Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Teraz wiadomości tylko dobre.
Domek dla Zojki został sprawdzony i wypadł rewelacyjnie. Szukam na jutro transportu do Warszawy bo tam pani podjedzie po małą. Mam nadzieję, że uda mi się sunię dowieźć bo Pani ma akurat urlop wzięty specjalnie dla Zojki.
Dziś znalazłam na koncie niesamowitą niespodziankę. Pani Małgosia Sz. wpłaciła nam dla psiaków 200 zł. Pani Małgosiu, bardzo, bardzo Pani dziękujemy :-).

Posted

[quote name='Poprawna']Bądź Zojka szczęśliwa :)

A co z Panną Fąfel o którą było zapytanie?

To nie było zapytanie o Pannę Fąfel konkretnie. Napisałam w wątku o suni, ale nie widzę aby było zainteresowanie, wiem tylko, że wszyscy w rodzinie mają zaakceptować konkretnego psa i brany jest pod uwagę zakup psa.

Odwiozłam dziś Śliczną Zojkę do Warszawy. Udało mi się wyprosić aby zabrali mnie busem bo nie miałam żadnego transportu. Zojka była idealnie kochana w czasie drogi, wtuliła się w moją rękę i grzecznie jechała na moich kolanach. Zoja zamieszkała w domu z dużym ogrodem w Kobyłce. Wcześniej Państwo mieli kilkanaście lat sunię owczarkowatą. Na posesji jest drugi dom rodziny i tam są dwie młode sunie także w ciągu dnia psiaki będą miały zajęcie. Zojka będzie pieskiem domowym. Dzwoniłam pod wieczór i wszystko jest ok. Pani powiedziała, że sunia jest bardzo mądra i odważna. Pani wzięła sobie urlop aby kilka dni pobyć z malutką.
Zojka to taka śliczna, puchata kuleczka, aż im zazdroszczę :-), wyrośnie z niej piękne zwierzątko.

Nie było mnie w domu 7 godzin, w domu na werandzie została Betina i Pręguska. Jak wróciłam było czysto co wprowadziło mnie w konsternację w sensie pozytywnym.

Preguska jest bardzo przyjaznym psem, bardzo lubi ludzi, smycz nie jest dla niej żadnym problemem. W nocy śpi u mnie w nogach na spółkę z Rozalindą, ma tylko takie przebłyski w stylu - dziki atak na kota i potrafi przez cały dom czasami kocura pogonić.
Przytyła odrobinkę, ma już lekko wypełnione boczki i wygląda dużo ładniej.

Betina


Jordi krótkołapek.


Zojka.


Rozalinda.

Posted

Sańka tropi przytuliskową Gretę. Greta dostawała w domu szału, okropnie broiła, rozwalała różne rzeczy, zaczęłam ją od dwóch dni wyprowadzać i spędza czas z nami w ogrodzie, jest z tego bardzo zadowolona, ładnie się mnie pilnuje i lepiej śpi w nocy.


Pręguska.


Posted

Mam mieszane uczucia co do wypuszczania tu kotów, mamy 2 wychodzące i 4 razem z Gretą typowo domowe. Nie wypuszczam tych starych domowych bo zwyczajnie nie potrafią wrócić do domu i nie mają pojęcia o niebezpieczeństwach jakie mogą je spotkać. Greta na szczęście się bardzo pilnuje i ciągle jest tam gdzie ja, albo skacze po drzewach.

Posted

Z wiadomości nieciekawych...od kilku dni Sania jest smutna i taka osowiała, obejrzałam ją więc dokładnie i niestety ma dwa nowe guzy właściwie w tym samym miejscu co poprzednio, boli ją bo reaguje piskiem na dotyk. Strasznie szybko się to dzieje bo przecież niedawno miała usuwane guzy. Jeden guz jest niewielki, ale drugi już nawet laik taki jak ja jest w stanie wyczuć. Strasznie mnie to smuci.

Posted

Gusiaczek napisał(a):
smutne ..................
ehhhhh, co się polepszy, to się ..... :(


Niestety mamy u siebie same dziadki, nawet nasze prywatne psy są już stare w co trudno nam uwierzyć i powoli odchodzą. Liczymy się z tym, że trzeba będzie te staruszki leczyć.
Sańka, Jordi, Rozalia to naprawdę stare pieski.

Posted

zachary napisał(a):
Mestudio, może trzeba by było pobrać krew Sanieczce w kierunku babeszji, może ta osowiałość od kleszcza?

Będziemy w lecznicy to się dowiemy. Guzy na listwie miała też Brina, która mimo wycięcia listwy niestety miała przerzuty.
Postaramy się podjechać do lecznicy i zobaczymy co powiedzą. Jeśli zasugerują wycięcie listwy to trzeba będzie to zrobić. Koszty będą wówczas bardzo duże bez gwarancji na sukces. Jedynie z nadzieją. Ale najpierw niech wypowiedzą się lekarze.

Tak jak pisała mestudio - opieka nad staruszkami dopiero się rozpoczyna....

Posted

Sańka ma dwa nowe guzy, które ją bolą przy dotyku. Dostała środek przeciwbólowy zalecony telefonicznie i czekamy na TZ-a - jeśli dojedzie przed 18 to zdążymy do weta na przegląd, jeśli nie to jutro pojedziemy. Sańka była już niemiła dla szczeniaka kilka dni temu, co jest zadziwiające bo ona uwielbia szczeniaki. Także musi ją pobolewać chwilami mocniej to paskudztwo, na 100% boli przy delikatnym nawet nacisku ręką na guzy.
A co do kleszczy to przez siedem lat jak tu mieszkamy znalazłam 3 kleszcze u psów (jeden przypadek był babeszjozowy)- Berta z pola to inna bajka bo taką zakleszczoną ją wywalono w naszej okolicy.
Wyczesywałam Sańkę w tym tygodniu kilka razy i kleszczy nie miała. Za to kilka reklamówek futra się uzbierało :-).

Posted

To macie "czyste" kleszczowe tereny, zazdroszczę! U mnie wszystkie zwierzaki zabezpieczone ale po codziennych spacerach każdy po kilka kleszczy przynosi na futrze. One uschną, gdy się wbiją psu w skórę a ja go wcześniej nie znajdę ale jeśli pies je zrzuci na podłogę, to i my jestesmy zagrożeni, bo tulą się prawie bez przerwy....Jak idziemy na spacer, to jedna sunia, zresztą z dłuższym włosem, ciągle się zatrzymuje i na "gorąco" alarmuje, że ma kleszcza. Niesamowicie jest wrażliwa na te pajęczaki, pozostała trójka psów już tak nie reaguje.

Posted

Właśnie mamy zadziwiająco czysty teren, może dlatego, że tu są same pola uprawne i wszystko jest na bieżąco koszone, pryskane itp. Jedynie jak jesteśmy nad Wisłą na spacerze to potem trzeba zerknąć czy jakaś niespodzianka się nie przywlokła nam.

Posted

Poczytałam wątek o Pannie Fąfel. Jak jest konkretnie z jej niszczeniem w domu? Tylko rozrzuca rzeczy czy ewidentnie niszczy. Bywa,że nas kilka godzin w domu nie ma - co wtedy? Czy może zostawać przy ładnej pogodzie na ogrodzie z innymi psami? Czy będzie chciała uciekać?
Chcielibyśmy ją zobaczyć zanim zdecydujemy się na konkretnego psa - chyba aż tak daleko nie mieszkamy...

Posted

Ja Panny Fąfel nie zostawiłabym w domu, zimą zostaje na ogrzewanej werandzie w domu, ale ma zamknięte drzwi aby nie wejść dalej, na tej werandzie też zawsze znajdzie coś do skubnięcia, to taki niespokojny, ale kochany duszek. Z ogrodu nie ucieknie, nie ma zapędów do przeskakiwania ogrodzeń, ale musi mieć silnego przewodnika, którego będzie się słuchała - mnie np. na spacerach poza ogrodem się nie posłucha i biegnie sobie tam gdzie jej pasuje więc ja wychodzę z nią na bardzo długiej smyczy treningowej. Odległość między nami to minimum 130 km Kozienice - Tomaszów Mazowiecki. Fąflica może spokojnie zostać z innymi psiakami w ogrodzie, my zostawiamy ją w kojcu z naszą Lady jeśli wychodzimy oboje. Trzeba pamiętać, że to pies z adhd, zawsze wesoły, skory do biegania, zabaw :-).

Posted

Dziś byliśmy z Sanią u weterynarza. Operacja umówiona jest na wtorek. Guzy utworzyły się w bardzo złym miejscu i będzie problem z gojeniem się po operacji. Dziś sunia dostała antybiotyk i środek przeciwbólowy. Koszt 20 zł.
Dostaliśmy prezent od Pani Poker - 100 zł. Bardzo, bardzo dziękujemy, szczególnie, że Sańka cofnie nas w odzyskiwaniu włożonych w psiaki funduszy.

Teraz Betina - sunia okropnie wczoraj narozrabiała, nie powinna w ogóle mieszkać na wsi bo stwarza bardzo duże problemy. Mieliśmy już jamnika polującego na kury sąsiadów (przychodziły do nas na spacery), ale to co zrobiła Betina to szok. wyszła wieczorem na łąkę przy domu i po chwili wróciła z małym prosiakiem w paszczy. Udusiła prosiaczka i przyniosła nam pod nos do ogrodu. Myślę, że sąsiad zza łąki miał otwarte wejście od strony łąki i ta małpa zakradła się do nich. Zrobiła to tak cicho, że nawet pies na tamtym podwórku nie szczeknął - a było bardzo późno i cicho. Nie wiem co począć z takim psem, od tej pory na krok nie wyjdzie bez smyczy. Nie wyobrażam sobie jaka byłaby afera gdyby ktoś to widział.

Pręguska wypiękniała, przytyła i minimalnie poprawiła swoje sikanie itp. - nie chwalę za bardzo aby nie zapeszyć. Pręgusia jest przemiłym psem, pozytywnym pod każdym względem, uwielbia ludzi - nawet obcych. Jest radosna, łagodna, dość posłuszna.




Posted

Mestudio, sąsiad się pewnie doliczy straty prosiaczka ale pójdzie to pewnie na konto okolicznych lisów, wilków....No chyba, że ktoś widział Betinę z prosiaczkiem...:cool3:."Wesoło" u Was, ciągle się coś dzieje...Z nudy nie umrzecie...;)

Posted

A daj spokój, ja bym nawet zapłaciła za tego prosiaka, ale gdyby się to wydało to wszystko co by się działo we wsi to byłoby na nasze psy. Nasze psy nocują w domu, nigdy nie włóczą się po okolicy, nie biegają samopas jak większość psów ze wsi czy dzień czy noc. Jako jedyni chodzimy z psami na spacery na łąki na smyczach, a dwa tygodnie temu zawitał jeden z mieszkańców z tekstem, że pewnie ja wypuszczam psy na noc bo mu folie na ogórkach gruntowych coś w nocy porwało.........Akurat kilka godzin wcześniej zrobiłam kilka zdjęć wielkiemu huskiemu mieszkającemu z 500 metrów od nas, który to beztrosko sobie łaził po polach wokół nas i uświadomiłam pana, że spaceruję z psami na smyczach i przyznał, że rzeczywiście zawsze mnie widzi z psami tylko na smyczy.
Jesteśmy element napływowy tu więc najlepiej jest nas podejrzewać. A zaraz idę na ostatni spacer i założę się, że po drugiej stronie wsi zobaczę kilka biegających luzem burków.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...