przyjaciel_koni Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 Beato - potrzebuję pilnie porozumieć się z dr Niziołkiem. Czy macie może jakieś dojście (takie bez kolejki), kontakt bezpośredni ? Sprawa bardzo pilna ! By uspokoić Wszystkich - nie o Klarnecia chodzi.... Quote
Dea Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 [quote name='przyjaciel_koni']Beato - potrzebuję pilnie porozumieć się z dr Niziołkiem. Czy macie może jakieś dojście (takie bez kolejki), kontakt bezpośredni ? Sprawa bardzo pilna ! By uspokoić Wszystkich - nie o Klarnecia chodzi.... Ufff, no ale zanim nas uspokoiłaś mimo wszystko zdążyłam się zaniepokoić, chyba za wolno czytam... Quote
przyjaciel_koni Posted March 22, 2008 Posted March 22, 2008 Klarnecio znowu chory. Na same Święta... Dbają o niego, chodzą do lekarzy, już się zdawało, że jest jakaś stabilizacja, a tu znowu problemy. Jeśli nie przejdzie samo - po Świętach znowu psinek poczłapie do weta. Podczas dzisiejszej rozmowy tel. słyszałam, jak się skarżył biedaczek. Bardzo czekamy na wiosnę i ciepłe dni... Może będzie lepiej... Przekazuję Wam Wszystkim życzenia spokojnych i radosnych Świąt od Opiekunów Klarnecika. Quote
Zmysł Posted March 22, 2008 Posted March 22, 2008 przyjaciel_koni napisał(a):Klarnecio znowu chory. Na same Święta... Dbają o niego, chodzą do lekarzy, już się zdawało, że jest jakaś stabilizacja, a tu znowu problemy. Jeśli nie przejdzie samo - po Świętach znowu psinek poczłapie do weta. Podczas dzisiejszej rozmowy tel. słyszałam, jak się skarżył biedaczek. Bardzo czekamy na wiosnę i ciepłe dni... Może będzie lepiej... Przekazuję Wam Wszystkim życzenia spokojnych i radosnych Świąt od Opiekunów Klarnecika. TRZYMAMY KCIUKI ZA KALRNECIKA. Oby rzeczywiście ocieplenie wygoniło dolegliwości. SPOKOJNYCH ŚWIĄT Quote
aisaK Posted March 23, 2008 Posted March 23, 2008 Klarnecik! nie daj sie! Trzymam za niego kciuki! dośc już cierpienia! Quote
_beatka_ Posted March 26, 2008 Posted March 26, 2008 czyli ludzie jednak dobre serca mają, że tak dbają o niego, oby się poprawilo klarneciowi Quote
V.Wrocław Posted April 29, 2008 Posted April 29, 2008 Nareszcie jakos wlazłam na dogo,robiłam podchody juz od paru dni,chyba z przepracowania dostałam zaniku pamięci,ale powolutku juz wychodze z tej "tyrki".Niko to juz powolutku nie ten sam pies,tylko,jeszcze ta agresywnosć (chociaż powolutku ja wygaszamy),w domu milusinski,ale niech tylko pod oknem przejdzie sasiad ze swoim psem,to wstepuje w niego szatan.Normalnie wpada w amok,Sonia jak to Sonia to nasza kochana można powiedziec babcia (pysiu juz siwieje).Wieczorem mamy z babatem bonanze Sonia miagwi w jednym pokoju aby ja przykryc,a Niko poszczekuje aby jego przykryc w drugim i tak latamy i opatulamy ich (chyba troszke ich rozpusciliśmy?).Byliśmy u naszego pana doktora 9można o nim poczytac na forach super wet.p.Mariusz Kniat),Niko od razu wszedł sam na wage jakby chciał pokazac "zobaczcie troszke przytyłem",oczywiście przybrał na wadze około 4 kg ( uważam,że to i tak duzo,zwłaszcza patrzac jak szaleje na widok innych psow).Nikt nie może do nas podejsc,bo on uwaza iz to jest atak na nas i staje w obronie,a tak ogolnie to jest spokojnie.Napiszcie cos do nas mamy przeciez numer gg podany,poniewaz nieraz wogole nie mozemy wejsc na dogo.Czekamy na jakies wiadomosci od przyjaciel koni i innych. Pozdrawiamy Quote
_beatka_ Posted April 29, 2008 Posted April 29, 2008 ale fajnie, że towarzystwo zdrowe i wesołe:multi: widać Niko się już zaaklimatyzował i ma dominujący charakter i nie ma ochoty na to, żeby obcy się kręcili obok jego super Państwa;) cóż rozpuścili?no może troszkę:evil_lol:ale zasłużyły na to, po tym wszystkim co przeszły:cool3: Quote
BeataJ Posted April 30, 2008 Posted April 30, 2008 [quote name='przyjaciel_koni']Beato - potrzebuję pilnie porozumieć się z dr Niziołkiem. Czy macie może jakieś dojście (takie bez kolejki), kontakt bezpośredni ? Sprawa bardzo pilna ! By uspokoić Wszystkich - nie o Klarnecia chodzi.... Sorki za taka pozna odp. Nie wiem czy o mnie chodzi :-) ale dr Nizolek to bardzo, bardzo kontaktowy i sympatyczny czlowiek Tu stronka http://www.niziolek.com.pl/ i mozna dzwonic lub pisac. Na maile odpowiada, mozna go tez telefocznie lapac. Uwierzcie mi, ze on np potrafil mojej kolezance narysowac, zeskanowac i wyslac mailem mapke jak do niego dojechac. Ja nie mam innego kontaktu do niego. Quote
przyjaciel_koni Posted May 18, 2008 Posted May 18, 2008 V.Wrocław napisał(a):Nareszcie jakos wlazłam na dogo,robiłam podchody juz od paru dni,chyba z przepracowania dostałam zaniku pamięci,ale powolutku juz wychodze z tej "tyrki".Niko to juz powolutku nie ten sam pies,tylko,jeszcze ta agresywnosć (chociaż powolutku ja wygaszamy),w domu milusinski,ale niech tylko pod oknem przejdzie sasiad ze swoim psem,to wstepuje w niego szatan.Normalnie wpada w amok,Sonia jak to Sonia to nasza kochana można powiedziec babcia (pysiu juz siwieje).Wieczorem mamy z babatem bonanze Sonia miagwi w jednym pokoju aby ja przykryc,a Niko poszczekuje aby jego przykryc w drugim i tak latamy i opatulamy ich (chyba troszke ich rozpusciliśmy?).Byliśmy u naszego pana doktora 9można o nim poczytac na forach super wet.p.Mariusz Kniat),Niko od razu wszedł sam na wage jakby chciał pokazac "zobaczcie troszke przytyłem",oczywiście przybrał na wadze około 4 kg ( uważam,że to i tak duzo,zwłaszcza patrzac jak szaleje na widok innych psow).Nikt nie może do nas podejsc,bo on uwaza iz to jest atak na nas i staje w obronie,a tak ogolnie to jest spokojnie.Napiszcie cos do nas mamy przeciez numer gg podany,poniewaz nieraz wogole nie mozemy wejsc na dogo.Czekamy na jakies wiadomosci od przyjaciel koni i innych. Pozdrawiamy Dziękuję Wam za wieści !!! Ja nie mam GG... Przepraszam, ale tą drogą nie da rady pogadać (pewnie bym nawet nie miała kiedy...). Problemy z wejściem na Dogo ma teraz sporo Osób. To wina jakichś zmian dokonanych odgórnie... Rozwiązanie podał KWL (coś trzeba zmienić w jednym pliku na kompie) w wątku na temat tych problemów. Nie pamiętam tylko tyt.... Niko chyba jednak jest zdecydowanie bardziej odporny na "wyciszanie" niż inne psy. To, że wciąż taki agresywny dobitnie o tym świadczy... Byle tylko nie spowodował u Was dodatkowych problemów... A jak się "rozpuściło" psiejskie towarzystwo, to trzeba teraz cierpieć !!! I latać wieczorami między dwojgiem rozkapryszonych "pieseczków" !!!! A tak poważnie, to chyba te psiaki są z Wami aż do przesady szczęśliwe !!!! Quote
Dobermania Posted May 20, 2008 Posted May 20, 2008 O, Boże, jakie wspaniałe wieści o Nikusiu :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Super taki obrońca podkocykowy :loveu::loveu::loveu::loveu: Mój dziadzio też sypia pod przykryciem :D Małgosiu, jak potrzebujesz bdb. psiego kardiologa, to ja Ci mogę dać namiar na "naszego", tzn. mojego Lachsa weterynarza, p. Jacka Lesiaka, u niego nie ma kolejek. I nawet dojeżdża. Przyjmuje na Gagarina i na Czechowa (Wawrzyszew, tam to nie ma kolejek, ale trzeba wcześniej zadzw.). Quote
przyjaciel_koni Posted September 6, 2008 Posted September 6, 2008 Tak mi przykro... Biedactwo Klarnecik odszedł na zawsze... Nie będę teraz nic więcej pisała. Przepraszam... Quote
KWL Posted September 8, 2008 Posted September 8, 2008 ['] Dzięki tobie Gosiu odszedł jak pański pies, przeżył swoje ostatnie lato mając swojego człowieka i miejsce. Poszedł brykać za TM niosąc nie tylko złe wspomnienia. Quote
Lionees Posted September 8, 2008 Posted September 8, 2008 Dla Ciebie Klarneciku [*] [*] [*]:-(.Chyba niestety trzeba zmienić tytuł :-( Quote
dzodzo Posted September 8, 2008 Posted September 8, 2008 zegnaj piesku-na szczęscie na koncu drogi nie byłeś sam:-( Quote
amikat Posted September 12, 2008 Posted September 12, 2008 Biegaj za tęczowym mostem. Czekaj tam na nas i na nasze psy! Quote
Dea Posted September 21, 2008 Posted September 21, 2008 Mamy w cieszyńskim schronie nowego dobka, nazwałam go Klarnet, na cześć naszego Klarnecika... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.