Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Hefren biega! Nie wiem, czy płakać sie czy śmiać jak to widzę. Bo sie przewraca. Ale wcale mu to nie przeszkadza, tylko sie zbiera i biegnie dalej: tak z metr, 2 i znowu bum. Zwłaszcza wzdłuz ogdodzenia jak ktos na rowerze jedzie. I Hefren bardzo lubi smakusie. Miski moze nie być, smakusie muszą być. On prawie nei ma zębów. Wczoraj dostał dużą kość do polizania. Jak zobaczyła jak ja scheblował tymi resztkami zębów to aż trudno uwierzyć. A jaki byłz siebie zadowolony!
Kochanyz niego psaik.

  • Replies 671
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

te znikające posty....wczoraj wiedziałąm, że cos napisane...ale znaleźc nie mogłam ;)

Hefren biega...jacie :crazyeye: po opisie Kasie to faktycznie nie wiadomo czy się śmiać czy płakać ;) widzę to oczami wyobraźni ;)...

Hefrenku tak bardzo się cieszę, że Ci tak się poprawiło, że na stare lata tak masz dobrze (Kasie nie wiem jak Ci dziękować)...:Rose:

Czy coś Wam jest teraz potrzebne...

pamiętaj...ja mogę na wątku nic nie pisać, ale w każdej chwili jestem jesli będzie coś Hefrenowi potrzeba....będziemy kombinować...:)

  • 2 weeks later...
Posted

przeczytalalm wlasnie historie Hefrena- doslownie jak Kazik na poczatku...kompletny brak nadzieji i wiary na lepsze jutro...nie wykazywal zadnego zainteresowania swiatem /osobiscie myslalam ze jest juz gluchy-ze starosci/ a teraz z godziny na godzine swieci mu coraz wiecej promyczkow slonca i to widac po jego zachowaniu...oby tak dalej...:loveu:
Hefrenku dziekuje Ci:lol: ze podzieliles sie srodkami pienieznymi z Kazilukiem:loveu: dzis lub jutro jedziemy do veta na wizyte diagnostyczna i kontrolna.

Posted

Kasie napisał(a):
Hefren biega! Nie wiem, czy płakać sie czy śmiać jak to widzę. Bo sie przewraca. Ale wcale mu to nie przeszkadza, tylko sie zbiera i biegnie dalej: tak z metr, 2 i znowu bum. Zwłaszcza wzdłuz ogdodzenia jak ktos na rowerze jedzie. I Hefren bardzo lubi smakusie. Miski moze nie być, smakusie muszą być. On prawie nei ma zębów. Wczoraj dostał dużą kość do polizania. Jak zobaczyła jak ja scheblował tymi resztkami zębów to aż trudno uwierzyć. A jaki byłz siebie zadowolony!
Kochanyz niego psaik.

bosko :loveu::loveu::loveu:

Posted

Dzień Hefrena jest właściwie nudny. Rano (tj. koło 6) budzą go. Wychodzi do ogrodu. Tam dostaje miske. Później pochodzi troche, poobsikuje to, co wieczorem Ataman zaznaczył po swojemu i wyciąga się na trawie. Śpi. Musi uważać, bo słońce sie przesuwa a jak dojdzie do niego to jest zaciepło. Wtenczas sie budzi i idzie pod inny krzaczek, choinke lub jeszcze inny cień. I dalej zapada w drzemke. Nie słyszy jak Linki albo Ataman szczekają. Jeśli z jakis nie znanych mi powodów obudzi się, podniesie swoją lwią głowe i zobaczy ze inni szczekają to i on zacznie. Po czym gdzieś tam siknie no i znowu drzemka. Sen sprawiedliwego co jakis czas przerywany jest pojawieniem sie mamy lub taty ze smakusiem. A Hefren baaardzo lubi smakusie. Niestety, z węchem też kiepsko więc trzeba prawie że do pyszczka włożyc. Jego "kalectwo" ma też i dobre strony dla iego samego. Wiadomo, ze Hefrena sie nie przywoła bo nie słyszy. I nawet jak sie mu rzuci plasterek kiełbasy to nie znajdzie go bo ni ema węchu. Dlatego Hefren właściwie nie musi wstawać: wszystko jest mu podawane do pyska. No a jak juz włożą to pies łaskawie przełknie.
Hefren nie lubi nocy. Gdy tylko zapada zmierzch on już jest gotowy na powrót do swojej kuchni. Gdy raz o nim zapomniałam to nawet nie pomerdał ogonem, taki był obrażony. Przeszedł obok mnie odwracajac głowe.

Posted

Wieczorem musi być koniecznie druga miska. Pochłania ją leżąc na swojej kanapie.
Któregoś dnia mama zrobiła błąd: ni emogła znaleźć miski i nałożyła porcje Hefrena do takiego 2,5 litrowego wiaderka po farbach. Hefren nie zjadł z oczywistego powodu: gdy leżał to łeb mu się nie mieścił pod takim kątem do "miski" a przecież szanujący się pies nie wstanie żeby zjeść jak może to zrobic na leżąco!

Posted

agusiazet, bardzo dziękuje.
Jestem zaskoczona ale nie powiem że niemile. Psy mnie zjadają ale to kazdy właściciel kilku wielkopsów wie jak to jest: 15 kg karmy znika jakimis niewyjaśnionymi dziurami, dopiero co ugotowany gar jedzenia jest pusty. Tylko jak?
No ale każdy ma te same problemy.
Dziekuje.

Posted

Kasie napisał(a):
15 kg karmy znika jakimis niewyjaśnionymi dziurami, dopiero co ugotowany gar jedzenia jest pusty. Tylko jak?

u Ciebie też?? :crazyeye:
myślałam, ze tylko u mnie istnieją tajemnicze-niewidzialne kradzieje psiowego żarcia... :mad:
zrobiłam już stotysiecy zasadzek - ale nigdy nic nie udało mi się dopaść... :niewiem:
u mnie to muszą byc jakieś wyjątkowo paskudne nienażarte paskudy - żrom za trzech :placz:

Posted

agusiazet, dziękujemy :loveu:
Dziś przez przypadek znalazłam w szafce z butami 2 puszki Royala reconvalescent. Kupowałam je dla Aszota jak już nic nie chciał jeść. A później, gdy go już nie było, pochowałam puszki. A że jestem bałaganiarz, no to 2 się zakamuflowały. No i dzisiaj dostał je Hefren. Hefreny bardzo lubią takie jedzenie. Oj tak... Nawet mnie pogonił jak już pochłonął zawartość miski. No bo niemożliwe zeby było tak mało! Tylko 2 po 450 g?
A jakie było oblizywanie. I jaki z tego wniosek? Że karmie psy czymś niedobrym a jak dostaną coś lepsze to się zachwycają. Może ktoś by zrobił kontroe u mnie jak sie maja wielkopsy?

Posted

Kasiu, ja Cię w końcu odwiedzę kiedyś, obiecuję!
Ale chyba już po przeprowadzce, bo jakoś zupełnie teraz nie mamy czasu, przeważnie trzeba coś załatwiać, albo kupować, albo nadzorować. Ostatnie stadium wykańczania domu to istny koszmar!

Posted

Kasie napisał(a):

Dziś przez przypadek znalazłam w szafce z butami 2 puszki Royala reconvalescent


Kasia, a dużo masz takich szafek na buty? :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye:

Posted

Sprawdziłam w innych szafkach i niestety, nic... :shake:

Hefren ma problemy ze skórą. Niby sierść odrasta ale pojawiły sie znowu te strupki. Mamy zaleconą kąpiel 2 razy w tygodniu w szamponie dziekciowo-siarkowym + dexoderm, i za 2 tygodnie kontrola.
W prawej tylnej łapie są uszkodzone nerwy kulszowe (hajprawdopodobniej). Porażenie jest na wysokości części lędźwiowej. Tam jest prawdopodobnie ucisk na nerwy. Ucisk można likwidować operacyjnie ale... wiek psa działa tutaj na niekorzyść, jego stan: dysplazaja i zrosty, niewiadomy wcześniejszy przebieg choroby. I koszt takiego zabiegu to około 1000 euro. Więc to odpada. Wet pobrał mu wczoraj krew do badań żeby sprawdzić co tam w Hefrenie piszczy. No i zobaczymy co bedzie dalej. Tradycyjnie dostaje witaminy, glukozamine i ponownie Meloksan.
Czy go boli? Pewnie sa takie dni, ze tak. Ale i są lepsze dni, jest bardzo żywo wszystkim zainteresowany, zwłaszcza miską. Lubi ogród, wyciąga sie do głaskania. Niestety, mam wrażenie ze ostatnio zaczyna chudnąć pomimo ze je jak zwykle.

Posted

Kasie napisał(a):
Niestety, mam wrażenie ze ostatnio zaczyna chudnąć pomimo ze je jak zwykle.


To mogły polecieć nerki. U Jonatana tak było. Jadł tyle samo, ale chudł i okazało się, że nerki. Oby tylko jakaś chwilowa niewydolność.

Posted

U mnie zaczyna być wyczynem złapanie go ;) Dzisiaj rano chciałam aby zjadł miske w kuchni jeszcze a dopiero później poszedł do ogrodu. Ale on miał inne zdanie: nie potrafiłam go złapać. Później, jak wyprowadzałam Atamana do kojca do kojca to Hefren też podbiegł do nas merdając tym czymś co jeszcze mało ogon przypomina bo łysawe ale jest na miejscu ogona bezspornie. Ataman też zaczął merdać wiec pozwoliłam im się powąchać. Ładnie to wyglądało ale Atamanek poszedł ze mna do kojca. Boję się takiej konfrontacji bo jeśliby coś sie im rozmyśliło to Hefren jeszcze nie ma sierści i niewątpliwie byłby poszkodowany.

Posted

Kasie napisał(a):
No, morfologia i biochemia bez zarzutu! Brawo Hefren. Tylko dlaczego chudnie? Albo ja jakaś przewrażliwiona jestem...


A mocznik i kreatynina ok? Bo to nerkowe parametry.

Posted

Tak, wszystko w normie. Aż sama jestem zaskoczona.
Hefren podaje łape, tj. jak go głaszczemy i przestaniemy to macha w powietrzy przednią łapą zeby nie przestawać.
Zmienił mu się wyraz pyska, cały czas się zmienia, jakis taki radosniejszy, Olqa może poświadczyć, wczoraj sie z nim bawiła.

Posted

Oj tak.:P:P Hefreniątko się rozkręca...:D:D Ostatnio chciałam wziąć Atamanka, żeby psina sobie pobiegała. Hefren widząc, że otwieram baramkę i trzymam w ręku smycz, PODBIEGŁ do mnie i nie dał mi spokoju, bo on chciał iść na spacerek.:D:D Trzeba było iść po kolei z dwoma pieskami:P:P:P. Linki (siedziący za ogrodzeniem) popatrzył na mnie lekceważąco wstał i poszedł szukać oparcia w Janku:P:P...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...