Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 256
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kochani, wątek Łyżeczki śledzimy z TZ od samego poczatku i przez tą bidulke spać nie możemy po nocach. Czy jest możliwość sprawdzenia jak ona reaguje na kota i jak wyglądają jej relacje z psami ?

Posted

no to cudnie :multi: chociaż z tym kotem to się dopiero okaże w warunkach domowych:diabloti:
Linka do Łyżeczki podesłała nam pani Joasia z bokserów w potrzebie, z którą kontaktowaliśmy się w sprawie adopcji innej bokserki która znalazła już dom.
Jesteśmy ogromnie zainteresowani adopcją Łyżeczki, i jesteśmy w stanie zabrać ja do siebie od zaraz, szczególnie, że okazało się, że te wyłysienia to nie choroba skóry.
Netti prosze pokieruj mnie teraz czy ewentualną adopcję załatwiać Wami, osobami które opiekują się sunką czy z panią Joasią.

Posted

Przyczyna wyłysień nadal jest badana, dziś jadę do Łyżeczki i dowiem się co wets zauważyli w kontaktach suni z innymi zwierzakami, w końcu przebywają z nią non stop:) Wczoraj został pobrany materiał i zrobiony zostanie posiew, wtedy upewnimy się, że to nie jest choroba skóry.
Dziś powinny być wyniki badań krwi, wtedy będzie wiadomo co dalej robić:)

Posted

patka i oskar super że chcecie pomóc niuni. Dzisiaj już powinno być wiadomo czy to wyłysienie to hormony, jak tak to jutro sunia będzie miała sterylizację i we wtorek będzie trzeba ją zabrać, wszystko się ustali :loveu:

Posted

Niestety nie było dziś dr prowadzącej i nie mogłam porozmawiać o szczegółach dalszego leczenia. To co udało mi się dowiedzieć o wynikach krwi: próby wątrobowe leciutko podwyższone, w zasadzie górna granica normy (nie ma powodów do niepokoju:) ) Mocznik w normie, kreatynina, cholesterol w normie, trzustka w porządku. Czekamy jeszcze na wyniki tarczycy.

Zareagowała dziś na mnie super po boksiowemu, cała 'tańczyła' i oczywiście całus:D Na spacerku jak się uspokoiła ;P, to zaczęła obserwować i tak: z jednym psiakiem wyrywała i chciała się bawić, a na inne powarkiwanie. I tu chyba widać, że te podrapania możliwe, że przez inne psiaki ma. To nie jest agresja typu 'rzucanie się by pogryźć', jak przykucnęłam to cichutko warczała na psa, wycofała się i dupką wtuliła mi się w nogi - także to warczenie mniemam ze strachu jest. To samo tyczy się obcych ludzi, na mnie też powarkiwała (bo to nie jest warczenie agresora tylko właśnie takie powarkiwanie) jak pierwszy raz ją zobaczyłam, a dziś reakcja taka jak opisałam wcześniej:) Po prostu dziewczyna nie wie, komu może zaufać, zarówno człowiek jak i może inne zwierzaki dały jej nieźle popalić:(

Także co do psów, to nie ma instynktu zabójcy więc po prostu trzeba będzie zwierzaki przyzwyczaić do siebie, żeby Tina wiedziała, że nie chce jej zrobić krzywdy. W poczekalni, gdzie były inne psiaki i to blisko, w ogóle nie warczała tylko wtuliła się we mnie, żeby czuć moją obecność. Co do kotów, to w pomieszczeniu, w którym przebywa są kotki w klatkach, więc je czuje, ale nie zwraca na nie uwagi, tylko to w zasadzie nie pokazuje jej stosunku do nich:( aha i węch jak najbardziej ma!!

Poza tym tak na mnie patrzyła jak wychodziłam, aż serce się kraja. Nie chciała mnie wypuścić, skakała. Jutro muszę dorwać panią dr, to porozmawiam co dalej, no i czy mogłaby bezpiecznie przebywać w towarzystwie innych zwierzaków (bo patka i oskar już się w suni zakochali:) )

Posted

Witajcie, Patka i Oskar! :lol:
Pani Joasia, to ja.
Łyżeczka jest na AFN, więc bedziecie mieli przy adopcji
do czynienia z nami, chorymi na bokserowirozę.
Uważajcie, bo to bardzo zaraźliwe! :diabloti:

Posted

mOn4 napisał(a):

Poza tym tak na mnie patrzyła jak wychodziłam, aż serce się kraja. Nie chciała mnie wypuścić, skakała. Jutro muszę dorwać panią dr, to porozmawiam co dalej, no i czy mogłaby bezpiecznie przebywać w towarzystwie innych zwierzaków (bo patka i oskar już się w suni zakochali:) )



Zakochali się, zakochali :) Jak zobaczyłam bidulkę na tym zdjęciu ze schroniska, z tymi oczkami pełnymi żalu to już nie mogłam o niej przestać myśleć.
Suńkę z Łodzi możemy odebrać osobiście tylko proszę o info co, jak i kiedy bo muszę sobie załatwić urlop w pracy :)

Posted

patka i oskar - :Rose: mam nadzieję, że wszystko się ułoży i Tinka znajdzie wreszcie to czego nie było jej dotąd dane zaznać - miłość.

Posted

joaaa napisał(a):
Witajcie, Patka i Oskar! :lol:
Pani Joasia, to ja.
Łyżeczka jest na AFN, więc bedziecie mieli przy adopcji
do czynienia z nami, chorymi na bokserowirozę.
Uważajcie, bo to bardzo zaraźliwe! :diabloti:


oj zaraźliwe okropnie!

trzymamy kciuki aby i Patke i Oskara ta zaraza dopadła!

Posted

Kochane cioteczki...przypominam, że do 29 boksia jest wciąż na nas i umowa adopcyjna musi być podpisana z nami....my się będziemy musieli z każdego psiaka rozliczyć:) Ale fajowo..niunia już niedługo ;)

Posted

O sorki, myslałam, że skoro my pokrywamy koszty w klinice przez AFN,
to już jest na nas. :oops:
Pewnie dla Patki i Oskara nie będzie to miało większego znaczenia,
z kim podpisują umowę.

Posted

Ponieważ sunieczka została przez nas wyciągnięta jeszcze na kwarantannie (do 29) to nie możemy do końca kwatantanny przepisać jej na nikogo innego ;) cobyśmy nie mieli problemów potem przy kolejnych psiakach ;)

Ale najważniejsze chyba ,że się zakochali :loveu::eviltong:

Posted

Tinka znów była na długim spacerku, sunia coś nie za bardzo chce jeść z miski, ale z ręki, to już bardzo chętnie:D Niestety w laboratorium coś nie tak poszło i dziś będzie znowu pobrana krew, żeby te hormony zbadać, wet też zdenerwowana, bo tak już byłoby wiadomo, no ale ...

Mimo wszystko ogólny stan zdrowia pozwala na sterylizację, więc jutro dziewczyna będzie mieć operację. Nie ma co czekać, bo i tak trzeba ją wykonać, wyniki potwierdzą ew. czy to był powód łysień i już przyczyna została usunięta. Próbka na posiew została pobrana, ale na wyniki trzeba czekać długo, może z 3 tyg, żeby być pewnym czy coś 'urosło'.

Co do kotków, to podobno gania kotki, tylko nie wiadomo czy chce się bawić czy po prostu pogonić. W kontaktach z innymi zwierzakami potrzebny jest po prostu czas i obserwacja. Najpierw trochę warczy[choć dziś zdecydowanie mniej niż wczoraj], a teraz już nawet trochę szczekała:razz: Wraca do formy dziewczyna, to już zupełnie inny psiak :) Jak przyzwyczai się do obecności i widzi, że zwierzak nic złego nie robi, to się uspokaja i akceptuje sytuacje.

Trzymamy kciuki za dziewczynę, by była silna i jak najlepiej zniosła skutki operacji!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...