Dorothy Posted October 28, 2008 Posted October 28, 2008 oficjalna strona Pata Parelli, tworcy systemu PNH Parelli.com - HomePage strona polskich sympatykow PNH http://www.parelli-info.waw.pl tam jest bardzo wiele, ja sie nie bede madrzyc ;-) dla szukajacych sa fora, linki i odnosniki, oraz sporo materialow (artykułow Pata, jego zony Lindy i roznych innych osob) co do Nevzorova (ten z karym ogierem filmik) to od dawna usilnie szukalam informacji o kulisach jego pracy, zapisalam sie na jego forum, ale musze powiedziec, ze facet bardzo oszczednie dzieli sie wiedza, mozna przyjechac do niego do szkoly (jak sie dostanie, co jest ogromnie trudne) i wtedy uczyc, ale nauka na odleglosc nie wychodzi, nie ma materialow i w ogole, tajemnicaq i guma do zucia, jak to robic. tu jego strona, b.ciekawa Nevzorov Haute Ecole Quote
LALUNA Posted October 28, 2008 Author Posted October 28, 2008 co do Nevzorova (ten z karym ogierem filmik) to od dawna usilnie szukalam informacji o kulisach jego pracy, A z jakiego powodu? Czy on jest lepszy od innych? Quote
Dorothy Posted October 28, 2008 Posted October 28, 2008 z powodu ze jestem dociekliwa i jak mnie cos interesuje to do upadlego szukam informacji. Parelli, Monty Roberts i inni podobni chetnie dziela sie swoja wiedza na kursach, wydajac materialy itd. Ja skrupulatnie to sledze i staram sie uzupelniac wiedze. Natomiast to co robi Nevzorov jest ciekawe ale informacji jakto robi nie ma! I to wystarczylo zebym z zapalem kopala gdzie sie da szukajac czegokolwiek, z marnym, jak mowilam, skutkiem. czy jest lepszy? To zle pytanie. Skad moge wiedziec skoro nie wiem jak pracuje? :-) to co prezentuje jest ciekawe, podobne do PNH, ale zasady Nevzorowa (kon nie sluzy do jazdy,kon musi ci pozwolic wsiasc na siebie, i jesli mozesz jezdzic bez oglowia to znaczy ze dopiero wtedy pozwolil! a jak bez oglowia cie nie slucha znaczy ze nie pozwolil wiec... zlaz z niego! pracuj z koniem max 15 minut dziennie, kiedy kon nie chce pracowac- pusc go, to on ma racje) sa dla mnie dziwne i ciekawa jestem jak mimo postawienia konia w roli "majacego zawsze racje" osiaga to, co osiaga. PNH uczy konia mimo wszystko podporzadkowania. Nevzorov jest temu przeciwny i odcina sie od PNH. Quote
Dorothy Posted November 26, 2008 Posted November 26, 2008 Morgana przed strzyzeniem :-) 1/ biegamy na spacerku 2/odpoczywamy po spacerku Quote
Dorothy Posted November 26, 2008 Posted November 26, 2008 tu nie mozemy dojsc do siebie po strzyzeniu i wygladamy jak duszek tu jeszczebardziej jak duszek :-) duszek jest necony smakolykami zeby nie nawial sprzed kamery duszek je smakolyk i zlapali go na goracym uczynku mielenia paszcza :-D Quote
BIANKA1 Posted November 26, 2008 Posted November 26, 2008 Na zime ostrzygli biedulkę :placz::evil_lol: Quote
Dorothy Posted November 26, 2008 Posted November 26, 2008 bo wygladala jak hipis zaniedbany z dredami, a ja nie moge czesac z powodu tej reki :placz: ale za to teraz prowadza sie w czerwonym kubraczku na spacerkach:evil_lol: niestety zostalam wysmiana przez mojego weta jak zobaczyl kubraczek. Co za brak zrozumienia dla szyku...:shake: Quote
BIANKA1 Posted November 26, 2008 Posted November 26, 2008 Dorothy napisał(a):bo wygladala jak hipis zaniedbany z dredami, a ja nie moge czesac z powodu tej reki :placz: ale za to teraz prowadza sie w czerwonym kubraczku na spacerkach:evil_lol: niestety zostalam wysmiana przez mojego weta jak zobaczyl kubraczek. Co za brak zrozumienia dla szyku...:shake: No coś takiego , Jak doktor śmiał się śmiać :angryy::evil_lol: Quote
figa33 Posted November 26, 2008 Posted November 26, 2008 prawdziwa dama z niej , i z kotkiem widać ,że w komitywie są:lol: czy Morgana nie przeszła teraz na zasilanie bateryjką ?:evil_lol: Quote
Agnieszka Co. Posted November 27, 2008 Posted November 27, 2008 A Ty Dorotko nadal zagipsowana? Quote
BIANKA1 Posted November 27, 2008 Posted November 27, 2008 Dorothy napisał(a):ofszem :loveu: az po lokiec :mad: Super . Byłam 4 razy w życiu zagipsowana do łokcia :cool3: Bardzo fajne doznanie , takie proszenie sie bliskich o wszystko :roll::shake: Jak sobie radzisz ? Quote
LALUNA Posted November 27, 2008 Author Posted November 27, 2008 A już coś nauczyłas z tej naturalnej metody, skoro możesz tylko z ziemi? Byłam ostatnio na pokazie według Montego R, dziewczyny która sie u niego uczyła. No i może jakas dziwna jestem, ale dla mnie ani nic rewelacyjnego, ani nowego. Tak smao robilismy dwadziescia lat temu z trudnymi końmi i przy zajażdżce. Ale troche szybciej. No moze poza lonżowaniem na dwie lonże. Ale do tego też trzeba miec warunki. A wtedy hali nie bylo. No ale interesuje mnie ten kantarek Monteigo co to robi mały dyskomfort. Dorota jak to wygląda i na czym się opiera działanie? Bo chyba niedokońca jest taki pozytywny jak jego głoszona idea? Quote
Dorothy Posted November 27, 2008 Posted November 27, 2008 obejrzyj Honze i podziel przez 10- tyle umiemy dzieki nauce z ziemi a potem z grzbietu. ;) jezdzimy na kantarku i jednej lince, ew. z ringiem wokol szyi, skaczemy tak przeszkodki, robimy ustepowania od lydki, cofanie, zwroty, wszystko tylko bez oglowia i raczej nie przy uzyciu stale przylozonych lydek, lecz za pomoca balansu ciala. Z ziemi kon reaguje na gesty i mowe mojego ciala, nie uzywam pomocy kontaktowych. Zapraszam go gestem, przychodzi,na gest cofa, ustepuje, robi chody boczne, okrazanie, przeskakuje wskazane przeszkody, zmienia kierunek, podaza za mna, z zachowaniem chodow wlacznie (chody synchroniczne, ja klusuje kon klusuje ja stop on stop) i takie tam rozne rzeczy wszystko BEZ UZYWANIA napiecia na lince, niektore rzeczy robimy bez liny, ale nie wszystko nam bez liny wychodzi, jednak moj kon potrzebuje wciaz symbolicznej wiezi. Nigdy jednak za linke nie ciagne, conajwyzej wskazuje kierunek. Okrazanie nie jest lonzowaniem, przy lonzowaniu caly czas uzywasz impulsu (bat) i kontaktu (lonza) a tu - jak i we wszystkich tych cwiczeniach- chodzi o to zebys mogla JEDEN RAZ poprosic konia ROB TO I TO, i on jest odpowiedzialny za za swoj ruch czyli ma go wykonywac poki nie dasz sygnalu WYSTARCZY albo ZMIEN. Ty sobie stoisz, zrelaskowana, linke przekladasz za plecami, patrzysz na trawke,albo w niebo, a kon ma utrzymywac zadany chod i okrązać Cie. Chodzi o wykluczenie tradycyjnych w jezdziectwie powtarzajacych sie stalych bodzcow (stale lydka, staly kontakt, machanie batem bo kon zwalnia itd itd) i o uzyskanie reakcji na jeden bodziec i UTRZYMANIE przez konia tej reakcji az do momentu gdzy poprosisz o cos innego. TO jest dopiero poczatek harmonii. Co do Monty Robersta- nie jestem przekonana i nie propaguje tych metod, nie bardzo je kumam, uwazam ze moje konie nie potrzebuja wiecznego join upa. Kantar dually ma nachrapnik ruchomy (samozaciskowy, jak obroza) i do niego mocuje sie linke. W momencie gdy kon robi cos zle (napiera, pcha sie, wyrywa itd itd) to dzialajac linka dzialasz na nos konia, a wiec ani to lagodne, ani mile, w dodatku przypomina mi bosal i takie podobne westernowe metody.Ja nie uzywam. uzywam zwyklego sznurkowego i tylko w ekstremalnych chwilach nieposluszenstwa rzeczywiscie decyduje sie szarpnac. Quote
Dorothy Posted November 27, 2008 Posted November 27, 2008 BIANKA1 napisał(a):Super . Byłam 4 razy w życiu zagipsowana do łokcia :cool3: Bardzo fajne doznanie , takie proszenie sie bliskich o wszystko :roll::shake: Jak sobie radzisz ? barrrzo dopsz, wreszcie ucze sie prosic, korzystac z pomocy innych i zostalam zmuszona do porzucenia mojego wiecznego ZOSIA-SAMOSIA ;) Quote
Alaa Posted November 27, 2008 Posted November 27, 2008 A jak miejscowi reaguja na Morgan w gustownym czerwonym wdzianku?:evil_lol: Quote
LALUNA Posted November 27, 2008 Author Posted November 27, 2008 chodzi o to zebys mogla JEDEN RAZ poprosic konia ROB TO I TO, i on jest odpowiedzialny za za swoj ruch czyli ma go wykonywac poki nie dasz sygnalu WYSTARCZY albo ZMIEN. Ale kazy z nich używa bacika. Czy to słuzy do komunikowana się z koniem, jaki ruch teraz chces? Czy używa sie takze komend, niezależnie od ruchu Twojego ciała. Chodzi mi naprzykład o piaff , kłus zebrany, przejscie do galopu. Czy to sa takze słowne komendy? Czy raczej tylko pozrozumiewanie sie gestami. Co do Montiego przypomina to troche idee klikera, ale jak sobie nie radzisz użyj halti. Koń uczony jest ze zatrzymanie będzie powodowac dyskomfort i tylko przy ruchu nie ma dyskomfortu. Kobyła która niechciała wejsc do koniowozu była uznana ze musiała mieć olbrzymią traumę, potworenie zdarzenie i został uraz i sukecesm było na jednej sesji ze postawiła kopyta na rampie. A kobyła ujeżdzeniowa zero stresu, poprostu mówiła nie. Wprowadza się ja na pasach, ale czesto sama wchodzi do pólwy rampy. POwód? Przestał jej sie podobac koniowóz, jak przyjechała z Włoch. Do tej pory wchodziła bez problemu. A jak sie przejechała 11 godzin do pOlski, to stweirdziła ze nie będzie tak długo jezdzic bo to nudy. I tak jej zostało do dzisiaj. Quote
Dorothy Posted November 27, 2008 Posted November 27, 2008 Alaa napisał(a):A jak miejscowi reaguja na Morgan w gustownym czerwonym wdzianku?:evil_lol: Nie pytaj :angryy: maja mnie za kompletna wariatke....:shake: chyba juz nic nie jest w stanie zaszkodzic mojemu wizerunkowi Quote
Dorothy Posted November 27, 2008 Posted November 27, 2008 W PNH bat (Carrotstick) sluzy na poczatku jako przedluzenie reki, takze do wskazywania jaka czesc ciala kon ma bardziej zaangazowac np podczas chodow bocznych bacikiem wskazuje sie na zad zeby kon go przesunal. Zgodnie z zasada PNH o stopniowaniu nacisku i 4 fazach mamy mniej wiecej co nastepuje przy proszeniu konia o rekakcje faza I - wskazujesz zad jesli kon nie zareagowal to: faza II - podnosisz Carrotstick jesli nadal nie zareagowal to faza III - machasz nim w kierunku konskiego zadu jesli nadal nic faza IV - linka zamocowana na koncu Carrotsticka dosiega zadu chodzi o to by po paru cwiczeniach kon zaczal reagowac na faze I Carrotstick nie ma wiec docelowo byc pomoca, docelowo to ma go NIE BYC wcale. Jest tylko pomoca w poczatku szkolenia i potem ma zniknac. Sluzy takze koniowi do wskazywania kierunku skretu gdy siedzi sie na nim i jezdzi calkiem bez oglowia i linki. Piaffy i inne elemety wyzszej szkoly nie sa puktem zainteresowania w szkoleniu PNH. Oczywiscie mozna do nich dojsc ale juz po zakonczeniu poziomu III PNH- poziom Finezja. Jest to zazwyczaj ktorys tam rok szkolenia. Na poziomie Finezji jezdzi sie juz na wedzidle ale na luznej wodzy w stylu raczej west, chodzi o minimalne stosowanie pomocy. Kon na tym etapie szkolenia naturalnego jest jednak szkolony w zaawansowanych elementach bez bata. Porozumienie ma juz byc tak dobre ze mowa ciala wystarczy by np uzyskac skracanie galopu az do galopu zebranego i piruetow, podobnie piaffu. Nie ma opcji mechanicznego skracania konia w ruchu za pomoca wodzy. Nie daje sie malpie brzytwy do reki... Slownych komend nie uzywa sie w PNH wlasciwie poza poziomem I a i tam nalezy je ograniczac. Ma to byc porozumienie za pomoca mowy ciala, konie jak sie przesuwaja na pastwisku to rzadko mowia "teee, posun no sie w lewo..." :cool3: daja raczej znac cialem. Mnie metody Montyego co do ladowania do przyczepy jakos nie przekonuja. Ja tam uwazam ze tu trzeba czasu i pozytywnych skojarzen. Na temat ladowania w PNH to chyba Parelli wydal nawet filmik, nie pamietam, napewno jest w mat szkoleniowych ktorychs. Nauka polega na metodzie nieskonczonych przyblizen, cierpliwie probujesz nagradzajac za kazdy krok w przod, czasem nauka trwa pare dni. Jak kon NIE WCHODZI BO NIE I JUZ jak piszesz, czasm zdarza sie ze trzeba uzyc troche nacisku a potem zwalniac go gdy kon zrobi choc krok w dobra strone. Jest to trudne i wymaga cierpliwosci, a calosc ma bazowac na nabieraniu zaufania. W metody "cudowne" w piec minut roznych czarodziejow ja nie wierze, choc ze mna konie ladnie wchodza nawet te trudne. ja uwazam ze grunt - calkowity spokoj cierpliwosc i konsekwencja zeby kon nie mial okazji przeniesc sie do drugiej, "nerwowej odruchowej i szalonej" polkuli mozgowej. Poza tym na kazdego konia trzeba troche innej energii... Ja tez mam takiego konia ktory mowi- MAM CIE W DUPUIE sama se wejdz. Mimo 5 lat cwiczen nadal slabo wchodzi, choc wie, ze jak TRZEBA, to trzeba i wtedy wejdzie. Cudow nie ma, jest praca :-D LALUNA napisał(a):Ale kazy z nich używa bacika. Czy to słuzy do komunikowana się z koniem, jaki ruch teraz chces? Czy używa sie takze komend, niezależnie od ruchu Twojego ciała. Chodzi mi naprzykład o piaff , kłus zebrany, przejscie do galopu. Czy to sa takze słowne komendy? Czy raczej tylko pozrozumiewanie sie gestami. Co do Montiego przypomina to troche idee klikera, ale jak sobie nie radzisz użyj halti. Koń uczony jest ze zatrzymanie będzie powodowac dyskomfort i tylko przy ruchu nie ma dyskomfortu. Kobyła która niechciała wejsc do koniowozu była uznana ze musiała mieć olbrzymią traumę, potworenie zdarzenie i został uraz i sukecesm było na jednej sesji ze postawiła kopyta na rampie. A kobyła ujeżdzeniowa zero stresu, poprostu mówiła nie. Wprowadza się ja na pasach, ale czesto sama wchodzi do pólwy rampy. POwód? Przestał jej sie podobac koniowóz, jak przyjechała z Włoch. Do tej pory wchodziła bez problemu. A jak sie przejechała 11 godzin do pOlski, to stweirdziła ze nie będzie tak długo jezdzic bo to nudy. I tak jej zostało do dzisiaj. Quote
BIANKA1 Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 Co słychac u Mordzi ? Pogoda ciężka dla psich staruszków . Jak ona chodzi w tym wysokim sniegu . Może jakies zdjęcie dla stęsknionych Ciotek ?:cool3::lol: Quote
Dorothy Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 no coz, przyznam szczerze ze Morgana wcale nie wyglada na staruszke :cool3: ona juz praktycznie zupelnie nie widzi, wiec czasem zderzy sie z czyms,no i nie zawsze kuma skad ja wolam, wiec sluch tez jakby troszke gorszy, ale zeby cos wiecej z objawow starosci to nie powiem! Biega, szaleje, uwielbia snieg, ogomnie cieszy sie na spacery, a ulubiona, ukochana czynnoscia Morgany jest TARZANIE SIE w sniegu. Pare razy dziennie wychodzi na podworko i zmierza tam gdzie wlasnie jest ciut wiecej sniegu (no nie metrowe zaspy, ale ciut wiecej) i dziko sie tam tarza. Potem przybiega pod drzwi kudlaty bialo-czarny balwan na krotkich nozkach,cwierka jak ptaszek (Morgana tak popiskuje, jak piskle) i ryje sie do domu :evil_lol: wiec ja usiluje uchornic dom przed potopem i probuje wyszczotkowac z niej ten snieg, ale srednio sie udaje. W zyciu nie widzialam zeby jakis pies tak mocno jak Morgana kochal snieg i tarzanko :-) zdjec nie mam, po odejsciu Libry przyklaplam, posmutnialam, zapomnialam o aparacie... myslalam tez ze nikt tu nie zaglada, dziekuje Ci BIANKA1 :calus: postaram sie jutro cos popstrykac, pokaze Wam Mordzian-balwanka :evil_lol: Quote
BIANKA1 Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 Cały czas myślę o Morgance :loveu: Czekam na zdjęcia ślicznotki . Tak pytam , bo Frytka nigdy nie biegała , nie tarzała sie . Kroczyła jak dama , wiec myslałam , ze wszystkie staruszki tak mają :cool3::evil_lol: Quote
Poker Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 moje psy tez uwielbiaja śnieg, a mała Merlisia włazi w najwieksze zaspy Quote
BIANKA1 Posted April 26, 2009 Posted April 26, 2009 Kochana Mordzia . Jak miło ją zobaczyć . Cieszę się , że malutka dzielnie się trzyma . Oby jak najdłużej :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.