Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Romenko powiedz pani Krysi ..ze to najlepszy sposob właśnie na tą rozpacz....my Vipera po 11 latach wspólnie spędzonych (bulteriera na zdjeciu w moim nicku ) uspiliśmy 13 sierpnia ( chloniak ) , a juz 26 sierpnia zabraliśmy od Neris Nele ...tez nie moglismy sobie poradzic z pustką i bez spojrzeń kochających oczu ....to nie znaczy ze nie mamy w sercu Vipera ...prosiliśmy go tylko zeby sie troche posunął i zrobił tam miejsce dla Neli ...ze teraz nią bedziemy sie opiekować . uczyliśmy go kochac wszystko i wszystkich ...i on to zrozumial

  • Replies 212
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

22 maja pożegnałam się z moją ukochaną Neską['].Była ze mną 15 lat od maleńkości kochałam i kocham ją bardzo.Mimo iż nasze życie się zapętliło(samotne wychowywanie maleńkiego dziecka,brak środków finansowych na życie itp)robiłam wszystko aby było dobrze.Przez około sześć miesięcy Neska z powodu zaawansowanej spondylozy i nacisku na rdzeń kręgowy nie kontrolowała swoich potrzeb i robiła pod siebie.Była to męka dla nas(ja i dziecko) i przede wszystkim dla niej ale próbowaliśmy sobie radzić.Leczenie nie przynosiło efektów.Gdy przestała jeść pojechałam na sggw seria badań wykazała nowotwór śledziony i wątroby,w ciągu dwóch tygodni stała się cieniem psa.Wkońcu dotarło do mnie że to jest koniec.Musiałam jej pomóc...Przez ten cały czas nie miałam pomocy nikogo z rodziny,lubią psy tylko z daleka,byle nie w domu :shake: Jestem jak sparaliżowana,nie mogę nawet przeżywać,a to jest pierwszy raz kiedy o tym napisałam..dlaczego,dlatego,że list pani Krystyny który przytoczyłaś bardzo mną wstrząsnął.Negatywnie niestety.Jak można przez 2 dni widzieć że z psem jest coś nie tak i nic z tym nie robić!W każdym bądź razie we mnie postacie nowych państwa nie wzbudziły zaufania i nie wydałabym im psa.Natomiast Ty Romenko wręcz przeciwnie(wzbudzasz moje zaufanie) zgadzam się z Tobą i widzę,że szukasz rozsądnej i odpowiedzialnej osoby.Pozdrawiam

Posted

przypuszczam,ze ten upadek Zabki z 2.piętra mógł byc spowodowany pierwszym atakiem padaczki,która mogła być też objawem guza mózgu.Mało prawdopodobne jest,by dorosły pies ot tak sobie wypadł z balkonu.Poza tym za szybko odszedł zpowodu padaczki,to nie jest choroba ,która tak szybko zabija,chyba,że własnie jest guz.Romenka, powiedz o tym państwu,może będzie im lżej i nie będą mieli takich wyrzutów sumienia,bo z guzem i tak niewiele by zrobili, a właściwie nic.

Posted

Przeczytałam wszystko i myślę podobnie jak Poker.
Romenko, jesteś wspaniałą dziewczyną i podjęłaś własciwą decyzję. Tak podpowiada Ci serce i już! Masz prawo samodzielnie decydować o wyborze nowego domu.

Niech maluch przyniesie ukojenie swojej nowej Pani, będzie pewnie u niej bardzo szczęśliwy i kochany.

Posted

ziele77 bardzo współczuje Ci z powodu śmierci psiaka :-( i dziękuje ża wypowiedź. Ja jakoś rozumię tych państwa i sama nie wiem jakbym zareagowała gdyby mojej Romie cos się działo i kazali mi ją uśpić,pewnie bym walczyła do końca o Nią aż sama by odeszła...Tak samo jest z Dianką,boję się nawet o tym myślec :-(

Ci Państwo nie mogli się pogodzić ze śmiercią swojego psiaka. Tyle lat była razem z nimi i dlatego tak bardzo trudna jest decyzja ta ostateczna ,jedni patrzą na to inaczej a inni jeszcze inaczej dlatego każdy człowiek jest inny i każdy inaczej zrobiłby na tej Pani miejscu ale każdemu z nas było by tak samo ciężko w takiej chwili :-( Trzeba też wziąć pod uwagę weterynarza który leczył Żabkę przez 10 lat a na koniec powiedział by ta Pani sobie wzieła nowego pieska-bydlęctwo i brak jakich kolwiek uczuć i współczucia!!! czyli z tego wynika że i taki z niego lekarz zapewne!!!

Mam nadzieje że wszystko się ułoży i Fidelek będzie szczęśliwy i Ci Państwo również z posiadania Go bo to przesłodki cudak za którym będę bardzo tęsknić :placz: więc za to trzymajmy kciuki:loveu:

Posted

kiedy odchodzi od nas nasz przyjaciel,ukochany PIES,ciężko przezywamy.Ale zaczyna brakowac tupiących łapek,mordki wciśniętej w dłon,całusków i wiernych spojrzen.Wiele osób decyduje się na szybko na następnego psa.Czy to znaczy ,że się zdradza poprzedniego?przestaje się kochac?NIE !!.Bo miłośc się pomnaża ,a nie dzieli.A przede wszystkim my po prostu kochamy psy i juz żyć bez nich nie umiemy.

Posted

Wiesz Poker , z tym to jest różnie . Ja po śmierci Kropki przez rok nie chciałam psa i nie mialam. A przecież kocham psy . Każdy przeżywa to inaczej :shake:

Posted

Ufff, troche mnie nie bylo :oops: a tu tyle do czytania :p Romenko, dobrze robisz, pamietaj, ze jak do tej pory Twoja intuicja Cie nie zawiodla i wszystkie psiaki, ktorym pomagalas maja cudowne domki. Psiaki takie jak Fidelek maja wiecej szczescia, niz te ktore skoltunione, brudne, zasikane, zapchlone, chore, czekajace na swojego "Pana" w schronie. Fidelkopodobne "ida" jak cieple bulki, podczas gdy inne biedulki czekaja i czekaja...a przeciez sa rownie piekne jak te zadbane, wystarczy troche checi, serca, no niestety czasem pieniedzy, by ze skoltunionej kupki futra wyczarowac cudo, ktore nieraz jest piekniejsze niz np. Fidelek :oops: Zapraszam na Metamorfozy a przekonacie sie, ze mam racje. Zreszta sama wiem to, bo mialam takie "brzydactwo" przez 17 lat w domu. Chora, smierdzaca kupa futra z nosowka, na ktora nawet pracownicy schronu nie patrzyli, wyciagnieta bardziej przez moja Mame, niz przeze mnie, przerodzila sie w przepieknego pseudo PON-a :loveu: , ktorego zazdroscili mi przypadkowi ludzie, mijajacy nas na ulicy.
Tak wiec prosba do tych, ktorzy probuja wplynac na romenke, by zmienila decyzje, przemyslala, czy jak to bylo ujete w ktoryms z postow, nie wydawala psa, bo to nie expres nie odjedzie :roll:, mozecie byc pewni, ze romenka zrobi wszystko, by psiak i to nie tylko cudny Fidelek ale kazdy, ktory znalazl sie tymczasowo w Jej domu trafil w dobre i odpowiedzialne rece.

Posted

Kobold ma rację, ludziska przeważnie patrząc na psa widzą go takim jakim akurat jest, a nie takim, jakim mógłby być. To wielu zniechęca, nawet dość skutecznie odstrasza. Kiedy czasem pokazują jakieś schrony w telewizji, prawie zawsze wołam "o jakie cudo, rany, taki bajeczny pies". Domownicy patrzą na mnie jak na wariata: który? co? chyba żartujesz?
Ale ja widzę tego psa wykąpanego, wyczesanego, odkarmionego... Takiego, jakim byłby u nas w domu... i strasznie mi tych wszystkich psiaków żal :-( Wściekam się na głupotę ludzi, przez których tyle jest tych psich smutków, i normalnie wstyd mi, że ja też jestem człowiekiem :oops:

Posted

romenko zlota:loveu: wiesz co robisz i jesli zdecydowalas tak a nie inaczej to z pewnoscia dobrze przemyslalas:loveu: Nie jestes osoba ktora odd psine pierwszej lepszej osobie:loveu: Podziwiam Cie dziecinko kochana. Nawet jesli kiedys okaze sie ze moze psiula trafila w niezbyt dobre rece/ czego Ty sama nie jestes w stanie przewidziec/ to pamietaj, ze kierowalo Toba serce i dobre intencje. Miejmy nadzieje ze malenstwo bedzie w dobrej rodzinie i ze ludzie ktorzy wzieli Fidelka docenia twoje starania i nigdy nie zawioda zaufania jakim ich obdarzylas:lol: Bedzie dobrze dziecinko:loveu:

Posted

Magduś z domku wyszły nici choć nadal upieram się że tam Fidelek miałby jak w raju :-( ale Pani się za bardzo przestraszyła i jeszcze nie jest gotowa jednak :placz:

Posted

Zobaczcie na to maleństwo :placz:

Popatrzcie jakie cudenko juz od roku tkwi w schronisku!!! Czy jest ktos chetny? (Niestety piesio stracil jedno oczko, ale pod kudelkami wcale tego nie widac)

Posted

tak to jest "mój" Morusek...:oops: W podpisie mam tez dzikuske Kudłaczkę, której nikt nie chce oswoić:oops: Dziekuje romenka

Ale czego ta pani się przestraszyła..?

Posted

Kochani przepraszam za ciszę ale mam naprawdę dużo poważnych problemów swoich :-( stąd nie am głowy do pisania...
Czoko prosze poczekaj jeszcze troszkę,odpiszę napewno muszę tylko dojść do siebie.

Posted

POMOCY
Wklejam swojego posta ze strony o Diance, bo trzeba pomoc Iwonce.
Dziewczyny nie jest dobrze :placz: Iwonka jest co prawda pod dobra opieka ale sama jak paluszek.Potrzebna jest pomoc i to natychmiast. Trzeba ja odwiedzic, przyniesc wode, czy soki, troche owocow. Jej nie wolno sie ruszac, dzisiaj nawet nie miala czym popic lekow a jak chciala isc sama do sklepiku przyszpitalnego to dostala ochrzan :placz: Z jednej strony musi lezec ale z drugiej strony, kto ma Jej zapewnic najpotrzebniejsze rzeczy, skora jest SAMA :placz: Ktora z Was moglaby odwiedzic Iwonke, no i czy sa chetni do odwiedzin na dalsze dni???? Czy znajdzie sie jakas dobra dusza, ktora Ja od czasu do czasu odwiedzi, pogada podtrzyma na duchu zapewni to minimum, ktorego nasza wspaniala sluzba zdrowia nie jest w stanie zapewnic :shake:

Tu sa namiary:
Szpital Wolski na Kasprzaka
Instytut Matki i Dziecka-pawilon 10
Oddział Patologii Ciąży
Sala nr.11

Odwiedziny sa od 10-20 (kolo 20 jest obchod) obiad wydawany jest miedzy 13-14 wiec lepiej sie nie krecic.
Z gory dziekuje :Rose:

Edit: Kolezanka Iwonki opiekuje sie psami. Mieszka u Niej.

Posted

[quote name='iwop']no warszawiacy do dzieła! teraz kolej na pomoc romence!!!!!

Dołączam się do tego wołania! Kochani - ona nie może byc sama, przecież jest nas tyle!!! Ja niestety mieszkam w Krakowie, ale Warszawiacy - sprężcie się :loveu:
I prosimy o przekazanie romence pozdrowień i słów otuchy

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...