Dorothy Posted May 12, 2007 Posted May 12, 2007 jestem, nie pojechalam do Janowa, mimo ze mam tu zastepstwo, poniewaz mialam 5 dni koszmarnej migreny i jestem tak padnieta ze sie wycofalam z wyjazdu, wole pospac we wlasnym lozku i pobyczyc sie przy wlasnych konikach. Do warszawy wyjezdzam w poniedzialek i pojade od strony Bielska/Krakowa, wydrukowala sobie z nawigatora z inetu opis trasy, bo nawigacji nie mam, wiec moze jakos trafie, a potem trase z lecznicy do Gamoniow i zstamtad do domu. Choc najlepiej byloby mi zeby Beata (gamon) sprobowala zalatwic transport i przywizla mi Morgane pod lecznice Garncarza, (strasznie sie boje ze sie w Warszawie pogubie :placz:) Beatko napisz czy to mozliwe. D Quote
monita Posted May 12, 2007 Posted May 12, 2007 Zaglądam tu od czasu, do czasu, ale ciągle jakieś dobre posty czytam :p Quote
LALUNA Posted May 12, 2007 Author Posted May 12, 2007 Choc najlepiej byloby mi zeby Beata (gamon) sprobowala zalatwic transport i przywizla mi Morgane pod lecznice Garncarza, (strasznie sie boje ze sie w Warszawie pogubie :placz:) Myślałby kto ze Bielsko Biała to mała wioska. Dasz rade. Koniec jezyka za przewodnika. A wogóle to zaraz Ci poszukam fajną mapkę. NA jakiej ulicy jest ta klinika? A u Gamonia moze Cię poczestują kawka, odpoczniesz z godzinke przed podróża i Gamoń powie Ci wszystko o Morganie, Morgana na spokojnie się z Tobą oswoi przez ten czas. A takie na łapu capu nie bedzie dobre. Czy u Garncarza bedziecie coś robić temu psu? Bo jak pod narkoza, to moze wtedy wyskoczysz, podczas zabiegu? Podaj ulice tej kliniki Zobacz jaka ładna mapka. http://mapa.warszawa.um.gov.pl/init.html Teraz nie zabładzisz Quote
AniaB Posted May 12, 2007 Posted May 12, 2007 laluna - ja mysle ze najgorsze w duzych miastach sa ulice jednokierunkowe, których tak naprawde na zadnej mapie nie widac..Znam to z autopsji - i nie ma znaczenia, ze kraków jest takiej czy innej wielkosci - układ ulic jednokierunkowych moze doprowadzic do szału.. Niby jesteś juz na miejscu, albo blisko, a nie mozesz wjechac bo wszedzie zakaz..W rezultacie bładząc oddalasz sie od danego miejsca.. W krakowie jest sporo takich przejazdów, ze jeśli o nich nie wiesz to zapętlisz sie.. dlatego doskonale rozumiem dorothy ze jadąc z jednym psem i biorac drugiego nieznanego + poruszajac sie w obcym miescie - jak zakładam w centrum - na ruchliwych ulicach bardzo łatwo przegapić zjazd czy wjazd..tudzież odpowiedni znak, drogowskaz - muszac jeszcze przy okazji wcisnac sie na inny pas wśród jadacych samochodów.. Ale to juz dzewczyny musza dograć miedzy soba.. Quote
LALUNA Posted May 12, 2007 Author Posted May 12, 2007 Ja bym chciała aby Wroclaw miał takie ulice jak Warszawa ;) Quote
Dorothy Posted May 12, 2007 Posted May 12, 2007 ale Wrocław znam. Po Warszawie nigdy nie jezdzilam autem. Ale jako pasazer tak- i wiem (wybaczcie warszawiacy) jak to jest- zjedziesz nie tu gdzie trzeba, zastanawiasz sie- a wszystcy trabia, wybrazaja, zdenerwowanie wzrasta z kazda minuta, w koncu siasc i plakac. Na kawe nie bede siadac bo ja musze zrobic spowrotem 400 km. A nie lubie jezdzic w nocy, mam kiepski wzrok i astygmatyzm i to mnie meczy. dlatego tak dla mnie, egoistycznie, jakby komus zalezalo zeby mi ulatwic zycie, to ja bym chciala zeby mi przywiezc Morgane. Nie sadze zeby Morgana przyzwyczaila sie do mnie w godzine Beata, cos Ty. O ile w ogole wylezie z kontenera. Klinika Garncarza jest na Zdrojowej. Quote
BIANKA1 Posted May 12, 2007 Posted May 12, 2007 Laluna , Ty już tak na Wrocław nie narzekaj . Jak stoisz sobie w korku to możesz się umalować , prasę sobie poczytać , pomyśleć co na objad ugotujesz :cool3: A Ty zaraz byś chciała nie wiedzieć co :crazyeye: Takie piękne jajo nam zrobili , aż z wrażenia zdurniałam i nie wiedzialam gdzie skręcić :mad: Nie lepiej było tak jak było :shake: Quote
LALUNA Posted May 12, 2007 Author Posted May 12, 2007 BIANKA1 napisał(a):Laluna , Ty już tak na Wrocław nie narzekaj . Jak stoisz sobie w korku to możesz się umalować , prasę sobie poczytać , pomyśleć co na objad ugotujesz :cool3: A Ty zaraz byś chciała nie wiedzieć co :crazyeye: Takie piękne jajo nam zrobili , aż z wrażenia zdurniałam i nie wiedzialam gdzie skręcić :mad: Nie lepiej było tak jak było :shake: Malowanie to jedyny plus jaki mogę dostrzec, korki już widze inaczej. Na Grunwaldzkim też dwa razy pojechałam w przeciwnym kierunku :angryy: W Warszawie jest lepiej i wcale nie trąbią :eviltong: , moze musisz się Dorothy przefarbowac na blondynkę, to ma swoje atuty.:evil_lol: Godzina Cię nie zbawi , zobacz na mapie to jest ta sama dzielnica. A na spokojnie byście sobie pogadaly. O której bedziesz u Garncarza? Quote
BIANKA1 Posted May 12, 2007 Posted May 12, 2007 A może ktoś może przejąć Dorotę na wlocie i ją popilotawać ? Będzie dziewczynie rażniej i jechać i na wizycie ? Chyba Mokka ma woly dzień ? Co ? Jak to widzicie :cool3: Quote
LALUNA Posted May 12, 2007 Author Posted May 12, 2007 BIANKA1 napisał(a):A może ktoś może przejąć Dorotę na wlocie i ją popilotawać ? Będzie dziewczynie rażniej i jechać i na wizycie ? Chyba Mokka ma woly dzień ? Co ? Jak to widzicie :cool3: Moka bez samochodu. Ale Warszawiacy powiedzcie czy łatwo dojechac ze Zdrojowej na Bruna Quote
figa33 Posted May 12, 2007 Posted May 12, 2007 Jest łatwo trafić jeśli się wie jak.Mogę poprowadzić Dorothy z przedmieścia Warszawy ( rozumiem ,że z Janek ) do lecznicy na Zdrojową.Proszę tylko podać mniej więcej o której godzinie, to jest ważne. Mój tel. 0600813902 Quote
LALUNA Posted May 12, 2007 Author Posted May 12, 2007 figa33 napisał(a):Jest łatwo trafić jeśli się wie jak.Mogę poprowadzić Dorothy z przedmieścia Warszawy ( rozumiem ,że z Janek ) do lecznicy na Zdrojową.Proszę tylko podać mniej więcej o której godzinie, to jest ważne. Mój tel. 0600813902 Figa chyba raczej chodziło ze Zdrojowej do Gamonia ( ul. Bruna) po Morgane. Bo nie wiem czy Gamoń ma transport no i uważam ze Gamoń bedzie miała wiele ważnych rzeczy doprzekazania o zachowaniu Morgany. Bo bedzie ją obserwowac niedziele i poniedziałek. Moze bys ją popilotowała ze Zdrojowej albojak chcesz moze być z JAnek. Zobaczysz Morgane.;) Mam nadzieje ze nie dostane opitola od Gamonia ze jej gosci do Morgany zapraszam :evil_lol: Quote
Poker Posted May 12, 2007 Posted May 12, 2007 też pomyślałam,żeby popilotowac Dorothy po Warszwie.Jazda w jednym dniu 800 km, w tym z 2 obcymi psami,po mało znanym mieście ,szczeglnie w poniedziałek ,jest dużym wyzwaniemm i stresem.Lepiej,żeby Dorothy zachowała siły i refleks na trasę niz na Warszawę,coś o tym wiem jak krążyłam tu i tam.Dzięki Figa,że chcesz jej pomóc.Podziwiam Dorothy.Trzymam kciuki za cała akcję. Quote
Aga_Mazury Posted May 12, 2007 Posted May 12, 2007 Bidusia z tej Morgany....tak mi jej szkoda... wyciągnięta została z tej swojej budy....ale ostrzyc to chyba będziecie musieli ją do "zera" takie ma dopsko skołtunione... na smyczy rzuca się strasznie....więc zostają tylko ręce....:) Quote
LALUNA Posted May 12, 2007 Author Posted May 12, 2007 też pomyślałam,żeby popilotowac Dorothy po Warszwie. Dobra powiedzcie szczerze ze chcecie zobaczyc Morgane :evil_lol: Ja tam nie mam nic przeciwko, tylko same musicie sie wprosić do Gamonia, coby mi się nie oberwało. Najlepiej pod pretekstem ze pomozecie Gamoniowi w kąpieli i strzyżeniu, bo jak Aga mówi kołtunów bardzo duzo dla każdego starczy :diabloti: Bidusia z tej Morgany....tak mi jej szkoda... wyciągnięta została z tej swojej budy....ale ostrzyc to chyba będziecie musieli ją do "zera" takie ma dopsko skołtunione... na smyczy rzuca się strasznie....więc zostają tylko ręce....:smile: Teraz to już jej nie ma co żałować. Jedzie po swoją szanse. No i nie mysl ze nas zbyjesz jednym zdaniem. Opowiadaj. Gdzie teraz jest, jak sie dokładnie zachowywała, czy piszczała, czy na rekach sie uspokoiła czy dalej wyrywała. Gdzie ja dałyście? Na smyczy to i Pola się rzucała :eviltong: A jak zostały tylko rece ( mam nadzieje ze człowiek tez został) to jest dobrze, znaczy nie zjada człowieka. Quote
figa33 Posted May 12, 2007 Posted May 12, 2007 Mnie jest wszystko jedno skąd i gdzie .Proszę o informację...;) Quote
Aga_Mazury Posted May 12, 2007 Posted May 12, 2007 lamia Kochana co się stało, że nie podjechałaś po karmę dla Ostródy?:-( zaraz będzie zamknięte :-( ja już kierowniczce mówiłam, że przyjedzie w niedzielę trochę jedzenia z konkursu molosów .... ok...............ufffff....przyjechała....oj lamia bo padnę na zawał :nono: Quote
Aga_Mazury Posted May 12, 2007 Posted May 12, 2007 co do Morgany....Pan Heniek wyjął ją z budy....na smyczy rzucała się jak koń na rodeo....wzięta na ręce nie rzuca się już....szczęsliwa nie jest, ale nie gryzie...cała spięta... jest zostawiona w klatce, żeby choć trochę wyschła...bo mokre dredy to już chyba trochę za wiele jak na lamię a u nas leje od kilku dni ;).... a że cudem dzisiaj ostatni szczeniaczek poszedł do adopcji...więc do ich klatki...skuliła się w rogu...i lezy...i schnie.... widzę w niej potencjał....ona jest wspaniałą sunią...i szybko to pokaże przy dobrym podejściu... :)... powodzenia...:kciuki: Quote
LALUNA Posted May 12, 2007 Author Posted May 12, 2007 co do Morgany....Pan Heniek wyjął ją z budy....na smyczy rzucała się jak koń na rodeo....wzięta na ręce nie rzuca się już....szczęsliwa nie jest, ale nie gryzie...cała spięta... A dyszała? Drżała? Dorothy chyba nie muszę Ci mówić co masz robić? Do boksu, zero owsa, co najwyzej siana. Potem najpierw lonzowac a jak się uspokoi dopiero siodło :diabloti: Quote
BIANKA1 Posted May 12, 2007 Posted May 12, 2007 Ale się dzieje :p Grzeczna ta Morgana , nie zjadła Pana Henia :multi: Chyba do poniedziałku nie odejde od kompa :lol: Quote
Aga_Mazury Posted May 12, 2007 Posted May 12, 2007 LALUNA napisał(a):A dyszała? Drżała? Dorothy chyba nie muszę Ci mówić co masz robić? Do boksu, zero owsa, co najwyzej siana. Potem najpierw lonzowac a jak się uspokoi dopiero siodło :diabloti: w klatce drżała....ale może kilka sekund...obeszła ją naokoło (a wielkie te koło nie było..bo jakieś pół metra na pół metra...nie dyszała... Quote
LALUNA Posted May 12, 2007 Author Posted May 12, 2007 więc do ich klatki...skuliła się w rogu...i lezy...i schnie.... Aga klateczkę mozecie przysłonic jakas płachtą, tak aby miała ciemną norkę, bedzie sie mniej stresowac. ;) Biedna Morgana, przecież ona nie wie, po co ją wyciagneli. Czy te zmiany niosą lepsze czy złe.:-( Niech już bedzie ta niedziela. Teraz zycie Morgany nabierze tempa. Podróż, nowi ludzie, nowe miejsca. I wkrótce Morgana się przekona ze zmiany idą tylko na lepsze. Quote
Aga_Mazury Posted May 12, 2007 Posted May 12, 2007 nie wiem czy Marcie wyszły zdjęcia....ale jak to to pewnie wstawi... Quote
LALUNA Posted May 12, 2007 Author Posted May 12, 2007 w klatce drżała....ale może kilka sekund...obeszła ją naokoło (a wielkie te koło nie było..bo jakieś pół metra na pół metra...nie dyszała... To dobrze. To znaczy ze nie jest w stanie całkowitego odretwienia. Dochodza do niej bodźce i nie jest w stanie całkowitego odizolowania od swiata zewnetrznego. NA tym etapie jeszcze powinna kombinowac i myśleć. Klatke obeszła naokoło? Chyba w srodku obeszła te klatkę? A jak sie zachowywała gdy nie było już psów a tylko ludzie? też taka na ugietych nogach? Widać było ze siemniej stresuje bez psów? Chodzi mi o to czy już mozesz cos powiedzieć czy ona się bardziej psów boi czy człowieka? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.