U nas na polach na szczęście raczej rozsypują naturalne nawozy końskie i wtedy to spacerujemy po ogrodzie przez kilka dni :-). Uroki wiejskiego życia.

Posted

Inka, nie martw się. Odkupisz swoje winy - jak będziemy gdzieś dalej wyjeżdżali to przywieziemy Ci naszą bandę na przechowanie na kilka dni....

Także nic się nie martw...

I ja się mam tym nie martwić...? :mdleje: :mdleje: :mdleje:

 

 

Z Polą to trochę inna sprawa. Czy w kojcu czy w domu - jak zechce wyjść to będzie szalała. Jak była z ostatnim maluchem w kojcu to wskoczyła na budę  i zerwała z niej spory kawałek zabezpieczenia dachu- wygryzła w ciągu może godziny. Także cały dach jest do wymiany na budzie. Co prawda sam kojec ma dach, ale buda wygląda teraz jak stary rupieć. Bardzo lubi dom, jak tylko wchodzi do środka zaraz leci na kanapę, łóżko. Na spacerach jest raczej głucha, zachowuje się trochę tak jakby coś ją ciągle wołało daleko na polach. Niby jest w pobliżu, ale sama ze sobą. Sporadycznie wraca na zawołanie. Jak jest słonecznie to potrafi wyjść i leżeć w słońcu i za nic nie chce wejść do domu. Z drugiej strony bardzo często wyjść nie chce, wybiera miękki fotel na werandzie i dopiero wyprowadzenie na smyczy skutkuje podreptaniem. Pola długo żyła w lesie i na łąkach więc jest trochę dziwna. Sama chce ustalać swój rytm dnia.

 

Inka - przynajmniej jest zabawnie :smile:.

Skoro przynajmniej Was rozbawiam, to jakoś to przechlapanie przeżyję... może... ;)

 

Pola - kaczka-dziwaczka! :megagrin:

Posted

I ja się mam tym nie martwić...? :mdleje: :mdleje: :mdleje:

 

 

Skoro przynajmniej Was rozbawiam, to jakoś to przechlapanie przeżyję... może... ;)

 

Pola - kaczka-dziwaczka! :megagrin:

to powinien być zaszczyt. :mdrmed: W końcu nie byle komu powierzymy nasze i nie nasze psy. Lady się nie martw - ją zawsze zabieramy ze sobą (to trudny egzemplarz).

Mówimy zawczasu abyś mogła się odpowiednio przygotować.  :siara:

Posted

to powinien być zaszczyt. :mdrmed: W końcu nie byle komu powierzymy nasze i nie nasze psy. Lady się nie martw - ją zawsze zabieramy ze sobą (to trudny egzemplarz).

Mówimy zawczasu abyś mogła się odpowiednio przygotować.  :siara:

To ile mam czasu na zakup ziemi, zrobienie ogrodzenia, wybudowanie domu itd....? :nerwy:

Posted

Dziś na konto wpłynęła miła niespodzianka - Iv_przysłała nam 100 zł za co serdecznie dziękujemy my i cała banda. :loveu:  :loveu:  :loveu: 

 

Po wczorajszej próbie wyskoczenia przez moje nówki okna na werandzie, Pola zaczęła kuleć, spuchła jej też łapina w stawie. Dostała zastrzyk i 4 tabletki, które będzie od jutra dostawała. Koszt weterynarza 50 zł. 

Posted

Tak szczerze to spanikowaliśmy nieco, obyłoby się bez tej wizyty bo środki przeciwbólowe na takie sytuacje mam, ale ja się nie znam, TZ się jeszcze bardziej nie zna więc pojechaliśmy z wariatką do lecznicy.

Posted

w tych okolicznościach przyrody macie czas na wyjście do opery na ten przykład ? albo do innego pubu :wallbash: :knajpa: ?

Gusiaczu, zaczną chodzic do "opery" jak Lena zajmie sie stadkiem, to juz jest ustalone :jumpie: :siara:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...