Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 671
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Do kompletu, jaka to różnica czy 3 czy 4 czy 5 :diabloti: . Mam fotki, tylko aparat zostawiłam w pracy, ale jutro go wezmę i założę jej wątek.

Posted

Jasne, po co detal, hurt bardziej opłacalny. Tylko mi jeszcze ze dwa kojce wybudujcie i nie ma problemu :razz:
A swoja droga to kiedy wpadniesz do mnie?

Posted

Chciałam poinformować, że Hefren ma sie nadal całkiem dobrze. Dostaje to co zwykle czyli przeciwbólowe, glukozamine i witaminy. Sierść zaczyna odrastać. Jak będę miała aparat to zrobię zdjęcie.
Chodzi raz lepiej raz gorzej ale na pewno szybciej. Na nasz widok merda ogonem. Ponieważ ogon też ma lekko usztywniony więc wygląda on troche jak sztywny maszt. Apetyt mu dopisuje, prawie dorównuje Lincolnowi w ilościach pochłanianych porcji. Najmniej sobie ceni gotowane, później suchą karme: tą całkiem lubi, ale musi być dobrejjakości. A przepada za smakusiami i co za tymidzie za moja mamą która mu je podtyka. 3 parówki dla Hefrena to na 1 kłapnięcie. Początkowo ze strachem obserwowałam jego kupe czy aby rozwolnienie nie było ale nic. No wiec dostaje te swoje smakusie. Gdy tylko nie pada siedzie w ogrodzie, jak zaczyna szarzeć to sam chce od razu do domu. Jak jest gorąco to wchodzi pod choinki albo pod forsycje. Ale najbardziej lubi leżeć na takim małym pagórku, jak na kaukaza przystało zresztą.

Posted

Czytając ....jak cudownie się Hefrenowi udało...aż serce się raduje ...naprawdę :loveu: nawet nie marzyłam, ze będzie jeszcze mu tak dobrze...
Kasie :Rose:



...pamiętaj, że Hefren jest "nasz" ;) i jak będzie coś trzeba będziemy kombinować...

Posted

Kasie - gdzies kiedyś juz Ci pisalam o odżywkach firmy orling. Ale wtedy znałam je ze słyszenia.
Teraz stosuje u szarpeja (bo mój szarpej niestety stawów za mocnych nie ma - albo przynajmniej nie tak mocne są te jego stawy ja potrzebowałyby być żeby za jej pomysłami i temperamentem nadążyć).
Produkt który stosuje nazywa się Gelacan.
Duże opakowanie - pół kilo - kosztowało mnie z wysyłka 112 pln. A starczy na pół roku!
Wkleję ci opis tego cuda:

Dodatek żywieniowy z hydrolizatem kolagenowym chroniący kości i stawy wzbogacony w witaminą E i selen dla suk, psów i szczeniąt.

Gelacan Plus Darling to innowacyjny typ dodatku żywieniowego zawierający wysokiej jakości hydrolizat kolagenu, selen, witaminę E oraz podstawowe substancje mineralne niezbędne dla prawidłowego rozwoju kończyn i stawów.

Gelacan Plus Darling dzięki hydrolizatowi kolagenu odżywia i regeneruje chrząstki stawów, ścięgna, wiązadła i kości oraz zmniejsza lub usuwa następstwa wcześniejszych braków w odżywianiu lub uszkodzeń stawów, zapobiega dalszemu ubytkowi chrząstek, poprawia ruchliwość i łagodzi ból. Selen działa pozytywnie na przebieg zapaleń reumatoidalnych. Razem z witaminą E pozytywnie wpływa na przebieg osteoporozy i łagodzi bóle. Witamina C pełni ważną rolę w normalnej produkcji i funkcjonowaniu wszystkich tkanek łącznych. Substancje mineralne budujące kości zawarte są w dawkach wspomagających wykorzystanie hydrolizatu kolagenowego.

Gelacan Plus Darling należy stosować regularnie jako wspomagający dodatek żywieniowy dla wszystkich ras psów do zwalczania problemów układu ruchowego powstających w dorosłości wskutek roboczego lub sportowego obciążenia psa, nadwagi lub starzenia się czy jako efektywną prewencję tych problemów.

Wskazania

  • przy schorzeniach kończyn i problemach układu ruchowego dla regeneracji chrząstek stawowych, ścięgien, wiązadeł oraz skóry
  • ochrona i leczenie dolegliwości ze strony układu ruchowego i układu wiązadeł
  • dla starych psów lub u psów z nadwagą
  • w razie uszkodzeń mięśni i skóry
  • wzmaga gojenie się ran po operacjach
  • w zaniku mięśni lub przy niestabilnym stanie umięśnienia
  • przy dysplazji stawów biodrowych
  • do wzmocnienia chrząstek stawowych
  • do wydłużenia aktywnego wieku psa
Skład: hydrolizat kolagenowy, dwuwodorofosforan sodu, chlorek wapnia, tlenek magnezu, witamina E, witamina C, aromat naturalny, beta-karoten, selenometionina

Dzienna dawka:

  • 1,3 g proszku na każde 10 kg wagi psa (2,6 g = 1 miarka)
  • dawka może być podwojona lub potrojona na początku stosowania
  • ciągłe stosowanie jest wskazane
  • może być łączone z Gelacan Plus Baby i Gelacan Plus Profi
Dzięki smakowi mięsa psy przyjmują preparat bez problemów.

Instrukcja stosowania: Odmierzyć odpowiednią dawkę według poniższej tabeli, dodać do karmy (można dodać odrobinę wody, aby preparat lepiej zmieszał się z karmą), podawać codziennie przez co najmniej 2-3 miesiące, zaleca się ciągłe stosowanie przy ostrych dolegliwościach.


Ja póki co jestem bardzo zadowolona.
Poza tym przekonuje mnie to, ze proszek ten działa ciut inaczej niz wszystkie arthroflexy których Laluś zjadła już sporo.

Posted

Dzięki Paulina. Chyba spróbuję.
U Hefrena jest jeszcze jedne problem. Bo on ma niedowład w łapach pod kątem neurologicznym. Ale stawy to swoją drogą są kiepskie.

Posted

Probowaliscie z nivalinem?
u wodnika dał takie efekty ze sam wet nie mzoe w to uwierzyc - psa nie chodzacego tak naprawde, zataczajacoego sie i rozkladajacego, nie tzrymajacego kupy jest pies ktory chodzi po schodach, biega po ogrodzie i załatwia sie normalnie!
ale na sam nivalin wydalismy juz chyba 1 tys :|
przez chwile podawalismy reminyl - lek ktroy tez zawiera galantamine - jak nivalin. jest w takich malutkich tableteczkach, podaje sie go ludziom chorym na alzheimera chyba, moze udaloby sie wiec załatwic refundowany albo np jak juz ktos nie potrzebuje...
wydawalo nam sie co prawda ze dzialal slabiej niz nivalin w zastrzykach, ale cieżko powiedziec bo to był poczatek kuracji i jeszcze nie za bardzo bylo widac efekty czegokolwiek...

Posted

Kiwi, nie próbowaliśmy. Jest stosunkowo drogi. A u niego rokowania są kiepskie przez to, ze to jest uszkodzenie nerwów czy ucisk na nerwy więc leki typowo nakostne i nastawowe niekoniecznie muszą działać. Dostaje przeciwbólowe. Bo ucisk nerwowy można by było jedynie usunąć operacyjnie.
Raz lepiej raz gorzej chodzi, różnie to bywa. Ale zaczyna być tak zabawnie zadziorny, wszystko go interesuje wiec chyba bardzo nie cierpi.
A wczoraj była znowu kąpiel. Hefren już wie, że łazienka to miejsce mało fajne. Ale na polu sie tego nie spodziewał. Aż sie przewrócił biedak jak go zaczęłam polewać wodą. A ze jeszcze był przywiązany to nie mógł uciec.

Po kąpieli próbował sie wytarzać ale nie moze sie przewrócic przez plecy więc wstał, fuknął z dwa razy i poszedł spać pod orzecha. A mama biegała żeby go przykryc bo sie pies przeziębi... Na 32 Celsjusza z całą pewnością sie przyziebi...

Posted

hehe kapiel niezbyt przyjemna sprawa- kazik nie zna lazienki za to uroki polnej lazni juz tak:lol: tez nie byl wniebowziety, a czeka go chyba jeszcze z jedna- w kazdym razie by sie przydala- poki co do lazienki nie ma szans bo malutka- ale na polku chyba go polejemy:eviltong: tez sie niezdarnie otrzacha:eviltong:

Posted

allcia napisał(a):
... ale na polku chyba go polejemy:eviltong: tez sie niezdarnie otrzacha:eviltong:


No proszę: Warszawianka i na POLKU mówi!
Brawo!

Wczoraj wyniosłam Hefrena na piętro do domu. I wiecie ze wcale nie był zachwycony? Poleżał te kilka godzin ale jak tylko go zniosłam to ucekł do swojego ogrodu, ułozył sie wygodnie i jeknał az. Od razu widać, gdzie psu najlepiej.

Gorzej chodzi, częściej sie przewraca. Cały czas dostaje przeciwbólowy lek, glukozamine i witaminy.
Ze skory zniknęłuy juz te chrostki, sierść odrasta. Tylko to chodzenie...

Posted

Tak, tylko ne ma ich kto wyprowadzać...
Myślę, ze oni troche odetchnęli i odpoczywają. Ale wiedza ze to tylko stan tymczasowy, że będzie kolejny lokator...

Posted

Zabrałam wczoraj Hefrena na spacer na łąki. Zabrałam prześcieradło że w razie czego bedę go ciągła jak nie da rady iść. A on się cieszył jak szczeniak! Biegł jak kaczka, zaplątał sie w skoszoną trawe, walna na ziemie aż jeknęło. Wiec jak juz leży to postanowił się potarzać mrucząc przy tym dziko. Raz udało mu sie obrócić przez plecy. A później zaczepiał mnie łapą żebym go drapała pod brzuchem.
Pychol mu sie śmiał po prostu!
Chodzi bez smyczy, bardzo się pilnuje. Nie wiedziałam ze spacery sprawiają mu taką radość. Muszę z nim teraz częściej chodzić. A ja myślałam, że nie powinnam go nadwyrężać, ze powinnien mieć spokój, móc lezeć kiedy chce. A on chce biedak chodzic.
Nie wiem jakie miał wcześniejsze zycie, miał dom i miał właścicieli. Ale cieszyć sie uczy od Lincolna: tak samo macha łapami jak lezy, tak samo przekręca pysk. Jakby naśladował Linkiego. Nawet zaczyna mruczeć jak Linki.
To zaskakujące jak psy uczą sie od siebie!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...