Jump to content
Dogomania

Rupi jest w hoteliku PILNE potrzeba deklaracji zeby nie wrócił do schroniska !!!!


Recommended Posts

Posted (edited)

Zapomniałam napisać, że wskoczył na kanapę, z kanapy na krzesło, a potem stół - jak córka sobie jadła obiadek. TZ zmywał dziś podłogę - chyba czuł sie zobowiązany ze względu na swojego wybrańca:eviltong:

Post drugi już uzupełniony, bardzo dziękuję za wpłaty dla diabełka :loveu:

Edited by mestudio
  • Replies 726
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted (edited)

Czyli uzbieraliśmy już na kardiologa.
Teraz pora na zbiórkę na kastrację. Przypominam że w jego przypadku to konieczność. I to jak najszybciej.

TZmestudio

Edited by mestudio
Posted

[quote name='sylwija']dostarcza Wam chłopak atrakcji ;)

Niewątpliwie.



Też byśmy zjedli.




Jordi lekko zazdrosny, ładuje dooopkę do mini legowiska Rupercika jak ten tylko z niego wyjdzie.

I jeszcze takie ujęcie.

Posted

Ziutka napisał(a):
Jaki Rupercik niewinny na tych zdjęciach :diabloti:


Oczywiście, szczarz mały łazi już za mną po domu i z ciekawością się przygląda co robię, szkoda jednak,że każdy spacer kończy się oblaniem czegokolwiek. Córka zamknęła na amen swój pokój i nie chce go wpuszczać:-).
A jaki bojowy, prawie każde głaskanie odbywa się przy groźnym warczeniu, do legowiska przytachał sobie taką większą kość - prezent od anonima:-) - i leży na niej, jego jest i już.

Posted

podobno słabo działał i moja wetka przestała sprzedawać, ale nazwy nie pamiętam - nie napisała nic mądrego ale nie będę musiała szukać wątku :)
dopiero tu trafiłam , ale się naczytałam oo oo o

Posted

Rupi dzisiaj w nocy nasikał tylko w dwóch miejscach. Kooopę zrobił już normalną na dworze na spacerze. Muszę kiedyś zrobić zdjęcie jak sika. Koniec nogi zadziera wyżej niż ma głowę - coś na kształt szpagatu.

A teraz mniej ciekawe informacje: Rupi ma coś z tyłem. Ogon ma niemal bezwładny. I robienie kupy być może ma z tym związek. Mam wrażenie jak chodzi, że on chodzi tak jakby miał pewien bezwład. Sztywno. Ale to musi zobaczyć lekarz w poniedziałek. W każdym razie to jest niepokojące.

Charakterek się już trochę uspokoił. Widać, że bardziej warczy niż gryzie. Jak na razie nikogo z nas nie ugryzł, ale dwie osoby (na trzy w domu) już sterrrrroryzował. Ja tam mówię - prawdziwy diabeł tasmański...


TZmestudio

Posted

O losie... macie się z tym pigmejem ;/ ale jak sobie pomyśle że gnił by w schronie to mi serce ściska :( Przeciez on by tam zszedł bo nikt by go nie wziął... Dziękuję Wam że zechcieliście sie męczyć z tym małym draniem. Może da się go chociaż trochę naprostować i podreperować. Jak dorwe ciocię kkasiiiar to robimy bazary na tego karypla :)

Posted

Dziś ściana zafajdana, musiałam szorować aż farba zeszła. On ma taki zwyczaj, że kładzie dooopkę do góry na oparcie legowiska i wszystko wyciera w ścianę, upiększyłam sobie jadalnię wstawiając za legowisko dyktę:-). TZ umył przed chwilą małemu doopkę, zobaczymy co będzie dalej.
Wczoraj na kolację dostał pierś z kuraka, dziś rano był ryż z jabłuszkami i wątróbką, zeżarł wszystko.
Też mi się wydaje, że ma martwy ogon.

Posted

[quote name='Owieczka']O losie... macie się z tym pigmejem ;/ ale jak sobie pomyśle że gnił by w schronie to mi serce ściska :( Przeciez on by tam zszedł bo nikt by go nie wziął... Dziękuję Wam że zechcieliście sie męczyć z tym małym draniem. Może da się go chociaż trochę naprostować i podreperować. Jak dorwe ciocię kkasiiiar to robimy bazary na tego karypla :)
Czekam w gotowości ;)

Posted

A może tam jest jakiś ucisk na nerwy? Może coś się dzieje z tym jądrem, które nie zeszło i stąd takie "atrakcje"?
Dziś w godzinach 16-20 będzie w klinice lek. wet. Sylwia Modrzejewska (tel. 22-822-09-09)
Mestudio proszę zadzwoń do niej i zapytaj, czy nie trzeba przed zabiegami zrobić terapii antybiotykowej. Lepiej się upewnić, niż wieźć psiaka, by potem się okazało że nie można zrobić zabiegu, bo najpierw trzeba go podleczyć. Może coś podpowie na temat ogona i znaczenia w nocy.
Oczywiście ja mogę sama do niej zadzwonić, ale nie będę umiała odpowiedzieć jej na niektóre pytania.

Posted (edited)

Jeszcze raz informuję, że pies jedzie do tej samej kliniki i do tych samych wetów, gdzie już był w niedzielę, na wizytę u kardiologa oraz przegląd jaki miał zaplanowany po tygodniu. Na przeglądzie ustalą czy należy mu podać antybiotyk czy można ciachać. Nikt go nie zamierza uparcie ciachać w poniedziałek. To nie my decydujemy tylko weterynarz. Jeśli nie będzie przeciwskazań, to zostanie ciachnięty w poniedziałek.
A co do jąderek to wiadomo, że jest na nie ucisk i należy się ich pozbyć aby go nie bolało.
Mieliśmy go przez tydzień obserwować - kupy itd i na przeglądzie poinformować co się z nim dzieje.
Także bez paniki poproszę.

Edited by mestudio
Posted

Owieczka napisał(a):
To zbieramy kase !!! Kto da grosika na mini Rupika ?!!


I jeszcze jedno: jeśli po zabiegu nie zmieni się "sztywność" w tylnej części ciała, to leczenie może być naprawdę długie i kosztowne. Na to trzeba się przygotować.
W tej chwili żołądek jest uregulowany, o ile tak to można nazwać. Niestety robi gdzie popadnie te kooopy. To co piszemy to jest delikatna ocena tego co robi. Dosłownie to będziemy opowiadali lekarzowi w poniedziałek.

I bardzo dziękujemy Owieczce za dary ;-) Mestudio zobaczy je dopiero jutro, bo wtedy wracam do domu.

TZmestudio

Posted

mestudio napisał(a):
Dziś ściana zafajdana, musiałam szorować aż farba zeszła. On ma taki zwyczaj, że kładzie dooopkę do góry na oparcie legowiska i wszystko wyciera w ścianę, upiększyłam sobie jadalnię wstawiając za legowisko dyktę:-). TZ umył przed chwilą małemu doopkę, zobaczymy co będzie dalej.
Wczoraj na kolację dostał pierś z kuraka, dziś rano był ryż z jabłuszkami i wątróbką, zeżarł wszystko.
Też mi się wydaje, że ma martwy ogon.


Jak ja Wam współczuję, wiem,ze bieda malutka, ale jak nie wiadomo kiedy i czy się wyleczy :placz:
pogody ducha :lol:

Posted

No cóż, ja go nie mogę tymczasować wiecznie więc nie ma wyjścia i musi się wyleczyć. Nie mogę sobie pozwolić na takiego psa - w sensie wredny, sikający, nieprzyjazny dla dziecka.
W tej chwili pokazuje swoje możliwości - łazi i sika po całym domu, nawet nie wiem kiedy bo nie jestem w stanie ciągle na niego patrzeć. Upodobał sobie, że będzie sikał na wyprane rzeczy wiszące na suszarce, już ją przestawiłam w inne miejsce i znowu leje i stara się nasikać tak aby oblać coś wiszącego. Wystarczy postawić na podłodze cokolwiek i za chwilę jest zasikane.
Jest dziwnym psem i jeżeli ktoś jest wygodny to nie będzie sobie zawracał głowy takim stworzeniem, pewnie dlatego zmienił miejsce pobytu.
Dziś większość dnia spędza na kanapie, wygląda całkiem sympatycznie, jak zwykły mini piesek.



Posted

Mestudio, podczytuję wątki Waszych psiaków i wierzę w Was, wyprostujecie jego pokręconą osobowość, wierzę w to i w końcu znajdzie swoją chałupkę. Ja w piątek jadę po malutką chorutką sunię i potrzebujemy żeby trzymać za nią kciuki MOCNO bo niedobrze z nią jest.
A Rupi na tych fotkach leży sobie i knuje, po oczkach widać :-)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...