Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 408
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='obraczus87']jestem i ja :)

Punia jest piekna!!!
Cześć Martusiu :)

Punia jest prześliczna :loveu: mam nadzieję, że szybko znajdzie domek.




I malusi Kajtuś :( też mi na serduchu ciężko jak patrze na skrzata, ehh :(

Posted

Jestem na posterunku :) zarówno Punia i jak i Skrzatuś podbijają serducho

a swoją drogą co to za ludzie i co to za dom że za każdym razem sunia łapie trop i pędzi do bidula :(

Posted

Jest mała, ładna i młoda, ciotencja Ziutencja zrobi ogłoszonka i rzucą się ludziska po psiaczka :)

Gdzie ona teraz przebywa? W schronisku? Nadal w domu? Kto się zajmie jej przekazaniem do nowego domu? Będzie DT?

Posted

[quote name='Gosiapk']Jest mała, ładna i młoda, ciotencja Ziutencja zrobi ogłoszonka i rzucą się ludziska po psiaczka :)

Gdzie ona teraz przebywa? W schronisku? Nadal w domu? Kto się zajmie jej przekazaniem do nowego domu? Będzie DT?[/QUOTE]
Ogłoszonka zrobi niezastąpiona Macia :loveu:

Punia jest w schronisku, przekazaniem do DS jeśli taki się znajdzie (mam nadzieje, że ludzie będą dzwonić po ogłoszeniach Maci) zajmie się ocelot, na nią sa namiary do ogłoszeń. DT jak narazie nie ma :roll:

Posted

Sunia jest u nas w schronisku. Jest mała, drobna i sliczna i bardzo kochana.

Zaraz opiszę Wam całą jej historię.
Byl telefon do schroniska. Pan z udarem trafił do szpitala, Pani niepełnosprawna ruchowo, a na podwórku Punia z cieczką i cała masa psiaków.
Punia zaslioniona, zmęczona trafila do schroniska. Panstwo mieli się jej zrzec, bo nie dawali rady z opieką. Po kilku dniach Pani przyjechała z córką, że odbiorą Punię po sterylizacji. I tak się stało.
Po 2-3 dniach jechaliśmu do schroniska i an bardzo ruchliwej ulicy zauwazyłam Punie, nie Punię, nie byłam pewna. Jak wróciliśmy psa nie było. Okazało się, że na drugi dzień rano juz była pod bramą. Wpuszczona pobiegla do swojej budki, przegnała psiaka co w niej był zainstalowany i zamieszkała. Odebrana wróciła znowu. Potem znowu odebrana i znowu jest.

Ja nie wiem co się tam dzieje w domu, dla mnie jest szokujace, że przebiega pół miasta i wraca do schroniska. Nawet jesli nie jest dobrze ogrodzone podwórko i lubi sie szwendac to powinna wracać do domu?

Lubi dzieciaki, mój syn się wczoraj z nią bawił

Posted

ocelot napisał(a):
Sunia jest u nas w schronisku. Jest mała, drobna i sliczna i bardzo kochana.

Zaraz opiszę Wam całą jej historię.
Byl telefon do schroniska. Pan z udarem trafił do szpitala, Pani niepełnosprawna ruchowo, a na podwórku Punia z cieczką i cała masa psiaków.
Punia zaslioniona, zmęczona trafila do schroniska. Panstwo mieli się jej zrzec, bo nie dawali rady z opieką. Po kilku dniach Pani przyjechała z córką, że odbiorą Punię po sterylizacji. I tak się stało.
Po 2-3 dniach jechaliśmu do schroniska i an bardzo ruchliwej ulicy zauwazyłam Punie, nie Punię, nie byłam pewna. Jak wróciliśmy psa nie było. Okazało się, że na drugi dzień rano juz była pod bramą. Wpuszczona pobiegla do swojej budki, przegnała psiaka co w niej był zainstalowany i zamieszkała. Odebrana wróciła znowu. Potem znowu odebrana i znowu jest.

Ja nie wiem co się tam dzieje w domu, dla mnie jest szokujace, że przebiega pół miasta i wraca do schroniska. Nawet jesli nie jest dobrze ogrodzone podwórko i lubi sie szwendac to powinna wracać do domu?

Lubi dzieciaki, mój syn się wczoraj z nią bawił


:crazyeye: dobrze rozumiem, że ona najpierw była u tych ludzi? długo? dopiero potem do schroniska trafiła? szok!

Posted

Gosiapk napisał(a):
Czy schronisko już jej nie wyda? Chodzi mi o sytuację, gdy znajdzie się DT/DS, a byli właściciele ponownie po nią przyjdą.

Anja....ocelotku - odpowiedzcie jak możecie

Posted

Ziutka napisał(a):
Anja....ocelotku - odpowiedzcie jak możecie


Myślę , że nie , ale na 100 % nie jestem w stanie zapewnić , już za ostatnim razem miała nie być wydana .

Posted

wasabi81 napisał(a):
biedactwo :-( :-(
Co ona ma na brzuszku??


Cytuję Anię z ogólnego wątku schroniska :

Anja2201 napisał(a):
Z tego co wiem wpadła do jakiejś studzienki . Wet widział i pozszywał co się dało , reszta musi być otwarta bo 1.miała tam oderwany kawał skóry i nie było jak do szycia naciągnąć .2. musi wypływać płyn z rany .


Anja2201 napisał(a):
A jak kochana , tuliła się do mnie , prosiła o głaskanie , oczy prosiły o choć chwilę uwagi .

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...