mOn4 Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 Jeśli chodzi o stan fizyczny suni, to ona nie jest słaba! jest stan pozwala na wykonanie sterylizacji, w innym wypadku nie byłoby mowy. Oczywiście mogę zadzwonić i odwołać, ale wtedy trzeba na gwałt szukać lokum od zaraz, bo to jest szpital, a nie hotel i nie mogą trzymać zwierzaków w szpitalu, które wymagają kontroli i wizyt, a nie całodobowej opieki. Quote
Faro Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 Aga ma rację , lepiej wstrzymać sie ze sterylką . Jeśli przyczyną wyłysień jast tarczyca - to trzeba sunię ustabilizować hormonalnie (a to troche trwa), a jesli nie jest to sprawa hormonalna - to pewnie trzeba będzie wkroczyć z intensywnym , być moze antybiotykowym leczeniem . Sterylka osłabi suńke - najpierw trzeba ja "postawić na łapy (nogi)" Quote
mOn4 Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 Faro, znasz się na tym dobrze? W końcu to są lekarze, widzą jaki jest stan, podejrzewają co może być przyczyną, a mimo wszystko podjęli decyzję o sterylce. Poza tym sama sterylizacja to pewnie jest wpływ na hormony więc po co stabilizować, jeśli potem znów ma się zrobić burzę hormonów - no ale ja się nie znam, tylko tak mi się wydaje. Żeby uspokoić zarówno Was jak i siebie ;) napiszę, że dr prowadząca Łyżeczkę zajmuje się leczeniem chorób wewnętrznych, dermatologią i endokrynologią. Dobranoc! 3majcie kciuki za Łyżeczkę!! Quote
joaaa Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 Dom w u Patki i Oksara został odwiedzony i okazał się domem juz znanym z adopcji. Znanym pozytywnie. :p Była w nim Ewkaa, znana większości z nas i okazało się, że Patka i Oskar mają kota z gliwickiego schroniska, którego oddawała im właśnie Ewkaa. Powiedziała, że ręczy za nich osobiście! :diabloti: Myślę, że takich rekomendacji chcielibyśmy zawsze! W każdym razie ja bym chciała!!! I Ewa, dziękuję Ci bardzo, że chciałaś nam pomóc! :loveu: Z ta sterylką, to ja przychylam się do zdania Agi, lepiej, żeby suczka troche doszła do siebie, a w trakcie kuracji antybiotykowej chyba lepiej wstrzymać się z tym. Nie mamy na razie wyniku badań na grzyby, to musi potrwać. Więc nawet jeżeli łysienie ma podłoże hormonalne, to grzyby mogą byc dodatkowo. Bo rozumiem, ze badanie parazytologiczne nic nie wykazało. Potencjalny dom musi się z tym liczyć, że zwierzęta domowe mogą być narażone na zarażenie grzybami. Sterylizacja wpłynie na łysienie, jeżeli ma ono podłoże hormonalne, związane z działalnością jajników. Jeżeli wpływ ma tarczyca, to wycięcie przydatków chyba niewiele pomoże, trzeba zbadać poziom hormonów tarczycy. Oczwiście, zdanie lekarza prowadzącego jest najważniejsze. Quote
mOn4 Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 Sterylizacja odwołana, ponieważ domek jest już od zaraz,a podróż długa - sterylizacji podejmą się nowi właściciele:) Quote
Faro Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 tak się składa , że jesli chodzi o "sprawy tarczycowe" to jakiekolwiek pojęcie mam - musiałam "sie doszkolić" z powodu Maksa , który ma silna niedoczynność tarczycy . Ma łysiutką klatkę piersiową, wewnatrzne strony ud , pośladki . Teraz zaczyna już troszke porastać (na pośladku wyrosły mu takie smieszne długie włosy - na wewnętrznych stronach ud - pojawil sie meszek) Co miesiąc ma badany poziom hormonów tarczycowych (TH - w chwili obecnej nadal poniżej 1 ) i ustalaną dawke hormonów w zależności od wagi i wyniku badań. Było też podejrzenie zespołu Cushinga (stąd wiem jakwygląda badanie w tym kierunku) , ale najpierw należy ustabilizowac poziom hormonów tarczycy, a jeśli to nie da efektu , wtedy bedziemy badac w kierunku cushinga). A zaczeło sie od tego ze ......zaczał dziwnie łysieć. Oczywiście w przypadku suni powodem wyłysień wcale nie musi być tarczyca - ale warto to sprawdzić. Quote
blue.berry Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 u boksi Szanty (od emira) tez bylo łyso. i na bokach i na grzbiecie i na biednych uszkach. okazalo sie ze zaburzenia hormonalne po sterylce. po miesiacu nie bylo sladu po lysinie :) a Lyzeczka cudna jedzie do domu :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: Quote
mOn4 Posted April 24, 2007 Posted April 24, 2007 Byłam u suni, pełna energii, już jej powiedziałam, że do domku jedzie:) dziewczyna coraz śmielej poszczekuje na innych, widać że pewnie się czuje. Quote
AgaiTheta Posted April 25, 2007 Posted April 25, 2007 Laseczka już jedzie brym brym do swojego domku do Gliwic :multi: :multi: Dziękuję łódzkie cioteczki ooooogroooomnie!!!!!!!!!! Quote
mOn4 Posted April 25, 2007 Posted April 25, 2007 Zgadza się sunia już w drodze do domku z super właścicielami!!:) p.s. Proszę o zmianę tytułu wątku i ew.przeniesienie. Quote
mOn4 Posted April 25, 2007 Posted April 25, 2007 Dowiedziałam się, że Tinka była już u miejscowego weterynarza i miała robione szczegółowe badania, teraz jedzie na spotkanie z pozostałymi zwierzęcymi przyjaciółmi. Zatem trzymamy kciuki, żeby ferajna się zaakceptowała:) Patrycja, Krzysiek - bardzo Wam dziękuję!!:Rose: Tinka jest młoda, a mając taki domek będzie silna i przezwycięży wszelkie trudności!! Quote
patka i oskar Posted April 25, 2007 Posted April 25, 2007 Co za dzień:razz: Suńka w aucie istny aniołeczek, najpierw z nią siedziałam z tyłu bo myślałam że będzie wariować a ona przytuliła mi się do dogi i drzemka w najlepsze, więc na postoju na siku i wodę, przesiadłam się do przodu żeby jej było wygodniej. Spała całą drogę :) Nawet nie wchodziliśmy do domu tylko od razu do weta. I tu niestety niezbyt dobre informacje. Niunia miała robione USG, RTG i morfologię z wymazem ręcznym. Z USG i RTG wyszła bardzo powiększona śledziona, wątroba raczej w normie, powiększony mięsień sercowy, prawdopodobnie zwapnienie węzła chłonnego, zapalenie woreczka żółciowego, brak ciązy. Jutro jedziemy do weta z wynikami badań zrobionymi w Łodzi i będziemy dalej myśleć. Niestety lekarz zalecił odwołanie sterylizacji do czasu poprawienia się stanu Tinki i stwierdzenia co właściwie jej dolega ale ręcze głową swoją i Krzyśka że sterylka na pweno się odbedzie. Suńka zakochała się w Krzyśku, w lecznicy wylizała go prawie od stóp do głów:loveu: no i nie miał chłopak wyjścia tez się zakochał na amen :) Po lecznicy spacerek zapoznawczy :) Oczywiście nie obyło się bez warczenia i przepychanek, naszczęście wszystko w miarę cywilizowany sposób. Niuńka raczej nie wykazywała wielkiego zainteresowania Oskarem ale on nią i owszem, stąd małe sprzeczki. Po spacerze zapoznanie z kotem:diabloti: . Byłam w szoku - pozytywnie. Tinka obwąchała Saszkę całkem spokojnie, powiedziałabym nawet delikatnie. Gdy kotu przestało być już fajnie ;) jednym fuknieciem dał jej do zrozumienia że już dość. Porozglądała się potem po mieszkaniu, dostała michę i w najlepsze rozłożyła się na fotelu. Tak też zastał ją Oskar który własnie wrócił ze spaceru, obwąchał ją i stał jak ciele :lol: . Ułożenie wzajemnych stosunków między psami będzie jeszcze trochę trwało. Tinka narazie nie może za bardzo zbliżać się do nas bo Oskar się wścieka, a my staramy się robić wszystko żeby takich sytuacji było jak najmniej. Teraz klusia śpi w fotelu i chrapie ( daje czadu:eviltong: ), aż żal mi ją zrywać ze spanka do wieczornej kąpieli. Pozwólcie, że zdjęcia wkleję jutro bo padam już dzisiaj na twarz a dzień się jeszcze dla mnie nie skończył:diabloti: Dziękujemy bardzo wszystkim za umożliwienie nam adopcji Tinki (która teraz będzie się nazywać Nana, no chyba że Krzysiek się uprze przy Dżaga:eviltong: ) i mam nadzieję że szybko dojdzie do siebie. Quote
mOn4 Posted April 25, 2007 Posted April 25, 2007 Co do wizyty wet., to pozostaje być dobrej myśli, wyniki krwi są dobre, więc nie jest za późno na leczenie. Większość właścicieli nie jest nawet świadomych czy ich psiaki są faktycznie zdrowe, bo wyniki krwi w normie, a usg czy rtg, to się robi jak są symptomy, a wtedy już może być za późno:( tutaj szybko wykrył wet więc i leczenie odniesie lepszy skutek. Musimy być dobrej myśli. A co do sfory, to mnie zaskoczyliście, bo bardziej bałam się reakcji na kotka,a tu proszę, Nana - Dżaga to kociara jest, Oskar pewnie zazdrosny, ale z opisu wnioskuję, że sytuacja jest do ułożenia. Psiaki muszą między sobą hierarchię ustalić i będzie po krzyku, bo rozumiem że nie ma sytuacji rzucania się jedno na drugie do gardła ze śliną w pysku? Dzień pełen wrażeń dla Was i sfory - także odpoczywajcie i nabierajcie siły, bo sunia, to wulkan energii:razz: a co do chrapania - ups - zapomnieliśmy wspomnieć, że boksie to już tak mają, także serenady nadszedł czas:evil_lol: Quote
patka i oskar Posted April 25, 2007 Posted April 25, 2007 No dobra nie mogłam się powstrzymać i wklejam jedno zdjęcie:lol: ale na dziś tylko jedno :) Quote
AgaiTheta Posted April 25, 2007 Posted April 25, 2007 o radości, pięknie :loveu: hmm ale czy oby ten foteli nie jest za mały? łapcie zwisają :evil_lol: Quote
patka i oskar Posted April 25, 2007 Posted April 25, 2007 Taaaak zdecydowanie za mały:) ale spokojnie już obmyślamy kupno ogromnego narożnika z masą poduszek:lol: Quote
mOn4 Posted April 25, 2007 Posted April 25, 2007 o jeeeeeeej, ale księżniczka!! wzruszyłam się... właśnie tak powinno wyglądać życie każdego psiaka. Nie no, nie mogę z tego zdjęcia,hehe, pysiol kochany!! Dobranoc wszystkim!! Quote
Jagoda1 Posted April 26, 2007 Posted April 26, 2007 Kolejna bida znalazła wspaniały dom. Bądźcie szczęśliwi...:loveu: Quote
Rymonka Posted April 26, 2007 Posted April 26, 2007 na miękkich podusiach.. w ciepełku i pełnym domku miłości!!! ahhhh... super :loveu: :loveu: :loveu: .... Quote
blue.berry Posted April 26, 2007 Posted April 26, 2007 patka i oskar - wielkie ukłony dla Was za przytulenie Łyżeczki daliscie jej szanse na drugie, lepsze, co tam lepsze, wspaniale!! zycie. :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: Quote
patka i oskar Posted April 26, 2007 Posted April 26, 2007 Teraz fotoreportaż z dnia wczorajszego :) jedziemy do Łodzi :eviltong: jesteśmy na miejscu i jedziemy do domu droga się ciągnie w nieskończoność więc zasypiamy postój na siku i jedziemy dalej podróż długa i męcząca a głowa ciąży więc znowu zasypiamy w końcu dojechaliśmy i po spacerku zwiedzanie mieszkania i bliskie spotkanie z kotem który na nasz widok nie ukrywa zdziwienia a potem to już sami zobaczcie:razz: i jeszcze wygłupy po kąpieli Quote
Moriaaa Posted April 26, 2007 Posted April 26, 2007 Kochani dziękuję Wam za tak cudowny domek dla Łyżeczki. Sunia tak wiele przeszła a tu jej się taka wypasista rodzinka trafiła:) I to spanko na fotelu...ehhh...:loveu::loveu::loveu: Quote
mOn4 Posted April 26, 2007 Posted April 26, 2007 fotoreportaż pierwsza klasa :razz: Nana czy Dżaga (decyzja podjęta?;) ) śmieje się na tych fotach, normalnie uśmiech widzę, a reszta zwierzyńca... super! Oskar patrzy na księżniczkę w fotelu, a ta sobie nic z tego nie robi,hehe. Sama sobie wybrała ten fotel?- po prostu wskoczyła i już?! bo pasuje do niej idealnie, w drugim fotelu kotek (bo Oskar to się chyba nie zmieści :P ) no a Wy... w końcu dywan jeszcze został ;) Quote
blue.berry Posted April 26, 2007 Posted April 26, 2007 ojej, jak to mowi Malibu, uczucia mi sie skroplily :) sliczne fotki i przesliczna przesliczna Lyzeczka. a Ten Kot to jej nie zje? bo tak oczy mu sie diabelsko swieca :)) a psicho fajnie zdziwione nowym gosciem. "o rany o rany! a co to lezy na fotelu????" Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.