Nadziejka Posted August 11, 2012 Posted August 11, 2012 :iloveyou::modla:sciskuniam mocno za piesiaczkowo
Igiełka Posted August 11, 2012 Posted August 11, 2012 to już tylko dwa dni- nieustannie trzymamy kciuki :)
ceris Posted August 11, 2012 Author Posted August 11, 2012 Miałam nie pisać, żeby znowu mi nie zarzucono, że się klepie w klawiaturę, a nic nie robi... Ale niech tam. Cypis znalazł sobie pannę. Sunia jest właścicielska, lecz nie wiem do kogo należy. Od trzech dni biega luzem (wcześniej też zdarzały się jej takie ucieczki), jest zadbana, a Cypis wyraźnie zakochany. Nie opuszcza jej na krok, odpędza wszystkich przypadkowych adoratorów. Amory tak mocno rzuciły mu się na mózg, że przestał nawet odczuwać głód. Nie przychodzi na pory karmienia, ale zostawiam mu jedzenie pod blokiem. Prawdopodobnie zjada w innym czasie (jeśli nie okoliczne koty :mad::lol:) Nie wiem, czy suczka jest wysterylizowana. Nie wiem do kogo zwrócić się z prośbą o jej dopilnowanie. Mam tylko pewne przypuszczenia i muszę to dziś sprawdzić. Cypis dostał takiego przyspieszenia, że śmiga w powietrzu. Przez cały miniony okres człapał sobie wolniutko i dostojnie :lol:
Vicky62 Posted August 11, 2012 Posted August 11, 2012 Nie miał kiedy znaleźć tej panny:mad:...hmm nie dobrze może być problem ze złapaniem do klatki, zakochany na jedzonko nie złapie się. No nic czekamy co dalej...
ceris Posted August 11, 2012 Author Posted August 11, 2012 (edited) No właśnie pies ewidentnie czuje się panem suczki. Już chyba wiem czyja ona. Od ostatniego mojego wpisu nie było mnie w domu, raptem godzinę z minutami. Usłyszałam jazgot psów na ulicy. Wyjrzałam przez okno i co widzę? Trzy gryzące się psy na jezdni z przejeżdżającymi ciągle samochodami! Jeden to Cypis, druga to wspomniana wcześniej suczka, trzeci to przygodny amant. Zostawiłam nawet nie zakluczone mieszkanie i wybiegłam na ulicę. Zdążyłam tylko chwycić obrożę i smycz. Cypis szybko popędził kolegę. Cypisa znalazłam leżącego niedaleko na chodniku. Tym razem udało mi się podstępem założyć obrożę ze smyczą. Wpadł w panikę, więc wzięłam go na ręce. O dziwo na rękach nie drgnął. Zaniosłam go do swojego ogródka. Smycz zaczepiłam i nogę żeliwnej ławki. Siedziałam z nim cały czas, żeby oswoić ze smyczą. Kurcze i wtedy pojawiła się znowu ta suczka. Przebiegła obok ogrodzenia, a Cypis szarpnął tak mocno, ze wyrwał karabińczyk od smyczy i zwiał :placz:Poszedł na oślep przez ulicę. Teraz waruje pod tym samym płotem, skąd go wcześniej zabrałam. Chyba z tej posesji pochodzi narzeczona Cypisa. Jest tylko jeden plus tego zdarzenia. Amant ma już założoną obrożę. Co dalej?! Do domu go nie mogę wziąć, bo zagryzie się z moim Rikiem na śmierć:placz: Klatkę rozstawię, ale czy do niej wejdzie? Edit. Czy jeśli go złapię jeszcze dzisiaj, mam go zamknąć w garażu? Są trzy okienka, więc ciemno nie jest. Czy czekać do poniedziałku? Pomocy :cry: Nie wiem co robić? W garażu może wyć i skowytać przeraźliwie :placz: Edited August 11, 2012 by ceris
Nadziejka Posted August 11, 2012 Posted August 11, 2012 :shake:o matenko ...ciociu , zebys tam miala jakies rece jeszcze do pomocy:modla:
ceris Posted August 11, 2012 Author Posted August 11, 2012 Obawiam się, że tu dodatkowa para rąk chyba na nic. Po prostu nie mam, jak go tu przetrzymać do poniedziałku. Cholerny weekend! Gdyby dziś był dzień roboczy, pies już jechałby do Suwałk.
asiuniab Posted August 11, 2012 Posted August 11, 2012 [quote name='iwonamaj']Ja bym go zamknęła, dla jego dobra, trudno...[/QUOTE] ja też bym tak zrobiła;
Vicky62 Posted August 11, 2012 Posted August 11, 2012 ceris jak uda się zamykaj, wyć może, ale co tam krzywda mu sie nie bedzie działa...no chyba że sąsiedzi mogą mieć pretensję i nie zechcą słuchać wyjącego psa. Juz sama nie wiem...:niewiem:co lepsze wolnośc do poniedziałku, czy zamknięcie w garażu.
emdziolek Posted August 11, 2012 Posted August 11, 2012 jak złapiesz to zamknij go - sąsiedzi przeżyja dwie noce ! Najważniejsze żeby był już bezpieczny !
ceris Posted August 11, 2012 Author Posted August 11, 2012 Sprawa wygląda tak niestety: Cypisa jeszcze raz przyciągnęłam do siebie, zamknęłam w garażu, ale oczywiście zaczął drapać w drzwi, skomleć, wyć. To jeszcze nic, ignorowałam. Po godzinie widzę wystają dwie łapy spod drzwi garażu. Uwierzycie lub nie, pies zaczął robić podkop pod drzwiami. To bardzo stary budynek i nie ma pełnej wylewki, a w progu jest zupełnie wykruszona. Super, do jutra Cypis wyłupiłby dziurę i zwiałby. Nie miałam zbyt dużo czasu. Wsadziłam psa do samochodu i zawiozłam do schroniska z nadzieją, że opłacę mu pobyt do poniedziałku z góry. W poniedziałek miałam go zabrać. I co? Nikogo w "Cyganowie" nie znalazłam. Dzwoniłam z dziesięć minut, nikt się nie pojawił. Wróciłam do domu z psem, który zrzygał mi samochód :placz: Czegoś takiego nie wymyśli żaden scenarzysta. Gdzie jest Cypis, no o czywiście u swojej panny, bo mi zwiał z ogródka "setny" raz.
paula_t Posted August 11, 2012 Posted August 11, 2012 Ojjj Cypisku, strasznie sprytny z Ciebie psiurek. Ceris, a myślałaś, żeby zamknąć Cypisa w pokoju czy w łazience (myślę, że dałoby się go wnieśc do mieszkania, skoro na rękach nieruchomieje i udało Ci się go wsadzić do garażu)?? Dzisiaj już sobota wieczór, do poniedziałku został jeden dzień. Pewnie będzie szalał, wył, no i niestety pewnie też się w pokoju załatwi, ale przynajmniej z Rikiem się nie pogryzie, bo nie będzie miał jak, a w poniedziałek już by został zabrany...Jak jego nie da się zapiąć na smycz, z ogródka ucieka, w garażu się podkopuje, to to jest jedyny pomysł, który przychodzi mi do głowy....
piescofajnyjest Posted August 11, 2012 Posted August 11, 2012 no wlasnie....moze go zamknac w klatce dla jego dobra???? klatka znowu nie jest taka mala, a to dla dobra tego lowelasa!!!
doris66 Posted August 12, 2012 Posted August 12, 2012 On będzie chciał się z tej klatki uwolnić i zacznie szarpać druty. Klatka jest dość delikatna , druty sie wyginają i mozna uszkodzic mechanizm zatrzaskowy. Wiem co piszę, bo w tę klatke łapałysmy dziką suke w tym roku. Zamiast suki złapłał sie taki mały psiak około 10kg i niestety ale w ciągu krótkiego czasu zdemolował drzwiczki do klatki.
iwonamaj Posted August 12, 2012 Posted August 12, 2012 Szkoda, ze Ceris jest tam sama i nie ma żadnej pomocy. W domu można by było go przechować na pewno, ale ona nie może ze względu na swojego psiaka. I Alfik mnie martwi :(...
Gabi79 Posted August 12, 2012 Posted August 12, 2012 Najgorsze jest to, że się "zakochał". Instynkt robi swoje i Cypis zrobi wszystko, by pilnować suczki.
ceris Posted August 12, 2012 Author Posted August 12, 2012 Dokładnie, instynkt robi swoje. Cypis za żadne skarby nie chce odejść od płotu "narzeczonej". Stale tam siedzi, dzień i noc. Jedzenie mu nie potrzebne. W klatce nie może siedzieć, bo o tym samym pomyślałam co doris. W mieszkaniu go nie zamknę. Miałam go i tu. Z moim małym robią od razu jatkę. Siedzial w łazience, a przez zamknięte drzwi oba wariaty skowytały jak wściekłe. Trudno, może jeszcze jedną dobę przetrwa na wolności... Robiłam dosłownie wszystko co w mojej mocy. Wyczerpałam wszystkie możliwości, łącznie z łażeniem "po prośbie" po znajomych, aby przetrzymali psa do poniedziałku w jakimś wolnym kojcu. Nie będę już opowiadać jakie były reakcje... :roll::shake: Powiem tylko tyle, poczułam się okropnie głupio.
iwonamaj Posted August 12, 2012 Posted August 12, 2012 Szkoda :(...Tyle robisz i nie masz w nikim oparcia...Gdybym miała bliżej...
ceris Posted August 12, 2012 Author Posted August 12, 2012 [quote name='iwonamaj']Szkoda :(...Tyle robisz i nie masz w nikim oparcia...Gdybym miała bliżej...[/QUOTE] Kochana, dałabym radę gdybym dysponowała miejscem. Dałabym dom tymczasowy, gdybym mogła go utrzymać. Dlatego powstał ten wątek, z głupiej nadziei na znalezienie domu dla Cypisa i Alfika. Smutno mi, że Alfika nigdzie nie ma.
Vicky62 Posted August 12, 2012 Posted August 12, 2012 Ciężko robić coś w pojedynkę.Żeby chodź trochę była bliższa odległość ode mnie do Ciebie...:p Ceris, jeśli on tam siedzi to dobrze cieczka nie trwa kilka dni, a pies raczej nie odejdzie tak szybko z tego miejsca. Myślę,ze jutro bez problemu weźmiesz go na ręce i zabierzesz dokąd ma jechać... Trzymam kciuki.:thumbs: Powodzenia;)
Martika&Aischa Posted August 12, 2012 Posted August 12, 2012 [quote name='ceris']Kochana, dałabym radę gdybym dysponowała miejscem. Dałabym dom tymczasowy, gdybym mogła go utrzymać. Dlatego powstał ten wątek, z głupiej nadziei na znalezienie domu dla Cypisa i Alfika. Smutno mi, że Alfika nigdzie nie ma.[/QUOTE] Ceris czy naprawdę nie ma żadnej cioteczki w okolicy która mogłaby Ci pomóc ???:(
ceris Posted August 12, 2012 Author Posted August 12, 2012 [quote name='Vicky62']Ciężko robić coś w pojedynkę.Żeby chodź trochę była bliższa odległość ode mnie do Ciebie...:p Ceris, jeśli on tam siedzi to dobrze cieczka nie trwa kilka dni, a pies raczej nie odejdzie tak szybko z tego miejsca. Myślę,ze jutro bez problemu weźmiesz go na ręce i zabierzesz dokąd ma jechać... Trzymam kciuki.:thumbs: Powodzenia;)[/QUOTE] Tylko tak to widzę i też mam nadzieję, że Cypis trafi w bezpieczne miejsce, gdzie spokojnie będzie oczekiwał na adopcję. Siedzi na miejscu jak przyklejony, czasem tylko wybiega na ulicę. Oby dotrwał.
Recommended Posts