sahara Posted February 19, 2007 Posted February 19, 2007 Nie wiem skąd macie takie informacje że Edna ma nosówkę? Dorka, zabrałaś weterynarza ze sobą do schroniska, który stwierdził ze 100% pewnością że ona jest chora? Rozmawiałam przed chwilą z kierownikiem i Pwet. Ani Edna ani druga suczka w boksie nie mają nosówki. Jestem tym osobiście zainteresowana bo druga sunia to "moja" Mała Sahara. Bardzo Was proszę o weryfikację informacji zanim zacznie sie panika. Dorka, a Ciebię proszę żebyś nie robiła z Pani Doktor straszaka. To, że nie jest dla Was przyjemna, ani nie ma ochoty na rozmowy z osobami z Dogomanii to chyba nic dziwnego. I chciałabym widziec lekarza który od postronnych osób przyjmuje polecenia jak ma leczeć. Posiadacie dyplomy weterynarii i zdiagnozowałyście ja na miejscu? I inne psy tez? Rozumiem, że nie macie zbyt wielu argumentów żeby zainteresować dogomanię pomocą dla radomskiego schroniska. Ale kłamstwo ma krótkie nogi. Pomagajmy psom, ale jezeli wychodzicie z załozenia, że cel uswięca środki, to dla mnie jest to filozofia wątpliwa moralnie. Po za tym nawet jeżeli jakies pies zachoruje na nosówkę to jest leczony. Podobnie jak inne schorzenia. Dziwie się że jeszcze nikt nie zauważył sprzeczności w tym co piszecie o naszym schronisku. Jeżeli tak źle jest w radomskim schronisku to dlaczego naciskałyście żeby zabierać psy z Ligoty i Dorka obiecywała odpowiednią opiekę weterynaryjną? Chyba że zamierzasz zabrać te psy do siebie i leczyc na własny koszt? Quote
Luna007 Posted February 19, 2007 Posted February 19, 2007 sahara napisał(a):Jeżeli tak źle jest w radomskim schronisku to dlaczego naciskałyście żeby zabierać psy z Ligoty i Dorka obiecywała odpowiednią opiekę weterynaryjną?Chyba że zamierzasz zabrać te psy do siebie i leczyc na własny koszt? Ja nie znam zupełnie tego schronu radomskiego, tylko wyciągam wnioski na podstawie wieści z innych schronów, że jeśli pies zachoruje na nosowke, czy parvo to raczej umiera pomimo zaangażowania pracowników (za dużo zarazków, za mało ludzi do opieki) - sahara - czyli one nie mają nosówki?? bo jak wydam bazylki to moge je zabrać do siebie na tymczas i wtedy będzie trzeba im szukać domków............... Quote
sahara Posted February 19, 2007 Posted February 19, 2007 To napisała Dorka na wątków psów z Ligoty. Czy uważacie, że narażałaby te psy gdyby nie była pewna że będą miały bardzo dobrą opiekę? Jutro po cztery może pięć psiaków z Ligoty przyjedzie Kierownik z Radomskiego Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt. W ten sposób Radomskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami pragnie pomóc tym biednym psiakom. Będą przebywać w schronisku, ale w dużo lepszych warunkach i pod opieką weterynaryjną. My wolontariusze zrobimy wszystko żeby znaleźć im najlepsze domy tu jest link do strony http://dogomania.pl/forum/showthread.php?t=38091&page=154 Quote
Tigraa Posted February 19, 2007 Author Posted February 19, 2007 sahara napisał(a):Nie wiem skąd macie takie informacje że Edna ma nosówkę? Dorka, zabrałaś weterynarza ze sobą do schroniska, który stwierdził ze 100% pewnością że ona jest chora? Rozmawiałam przed chwilą z kierownikiem i Pwet. Ani Edna ani druga suczka w boksie nie mają nosówki. Jestem tym osobiście zainteresowana bo druga sunia to "moja" Mała Sahara. Hmm bardzo ciekawe to co piszesz... W takim razie moze poinformujesz nas co jest Ednie? Jesli nie nosowka to co?I czemu w takim razie nie mozna jej zabrac?:shake: Quote
sahara Posted February 19, 2007 Posted February 19, 2007 [quote name='Luna007']Ja nie znam zupełnie tego schronu radomskiego, tylko wyciągam wnioski na podstawie wieści z innych schronów, że jeśli pies zachoruje na nosowke, czy parvo to raczej umiera pomimo zaangażowania pracowników (za dużo zarazków, za mało ludzi do opieki) - sahara - czyli one nie mają nosówki?? bo jak wydam bazylki to moge je zabrać do siebie na tymczas i wtedy będzie trzeba im szukać domków............... W naszym schronisku psy sa leczone dopóki jest nadzieja na wyzdrowienie. Nie e będę ściemniać, że psów się nie usypia, ale schronisko to nie hospicjum, opieka paliatywna jest tu niemożlwa. Jak jest przepełnienie to nawet szczeniaki się zagryzaja. W tej chwili małe nie są jeszcze na boksie ogólnym bo własnie jest przepełnienie. Nie wiem czy Edna była szczepiona, ale sahara tak. Jezeli możesz im pomóc byłoby cudownie. To, że w naszym schronisku nie jest tak źle jak w innych wcale nie znaczy, że te psy nie potrzebują pomocy. Quote
gallegro Posted February 19, 2007 Posted February 19, 2007 sahara napisał(a):...Rozmawiałam przed chwilą z kierownikiem i Pwet. Ani Edna ani druga suczka w boksie nie mają nosówki... Wnioskuję z tego, że nie ma przciwwskazań do ew. adopcji. To bardzo ważne... mam potencjalny domek dla suni i byłem pełen obaw o jej stan zdrowia. A tak przy okazji... na temat pani wet mam wyrobioną opinię... to raczej Pan wet "zapracowała" na nią w pocie czoła. Dowód na jej niekompetencję i bezduszność jest nieduży, czarny, lekko kudłaty i ma na imię Jurand. Mieszka ze mną i jest szczęśliwy. Miał juz wyznaczoną datę egzekucji... zgadnij kto miał być Jego katem ???!!! Quote
sahara Posted February 19, 2007 Posted February 19, 2007 Ania-tygrysiczka napisał(a):Hmm bardzo ciekawe to co piszesz... W takim razie moze poinformujesz nas co jest Ednie? Jesli nie nosowka to co?I czemu w takim razie nie mozna jej zabrac?:shake: Rozmawiaj z kierownikiem, to jego decyzja. O ile wiem opierał się na opinii Agusi, że pies jest chory. Chorego psa nie wydadzą. Jak brałam Pumę i Mychę to obydwie były zakatarzone i kasłały. Nie miały nosówki. Nie ma innych chorób oprócz nosówki i parwo? O lie sobie dobrze przypominam to Wasza akcja zabierania szczeniaków z powodu epidemii w schronisku skończyła się tym, że te które zabrałyście wyzdychały. Te które zostały, przeżyły. Quote
czarna anda Posted February 19, 2007 Posted February 19, 2007 nie kumam - zatem ma nosowke czy tez nie ? bo interferon to nie ot taki sobie lek - zatem jesli jest potrzebny przesylam w te pedy - jesli jednak ma sie zmarnowac niech trafi do tych co go potrzebuja zatem co z ta nosowka? miala robiony test ? chociaz z testami roznie bywa - jesli jest zaszczepiona badz dostala surowice test wskaze na wynik ujemny pomimo ze wirus jest zatem co z małą Edna ? jest chora czy zdrowa ? Quote
sahara Posted February 19, 2007 Posted February 19, 2007 gallegro napisał(a):Wnioskuję z tego, że nie ma przciwwskazań do ew. adopcji. To bardzo ważne... mam potencjalny domek dla suni i byłem pełen obaw o jej stan zdrowia. A tak przy okazji... na temat pani wet mam wyrobioną opinię... to raczej Pan wet "zapracowała" na nią w pocie czoła. Dowód na jej niekompetencję i bezduszność jest nieduży, czarny, lekko kudłaty i ma na imię Jurand. Mieszka ze mną i jest szczęśliwy. Miał juz wyznaczoną datę egzekucji... zgadnij kto miał być Jego katem ???!!! Czyli miałam rację, że spełniasz się tylko w sytuacjach konfliktowych. Nie mam zamiaru dyskutować na ten temat. Moge tylko powtórzyć, że schronisko to nie hospicjum. Jeżeli chcesz ratowac psy specjalnej troski to chwała Ci za to . Ale ratować je kosztem tych młodych i zdrowych, to jest dylemat trudny do rozstrzygnięcia. Quote
gallegro Posted February 19, 2007 Posted February 19, 2007 [quote name='sahara']Czyli miałam rację, że spełniasz się tylko w sytuacjach konfliktowych. Nie mam zamiaru dyskutować na ten temat. Moge tylko powtórzyć, że schronisko to nie hospicjum. Jeżeli chcesz ratowac psy specjalnej troski to chwała Ci za to . Ale ratować je kosztem tych młodych i zdrowych, to jest dylemat trudny do rozstrzygnięcia. Hmm... Biorę przykład z Ciebie :cool3:. I bardzo Cię proszę, nie stosuj demagogii, to co napisałaś jest żenujące. [SIZE=-1]Primum non nocere... tej podstawowej zasady nie przestrzega pani wet. Miałem poważne kłopoty, żeby "wyrwać" psiaka z objęć śmierci. Wracając do Edny... zastanawiam się ile czasu pani wet potrzebuje na postawienie diagnozy ? Quote
LALUNA Posted February 19, 2007 Posted February 19, 2007 Dowód na jej niekompetencję i bezduszność jest nieduży, czarny, lekko kudłaty i ma na imię Jurand. Chyba nie do końca tak było pięknie, bo wzroku nie dało sie uratować mimo operacji u swietnego lekarza. Ale chyba nie o tym tu mowa. Anda ma rację, ze nie ma co na zapas sciagać lek za wszelka cenę, skoro pies nie został dobrze zdiagnozowany. Moze przyda sie innemu psu bardziej potrzebujacemu. Wiec zostaje pytanie kto tak naprawde zdiagnozował nosówke u Edny? Jakis lekarz przez telefon czy zbadał sam mała i wie napewno ze to nosówka? Quote
supergoga Posted February 19, 2007 Posted February 19, 2007 Hm, tak, schronisko nie hospicjum. Strasznie bolesne to słowa. Czy ktoś pyta te starsze, a nieraz wcale nie chore psy, czy już chą umierac, czy nie chcą zyć. Przykładem tego wszystkiego jest nasz Szarik, teraz kochany psiak PaulinyT. Poproszę żeby napisała. Pies określony jako paliatywny w schronisku które też pewnie nie jest hospicjum. Pierwszy w kolejcie do uśpienia gdyby był potrzebny jego boks, wyrwany z kojca, zabrany do PaulinyT - która jako że kochana dziewczyna dała mu tymczas. Fakt, zasiedział się chłopak na dobre, na stałe - ale jakiż szczęsliwy - ten paliatywny pies. Schronisko nie hospicjum. Chyba źle to zrozumiałam, napiszcie, że źle. Że nie chodziłoo to o czym myślę :shake: Quote
sahara Posted February 19, 2007 Posted February 19, 2007 Supergoga, ja nie wiem o czym Ty myslisz :shake: Zycie Edny nie jest zagrożone. A jeżeli chodzi o usypianie psów, to nie mysl, że ja jestem zwolenniczką. Tylko, że ja jestem zazwierzęcona na maxa. Nie wezmę juz więcej. A Ty możesz pozabierać te stare i niedołężne, żeby dla szczeniaków było więcej miejsca? Czy może zabierzesz szczeniaki? Ja nie chcę kłótni, to rozgoryczenie przeze mnie przemawia! Czy widziałaś kiedykolwiek jak wygląda psia bójka w schronisku? Widziałaś jej ofiary? Czy musiałaś kiedykolwiek zabrać suce jej nowo narodzone szczenieta? Ja nie twierdzę, że to jest słuszne, dobre, że tak być powinno. Ja chciałabym ratowac wszystkie, tylko co zrobić jak wszystkich nie jesteś w stanie uratować? Myslisz, że jedną osobę mozna obarczyć odpowiedzialnością za to że świat jest niesprawiedliwy? Quote
LALUNA Posted February 19, 2007 Posted February 19, 2007 Supergoga mozemy przymykać na to oczy, nie nazywac tego po imieniu, ale prawda jest taka ze wiele psów słabych, starych jest zagryzana w schronisku. Koleżanka kiedys pracowała i niestety czesto rano znajdowano psy zagryzione. Przy przepełnieniu nie ma nawet szans aby odizolować. A dać takiego psa do klatki to wyrok, tylko ze w białych rekawiczkach. Bo same psy to załatwia. Niestety nie wszystko zawsze dobrze sie kończy, ktos chce dobrze a i w DT też kończy sie tragicznie. Mimo najlepszych checi.:shake: Quote
supergoga Posted February 19, 2007 Posted February 19, 2007 Sorry, nie jestem osobą która widzi schronisko zza klawiatury komputera. Pomagam psom od wielu lat - nie jestem też nastolatka (niestety). Rozumiem wiele i jeszcze więcej, ale osobiście boli mnie określenie że schronisko to nie hospicjum. Wyciągnęłam kiedys ze schroniska 2 10-letnie onki, tez już paliatywne chyba. Powinno się je uspić, skoro to nie hospicjum, tym bardziej, że jeden miał kłopoty z tylnymi nogami (dysplazja). To było ponad 2 lata temu. Żyja oba - dzięki karmie, cieple - odzyskały zdrowie, mają się lepiej. Dysplazji sie nie wyleczy, ale u psa zdecydowanie sie poprawiło. Czy ktoś dał prawo do decydowania, czy one powinny były umrzeć aby w ich klatkach mogły zamieszac szczeniaki. Nie jestem za namnażaniem, jestem np. za sterylkami aborcyjnymi (choć wiem że są wrogowie takich sterylek), wiem że usypia się ślepe mioty. Rozumiem wszystko. Tylko proszę, nie kładźcie krzyżyka na psa, dlatego że ma więcej lat. My też będziemy miały. Watek należy do Edny. Cieszę się, że nie ma nosówki.Mam nadzieje, że będzie mogła pójść choć na tymczas, któy ktoś proponował, albo nawet do docelowego domku. Trzymam kciuki za jej zycie. Quote
agusiazet Posted February 19, 2007 Posted February 19, 2007 Nie rozumiem, na sto procent rozmawiałam z kierownikiem ,upewniałam się i dzwoniłam pod numer podany przez dorkę. Pytałam o szansę adopcji suczki o imieniu Edna, której dane znalazłam na Internecie. pies jest opisany jako chory i leczony. Pan Kierownik potwierdził i zaznaczył, że piesków chorych nie wydaje się poza schronisko, bo Pani wet. nie wyraża na to zgody bardzo zdecydowanie. Kto w takim razie był u Edny i widział psa dzisiaj, jest zdrowy, czy chory? Bo jeśli Gallagro ofiaruje dom, a Edna nie ma nosówki to trzeba ją wyciągać natychmiast, przecież to dla niej jedyna szansa, żeby niczego z choróbsk już nie mieć!!! To wielka szansa dla małej!!! Proszę i inni pewnie też o rzetelne informacje o małej, bo my chcemy ją ratować, a nie robić jakąś zadymę nad radomskim schronem!!! Quote
pucka69 Posted February 19, 2007 Posted February 19, 2007 a czy ktos wie co jest Ednie i czy ewentualnie mozna ją wyadoptowac? bo zdaje sie ze Gallegro ma dom? Quote
LALUNA Posted February 19, 2007 Posted February 19, 2007 Wyciągnęłam kiedys ze schroniska 2 10-letnie onki, tez już paliatywne chyba. Powinno się je uspić, skoro to nie hospicjum, tym bardziej, że jeden miał kłopoty z tylnymi nogami (dysplazja). Miały szczescie ze znalazły się domki, jednak wiele tych co nie maja szczęscia ginie w klatach zagryzionych. Tych szczesliwych domkó niestety jest mało i nie dla wszystkich starczy. Co z Edną? Jest chora? RAczej pytanie na co, bo chyba nosówka zostałą zdiagnozowna na wyrost. WIec nie wiem czy akurat Anda ma ja wysyłąć. No i przecież chyba nie mozna podawac leków poza wiedza lekarza opiekujacego sie Edna Sahara czy Edna potrzebuje leku od Andy? Mozesz sie dowiedzieć? Quote
agusiazet Posted February 19, 2007 Posted February 19, 2007 Bardzo proszę sprawdźcie, co tak naprawdę dolega Ednie!!!! Quote
red Posted February 19, 2007 Posted February 19, 2007 [quote name='LALUNA']Chyba nie do końca tak było pięknie, bo wzroku nie dało sie uratować mimo operacji u swietnego lekarza. Laluna, jest pięknie....choć mogło być piękniej.... Nikt nie dawał gwarancji na odzyskanie wzroku, ale podjęliśmy tę próbę. Co to zmienia, nie rozumiem Cię. Ten pies żyje i jest szczęśliwy, więc taki wyrok nie miał żadnego uzasadnienia. Ale to tylko dygresja do Twojej wypowiedzi, bo jak zwykle Cię nie rozumiem. Quote
agusiazet Posted February 19, 2007 Posted February 19, 2007 A wiesz przynajmniej, co z Edną i jak się ma ten szczeniorek, bo to nas najbardziej interesuje w tym wątku, a nie jakieś wyciąganie brudów!!! Quote
LALUNA Posted February 19, 2007 Posted February 19, 2007 Ale to tylko dygresja do Twojej wypowiedzi, bo jak zwykle Cię nie rozumiem. Nie dziwe sie, bo patrzysz dosć infantylnie. Sahara co jest Ednie. Wiem ze Anda "od ust odejmie" a odda lek, tylko czy faktycznie trzeba aby bez potrzeby oddawała lek. Kto w końcu i na jakiej podstawie zdiagnozował nosówke? Quote
agusiazet Posted February 19, 2007 Posted February 19, 2007 Muszę wyjść, ale pilnie czekam na info, co jest Ednie i czy może opuścic schrom? Od kogoś, kto wie o czym mówi!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.