Jump to content
Dogomania

ceris

Members
  • Content Count

    1283
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

10 Good

About ceris

  • Rank
    Advanced Member

Converted

  • Location
    Suwalszczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Vetoryl 30 mg - sprzedam. Zakupiony we wrześniu, mój Rikuś za TM już go nie potrzebuje... Nie wiem gdzie to ogłaszać, a sama go nie zjem.
  2. Ponawiam propozycję odstąpienia opakowania vetorylu 30 mg. Pewnie nikt nie zauważył, a może nikt nie potrzebuje?
  3. W końcu i ja tu zawitałam... Mój kochany Riko odszedł w środę... MIja czwarty dzień bezgranicznej pustki. Jestem samiuteńka w pustym domu. Riko był ze mną od sześciotygodniowego szczenięcia do teraz. Było nam dane przeżyć dziesięć wspólnych lat. Ja uczyłam jego, a on mnie. To małe serduszko nauczyło mnie bardzo wiele. Dziękuję Bogu, że mi go dał. To był DAR, chociaż przeszliśmy wiele trudnych chwil. Riko dużo chorował. Często gościliśmy w gabinecie weterynaryjnym. Jak na pinczerkowate maleństwo żył krótko. Cóż to jest 10 lat? Ostatni rok przeżyliśmy na insulinie dwa razy dziennie. Ri
  4. Sprzedam opakowanie vetorylu 30 mg. Może pomoże innemu cuschingowi :-(
  5. Mój Riko odszedł. Walka przegrana. Nie mogę dojść do siebie. Jak można nie poczuć sierści pod palcami? Jak znieść puste mieszkanie? Vetoryl zabił mi PRZYJACIELA, a może zaoszczędził dłuższego cierpienia? Strasznie mi...
  6. Demonisty - trzymam kciuki. Bądź dobrej myśli choć boisz się o pieska mocno. Miejmy nadzieję, że nasi przyjaciele z tego wyjdą. Walcz i nie poddawaj się. Twój pies ma tylko Ciebie. U mojego Rika chyba lepiej. Wetka oddzwaniała do mnie z dobrą wiadomością, że badania krwi z dzisiaj pokazują poprawę. Parametry o połowę lepsze, zatem nadzieja wraca. Martwi mnie totalna niechęć do jedzenia, bo do miski z wodą po siusianiu idzie. Jest słabiutki. Podawałam mu mleko z gotowanym żółtkiem, ale zwraca. Nawet za dużo wody powoduje odruch wymiotny. Dzisiaj dostał coś na przyspieszenie metabolizmu i
  7. Smutno mi się zrobiło, po przeczytaniu ostatnich postów :-( Zwierzęta żyją stanowczo za krótko. Jednak nasza miłość do jednego psa może być wylana na innego. Pies, który odszedł nigdy nas nie zapomni, a następny będzie nam wdzięczny tak samo mocno. Ja walczę o swojego od tygodnia. Nic lepszego się nie dzieje, prócz tego, że nerki podjęły pracę. Walczę, ale czy wywalczę? Leży, śpi, nic nie je. Dzisiaj dostał 250 ml kroplówki podskórnej. Glukoza rano znowu słabiutka, chociaż wczoraj wieczorem 201 jm. Jutro kontrolne badania krwi. Tak się boję, ale losu niczym nie przekupię...
  8. Dziękuję, że jesteście. Themagda chyba masz rację. Po tych kroplówkach glukoza niebezpiecznie leci w dół. Dzisiaj Riko miał kroplówkę o godz. 10. Nerki pracują, bo sika. Jest osowiały i słabiutki, bo od poniedziałku nic nie jadł. Czym go nakarmić? Podałam mu malutki kąsek karmy miękkiej pod nosek, to odwraca głowę z obrzydzeniem. Na dwór go wynoszę, zrobi siku i do domu znowu na rękach. Na jutro dostałam kroplówkę do domu i mam mu zrobić wlew podskórny 250 ml żeby nie obciążać już serca i nerek kroplówkami dożylnymi. Zastrzyki dziś wieczorem i jutro rano mam podać sama przez wenflon. Pani
  9. Dziękuję za Wasze wsparcie, podpowiedzi i wskazówki. Trudna noc za nami. Walka z podniesieniem glukozy do bezpiecznych parametrów. Coś drgnie do góry by zaraz spaść :-( No w każdym razie udało się. Riko całą noc sikał pod siebie, ale sikał. Zatem jest OK. Trochę zwymiotował, ale to przy nerkach normalne. Rano glukoza 164 jm. zatem odetchnęłam. Kroplówka i zastrzyki. Pierwszy raz mój wojownik wstał na nogi i pół objętości kroplówki przyjął na stojąco, spacerując. Potem padł i zasnął snem sprawiedliwych. Siku robił już trzy razy na podwórku, jak dzielny chłopak podnosząc nogę :-) Teraz trzy
  10. Bou. Dawki insuliny zostały już dawno ustalone. Cukier do tej pory był w ryzach. Na przestrzeni ostatnich dni istny szał. Krzywe cukrowe robiłam do utraty sił. Szczegółowe notatki i zapiski i konsultacje z wcześniejszym wetem. Teraz sprzęgły się wszystkie złe okoliczności do kupy. Cukrzyca przez nieleczony, bo nierozpoznany ZC. Cała reszta to też związek przyczynowo skutkowy :-(
  11. Jest 21. Riko po kroplówkach i lekach sika i to dużo. Po popołudniowej kroplówce spokojnie zasnął. Przez sen zrobił pierwszą kupę od trzech dni. Po powrocie do domu nadal spokojnie śpi i tu zaniepokoił mnie ten sen taki "bezwładny". Można go na drugi bok położyć i się prawie nie wybudza. Początkowo myślałam, że to wynik spadku napięcia, bólu itp. i w końcu tknęło mnie, że to może jednak spadek glukozy. Uszy zimne jak lody, więc szybkie dogrzewanie ucha i wynik glukozy 38 jm. Kolejny szok. Sama mam już huśtawki emocji, których nie życzę nikomu. Od płaczu po chwile głupiej nadziei. Pies dostał
  12. Sytuacja wygląda tak. Noc była bardzo ciężka. Riko znowu wymiotował, nie miał zupełnie czym, bo trzecia doba bez jedzenia, tylko na kroplówkach, więc wymioty skąpe samą wodą i żółcią. Zero sikania. Rano dostał znowu 250 ml kroplówki, znowu zastrzyki na wstrzymanie odruchu wymiotnego, furosemid na nerki. W pęcherzu było prawie pusto. Morfologia cały czas w normie, bez wskazań na stan zapalny, bez śladów odwodnienia. Glukoza po wczorajszym wieczornym odczycie (147 jm) na dziś rano nagle 475 jm. Zatem dzisiaj dostał insulinę. Ogólnie na teraz (godz. 12.40) Riko ciągle śpi, ale reaguje na wołanie
  13. Wczoraj kroplówki dostał ok 250 ml. Wysikał się raz w posłanie. Dzisiaj dostał jakieś 150 ml kroplówki. Dzisiaj nie sikał. Riko ma na dzisiaj masę 5 kg. Byłam przekonana, że dzisiaj kroplówki dostanie nieco więcej niż to co dostał :-( Jutro będę upominać się o więcej. Pociesza mnie tylko fakt, że Riko wreszcie ma ciepłe uszy i łapki. Krążenie wraca do normy? Do tej pory miał lodowate uszy i łapy. Ciągle śpi, ale reaguje na swoje imię, podnosi główkę na pytanie, czy pójdziemy na spacer, gdzie jest smycz. Jednak jest słaby i nie ma ochoty na spacery. Oczy takie o błędnym spojrzeniu. O nerki się
  14. Spróbuję w miarę krótko wytłumaczyć najistotniejsze. Riko od dziesięciu lat był pod opieką tej samej przychodni weterynaryjnej. Ratowali nas z wielu opresji, ufałam im. Rok temu zdiagnozowano cukrzycę. Najpierw wykluczano inne możliwości: ZC, moczówkę, niewydolność wątroby... Wykluczono wszystko i diagnoza ostateczna - cukrzyca. Długie ustalanie dawki insuliny. W międzyczasie zmiana z Caninsulin na Gensulin N. W końcu do czerwca żyliśmy w miarę normalnie. Piszę "w miarę", bo częste picie i sikanie, nocne również, dawało nam w kość cały czas. Zgłaszałam to wetowi, ale jakoś to ignorował. W czer
  15. Kochani, wracam na forum po bardzo długiej przerwie. Sprowadza mnie w tej chwili dosłownie histeria, bo mój pies jest w bardzo złym stanie i nie wiem czy to wina weta czy już moja :-( Riko od roku walczy z cukrzyca. Dostaje insulinę dwa razy dziennie. Jednak po ciężkich doświadczeniach z czerwca zmieniliśmy weterynarza, a tu potwierdzono Cushinga, co wcześniej w innym miejscu wykluczono. Mój dramat na dziś polega na tym, że Riko dostał trzy dawki vetorylu 30 mg (pies ważył 6 kg). Po drugiej dawce pies raz zwymiotował, ale pomyślałam sobie, że może to nic poważnego, bo wymioty miewa czasem od m
×
×
  • Create New...