Dorothy Posted November 24, 2009 Posted November 24, 2009 nie bylo pani ktora robi ekg, wiec dzis dostalysmy polecenie podawania i furosemidu (rano) i spironolu (wieczorem) celem zwiekszenia dzialania diuretycznego, plus lotensin 10mg i obserwowac czy sie poprawi. W czwartek powinna byc pani od ekg to zrobimy. To faktycznie raczej od serca nie od krtani. ale furosemid podawany stale wyplukuje potas z organizmu. I co wtedy? nie dowiedzialam sie., Quote
figa33 Posted November 25, 2009 Posted November 25, 2009 rzeczywiście do Furosemidu , trzeba potas podawać i to koniecznie, oj to z Morganą kłopot..:shake: Quote
Dorothy Posted November 25, 2009 Posted November 25, 2009 Morgana potrafi cale popoludnie przespac spokojnie jak mnie nie ma, wracam z robót wchodze Morgana zaczyna sie cieszyc i mamy niekonczace sie salwy kaszlu, kaszlu kaszlu..... jak sie uspokoi to przechodzi na jakis czas. ale kazda emocja konczy sie kaszlem :-( wciaz daje syrop prawoslazowy, ale mimo to... Quote
Neris Posted November 25, 2009 Posted November 25, 2009 Niestety ale jeśli to odsercowe to ten syropek nie pomoże... a płuca osłuchowo jak? Quote
Poker Posted November 25, 2009 Posted November 25, 2009 nie dawaj jej tego syropu, nie pomoże , a tyle cukru zawiera,że strach. Quote
Dorothy Posted November 26, 2009 Posted November 26, 2009 daje jej poniewaz wciaz dostawala do wczoraj LAKCID i strasznie nim pluła. Po zmieszaniu z syropkiem Lakcid byl pycha:-) płuca ma osłuchowo w porzadku i oskrzela, tzn nie ma stanu zapalnego a gromadzacy sie sluz rzeczywiscie od serca... Quote
Dorothy Posted November 30, 2009 Posted November 30, 2009 Morgana dostaje podwojona dawke diuretyków, póki co kaszle troche mniej, lekarz mowi ze moze to sie ustabilizuje troche, po operacji caly organizm jest rozchwiany i bardziej obciążone serce, ale moze tez byc, ze sie nie cofnie i juz tak bede musiala podawac, mamy isc na kontrole koncem przyszlego tygodnia, o potas kazala mi sie nie martwic, trzeba naprawde dlugo ponoc ten furosemid zazywac zeby byl obnizony poziom potasu ale bedziemy to badac. Niestety ponoc tak jest z wadą zastawki, z czasem ona sie poglebia, serce wysila sie coraz bardziej, przesiek do pluc coraz wiekszy, dawki diuretykow coraz mocniejsze....:-( smutno mi sie zrobilo bardzo, to nie brzmi optymistycznie nie wiem jak wyglada naprawde przebieg takich chorob i chyba wole nie wiedziec..... Quote
figa33 Posted November 30, 2009 Posted November 30, 2009 oj , Morganko...:-( aby ta zima przeszła , będzie cieplej, będzie dobrze... Quote
Dorothy Posted December 17, 2009 Posted December 17, 2009 z Morgana jakby jest constans, z tym ze raz lepiej raz gorzej. Przeziebienia ustaly, mysle ze betaglukan i biostymina plus bakterie te jakies lacidocostam bardzo pomogly. Natomiast serduszko jest slabe, kaszel od niego niestety wciaz jest, czasem w nocy kaszle pare razy, czasem zdarza sie ze przespi spokojnie, w dzien kazda ekscytacja typu pani przyszla, wychodzimy, zjedlismy itd konczy sie przewleklym atakiem kaszlu. Tydzien temu lekarz kazal znow podawac encorton, ale rezultat jest zaden, wiec wczoraj poszlam znow domagac sie pomocy, i jedna pani doktor wymyslila zeby podawac jej preparat Theoplus, ktory rozszerza oskrzela i oskrzeliki co moze ulatwi jej odkrztuszanie. Inny lekarz polecil Thiocodin ale mam obawy po co rozszerzac oskrzela jak sie podaje leki hamujace kaszel, moze jednak juz nie podawac Thiocodinu niech wykaszle spokojnie jak cos sie gromadzi, to moze przyniesie ulge? Staram sie dopieszczac ja jak moge, na rekach nosze, w nosek wciaz caluje, tak chcialabym nadrobic ten wieloletni brak milosci ktory przyplacila choroba serca, jakos jej to wynagrodzic. Czasem moj maz sie smieje ze ona zyje tylko dlatego, ze ja tak ja kocham. Nie wiem, jesli tak jest to bede kochala ja najmocniej jak umiem,bede sie o nia troszczyc, pomagalc zlazic po schodach, odnajdywac kierunek i czuc sie potrzebna tak dlugo jak zdolam i jak ona zechce. Quote
Poker Posted December 17, 2009 Posted December 17, 2009 nie dawaj jej Tiocodinu, bo przestanie kaszleć i utopi się we własnym śluzie. Quote
Poker Posted December 17, 2009 Posted December 17, 2009 Dorothy napisał(a): Czasem moj maz sie smieje. czyzbym coś przeoczyła :crazyeye: Quote
figa33 Posted December 17, 2009 Posted December 17, 2009 też mi się wydaje ,ze za dużo Thiocodinu nie ma sensu , chyba ,że strasznie ja w nocy męczy kaszel , ale to działa tylko objawowo , hamuje kaszel tak jak piszesz a Theoplus ułatwia jej oddychanie i Morgana kocha Ciebie Dorothy bezgranicznie , ma dla kogo żyć ,ma warunki jak w niebie, w schronie już pewnie by jej nie było....... a kubraczek czerwony ma ?:cool3: Quote
Dorothy Posted December 17, 2009 Posted December 17, 2009 Poker napisał(a):czyzbym coś przeoczyła :crazyeye: nie no niekoniecznie, czasem jednak spotykam sie z mezem, tym samym od lat, innego nie posiadam, aczkolwiek te spotkania maja jakby charakter, hmm, powiedzialabym, okazjonalny....:evil_lol: Quote
Dorothy Posted December 17, 2009 Posted December 17, 2009 figa33 napisał(a):też mi się wydaje ,ze za dużo Thiocodinu nie ma sensu , chyba ,że strasznie ja w nocy męczy kaszel , ale to działa tylko objawowo , hamuje kaszel tak jak piszesz a Theoplus ułatwia jej oddychanie i Morgana kocha Ciebie Dorothy bezgranicznie , ma dla kogo żyć ,ma warunki jak w niebie, w schronie już pewnie by jej nie było....... a kubraczek czerwony ma ?:cool3: czyli dobrze ze jej nie dalam tego. Tak wlasnie mi sie wydawalo ze to bez sensu... te nocne napady nie sa jakies tragiczne. Ja wytrzymuje, a i ja chyba mniej mecza niz przedtem.Nie odkrztusza juz takich kaluz sluzu, moze nie gromadzi sie az tyle? Najgorzej bylo tuz po powrocie do Buczkowic po przeprowdzce, cale kaluze, moze stres? Teraz mniej albo wcale to nie wiem, kaszel bardziej suchy,szeleszczacy a nie gulgoczacy, moze to oznaczac ze gromadzi sie mniej lub ze nie chce wyjsc, to drugie okaze sie po paru dniach tego Theocostam pewnie. W kazdym razie ja tez bardzo ja kocham i robie wszystko by czula sie dobrze i komfortowo na ile sie da. W schronie faktycznie, nie byloby jej juz... tu ma dla kogo zyc, ona to wie. Ja wymodlilam zeby przezyla operacje i zapalenie otrzewnej, a ona pewnie walczyla bo wiedziala ze siedze obok i modle... kubraczek ma oczywiscie :-D Quote
figa33 Posted December 24, 2009 Posted December 24, 2009 Wszystkiego dobrego dla Morganki , a przede wszystkim dla Ciebie Dorothy zdrowia Wam życzę kochane dziewczyny !!!!!!!!!:tree1::santagri: Quote
Agata69 Posted December 24, 2009 Posted December 24, 2009 Życzę wszystkim przyjaciołom znanym i nieznanym wesołych Świąt i szczęśliwego Nowego Roku! Quote
Dorothy Posted December 25, 2009 Posted December 25, 2009 dziekuje serdecznie i wzajemnie :calus: Quote
Poker Posted December 31, 2009 Posted December 31, 2009 [FONT=georgia]szczęśliwego nowego roku wszystkim przyjaznym Duszyczkom - psim i ludzkim życzy Tami z tymczasową rodzinką[/FONT][FONT=georgia] [/FONT] Quote
Dorothy Posted January 27, 2010 Posted January 27, 2010 regularnie tarza sie w sniegu :-D zdecydowanie jej stan poprawil sie. Jest na stałej dawce lekow nasercowych,dosc mocnej lecz bez sterydpow jakichs i innych killerow. Nie obcinamy siersci wiec wyglada jak hipis, spielam jej gumeczka grzywke nad oczami bo sie okazuje, ze odróżnia jakby swiatlo i ciemno oraz ruch. Ogólnie wygląda na to że stan sie ustabilizował i jest nieźle, na lekach bo na lekach, ale jest :-) Quote
Dorothy Posted January 27, 2010 Posted January 27, 2010 regularnie tarza sie w sniegu :-D zdecydowanie jej stan poprawil sie. Jest na stałej dawce lekow nasercowych,dosc mocnej lecz bez sterydpow jakichs i innych killerow. Nie obcinamy siersci wiec wyglada jak hipis, spielam jej gumeczka grzywke nad oczami bo sie okazuje, ze odróżnia jakby swiatlo i ciemno oraz ruch. Ogólnie wygląda na to że stan sie ustabilizował i jest nieźle, na lekach bo na lekach, ale jest :-) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.