Charly Posted January 1, 2012 Posted January 1, 2012 (edited) Jamniczek może iść do hoteliku za 300 zł miesięcznie, jeśli będą deklaracje. Jest także opcja domu, który prosi o pomoc w utrzymaniu pieska (wet itp). Oczywiście nadal szukamy optymalnej opcji , czyli domu stałego lub tymczasowego, który przejmie koszty utrzymania pieska. -------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Bardzo pilnie szukamy tymczasu. Osoba, która przygarnęła jamniczka jest starszą osobą i nie radzi sobie z zaistniałą sytuacją! Pies ma czas do piątku. W piątek trafi do schroniska... cyt: "Chodzi o to, że ona wychodzi z domu o 6.00 rano i wraca o 17.00. Jej psy wychodzą na 10 min przed 6.00 i potem dopiero o 17.oo są nauczone. Z tym psem musi wychodzić jeszcze wcześniej i on nie wytrzymuje, załatwia się tam, gdzie stoi. Rozumiem psa, bo jest starutki. Mama jest sama, pracuje, po przyjściu pali w piecu i jeszcze podwójne spacery i znoszenie/wnoszenie z drugiego piętra. Dla mnie to nie jest problem, ale dla niej jest to trudne - bardzo trudne. Taka sytuacja trwa trzeci dzień. Dla młodych i zdrowych - to nic. Ale dla niej nie, Gdy wychodzimy z domu na dłużej - mamy zaprzyjaźnionych ludzi, który wyjdą z naszym psem- staruszkiem. Mama nie ma nikogo takiego. Stąd moje i jej zmartwienie. No i niemożność odizolowania psów. " cyt: "I tak: Pani nazwała go Kal - na cześć nieżyjącego psa swojej córki. Kal jest niestety jedynie psem w typie jamnika - jest większy (wyższy) od jamniczka, no i jest pręgowany, a takich jamników chyba nie ma...? (a może się mylę?). Wet zbyt wiele o nim nie powiedział - wg. niego ma ponad 10 lat,a zębach mocny kamień. Dał mu jakieś witaminy, tabletki na odrobaczenie. Poprosiłam o podcięcie pazurów. Chipa brak. Obmacał mu jajka. Najpierw stwierdziła, że nie ma jednego, potem powiedział, że ma "albo raka jądra, albo chorobę, której nazwy nie pamiętam..." (generalnie wet średnio przypadł mi do gustu). No i...w zasadzie....tyle....mówił, żeby oddać do schronu to go przynajmniej wykastrują. Jeszcze dziś dam rozpaczliwe ogłoszenie z prośbą o DT, jeśli takowy się nie znajdzie - pod koniec tygodnia pies pójdzie do schroniska...a tam nie obcymdalają się z takimi ledwo chodzącymi staruszkami. Wiem, bo jestem tam wolontariuszką. Generalnie dziadziuś jest łagodny, kochany, troszkę przestraszony, ale już dobrze sobie radził z chodzeniem, widocznie doszedł do siebie..... Nie wiem, co robić....." Jamink potrzebuje domy tymczasowego, domu stałego i pomocy finansowej Wpłacać można na jamniczka z dopiskiem, że na jamnika Adasia na poniższe konto! (jamnik jednak nie nazywa się Kal tylko Adaś;)) cyt Mru: 22 1370 1109 0000 1706 4838 7304 Fundacja Międzynarodowy Ruch Na Rzecz Zwierząt Viva! ul. Kawęczyńska 16 lok 42a, 03-772 Warszawa na razie jesteśmy w stanie zapłacić za tę dzisiejszą wizytę u weta, resztę trzeba żebrać, bo nasze psy toną w długach :-(" -------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- dziś w Gdańsku (centrum) starsza pani znalazła starego wycieńczonego jamnika, psiak najadł się i śpi. Pani już ma swoje dwa przygarnięte psy w tym jednego jakiegoś mordercę, który koniecznie chce dorwać staruszka... pani na razie pozamykała drzwi - czy możecie pomóc szukać albo właściciela (może jamnik to ofiara sylwestra?) albo jakiegoś TYMCZASU - pilnie?! kontakt: 603 955 142 https://www.facebook.com/events/330877406932171/ pilnie szukamy DT- gdziekolwiek. Nie musi być Gdańsk. Pomożemy w transporcie! Edited January 28, 2012 by Charly Quote
Charly Posted January 1, 2012 Author Posted January 1, 2012 https://www.facebook.com/events/330877406932171/ Quote
mru Posted January 1, 2012 Posted January 1, 2012 kontakt: 603 955 142 to jest nr do jej córki - Beaty :) Quote
BasiaD Posted January 1, 2012 Posted January 1, 2012 A może jamniorek to ofiara Sylwestra..Podnoszę na poczatek..... Quote
martasekret Posted January 3, 2012 Posted January 3, 2012 Jadę dzisiaj z Panią Mariannną, u której pies przebywa, do weta. Zobaczymy, co powie. Pies jest podobno bardzo chudy, co może oznaczać, że wcale nikomu nie uciekł...(a może to skutek choroby...?). Dałam ogłoszenie na lokalnym portalu, porobiłam plakaty do rozwieszenia w okolicy. Pies nie może u Pani zostać (uważam, że i tak zuch Kobieta z niej, że będąc w tym wieku, pracując i mając swoje dwa psy, podjęła się tymczasowej opieki nad staruszkiem....)! Pilnie potrzebny DT! W schronie długo nie posiedzi - zacznie niedomagać i go uśpią... Proszę o podnoszenie wątku Quote
Sarunia-Niunia Posted January 3, 2012 Posted January 3, 2012 Jestem u dziadunia... Ciekawe, co powie lekarz??? Quote
jofracy Posted January 3, 2012 Posted January 3, 2012 Biedulek malutki ... Mam nadzieję, że ktoś się zlituje... Quote
martasekret Posted January 3, 2012 Posted January 3, 2012 w tym wieku nie ma pewnie co liczyć na pomyślną diagnozę.... imię...? Guzik? Tedi? Adaś? Quote
Isadora7 Posted January 3, 2012 Posted January 3, 2012 [quote name='jofracy']Biedulek malutki ... Mam nadzieję, że ktoś się zlituje... Oby ................. Quote
bzam Posted January 3, 2012 Posted January 3, 2012 Dzięki wielkie za pomoc, przekażę mamie namiar na wątek - będzie jej raźniej, że nie jest sama, bo była przerażona. Ja dzwonię do gdańskich weterynarzy z informacją o psie. Mama obdzwoniła wszystkich zapisanych w notesie znajomych, obeszła sąsiadów, my do wszystkich (trzech osób), które znamy w Gdańsku - każdy współczuje i nic. A sytuacja w domu się zagęszcza, Mama wydzwania do mnie z rozpaczliwymi kolejnymi wiadomościami. Bardzo dziękuję p. Marcie za pomoc w dojechaniu do weterynarza. Magdo, czy mogę prosić o wsparcie ze strony Vivy na ewentualne leczenie? Wiem, że macie własne wydatki. mama ma bardzo niską emeryturę, My będziemy starali się coś pomóc, ale też jesteśmy "oblepieni" potrzebami i lekami naszych, i nie tylko psów i kotów. Quote
Betbet Posted January 3, 2012 Posted January 3, 2012 Trzeba ściągnąć siły - doradcze, pomysłowe, finansowe, ogłoszeniowe. Niewiele mi przychodzi do głowy, bo mało tu bywam, ale zaraz porozsyłam wiadomości. bzam, czy jest możliwość pojechania do mamy zrobienia mu lepszych zdjęć? tę fotę będzie ciężko dać do drukowanych ogłoszeń,a jeśli jamnik zaginął osobie starszej, to takowa raczej nie zajrzy do internetu. ja mogę pojechać z aparatem, tlyko muszę wiedzieć gdzie... mogę też podrukować plakaty ale bez koloru. Z wywieszaniem tez nie powinno być problemu, jednak potrzebuję kogoś do pomocy. Quote
Sarunia-Niunia Posted January 3, 2012 Posted January 3, 2012 Działajcie dziewczyny kochane!!! Trzeba koniecznie pomóc pani i nie zostawiać Jej samej!!! Ona okazała dobre serce i przygarnęła biedusia, teraz my okażmy serce i zróbmy wszystko, żeby pomóc Pani i psiakowi! Już pisałam do martasekret, że mogę porobić ogłoszenia, jednak (jak pisze Betbet) potrzeba zdjęć... Quote
martasekret Posted January 3, 2012 Posted January 3, 2012 [quote name='Betbet']Trzeba ściągnąć siły - doradcze, pomysłowe, finansowe, ogłoszeniowe. Niewiele mi przychodzi do głowy, bo mało tu bywam, ale zaraz porozsyłam wiadomości. bzam, czy jest możliwość pojechania do mamy zrobienia mu lepszych zdjęć? tę fotę będzie ciężko dać do drukowanych ogłoszeń,a jeśli jamnik zaginął osobie starszej, to takowa raczej nie zajrzy do internetu. ja mogę pojechać z aparatem, tlyko muszę wiedzieć gdzie... mogę też podrukować plakaty ale bez koloru. Z wywieszaniem tez nie powinno być problemu, jednak potrzebuję kogoś do pomocy. czytajcie proszę wątek... będę dzisiaj u Pani Marianny, więc porobię lepsze zdjęcia. pies ma ogłoszenia na portalu trójmiasto.pl i zaginionepsy.pl - prosiłam także o schronienie, chociażby tymczasowe plakaty w kolorze zrobiłam, Pani Marianna rozklei w okolicy Quote
Betbet Posted January 3, 2012 Posted January 3, 2012 martasekret może ja jestem niewidoma, ale czytam watek i to o czym napisałaś nie pojawiło się nigdzie wczesniej? Skąd mogłam wiedzieć, że porobisz zdjęcia? Zaproponowaam tylko tyle, ile mogę.... Jak będziecie u weta, to dokładną to sprawdźcie najważniejsze sprawy, ewentualne potrzeby pilne, gdyby coś było opłacane - weźcie paragon/rachunek. Quote
bzam Posted January 3, 2012 Posted January 3, 2012 Z potrzeb, to Mama byłaby szczęśliwa (w tym nieszczęściu), gdyby ktoś pomagał jej w wychodzeniu z jamnikiem na spacer. Trzeba go znieść i wnieść - drugie piętro w kamienicy. Dla niej to duży wysiłek. Quote
martasekret Posted January 3, 2012 Posted January 3, 2012 [quote name='martasekret']Jadę dzisiaj z Panią Mariannną, u której pies przebywa, do weta. Zobaczymy, co powie. Pies jest podobno bardzo chudy, co może oznaczać, że wcale nikomu nie uciekł...(a może to skutek choroby...?). Dałam ogłoszenie na lokalnym portalu, porobiłam plakaty do rozwieszenia w okolicy. Pies nie może u Pani zostać (uważam, że i tak zuch Kobieta z niej, że będąc w tym wieku, pracując i mając swoje dwa psy, podjęła się tymczasowej opieki nad staruszkiem....)! Pilnie potrzebny DT! W schronie długo nie posiedzi - zacznie niedomagać i go uśpią... Proszę o podnoszenie wątku Betbet fakt, o zdjęciach musiałam pisać na innym wątku (ma jeszcze na pomorskim). bzam, nie mogę się dodzwonić do koleżanki, którą chciałam poprosić o wychodzenie z psem. Jeśli będę po rozmowie z nią, to dam znać. Quote
Charly Posted January 3, 2012 Author Posted January 3, 2012 dziękuję wszystkim za pojawienie się na wątku! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.