Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 291
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Pan Rafał z narzeczoną już są w schronisku razem z Jostel5 i Arabiansanetą. Za chwilę Lino wyruszy w podróż do swojego własnego domu :multi:

Czekamy na relację dziewczyn ;)

Posted

To teraz mogę już zmienić tytuł wątku :)
Linuś spisuj się dobrze, żeby Państwo byli tobą zachwyceni już zawsze.

P.S. Wielkie podziękowania dla ciotek robiących ogłoszenia! Bez Was by się nie udało :loveu::loveu::loveu:

Posted

Bardzo cieszę się z domu. Gdybyście mogły pytać, z którego ogłoszenia ludzie dzwonią, to byłoby super. Popularność serwisów stale się zmienia i to dla nas jest ważna wskazówka przy dawaniu ogłoszeń.
Lino ma cały czas wyróznioną Tablicę.pl. Proszę szybciutko o tekst i fotki innego psa, bo szkoda tracić czas. Na samej Tablicy Lino ma ponad tysiąc wyswietleń.

Posted

[quote name='Jaaga']Bardzo cieszę się z domu. Gdybyście mogły pytać, z którego ogłoszenia ludzie dzwonią, to byłoby super. Popularność serwisów stale się zmienia i to dla nas jest ważna wskazówka przy dawaniu ogłoszeń.
Lino ma cały czas wyróznioną Tablicę.pl. Proszę szybciutko o tekst i fotki innego psa, bo szkoda tracić czas. Na samej Tablicy Lino ma ponad tysiąc wyswietleń.
To ja bardzo proszę o pomoc w znalezieniu równie dobrego domku Tinie:
http://www.dogomania.pl/threads/220038-Tina-ma%C5%82a-niezwyk%C5%82a-suczka-czeka-na-swojego-cz%C5%82owieka!-Szukamy-DS!-woj.lubelskie?p=18400041#post18400041

Posted

Nie mogę jej ogłosic na Tablicy.pl, bo ma już tam ogłoszenia i jak zrobię, to usuną, jako dublujące się. Potrzebny psiak, który nie jest ogłaszany na tym serwisie.

Posted

Lino już dojeżdża do domu....:) Rafał i Paulina przyjechali po niego ciut świt,w schronie byliśmy już przed dziesiątą!:)

Niunio wyszedł z Pańciem na spacerek,załatwił ,co miał załatwić (koopka ze 2-3 razy) i po długim spacerze chciał wracać do kojca...A tu STOP i zdziwienie! ;)
Nie powiem,że radośnie wskakiwał do samochodu,bo nie chciał wskoczyć w ogóle,ale kiedy go podsadziłam-jakoś to poszło! No a potem nawet się nie obejrzał,kiedy samochód ruszył!:)
Baliśmy się,czy Niunio za chwilę nie ozdobi siedzeń ( i nas!) jakimś efektownym,kolorowym pawikiem,ale nie! Ułożył się wygodnie,z mordeczką na ludzkich kolanach i prośbą w oczach:"Miziaj mnie...." Więc był miziany!

Śmierdział trochę,owszem,na szczęście jednak nikomu to nie przeszkadzało. ;) Wieczorem zostanie wykąpany i zacznie pachnieć mandarynką;)!
Kiedy po 25 kilometrach wysiadałam z samochodu,Lino usiłował pójść za mną,ale w końcu zdecydował się zostać w aucie.Zaraz też przytulił się do Pauliny i zaczął przysypiać...W Lublinie było siku,później prośba,by wsiadł do samochodu...Nie chciał,został wniesiony...!:)

Podróż znosi dzielnie! Nie zieje,nie chodzi po samochodzie,nie histeryzuje,nie rzyga....!:)

Fajny z niego psiak! :)Tę moja opinię podziela też Rafał-Pańcio Lina,który-mam nadzieję-niedługo się tu pojawi!:)

Posted

Dzielny piesek!

A tu zdjęcie które zrobiła Arabiansaneta - Lino z nową rodziną - tą najlepszą na świecie!



To teraz czekamy na pana Rafała i jego relację z początków życia z nowym domownikiem i przyjacielem.

Posted

Lino jest już w domu-strasznie zestresowany i przerażony!No ale mamy się nie martwić-ma być dobrze!

Rafał musi na razie trochę odpocząć i odreagować nieprzespaną noc i wielogodzinną jazdę w ekstremalnych warunkach.
Odezwie się na pewno,ale trochę później...

Posted

Witam wszystkie forumowiczki :)
Lino dzisiaj już troszkę pewniejszy w domu, i radośniejszy na spacerze ale na razie jest zestresowany. Wczoraj ugryzł mojego ojca, co prawda zdołał mu dość bezpiecznie wyrwać rękę. Nie jest to do końca tak łagodny piesek jak się wydawał w schronie, ale troszkę pracy i będzie chodził jak zegarek :) Postaram się jutro wrzucić jakieś fotki psiaka ;)

Posted

Rozmawiałam właśnie z Jostel, mamy poważny problem z Linem :( Pies ugryzł i to już nie jedną osobę. Zachowuje się całkiem inaczej, niż w schronisku, gdzie dziewczynom pozwolił ze sobą zrobić wszystko. Z dnia na dzień zachowuje się gorzej. Nie wiadomo co jest przyczyną takiego zachowania, a nam na odległość trudno jest zdiagnozować. Dzisiaj wieczorem Lina odwiedzi Gapka, może uda jej się coś ustalić. Musimy próbować pomóc, żeby nowi Państwo Lina nie zostali sami z problemem, a niestety już zaczynają się go bać :placz: Może ktoś ma jakiś pomysł?

Posted

No,niestety nie jest dobrze....I zachodzę w głowę,co się stało??? Lino w schronisku nie wykazywał cienia agresji,NIC!

Może psiak ma faktycznie tak słabą odporność na stres,że nie radzi sobie z nową sytuacją? Rafał powiedział mi dzisiaj,że Lino gryzie osoby,które przychodzą do domu-na przykład sąsiadów....Wpuszcza ich do domu,ale już wypuścić nie chce,regularnie kłapie też na Rodziców Rafała,a także na niego samego...Nie pozwala się dotykać...

Może zbyt wiele wrażeń spotkało go ostatnio??? Lino jest w domu dopiero trzeci dzień ...Może potrzebuje więcej czasu?
Z drugiej strony-Mama Rafała już się Lina boi,w domu bywa też często 3-letnia dziewczynka...

Boję się,że trzeba będzie po niego pojechać!Może Gapka,która na moją prośbę ma pojechać dzisiaj do domu Rafała,coś zauważy?
Fakt jest faktem,że Rafałowi zależało na łagodnym psiaku-przede wszystkim ze względu na Mamę,która jest schorowaną osobą,no a Lino jakoś nie może się ogarnąć-stres powoduje,że zachowuje się wręcz odwrotnie!

Kurczę-dla Lina powrót do schronu będzie kolejną traumą....:( Co robić??? Strasznie się martwię!

Posted

Hm, szkoda że tak Lino reaguje. Ale nie ma ludzi ani psów idealnych.
Podobnie jak i z ludźmi, ładne osoby nie zawsze mają równie ładny charakter, i odwrotnie.
Nie specjalnie piękne osoby są cudowne z charakteru, u psów bywa podobnie.
Często ładny wizualnie pies okazuje się być dominatorem czy domowym terrorystą, a zwyczajny burek superaśnym przełagodnym psiakiem.

Trudno tak na odległość pomóc psu.
Te Wasze psy chyba tęsknią za Wami, bo jednak nie od razu są zadowolone z nowych domów i opiekunów.
Może to być mega stres, tęsknota, nowe warunki.
Z drugiej strony jak długo Lino jest w nowym domu ?
Dwa dni ?
Wg mnie przez pierwsze dni nie powinno być w domu innych domowników, niż sami nowi właściciele psa.
Gości można sobie odpuścić przez ten czas, pies potrzebuje się przyzwyczaić do swoich ludzi, poznać ich a oni jego. Powinni mieć czas, uwagę i miłość dla siebie nawzajem.
Musi się zawiązać i powstać relacja Człowiek - Pies.
A nie może być w nowym domu jak na ruskim bazarze, nic dziwnego że pies głupieje, nie może się w zmiennych warunkach połapać, i poczuć dobrze i bezpiecznie. Reaguje stresem, i w stresie próbuje gryźć. Jeszcze jak tyle rąk się do niego wyciąga nieznanych.
Potrzeba spokoju, stałości i pewności.
A czy jest jakaś jedna osoba na którą pies zawsze reaguje dobrze ?
Kto jest głównym opiekunem psa, pan Rafał ?

Posted

Jednak jeśli ktoś chciał psa przede wszystkim łagodnego, to chyba nie ma co wymyslać z brakiem gości i innymi okolicznościami. Łagodny, uległy i towarzyski z natury pies i tak nie bedzie gryzł. Wystraszony, szybciej ucieknie do innego pomieszczenia.
Tam bywa małe dziecko i jest starsza osoba. Tez w takiej sytuacji nie chciałabym psa, którego muszę się bać.

Niestety, tak czasem zdarza się w przypadku adopcji ze schroniska. Inaczej zachowuje się pies w takim skupisku innych zwierząt, a inaczej w domowych warunkach. To nie pierwszy przypadek, że schroniskowemu grzecznisiowi wyrosły różki w domu.

Miałam na DT sznaucerka, który na nas też reagował zębami, jak mu się cos nie podobało. Znalazł dom u miłośników rasy, którzy znali sznupkowe charakterki i im to nie przeszkadzało. Osobiście byłam z jego adopcji przeszczęśliwa, bo po prostu bałam się go i za żadne skarby świata nie chciałabym na stałe psa z takim charakterem.

W przypadku Lina chyba najlepiej, jakby zobaczył go behawiorysta. Jesli nowi opiekunowie boją się go i nie podejmą się zostawić go, to może warto ogłaszać dalej Lina i poprosić o przechowanie go do czasu znalezienia nowego domu. Później mozna przecież zaproponować innego psa, sprawdzonego w DT z dziećmi i starszymi osobami. Wiele łagodnych psów czeka na taki dom.

Posted

Byłam w domu u Lino....echh...nie wiem nawet od czego zacząć..? Weszłam i Lino przywitał mnie obwąchując więc go pogłaskałam.Ogonek mu chodził ale byłam ostrożna,nie robiłam nic co mogło by go było zaniepokoić.Był spokojny.Podchodził do nas i nadstawiał główkę do głaskania.Dziewczyna Rafała nawet całowała go i było ok ale podobno w tym problem,że jest ok a za chwile znienacka potrafi złapać zębami.Nie doświadczyłam tego osobiście bo byłam tam chwilkę i akurat wtedy było wszystko w porządku ale wierzę w to co mi opowiedzieli.Pod wieczór Lino był na spacerze i całą sierść miał z kupy -chcieli mu wytrzeć i wtedy znowu podobno powtórzyła się ta sytuacja.Pies biegał po domu brudny i nie dał do siebie podejść i pokazywał zęby.Podałam pani Mari telefon do szkoleniowca w Rzeszowie i rozmawiała z nim.Powiedział,że najprawdopodobniej Lino był bity i praca z takim psem wymaga nawet 10 miesięcy i kogoś kto się na tym zna...Matko! co teraz będzie z Lino?Tak mi go szkoda bo psisko nieczemu niewinne a z drugiej strony musimy zrozumieć mamę Rafała,która naprawdę jest sparaliżowana strachem.Wet,kazał mu przez kilka dni podawać Hydroxizinum,żeby go trochę wyciszyć.Co robić?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...