Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='kiyoshi']śliczny:) i jaki grzeczny:)
.tak myślałam cały filmik o tej suni pod drzewem;)ale odwiązali;)[/QUOTE]
Odwiązali biedactwo, nie zostawili pod drzewem :evil_lol:
Musiałam mieć wolne ręce do aparatu:)
Na smyczach maszerują już ładnie obok siebie, ale na wspólne bieganie na luzie jeszcze za wcześnie.
Próby były (w kagańcach) ale niekoniecznie udane :roll:
W niedzielę jedziemy z dwoma do ośrodka Gostar na szkolenie (dziękujemy Kasi Starkiewicz i jej TZ-towi za zaproszenie)

Posted

[quote name='Mysza2']Odwiązali biedactwo, nie zostawili pod drzewem :evil_lol:
Musiałam mieć wolne ręce do aparatu:)
Na smyczach maszerują już ładnie obok siebie, ale na wspólne bieganie na luzie jeszcze za wcześnie.
Próby były (w kagańcach) ale niekoniecznie udane :roll:
W niedzielę jedziemy z dwoma do ośrodka Gostar na szkolenie (dziękujemy Kasi Starkiewicz i jej TZ-towi za zaproszenie)[/QUOTE]


O to wspaniała wiadomość :)
Dzięki Kasiu:loveu:

Posted

[quote name='Mysza2']Odwiązali biedactwo, nie zostawili pod drzewem :evil_lol:
Musiałam mieć wolne ręce do aparatu:)
Na smyczach maszerują już ładnie obok siebie, ale na wspólne bieganie na luzie jeszcze za wcześnie.
Próby były (w kagańcach) ale niekoniecznie udane :roll:
W niedzielę jedziemy z dwoma do ośrodka Gostar na szkolenie (dziękujemy Kasi Starkiewicz i jej TZ-towi za zaproszenie)[/QUOTE]

czyli jak rozumiem- ta sunia to twoja Saba? (zakochana w Pańci, od razu widać;)))

Posted

Miałam rano telefon o Biszkopcika, Państwo na emeryturze, mieszkają w Katowicach w bloku niedaleko parku Kościuszki.
Pan lubi chodzić na długie spacery , niedawno stracili pieska i szukają kudłacza.
Opowiedziałam Pani o Biszkociku, powiedziałam też o guzkach.
No i pani powiedziała że muszą się zastanowić i jakby co to zadzwoni ponownie.
Jak na razie cisza. Obawiam się że z każdym następnym zainteresowanycm tak będzie:(
A przecież nie mogę o tym nie mówić, bo raz że to nieuczcicie, a dwa trzeba obserwować psa pod tym kątem i być czujnym

Posted

Mysza2 napisał(a):
Miałam rano telefon o Biszkopcika, Państwo na emeryturze, mieszkają w Katowicach w bloku niedaleko parku Kościuszki.
Pan lubi chodzić na długie spacery , niedawno stracili pieska i szukają kudłacza.
Opowiedziałam Pani o Biszkociku, powiedziałam też o guzkach.
No i pani powiedziała że muszą się zastanowić i jakby co to zadzwoni ponownie.
Jak na razie cisza. Obawiam się że z każdym następnym zainteresowanycm tak będzie:(
A przecież nie mogę o tym nie mówić, bo raz że to nieuczcicie, a dwa trzeba obserwować psa pod tym kątem i być czujnym


Jesli w ogłoszeniu podane to może nie mów przy pierwszej rozmowie. Może sie zakochają i guzki nie będą im przeszkadzać;) no chyba że zapytają wprost o zdrowie.

Posted

Mysza2 napisał(a):
Miałam rano telefon o Biszkopcika, Państwo na emeryturze, mieszkają w Katowicach w bloku niedaleko parku Kościuszki.
Pan lubi chodzić na długie spacery , niedawno stracili pieska i szukają kudłacza.
Opowiedziałam Pani o Biszkociku, powiedziałam też o guzkach.
No i pani powiedziała że muszą się zastanowić i jakby co to zadzwoni ponownie.
Jak na razie cisza. Obawiam się że z każdym następnym zainteresowanycm tak będzie:(
A przecież nie mogę o tym nie mówić, bo raz że to nieuczcicie, a dwa trzeba obserwować psa pod tym kątem i być czujnym


Oczywiście, że trzeba mówić o tych guzkach.
No nic, poczekamy, może Państwo się namyślą

Posted

andegawenka napisał(a):
Jesli w ogłoszeniu podane to może nie mów przy pierwszej rozmowie. Może sie zakochają i guzki nie będą im przeszkadzać;) no chyba że zapytają wprost o zdrowie.

W ogłoszeniu nic o tym nie pisałyśmy.

Posted

o guzkach trzeba mówić, bo Biszkopta trzeba pilnować

można uprzedzić, że jeśli w związku z tym wynikną jakieś koszta na tfu tfu leczenie to wesprzemy finansowo, bo tego też mogą się ludzie obawiać

trzeba mówić że na dzień dzisiejszy jest wyleczony, ale tak jak u ludzi- może mieć nawroty

tyle że trzeba to zmarginalizować, żeby te guzki nie były motywem przewodnim, tylko...hmmm...nazwijmy to "drobnym druczkiem"

Posted

Raczyna napisał(a):
trzeba mówić że na dzień dzisiejszy jest wyleczony, ale tak jak u ludzi- może mieć nawroty
tyle że trzeba to zmarginalizować, żeby te guzki nie były motywem przewodnim, tylko...hmmm...nazwijmy to "drobnym druczkiem"

Tak właśnie mówiłam.
Niestety nie udało mi się w niedzielę pojechać do ośrodka, zdrówko się posypało.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...