Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='malawaszka']a jakbyś miała na pendrivie albo na płytce? to nie wydrukują?[/QUOTE]

Ooo o takich technicznych rozwiązaniach moja siwa (upsss, farbowana) głowa nie pomyślała. Pendriva mi zeżarł Frankenstein, ale płytki jakieś mam :-)

  • Replies 658
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Wpadłam dziś przypadkiem na ten wątek, mój mąż będzie za jakąś godz. na ul.Rozrywki u fryzjera. Podałam rysopis, ma pochodzić i się porozglądać.
Popyta też fryzjerek i poprosi żeby dały znać jakby go zobaczyły.
Strasznie żal chłopaka:-(

Posted

[quote name='AMIGA']Ja jestem wciaz w telefonicznym kontakcie z DoPi i oferuję pomoc jak będzie się tworzyła ekipa. Ale ona jakos dotad działa z Synem. Ja sama nawet nie mam jak wydrukowac plakatów, bo nie mam kolorowego tuszu :-([/QUOTE]


ja też się postaram dołączyć, mam namiary na mame Alfika, szukanie w pojedynkę nie ma sensu..... Byłam dzis ponad 2 h, przeszłam Promienistych, starając się włazić w te trawy i krzaki, tam są okropne tereny, bardzo dużo opuszczonych domów, krzaki, chaszcze po kolana, i pełno żuli z piwami (jedyni których mi się udało spotkać....). Z jednej strony jest budowa, parking, zaraz za tym ulica (Lublanska) z drugiej rozgałęzienia mniejszych uliczek i ten niefajny świat krzaków i zarośli.
Jeśli on był płochliwy to niekoniecznie może w dzień wychodzić, bo te tereny dookoła otoczone są b ruchliwymi ulicami (Lublanska, Dobrego Pasterza). Mnie cały czas zastanawia gdzie on dokładnie zaginął, gdzie się zerwał do tej ucieczki bo z tego miejsca trzeba zacząć szukać!
Czy taką informację Dopi dostałaś może?
W tamtych terenach jest tez dużo bloków, porozwieszałam ogłoszenia, pytałam przechodniów ale nikt go nie widział.....musi nas być więcej jeśli go chcemy odnaleźć.

ja wydrukowałam plakaty czarno białe tez są widoczne

[quote name='malawaszka']Śniło mi się, że znalazłam Korka ... szukałyśmy z DoPi (co prawda w Dąbrowie Górniczej :splat: ) w takich ciasnych uliczkach, zaułkach i w jakimś taki syfiastym kącie była... piaskownica - równie zasyfiała... już miałam odejść nie widząc psa, ale kucnęłam, zajrzałam pod ławką i był - leżał tam, i podszedł do mnie nieśmiało :placz: szkoda, że to był tylko sen




ja wstawiałam na znanych mi krakowskich wątkach :(



myślałam o tym już :shake:[/QUOTE]


może to jakas wskazówka z tą piaskownicą jest tam w okolicy plac zabaw....

[quote name='AMIGA']Ale żeby mieć coś do druku w punkcie, to trzeba mieć jeden egzemplarz. Dlatego chciałam pierwszy raz iść razem z DoPi, wzięłabym od niej jeden egzemplarz "na rozmnóżkę"[/QUOTE]

egzemplarz do druku jest tu na wątku

[quote name='Paolina']Wpadłam dziś przypadkiem na ten wątek, mój mąż będzie za jakąś godz. na ul.Rozrywki u fryzjera. Podałam rysopis, ma pochodzić i się porozglądać.
Popyta też fryzjerek i poprosi żeby dały znać jakby go zobaczyły.
Strasznie żal chłopaka:-([/QUOTE]

ja też nie znam pieska ale szkoda go zostawić pomóżcie :(

Posted

z informacji z fb wynika, że w dniu kiedy uciekł był widziany na tym Rondzie Barei - więc pewnie tam gdzieś uciekł bo wtedy był spanikowany, może już potrącony że biegał po rondzie :(

zadzwonię do tych ludzi teraz i spróbuję się dowiedzieć

Posted

No i nie wiadomo w którą stronę uciekł, on uciekł PO CIEMKU :( wieczorem... w Parku przy Lublańskiej, tam gdzie jest plac zabaw i oczko wodne - kojarzy ktoś który to park? ten na rogu Lublańskiej i 29 listopada czy ten przy dominikańskiej? ja nie widzę na zumi tam nigdzie oczka więc nie wiem;
Mówiłam pani o ulotkach i plakatach, Ona dziś do 18 pracuje, ale jakby się jakas ekipa montowała to Jej mąż by się przyłączył - tel. 502 091 582

Posted

tez rozmawiałam z panią Grazyną, okolice tego parku i park , oplakatowalismy, okolice Barei też, to niedaleko do wybiegu. dzisiaj wziął ode mnie plakaty chłopak i powiesi w domu kultury na 29-go listopada i w okolicznych liceach. Monika a mówili dlaczego tak późno dali znać? Dzisiaj jade ok. 18-tej z Alfikową, gdyby ktos miał czas to prosze o kontakt. Sorry nie pójde z nowym włascicielem szukać. Ani jedego ogłoszenia ich nie widziałam. Wczoraj powiesiliśmy ogłoszenie naprzeciwko ich domu.

Posted

[quote name='DoPi']tez rozmawiałam z panią Grazyną, okolice tego parku i park , oplakatowalismy, okolice Barei też, to niedaleko do wybiegu. dzisiaj wziął ode mnie plakaty chłopak i powiesi w domu kultury na 29-go listopada i w okolicznych liceach. Monika a mówili dlaczego tak późno dali znać? Dzisiaj jade ok. 18-tej z Alfikową, gdyby ktos miał czas to prosze o kontakt. Sorry nie pójde z nowym włascicielem szukać. Ani jedego ogłoszenia ich nie widziałam. Wczoraj powiesiliśmy ogłoszenie naprzeciwko ich domu.[/QUOTE]

rozumiem... nie spytałam już czemu tak późno dali znać, skupiłam się na informacjach gdzie to było i już mi uciekło tamto :shake: mówiłam o plakatach., ulotkach, żeby rozwieszali, rozdawali pijaczkom spod sklepów z informacją o nagrodzie to może się ruszą żeby dorobić, ale pani niby dziękowała, ale tak chyba bez przekonania, więc nie wiem czy cokolwiek będą robić

[quote name='Nutusia']Miałam coś napisać, ale lepiej się powstrzymam. Do parku, po ciemku, bez smyczy :([/QUOTE]

no.... niepojęte...

Posted

[quote name='malawaszka'] który to park?[/QUOTE]
Dominikański, świeżo odnowiony w zeszłym toku.
ale tuż obok jest dokładnie tak, jak opisuje Malgoska:

[quote name='Malgoska']przeszłam Promienistych, starając się włazić w te trawy i krzaki, tam są okropne tereny, bardzo dużo opuszczonych domów, krzaki, chaszcze po kolana, i pełno żuli z piwami (jedyni których mi się udało spotkać....). Z jednej strony jest budowa, parking, zaraz za tym ulica (Lublanska) z drugiej rozgałęzienia mniejszych uliczek i ten niefajny świat krzaków i zarośli.
Jeśli on był płochliwy to niekoniecznie może w dzień wychodzić, bo te tereny dookoła otoczone są b ruchliwymi ulicami (Lublanska, Dobrego Pasterza). :([/QUOTE]

proponuje pytać żuli; pijaki nie są groźne, a wystają godzinami i się gapią - mogli go widzieć.
tam jest masa wpół opuszczonych posesji, dawnych ogrodów, opuszczonych budynków i placów budowy - mnóstwo miejsc, gdzie może się schować i przespać. i duże osiedla z dużymi śmietnikami i sklepami - w kwestii wyżywienia się.
byłam wczoraj na Prądniku, ale w "górnej" części (Strzelców, przychodnia) - tam go nie widać.

Posted

[quote name='Nutusia']Może się boją, że to oni będą musieli tę nagrodę wypłacić, jeśli się Koras znajdzie?...[/QUOTE]

no i w zasadzie to tak powinno być... jakaś odpowiedzialność... a nie zawsze to my mamy ponosić koszty bo nam manna z nieba spada...

Posted

postaram się dołączyć do poszukiwań, mam kontakt do mamy alfika będę pisać.
Byłam też dzisiaj w okolicy parku wodnego bo ktoś pisal że pobiegł w tamtą strone ale tam też go nie widziałam. Żeby tylko nie był ranny.

Posted

Inna sprawa, ale tez zaginął w Krk:
Ludzie sa nienormalni - pies byl u nich 2 lata, a oni go nie szukają.
Zaginął w rejonie Brodowicza.
to tak przy okazji, gdyby ktoś widział...

Fizia napisała:
27 marca przy ul. Grochowskiej zaginął adoptowany ok. 2 lata temu ze schroniska koło Częstochowy - Dżekuś.
Opiekunowie Go nie szukają...
Gdyby ktoś napotkał jakieś ogłoszenie, może zauważył w schronisku...
Niewielki, długi na krótkich łapkach, czarny, podpalany, kudłaty
http://www.gumtree.pl/cp-zgubiono-zn...kiej-469513712

Posted

Skoro go nie szukają, to może jest tak, jak było z naszą Becią - nie pies zaginął, tylko właściciele go... zgubili.
Wiadomo, że nam manna z nieba nie spada, ale nam przynajmniej zależy na odnalezieniu Korka i to jest ta różnica :(

Posted

Byłyśy w czwórke. Bardzo dziekuję dziewczynom Mamie_Alfika, Malagosi, Agnieszce za poświęcony czas i energie. Podzieliłyśmy sie na 2 grupy i schodziłyśy naprwde duży obszar. Nikt nie widział takiego psa, nawet ludzie, którzy chodzą do tego parku codziennie nigdy go tam nie widzieli. Agnieszka i Ewa mówią, że może jednak on mógł im zwiać w Piwnicznej, zeby poprosić dogomanki ze schronu w Nowym Targu o sprawdzenie. Jednak taki psiak był widziany na tych Promienistych. Może Korek, a może podobny. Ja juz nie wiem co myśleć i co robić. Właziłyśmy w każdą dziurę , w te rozpadające sie niby altanki nad rzeczka, pod mostkami, pomiędzy blokami, Alfikowa poszła nawet na policje koło wybiegu (no nie została potraktowana życzliwie) . Radźcie co dalej. Dzisiaj poszło ogłoszenie w Metrze i W Gazecie Wyborczej, ze jak byłam u weta z Birmą to doktor, który go znał tez pytał co sie stało. Może ktoś zwróci uwage w okolicach Piwnicznej, bo to nasz zasięg gazetowy. Kurcze tylko w ogłoszeniu było, że zaginął w okolicy Lublańskiej.

Posted

na Promienistych też pytałam wielu przechodniów, nikt go nie widział, ogłoszenia wiszą tam prawie na każdym słupie. Dla mnie dziwne jest, że ktoś idzie do parku w nocy z psem i tam go puszcza...wiedząc, że nie powinien. Wszystkie te miejsca, gdzie się "pojawił" są mocno uczęszczane przez ludzi i nikt go nie widział. Był jeden pan który twierdził, że widział go wczoraj lub przed wczoraj (pytany wczoraj o to) ale właściwie to on nie wie....bo tu dużo psów chodzi sobie bez smyczy (chociaż my nie widziałyśmy psów bez smyczy) i on wie czy to był ten czy nie. No i jeszcze jakiś chłopiec widział go podobno w rejonie wybiegu jak szedł do szkoły.
Mam tylko nadzieję, że nie leży gdzieś ranny bo to byłoby najgorsze.
Przydałoby się upewnić na 100 procent, że on zaginął tu, wtedy szukamy dalej...

Posted

Postarajcie się oplakatawać jak największą część Krakowa.Korek może być na drugim końcu Krakowa.Tak jak pisałam duże markety,ponieważ ludzie jeżdżą i robią tam zakupy.Drobnym pijaczkom,czy ludziom,którzy grzebią po śmietnikach dać mniejsze ulotki do ręki,tylko zazwyczaj oni nie posiadają telefonów a więc przydał by się adres.Czy Straż miejska zawiadomiona?Firma,która wywozi śmieci też może pomóc- wysłać do nich maila z prośbą o umieszczenie na tablicy u nich,tam kierowcy i pracownicy by mogli zobaczyć ulotkę i rozglądać się za Korkiem.Uczelnie też wskazane,młodzi ludzie często spacerują wychodzą z domu.

Posted

[quote name='Malgoska']
Przydałoby się upewnić na 100 procent, że on zaginął tu, wtedy szukamy dalej...[/QUOTE]

na 100% to nigdy nie będziemy wiedzieć... bo dowiemy się tylko tyle ile ci ludzie zechcą powiedzieć... :angryy:

Posted

[quote name='DoPi']Państwo przybyli. Widzieli jak Korek się boi , wypytali jak sie zachowuje w stosunku do nas. Dużo rozmawialiśmy. Dośc sensownie podchodzą do sprawy. Pan jest zdecydowany , pani w zasadzie też, ale maja jedenkłopot, bo wyjeżdżaja w kwietniu na Węgry na tydzień. Mieszkają w bliźniaku z ogródkiem. Oni mieszkają na parterze, na piętrze mieszka syn z żoną i 2,5 rocznym chłopcem. Mają przemyśleć sprawę do jutra. No i jak coś to szybka wizyta przedadopcyjna. Dzwoniła jeszcze starsza pani o piesa dla jeszcze starszej siostry, której odszedł psiak po 17 latach. Pani ma dwie sunie, obydwie znajdy z traumą. W razie choroby wspieraja się nawzajem i pani jakby co bierze Korka do siebie. Siostra mieszka sama . Jutro będzie dzwonić po 18-tej. Służba z Łodzi nie dzwoniła, widocznie pan nie godzi sie na wizyte

kiedy wyjeżdżają na te Wegry? Może daltego go nie szukają?


[quote name='DoPi']cześć, "rodzice" jeśłi to pan dzwonił do mnie o 9 rano to ponieważ byłam w pracy poprosiłam o telefon po 16-tej, ale nie zadzwonił. Zadawał dużo pytań i po 3 pytaniu kolejny raz powiedziałam,że nie moge rozmawiać bo jestem w pracy (zwłaszcza,że miałam dzisiaj ocene roczną). Może się obraził? w kazdym razie nikt z osób, które miały dzwonić dzisiaj nie zadzwonił.
A teraz dziewczynki....... Korek został u państwa, którzy wczoraj u nas byli. Jedynym moim zastrzeżeniem był ich wnuk 2.5 roczny, ale mieszka piętro wyżej, w osobnym mieszkaniu, państwo na dole też mają osobne mieszkanie zamykane. W rozmowie pan Ryszard i pani Grażyna(tak mają na imię) sami powiedzieli,że najpierw musi do nich nabrac zaufania. Syn zszedł na dół w celu pokazania się Korkowi i o dziwo Korek nie szczekał na niego. Pani Grażyna jak chyłkiem wychodziłam już "kucikuciała" do Korka i głaskała go tak,że nie zauważył kiedy wyszłam. Jak zwykle troszku sobie buczę w koncie:-(, ale musze szybko, bo Łukasz jak mnie zobaczy to nie pozwoli mi wziąć kolejnego tymczasa. Trzymam kciuki za Korka, żeby szybko odnalazł sie w nowym domu i wcale nie będę zazdrosna.:cool3:

[quote name='DoPi']Otrzymałam zyczenia od pańciostwa Korka i krótkie info wklejam
Z Korkiem jest w porządku, zaczął więcej szczekać.
Uwielbia jajko surowe i wędzoną rybę.
W niedzielę jedziemy do Piwnicznej i zobaczymy jak się będzie zachowywał.

Chyba nie jest źle :loveu:


to był wpis z 3 kwietnia (to była środa; więc niedziela przypadała na 7 kwietnia) - Dopi czy dostałaś tego maila wtedy kiedy go wklejałas czy tydzień wcześniej?
Zaginął w sobotę (6 kwiecien) więc przed wyjazdem? W Piwnicznej byli 1 dzien; skoro w poniedziałek (8kwiecien) napisali że zginał w sobotę? Pojechali pomimo zaginięcia ?
I nie dali znać?




[quote name='DoPi']dziewczynki, kolejne info od pańci Korkowej
"Wyjazd do Piwnicznej bardzo udany,
Korek nie sprawiał żadnych problemów.
Na spacerach był jeszcze ciągle przestraszony , ale jest coraz lepiej.
Zaczął już sam przychodzić do męża i domagać się pieszczot ,
a przy mnie położył się na grzbiecie aby go drapać po brzuszku."
Jessuuuuuuuuuu jak ja sie ciesze:multi:


to wpis z 4 kwietnia
Dopi kiedy dostałas tą wiadomośc (bo wg dat wyjazd nie pownien się jeszcze odbyć????)
a oni już wrócili (sprawdź prosze daty) bo może trzeba go szukać w innym miejscu...


[quote name='DoPi']KOREK UCIEKŁ W SOBOTE WIECZOREM- dowiedziałam sie przed chwilą. Był na spacerze w parku koło Lublańskiej. Nie wiadomo , wktórą strone mógł polecieć. Pan spuścił go ze smyczy. Korek sie biegał koło niego i z niewiadomych przyczyn nagle uciekł. Zwariuje po prostu. On nie podejdzie do żadnego człowieka. Rozglądajcie sie proszę. Ogłoszenia ponoć porozwieszali. Pojade z Maksem na poszukiwanie. Uprzedzałam, że sie boi , żeby nie spuszczali. Boszzzze niech sie odnajdzie tylko.

a tu już uciekł w sobotę (więc teoretycznie dzień przed ich wyjazdem, który palnowali....na niedziele 7 kwietnia)
chyba, że wyjazd był tydzien wcześniej


[quote name='Anula']Postarajcie się oplakatawać jak największą część Krakowa.Korek może być na drugim końcu Krakowa.Tak jak pisałam duże markety,ponieważ ludzie jeżdżą i robią tam zakupy.Drobnym pijaczkom,czy ludziom,którzy grzebią po śmietnikach dać mniejsze ulotki do ręki,tylko zazwyczaj oni nie posiadają telefonów a więc przydał by się adres.Czy Straż miejska zawiadomiona?Firma,która wywozi śmieci też może pomóc- wysłać do nich maila z prośbą o umieszczenie na tablicy u nich,tam kierowcy i pracownicy by mogli zobaczyć ulotkę i rozglądać się za Korkiem.Uczelnie też wskazane,młodzi ludzie często spacerują wychodzą z domu.

plakatujemy co sie da
i chodzimy szukamy wszędzie
ale ja proponowałabym ustalić daty informacji przekazywanych od Państwa bo to wszystko nie pasuje....

Posted (edited)

no podejrzewam, że ten mail wstawiony 3 kwietnia musiał przyjść wcześniej bo DoPi pisała o zyczeniach więc pewnie świątecznych, czyli mnie wychodzi na to, że w Piwnicznej byli własnie 7 kwietnia... ale DoPi musi nam napisać kiedy faktycznie te maile przyszły :(


EDIT: nie 7 kwietnia tylko 31 marca

Edited by malawaszka

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...