wiosenka Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 W kwestii gruczołów, maluchy mają do tego skłonności, być może te chodzenie okrakiem, często gdy jest stan zapalny to wydzielina jest z krwią ale to już bardzo zaawansowany problem. "Prawdziwe";) psy nie maja takich problemów. Jeśli wydzielina była zmieniona to automatycznie podaje się antybiotyk. A jak u niego z zębami? Quote
mestudio Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 W kwestii zębów napisano, że są wskazania do sanacji jamy ustnej czyli też byłby kolejny wydatek. Gruczoły nie krwawiły, wydzielina jest brązowawa. Ma jądro wnętrowskie i to go może boleć dlatego bardzo wskazana kastracja, z tego powodu może tak dziwnie chodzi tylnymi nóżkami, nie okrakiem, nogi ma jakoś bardzo blisko siebie i tak krzywo dupinką zarzuca. W każdym razie mamy rozpadającego się dziadka:-). W dodatku wrednego bo warczy na mnie za każdym razem jak go chce pogłaskać, jakby chciał powiedzieć - leżę i daj mi spokój. Z takim charakterkiem może być bardzo trudno o dom bo pies nie jest z tych do przytulania. Quote
Owieczka Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 [quote name='mestudio']W kwestii zębów napisano, że są wskazania do sanacji jamy ustnej czyli też byłby kolejny wydatek. Gruczoły nie krwawiły, wydzielina jest brązowawa. Ma jądro wnętrowskie i to go może boleć dlatego bardzo wskazana kastracja, z tego powodu może tak dziwnie chodzi tylnymi nóżkami, nie okrakiem, nogi ma jakoś bardzo blisko siebie i tak krzywo dupinką zarzuca. W każdym razie mamy rozpadającego się dziadka:-). W dodatku wrednego bo warczy na mnie za każdym razem jak go chce pogłaskać, jakby chciał powiedzieć - leżę i daj mi spokój. Z takim charakterkiem może być bardzo trudno o dom bo pies nie jest z tych do przytulania.[/QUOTE] A mi się wydaje że wszystko go boli i te jąderka, i zęby a moze i jakies ma stare złamania miedyncy czy coś w tym stylu i dlatego jest takie wredny :) Jak go naprawimy to się dziadek poprawi :D Quote
wiosenka Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 Nie mogę sobie przypomnieć nazwy, może ktoś podpowie? ?Jest taki lek podawany przed zabiegami dentystycznymi w tabletkach i super likwiduje stan zapalny Ziutka pamiętasz nazwę?To jest dość tanie. Najlepsza byłaby narkoza wziewna czy w Pankracym takowa mają? i dobrze byłoby połączyć te oba zabiegi. Myślę intensywnie co z Kardiologiem, ale i tak najważniejsze są na razie gruczoły. Czy dobrze rozumiem że za tydzień będziecie z nim na kontroli w W. czy u weta? Quote
mestudio Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 Postaramy się z nim podjechać do tej lecznicy gdzie był, chociaż ja nie wiem jak to niby zorganizować. Dla nas Warszawa to kiepskie miejsce do leczenia bo bardzo daleko i nie ma jak tam jechać bo TZ pracuje. Ja nie podejmę się telepania busami z psem. Jak TZ będzie w domu to pogadamy. A co do psa to uważam, że jest zwyczajnie złośliwy, nie sądzę aby głaskanie palcem po głowie go bolało, on sobie raczej nie życzy głaskania, ale trzeba to robić co jakiś czas żeby się przyzwyczaił. Niestety takie złośliwce też się zdarzają. Nawet czyszczenie legowiska i ściany spowodowało, że się szczerzył na mnie. Nie doszukujmy się w nim różności i nie róbmy z niego połamańca kompletnego. Problemem są jądra schowane w pachwinie oraz brzydkie zębiska. Quote
Ziutka Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 [quote name='wiosenka']Nie mogę sobie przypomnieć nazwy, może ktoś podpowie? ?Jest taki lek podawany przed zabiegami dentystycznymi w tabletkach i super likwiduje stan zapalny Ziutka pamiętasz nazwę?[/QUOTE] Nie kojarzę nic a nic :shake: Quote
jaguska Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 Żeby cioteczki mogły wpłacić zadeklarowane sumki to muszą mieć jakieś namiary ;) A wredne też bywa piękne :razz: chyba. Quote
mestudio Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 Generalnie damy chyba radę, trzeba go jakoś uładzić bo ludzie wolą małe psy, które da się przytulić, a jak mały to i na ręce chcą wziąć. A tego na ręce nijak nie wezmę. Najgorsze jest jednak znaczenie, mi to nie pasuje. Wróciliśmy ze spaceru, stanął w kuchni i czekał na jedzenie:-), zjadł ile chciał i poszedł do kosza na drewno i chciał nalać, schyliłam się i palcem po dupince przejechałam żeby na mnie zerknął i mówię, że nie wolno, a on z zębami do ataku. Ale poszedł do legowiska i nie nalał. Na spacerkach tylko sika jak szalony, nie załatwił się jeszcze. Noga wyżej niż głowa jak sika. Jedynie w domu była kupa w nocy. Z tego co widzę to on rządził w domu pańci bo sam decyduje kiedy ma dostać jeść, kiedy wyjść itd. Jak chce wyjść to idzie prosto do drzwi, wychodzi grzecznie jak otwieram, a jak chcę go sama zabrać na spacer to jest złość. Quote
kkasiiiar Posted January 16, 2012 Author Posted January 16, 2012 [quote name='jaguska']Żeby cioteczki mogły wpłacić zadeklarowane sumki to muszą mieć jakieś namiary ;) A wredne też bywa piękne :razz: chyba.[/QUOTE] Niech Cioteczki ktore sie zadeklarowaly napisza PW do mestudio napewno zostaja przekazane dane do przelewów . DZIĘKUJE :) Quote
Owieczka Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 [quote name='mestudio']Generalnie damy chyba radę, trzeba go jakoś uładzić bo ludzie wolą małe psy, które da się przytulić, a jak mały to i na ręce chcą wziąć. A tego na ręce nijak nie wezmę. Najgorsze jest jednak znaczenie, mi to nie pasuje. Wróciliśmy ze spaceru, stanął w kuchni i czekał na jedzenie:-), zjadł ile chciał i poszedł do kosza na drewno i chciał nalać, schyliłam się i palcem po dupince przejechałam żeby na mnie zerknął i mówię, że nie wolno, a on z zębami do ataku. Ale poszedł do legowiska i nie nalał. Na spacerkach tylko sika jak szalony, nie załatwił się jeszcze. Noga wyżej niż głowa jak sika. Jedynie w domu była kupa w nocy. Z tego co widzę to on rządził w domu pańci bo sam decyduje kiedy ma dostać jeść, kiedy wyjść itd. Jak chce wyjść to idzie prosto do drzwi, wychodzi grzecznie jak otwieram, a jak chcę go sama zabrać na spacer to jest złość.[/QUOTE] A to dziadziuś rządziciel :D Quote
mestudio Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 Dziadek zarządził kolejny spacer, tym razem było wszystko co trzeba. Po spacerku udał się do miski i czekał na jedzenie. Dostał koci przysmak, zjadł i kombinował jakby tu siknąć ale jednak poszedł do łóżeczka. Rano dostał ręczniczek żeby za bardzo nie brudzić legowiska i tak oto się zakopał chłopak. Quote
Owieczka Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 [quote name='kkasiiiar']Jaka mina :D[/QUOTE] Jestes juz prowadzącą ten wątek więc jak by co to nanoś zmiany według własnego uznania :) Dzięki kkasiiiar :* Quote
mestudio Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 [quote name='kkasiiiar']proszę i do usług :)[/QUOTE] kkasiiiar - czy da się przepisać drugi post na mestudio? Myślę, że tak łatwiej by było wpisywać wpłaty i wydatki. Inaczej bedziemy musieli pisać do Ciebie, abyś Ty wpisała. To trochę bez sensu. Aby tego dziada- agresora ("Agresor" ma wpisane w karcie z lecznicy) zbadać to trzeba zapanować nad jego zachowaniem w trakcie badania. Jeśli prawdą jest, a nie mam podstaw wątpić w opis przekazany przez osoby które go do nas przywiozły, że badanie wyglądało niczym prawdziwy horror z wczepieniem się zębami i zerwaniem rękawiczek z rąk weterynarza, to jak ma przeprowadzić badanie kardiologiczne? Przecież z takim ryjem (przepraszam - ryjkiem) to żaden kaganiec nie pasuje. Nawet gumka zakładana na pysk się ześlizgnie. To taki drobiazg na początek do rozwiązania. Rozumiem, że jeśli kardiolog nie znajdzie przeciwskazań, to można przeprowadzić kastrację? Szczególnie, że mam wrażenie, że go to boli. W lecznicy "na zamówienie" przyjmuje p. doktor kardiolog Olga Szaluś - czy ta może być? Czy ktoś ma jakąś opinię na jej temat? Koszt to około 150zł Możliwa jest za jednym zamachem kastracja w tym samym dniu i w tym samym miejscu za około 250zł. Tak na oko potrzebne jest mniej więcej 400zł. Termin wstępnie zarezerwowany to 23 styczeń. A teraz czekam na opinię i na sponsorów :-D Bazarki również mile widziane.... :-) TZmestudio Quote
kkasiiiar Posted January 16, 2012 Author Posted January 16, 2012 [quote name='mestudio']kkasiiiar - czy da się przepisać drugi post na mestudio? Myślę, że tak łatwiej by było wpisywać wpłaty i wydatki. Inaczej bedziemy musieli pisać do Ciebie, abyś Ty wpisała. To trochę bez sensu. Napisze w tej sprawie do moda. Quote
Owieczka Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 Jeśli chodzi o p. dr Szaluś to się moge podpisac rękami i nogami :) To na prawde lekarz z powołania !! Jest dobra w tym co robi , dokładna i z wielkim sercem dla zwierząt :) Leczyła wszystkie moje tymczasy , kilka nawet uratowała i NIGDY nie odmówiła pomocy. To cudowny człowiek. POLECAM !! P.S. Nie wiedziałam ze jest kardiologiem :) Robiła jakąś specjalizację ale nie widziałam w jakim kierunku. Quote
mmd Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 Niezły gagatek Wam się trafił. Mruczący dziadyga :evil_lol: A to Rupi to od Rupieć? :evil_lol: Quote
mestudio Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 [quote name='mmd']Niezły gagatek Wam się trafił. Mruczący dziadyga :evil_lol: A to Rupi to od Rupieć? :evil_lol:[/QUOTE] To prawdziwy Terroryzator. W sumie to dość zabawny widok - pies wielkości kota (a nawet mniejszy) i mestudio która się go boi. To naprawdę trzeba zobaczyć.... Na razie w stosunku do mnie czuje respekt. Zobaczymy jak długo. Na mnie też warczy, ale udaję, że go nie słyszę. Na wszelki wypadek założyłem mu obrożę. Mam taki chwyt, że żaden pies się jeszcze nie wyrwał jak kłapał zębami. Mam nadzieję, że nie będzie potrzebny, ale z Rupi-Agresorem nic nie wiadomo.... TZmestudio Quote
mmd Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 Takiego samego mini-wścieklicę miała na DT sleepingbyday: http://www.dogomania.pl/threads/125695-Bardzo-mini-Kajko-znalaz%C5%82-dom-trzymamy-kciuki-za-opiekun%C3%B3w-i-psiaka!-Kajko-za-TM - nawet dom znalazł i nie zjadł nowych właścicieli, a więc da się :) Quote
Owieczka Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 słyszałam że są kagańce na kota , jeśli są to może by mu taki pasował ;P Quote
mmd Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 [quote name='Owieczka']słyszałam że są kagańce na kota , jeśli są to może by mu taki pasował ;P[/QUOTE] No co Wy ciotki - wet mu bandaż zawiąże na tym pięknym ryjku. Robi się pod spód i krzyżuje, później do tyłu za uszy i nie powinno zjechać. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.