Jump to content
Dogomania

Klarnet-8-letni, chory(Spondyloza)mix dobermana!!! Prosimy pomóżcie go leczyć!!!


Recommended Posts

  • Replies 885
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dea napisał(a):
aisaK ale super pomysł, paczka!!! Prześlij razem z nią sto buziaków od ciotki Dei dla niego:loveu:

To jest paczka od Fundacji Dobermann-Nothilfe dla Klarnecika!
W paczke spakujamnóstwo buziaków dla chłopaka!:loveu:

Posted

aisaK napisał(a):
CZY MOŻECIE MI NA PW PRZESŁAĆ ADRES KLARNETA.
mamy dla niego paczkę świąteczna...dziekuje:loveu:


Dalej nie mam adresu, a paczuszka czeka...

Posted

aisaK napisał(a):
Dalej nie mam adresu, a paczuszka czeka...


Jestem niezmiernie wdzięczna Fundacji Dobermann-Nothilfe za pamięć o Klarneciu !!!!! Ogromne podziękowania !!!!

AisaK - przepraszam za zwłokę w podaniu namiarów, ale do tej pory nie mam potwierdzenia, że paczka, którą wysyłałam wcześniej (z lekami od Beaty) dotarła !
Nie mogłam się również dodzwonić...
Jeśli nie będzie to wielkim kłopotem dla Ciebie, może wstrzymaj się jeszcze chwilę z wysyłką. Oczywiście namiary przekażę na PW, jak tylko zyskam pewność, że z adresem wszystko w porządku.

Posted

Co tam u Klarnecika???:cool3:
Zaraz zrobię przelewy na psiaki zgodnie z sugestiami, z tym, że żeby moje sumienie nadto nie ucierpiało podział będzie taki:
Atosek: 150 złotych
Rex: 150 złotych
Murzyn, Normi, Norin i Lara leczone na nużycę: 71 złotych, zbieram obecnie na następny worek specjalistycznej karmy. Schron chciał je uśpić, ale udało się wynegocjować szansę dla nich, to wątek: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=92226
I ten podział to już absolutnie nie podlega dyskusji:diabloti::evil_lol:

Posted

Dea - bardzo dziękuję !!!!!

Info
Beato - Paczka z lekami i życzeniami dotarła dopiero dzień przed Wigilią....
Ta poczta to klęska... Ale dobrze, że dotarła, bo książka z Krakowa, którą kupiłam niestety "zawróciła". Miałam niezłe przeboje, by ją odzyskać.

W Wigilię rozmawiałam z Opiekunem Klarnecika. Niestety wieści są różne.
Najpierw te gorsze - Klarnet zaczyna mieć dolegliwości związane z kręgosłupem, stawami biodrowymi i (to nowość) ze stawami w przednich łapach ! Bardzo cierpiał. Był u lekarza i dostał sterydy...
Oprócz tego ma duże problemy z przewodem pokarmowym.
Teraz pozytyw - już się chłopak przyzwyczaja do nowej sytuacji.
Szczegóły w najbliższym czasie.

Posted

Obiecane szczegóły. Na tyle, ile dałam radę zapamiętać.
Klarnecik dwa tygodnie przed świętami bardzo się rozchorował.
Zaczęło się od biegunki i wymiotów. Zanieczyszczał całą okolicę (łącznie z garderobą Opiekunów, bo nauczył się to pomieszczenie otwierać). Oczywiście został zabrany do lekarza. Niestety diagnoza nie była jednoznaczna. Raczej było domniemanie choroby przewlekłej, która w przypadku jakiegoś składnika pożywienia (nie mamy pojęcia jakiego…) daje efekt ostrego nieżytu. Leczenie zastosowano objawowe i zmianę karmy (tylko sucha).
Wygląda na to, że Klarnetowe kłopoty z przewodem pokarmowym są takim samym, starym i poważnym problemem, jak choroba stawów oraz spondyloza. Wiadomości jakie miałam o kłopotach jelitowych (czy też żołądkowych) Klarnecika, są bardzo nikłe – nie udało mi się do dzisiaj „wycisnąć” ze źródła dokładnych informacji na ten temat. I raczej nie mam szansy… Już wcześniej usłyszałam, że to było dawno, „chwilowe” i przeszło. Jak widać tak nie do końca…
Nie będę oszukiwać – był moment zwątpienia u obojga Opiekunów, czy są w stanie to wytrzymać, zwłaszcza, że lekarz nie zaprzeczał, że sytuacja może się powtarzać, a Klarnecik młody nie jest, nie da rady bardziej mu pomóc… do dzisiaj nie są pewni, czy w razie czego wytrzymają… I to właśnie mnie niepokoi…
Po opanowaniu tych „sensacji”, gdy Opiekunowie odetchnęli z ulgą (i zapewne dopiero wtedy mogli pooddychać świeżym powietrzem), nagle Klarnet przestał stawać na przednią łapkę.
Nie chciał się podnosić, nie chciał się poruszać nawet leżąc. Każde dotknięcie, zwłaszcza przedniej łapy wywoływało widoczne ogromne cierpienie… No i znowu lekarz…. Zastrzyki przeciwbólowe, na przewodzenie, przeciwzapalne i …. Tym razem nie chciało już przejść…. niestety na koniec sterydy… Była też lekka sugestia, że te problemy z biegunką i wymiotami miały związek ze stanem zapalnym stawów. Może i coś w tym jest…
Przykro mi bardzo, że biedactwo tak cierpi. Jeszcze mam nadzieję, że znowu psiaczek da radę. Oby tylko nie było gorzej.
Tyle umiałam Wam przekazać na temat stanu zdrowia Klarneta.
Dom jest bardzo dobry. Opiekunowie starają się jak mogą…. Jak dotąd są naprawdę wyrozumiali i cierpliwi (i oby nadal tak było…). Tylko Klarnecik niestety czuje się ostatnio gorzej…

Wieści inne:
Co do zmian w zachowaniu - Rewelacji nie ma, ale postępy są spore. Na spacerach Klarnet jest grzeczny. Nawet czasem jest spuszczany ze smyczy (ale bardzo pilnowany !), nie oddala się jednak. Częściej też przychodzi na głaskanie, ale widać, że wciąż zachowuje spory dystans. Stara się zrozumieć, czego ludzie chcą, a to dobrze wróży. Zdarza mu się też z własnej inicjatywy przyjść na górę do pokoju Opiekunów (wcześniej nie było nawet mowy, by tam poszedł…). Ciężko by było nazwać Klarneta pieszczochem… Zanim został adoptowany oczywiście uprzedzaliśmy o tym, ale jak wiadomo w każdym przypadku przyszły Opiekun ma swoje nadzieje i oczekiwania w stosunku do psiaka… Tu nie było inaczej...

Parówki Klarnet nadal lubi…. Nie dostaje często, ale w przypadku konieczności podania tabletek są doskonałe. Nie cierpi zegarów. Już wcześniej chyba o tym wspominałam. Jeden z nich szczególnie działa chłopakowi na nerwy – ten z kukułką…. Okropnie szczeka na nią tym swoim schrypniętym głosem. Chyba ptaszki nie są ulubieńcami Klarnecia.

Formalności - Tak wygląda zadłużenie Klarnecia na dzień dzisiejszy (zjechaliśmy już bardzo !!!!! To dzięki Wam !!!!!.
Wpłaty:
Od Paros i Beatki – 150,00 (To była wspaniała niespodzianka !!! Dziękuję Wam !!!)
Dea – 371,00 (ze składek i bazarków – ogromnie Wam dziękuję !!!!)
Będzie z AFN na moim koncie po przekazaniu faktur:
Od Organizacji Niemieckiej – 288,00 (Dziękujemy !!!!!)
Razem zasoby Klarneta: 2753,21 + 150,00 + 371,00 + 288,00 = 3562,21
Razem wydatki całkowite: = 4109,00
Rozliczenie: 3562,21– 4109,00 = - 536,79

Posted

Dawno nas tu nie było,ale ogrom pracy,ja trafiłam tez do szpitala,ale jakos dajemy sobie rade.
Niko w tej chwili spi,Sylwestra Niko spędził w kompletnej nieświadomości ,boi sie strzałow.
Jest tak juz do nas przyzwyczajony,ze nigdzie indziej nie chce przebywac,bo to jest jego domek i poza nim tylko spacery,nie ma mowy,aby poszedl do innego domku,zaraz piszczy i chce wracac (czyzby bał sie ,że wroci do schroniska?/
Sierśc ma juz taką jak Sonia-czarną i błyszczącą,boczki się juz zapełniły(ciągle siedzi w swojej misce i robi wyżerkę)Zaczyna juz nawet kaprysić w temacie jedzonka.,ale nadal jest agresywny w stosunku do innych piesków,poza pewnymi z ktorymi sie przyjażni.
Soncia ostatnio skaleczyła sobie łapke i leczymy jej j teraz.
Pozdrowionka dl awszystkich od naszej czwórki.

Posted

V.Wrocław napisał(a):
Dawno nas tu nie było,ale ogrom pracy,ja trafiłam tez do szpitala,ale jakos dajemy sobie rade.
Niko w tej chwili spi,Sylwestra Niko spędził w kompletnej nieświadomości ,boi sie strzałow.
Jest tak juz do nas przyzwyczajony,ze nigdzie indziej nie chce przebywac,bo to jest jego domek i poza nim tylko spacery,nie ma mowy,aby poszedl do innego domku,zaraz piszczy i chce wracac (czyzby bał sie ,że wroci do schroniska?/
Sierśc ma juz taką jak Sonia-czarną i błyszczącą,boczki się juz zapełniły(ciągle siedzi w swojej misce i robi wyżerkę)Zaczyna juz nawet kaprysić w temacie jedzonka.,ale nadal jest agresywny w stosunku do innych piesków,poza pewnymi z ktorymi sie przyjażni.
Soncia ostatnio skaleczyła sobie łapke i leczymy jej j teraz.
Pozdrowionka dl awszystkich od naszej czwórki.

I my pozdrawiamy. A jak Twoje zdrowie V.Wrocław??? Moja Dea panicznie boi się strzałów, zawsze jest na tabletkach.

Posted

Cześć, V.Wrocław, ucałuj Nikusia ode mnie!

Niedobrze, że Klarnet tak cierpi:( Starość straszna rzecz, mój Lachs też ma coraz poważniejsze problemy z kręgosłupem. I tak samo z jelitami. Ale u zaniedbanych, starych dobków to norma. Mój w schronisku byl karmiony Chappi i jadł własny kał. A Klarnet też nie od razu trafił do lecznicy, to i skąd niby miałby wziąć niezbędne mikro- i makroelementy? A w tym wieku organizm już nie tak dobrze sobie radzi z niedoborami:(

Eeech. Niedobre wieści. A dobków przybywa.
Ja niańczę u siebie trzech tymczasowiczów - w tym tego niby-pinczera znalezionego pod koniec grudnia. A widząc dobki w potrzebie, chciałabym je wszystkie wziąć do siebie... Bezsilność jest straszna.

Posted

V.Wrocław - bardzo się cieszę z wieści od Was !!!!
Wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku !!!!!
Zaniepokoił mnie ten szpital.... Czy będzie dobrze ?

Nico, jak mi wiadomo, zawsze był "mocnym charakterem"... Jakoś brak miłości do większości psów w jego wykonaniu mnie nie dziwi.... A kaprysy przy jedzeniu świadczą bardzo dobrze o "kuchni" - znaczy wybór jest !!!!!
Czy Sonia w innych kwestiach chorobowych niż łapka już ma się lepiej ???

AisaK - Jeszcze nie mam info, czy paczka dotarła.
Dziękuję Organizacji niemieckiej za pomoc !!!!!!

  • 2 weeks later...
Posted

Dea napisał(a):
Co tam u Klarneta? Są nowe wieści? Ja ma na koncie jeszcze 40 złotych od Zmysła za grudzień i styczeń, jak rozdysponować:cool3:

Bo wpłaty miesięczne aktualne są? Czy coś się zmieniło?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...