BIANKA1 Posted July 30, 2008 Posted July 30, 2008 Ja też byłam ciekawa co u Morganki . Widze że jak z moją Frycią . Stara ale jara :lol: Quote
Dorothy Posted July 30, 2008 Posted July 30, 2008 no aparat mi sie zepsul i facet z serwisu sie nie kwapi naprawic, nie wiem:-( ale dzis postaram sie pozyczyc i cos porobie. LALUNA- pewnie ze ja kocham, przeciez to jest w moim stadzie najwazniejsza sunia. A Bert najwazniejszy pies. Dwa moje ukochane. Morgana ze wzgledu na szczegolne przywiazanie wszedzie ze mna jezdzi, to taki maly podroznik, spi w aucie jak zabita, oswoila sie i tam jej drugi dom. Taaa, stara ale jara, hehe, nie daje sobie w kasze dmuchac. Na poczatku bylo troche spiec z Libra ( z mojego podpisu) bo tamta to dopiero jary zabytek muzealny klasy zerowej, ale w sumie dogadaly sie i podzielily rzady, jest ok. Libra rzadzi silna reka (lapa??) na podworku, Morgana niepodzielnie w domu. Nawet Bertowi nie zezwala sie klasc kolo mnie, zawsze negocjujemy i musze ja upominac zeby nie byla taka samolubna. :cool3: Quote
Czarodziejka Posted July 30, 2008 Posted July 30, 2008 Muzealnym zabytkiem to jest mój 25 letni Misio - sama nie wiem, jak ja się przyznam do jego wieku, kiedy dożyje następnego roku :) Jest już tak głuchy, że mogę się drzeć przy nim na całe gardło Misieeeeeek!!!, a on spokojnie liże łapę, ślepiutki...:( Coś tam widzi, ale niewiele, kiedy wysiadam z samochodu wącha z daleka i uśmiecha się do mnie marszcząc pyszczkek pokazując żółte pniaczki, ale z papy nie śmierdzi - całe był dobrze życie karmiony. Ostatnio w oczku wyschła woda, a rośnie tam sitowie. Tz wykopał więc dziury - 0,5m/1m, żeby zobaczyć, czy woda będzie nachodzić, bo tam żyły wodne idą. Misiek chyba zapragnął się napić i źle ocenił odległość miedzy sobą, a lustrem wody i wpadł do dziury. Tak rozpaczliwie szczekał...Julka go usłyszała. Biedaczek stał do połowy w wodzie w wąskiej dziurze i cały się trząsł...:( Kiedy podeszłam, żeby go ratować odruchowo wąchał mój zapach - znam to ruszanie nochem - czy to aby na pewno wyzwolenie idzie po niego, czy zguba. Na szczęście uratowany i chyba zapomniał o tym incydencie - słodki przywilej starości ;) Quote
LALUNA Posted July 30, 2008 Author Posted July 30, 2008 Morgana ze wzgledu na szczegolne przywiazanie wszedzie ze mna jezdzi, to taki maly podroznik, spi w aucie jak zabita, oswoila sie i tam jej drugi dom. To się teraz świata nazwiedza za wszystkie czasy. No i prosze jaka drogę przeszła ile zmian. Swoje stado, utrata swoejgo stada, mała zagubiona bezimenna sunia. A własciwie masa kołtunów wciśniete w sciane budy, nadanie imienia sprawiło ze wyszła z cienia innych bezimiennych psów. I po tylu latach wolność i znalezienie własnego miejsca, takiego bezpiecznego. A wreszcie poznawanie świata. I niech sie nim cieszy jak najdłużej. ;) Quote
Dorothy Posted July 30, 2008 Posted July 30, 2008 ja zawsze jak mam moment wspomnien, widze ta mordke na zdjeciach obwieszona dredami, mokra, brudna,wycofana.. ta bude pelna smieci i lisci ten smutek kupy klakow wtulonych w sciane budy. wtedy dziekuje Bogu ze dziewczyny ja wypatrzyly, ze weszlam na ten watek, ze to wszystko tak sie polaczylo... Quote
LALUNA Posted July 30, 2008 Author Posted July 30, 2008 ja zawsze jak mam moment wspomnien, widze ta mordke na zdjeciach obwieszona dredami, mokra, brudna,wycofana.. Ja tez i nigdy tego nie zapomnę. I tak mysle ile takich Morgan nie dostało swojej szansy, nawet na ostatnie dni :-( Quote
AnkaG Posted July 30, 2008 Posted July 30, 2008 Ja też pamiętam o Morgance. :lol: Serdecznie pozdrawiam. Quote
Dorothy Posted July 30, 2008 Posted July 30, 2008 tak, mysl o tych wszystkioch nieodkrytych Mrganach czasem powoduje ze lzy mi sie leja. Bo chcialoby sie do serca wszystkie utulic, zabrac, wyleczyc, pokochac... ale nie da sie wszystkich wziac pod swoj dach, im wiecej psow w domu tym mniej czasu poswieca sie tym pojedynczym konkretnym, a i dom niez gumy, i portfel nie bez dna. Ale robimy co mozemy, choc tyle dobrego ile umiemy, i tylko my zalujemy ze nie mozemy wiecej, czesto ci co mogliby, nie chca...:shake: ale kto powiedzial ze zycie jest latwe a swiat sprawiedliwy? Quote
Dorothy Posted August 29, 2008 Posted August 29, 2008 Dla tych wszystkich ktorzy pamietaja jeszcze o Morgance, przesyla ona kilka zdjec z wakacji :-) tak podróżowałam autkiem a nawet tak tak spacerowalam po zagramanicznym bruku w zaprzyjaznionej stajni tu na tle niemieckiej kukutydzy chyba modyfikowanej genami wieloryba, bo miala z 4 metry wysokosci a tu byłyśmy w mieście na kiermaszu rozmaitosci to dziewcze z warkoczem po lewej to Jula corka mojej panci, za chwile ja przerosnie... bylo fajnie, jestesmy bardzo zadowoleni Quote
Peter Beny Posted August 29, 2008 Posted August 29, 2008 :loveu::loveu::loveu::loveu: Bardzo fajne foty z zagramanicy :evil_lol: Quote
Dorothy Posted August 29, 2008 Posted August 29, 2008 no nie chwaląc sie, Morgana na wywczas pojechała zagramanice "do wód" :evil_lol: jak to dawniej damy wszelakie jeździć miały w zwyczaju :cool3: Quote
Neris Posted August 29, 2008 Posted August 29, 2008 Fajne wakacje, a najbardziej zazdroszczę kiermaszu rozmaitości... Quote
figa33 Posted August 29, 2008 Posted August 29, 2008 Morganka z elegancką fryzurką :loveu: , ale fajnie ogląda się takie fotki :loveu: Quote
Dorothy Posted August 29, 2008 Posted August 29, 2008 no niestety praktycznie 90% kiermaszu to byli turcy i hindusi z rozmaitym badziewiem :p, plus troche owoców i troche bawarskich dupereli typu nieodmienne kufelki na piwo.. Kupilam sobie gumowe buty-klapki w teczowych kolorach do łażenia po wodzie-ogrodzie itd. Za cale 3 euro.:cool3: taka pamiatka z wakacji, pewnie chinskie, u czarnego jak smola hindusa na Bawarii kupione... Quote
Neris Posted August 29, 2008 Posted August 29, 2008 Też mam takie, tyle że niebieskie, za jakieś 15 zł bylegdzie kupiłam. Bardzo dobrze się sprawdzają. Quote
Dorothy Posted August 29, 2008 Posted August 29, 2008 figa33 napisał(a):Morganka z elegancką fryzurką :loveu: , ale fajnie ogląda się takie fotki :loveu: no, wypadaloby sie przystrzyc przed zima, potem bedzie zbyt chlodno, a Morganie bardzo szybko rosnie siersc. Potem wyglada jak hipis a nie jak sznaucer :eviltong: Quote
figa33 Posted August 29, 2008 Posted August 29, 2008 Paweł mój jak zobaczył to drugie zdjęcie , nie chciał uwierzyć ,że to ta sama Morganka:cool1: Quote
Dorothy Posted August 29, 2008 Posted August 29, 2008 tak, ta sama, co wtedy tak smierdziała i wlekła za soba posklejane okropne dredy :cool1: Quote
LALUNA Posted October 8, 2008 Author Posted October 8, 2008 Jesieńidzie, Morganka pewnie gromadzi zapasy tłuszczyku, a Dorota nam nic nie pisze o niej ani fotek nie wkleja. A my tu czekamy, czekamy i pamiętamy Quote
Dorothy Posted October 8, 2008 Posted October 8, 2008 no bo ja kontuzjowana jestem :-( polamalam reke w drebiezgi:placz: szczegoly tu , ostatni post na stronie i dalej http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=106462&page=196 natomiast cudowna Mordzian jest wielkim pocieszeniem w bolu, zawsze lezy obok, tuli sie, slabo widzace piekne guziczki wlepia we mnie z uwaga, kocham ja bardzo. Troche zarosla jak hipis, ale mysle ze bede juz tylko podcinac ja zima troszke, jak wroci mi sprawnosc....narazie niestety z kazda czynnoscia problem.:shake: Quote
LALUNA Posted October 8, 2008 Author Posted October 8, 2008 Ty to się zawsze musisz w coś władowac. :mad: Ide poczytac :eviltong: Quote
Czarodziejka Posted October 8, 2008 Posted October 8, 2008 Ech Dorothy...znowu coś z tobą. Chyba trzeba ci osobny wątek założyć :evil_lol: Poczytam zaraz coś ty sobie uczyniła i serdecznie współczuję...Trzymaj się ciepło i bezpiecznie :calus: Quote
Dorothy Posted October 9, 2008 Posted October 9, 2008 hihi, no osobny watek dla mnie to jest mysl :evil_lol: Dorothy w potrzebie":loveu: Quote
LALUNA Posted October 9, 2008 Author Posted October 9, 2008 Poczytałam. Jak Ty tę reke złamałas :shake: A nie wiesz ze wodze sie puszcza na samym końcu :razz: No i co masz za jakies dzikie konie. Dobrze ze na zime idzie, to do wiosny sie zagoi :eviltong: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.