Jump to content
Dogomania

Ligota-KONIEC PSIEGO DRAMATU!!! A jednak jest jeszcze coś do zrobienia!!! :(


Recommended Posts

Posted

[quote name='monikita']zadzwonił dzisiaj do mnie pan który za dwa dni wyjezdza i chce oddac swoje dwa wilkowate psy 11 letnia mame i jej 8 letniego syna. Psy zdrowe , maja trafic do schroniska ale tam pan usłyszał ze zostana z racji wieku uspione.

ja nie mam pomysłu....mamy na głowie 150 psów.....- moze pan myslał ze zabiore je do Ligoty? To jest jakis horror


Dwa wilkowate psy 11 i 8 lat, czy ktos ma jakis pomysł?

K...WA! Popieprzylo tego faceta??? Za 2 dni wyjezdza i przypomnial sobie, ze ma psy...? W schronisku moze tak powiedzieli, zeby facet zastanowil sie nad tym co robi.. Nie jestem za usypianiem...Ale chyba tego faceta powinni uspic, bo bezmuzgowcow widac nie ubywa :angryy::angryy::angryy:

  • Replies 3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='monikita']zadzwonił dzisiaj do mnie pan który za dwa dni wyjezdza i chce oddac swoje dwa wilkowate psy 11 letnia mame i jej 8 letniego syna. Psy zdrowe , maja trafic do schroniska ale tam pan usłyszał ze zostana z racji wieku uspione.

ja nie mam pomysłu....mamy na głowie 150 psów.....- moze pan myslał ze zabiore je do Ligoty? To jest jakis horror


Dwa wilkowate psy 11 i 8 lat, czy ktos ma jakis pomysł?

Ja bym temu Panu wydrukowała kilka zdjęc z Ligoty formatu A4 ,żeby zobaczył ,,haj lajf,, ze schronu.... Palant jeden cholerny. Takich ludzi powinni w psychiatrykach zamykac.

Posted

Biale, uszate, bardzo smutne i zmarzniete cudo..
zdjęcie nr 17
jeszcze jest w Ligocie?

to mały pies, suczka? czy jest w miarę zdrowy ?

proszę o info !!!

Posted

http://www.gazeta.olawa.pl/aktualnosci,wiecej,373.htm
w tej gazecie nie ma niczyjej winy:( prowadzone jest sledztwo. poza tym pani Marzena prosila o pomoc jak bylo malo karmy dla psow. W ubieglym roku zaczely sie choroby, ale zaden pies nie umarl z glodu, bo byly dwa razy w tygodniu dostawy kosci.
jest w tej gazecie chyba kilkanascie komentarzy ze strony: http://www.gazeta.olawa.pl/aktualnosci,wiecej,350.htm :angryy:
troche kiepsko, ale coz. w niedziele lub poniedzialek bedzie caly artykul na stronce wiadomosci olawskich to skopiuje, bo brak mi czasu na przepisywanie jak ostatnio;) . pozdrawiam

Posted

[quote name='pies?']Biale, uszate, bardzo smutne i zmarzniete cudo..
zdjęcie nr 17
jeszcze jest w Ligocie?

to mały pies, suczka? czy jest w miarę zdrowy ?

proszę o info !!!

Czy chodzi co o tego???? - http://ligota.webhost.pl/?a=artget&id=317
wydaje mi sie,że na str 169 był zwinięty w kłębek, a na str, którą podałam można go podziwiać w całej okazałości.

Labek jest na leczeniu - powtarzam to już któryś raz - jest starszym psem. Info na nr tel z 1 strony.

Posted

weszłam na strone fundacji Tara
zobaczcie jak napisali o ligocie
tak smutno sie robi na sercu

najgorsza jest chyba faktycznie cisza - psy które straciły nadzieje i nie wołają juz o pomoc

Ligota Mała
Dzień dzisiejszy:
Pojechałam z wolontariuszem Marcinem (klonem), z jedzeniem dla psów, kocami, materacami, z pomocą na jaka Tarę było stać. Najbardziej przerażająca była cisza jaką tam zastałam-ponad 100 psów i cisza. Apatyczne, smętne , obojętne chowały się przed ludźmi lub łasiły bardzo delikatnie ze strachem.
Jeszcze tydzień temu martwe zagłodzone zwierzęta, leżały wszędzie, wiele chorych umierało na oczach ludzi. Najczarniejszą pracę wykonali "strażnicy zwierząt" oraz wolontariusze..

Pierwsze zadania:
Martwe psy zostały zabrane, wezwany weterynarz rozpoczął leczenie chorych. Po nagłośnieniu w mediach tragedii rozgrywającej się w schronisku dla psów w Ligocie na pomoc ruszyli ludzie. Zabierają psy do domów i to w tej chwili jest najważniejsze. Te istoty które przeszły tak wiele złego, muszą trafić do ciepłych domów, trzeba je leczyć również psychicznie. Jeszcze raz powtarzam wśród takiej armii psów słychać ciszę przerażającą - te psy zachowują się tak jak gdyby dawno straciły wiarę w człowieka, nie wierzą że pomoc już nadchodzi, jedźcie tam drodzy Państwo z decyzją że weźmiecie do siebie istotę w której jest samo cierpienie. Zabierzcie do słońca zwierzę, które zamknięte w ciemnej śmierdzącej klatce musi otrzymać pomoc, choć w nią już nie wierzy.
Podsumowanie:
Dlaczego doszło do tej tragedii? Otóż kiedy ktoś bierze na siebie odpowiedzialność niesienia pomocy "braciom mniejszym" musi cały czas błagać, prosić o pomoc dla nich, pukać do ludzkich drzwi i serc, wszak już dawno padły słowa: proście a będzie wam dane. Opiekunka psów w Ligocie zbyt cicho prosiła. Wiemy jak ciężko wyciągać ręce o pomoc, ale zdajemy sobie sprawę, że ci, którzy ratują zwierzęta sami bez pomocy innych ludzi nie dadzą rady, że działalność charytatywna zawsze jest w imieniu innych i dla dobra najbiedniejszych.

Posted

pies? napisał(a):
Biale, uszate, bardzo smutne i zmarzniete cudo..
zdjęcie nr 17
jeszcze jest w Ligocie?

to mały pies, suczka? czy jest w miarę zdrowy ?

proszę o info !!!


pies, a wiec to biale zmarzniete najprawdopodobniej jest jeszcze w Ligocie. Niestety nie wiem czy to pies czy suka. Robiac to zdjecie, pies zwijal sie i trząsł niesamowicie, nawet nie chcial na mnie spojrzec. Nie wygladal na chorego (ale pewna nie jestem, tam juz chyba ciezko znalezc zdrowego psa-jak nie skora to psychika :( )
Fakt pies jest niewielki, a o to czy jest on na 100% w Ligocie -mysle, ze za bardzo nie naraze sie dziewczynom jak zaproponuje skontaktorac sie z monikita (Monika) lub dziuba (Ania).:oops:
Nie wiem czy w sobote bedzie mi dane pojechac do Ligoty, ale jesli ktos jest zainteresowany jakims psiakiem to prosze piszcie, a zrobie co tylko w mojej mocy..

Posted

dlaczego pytam? wziąłbym,nawet jutro jakiegoś malucha na dom tymczasowy, cholera,ale nie dam rady na długo a zimno idzie, to mi ich szkoda...myślałem, że ten biały jest mniejszy
a z labradorem pytam, bo mam takiego 6 latka i wiem o tych psach wiele, na stałe nie ma mowy, ale....

tel. 609 543 893

Posted

pies? napisał(a):
dlaczego pytam? wziąłbym,nawet jutro jakiegoś malucha na dom tymczasowy, cholera,ale nie dam rady na długo a zimno idzie, to mi ich szkoda...myślałem, że ten biały jest mniejszy
a z labradorem pytam, bo mam takiego 6 latka i wiem o tych psach wiele, na stałe nie ma mowy, ale....

tel. 609 543 893


pies.. ale to biale jest male ;) to nie jest ten duzy psiak z innego zdjecia. podobne sa -fakt- ale roznia sie wielkoscia ;)

Posted

[quote name='pies?']dobra, pokażcie mi go

10, 12, 18 ze strony 101
wszelkie info

ok. pobylam troche z tymi psami wiec napisze co wiem (na tyle na ile mozna poznac psa spedzajac przy nim kilka minut)
wg mnie i tak nie bedzie to rzetelna ocena, tylko dlatego, ze tam nie ma warunkow, pies jest albo smutny, albo wyrywa sie do milosci, albo przegania inne psy..

10-spokojny pies/suka(nie wiem non stop przytulal sie do ziemi). Zareagowal dopiero na psiowe ciacho. Nie jest typem -glaszcz mnie, piesc mnie.. Kiedy podszedl do niego inny pies, powachali sie, pomruczeli i na tym koniec. Taki smutas w typie ON (niestety ewidencyjnego nr-u nie mial)

12-bardzo chory pies. Z checia sie przytulal. Schowany w kąt dzialki. Smutny, nikt raczej do niego nie odchodzil. Ale cieszyl sie .. naprawde az zal bylo od niego odchodzic, zostawiac go damego. Jest duzy-jak widac.

17- tak jak pisalam wyzej (zaraz poszukam na stronie Ligoty moze jest jakies inne zdjecie, chyba mam jakis niewielki filmik z tym psiakiem)

Posted

anhan1 napisał(a):

Co z tym szczeniaczkiem się dzieje?
Wiadomo coś o nim?

ta krolewna miala jechac do Legnicy, ale czy pojechala nie wiem :( glupio mi wydzwaniac do Moniki i zawracac jej glowe.:oops: ale to male zapadlo mi w serduchu, nawet "film" nakrecilam z tym niedzwiadkiem..

Posted

MagYa^^ napisał(a):
ta krolewna miala jechac do Legnicy, ale czy pojechala nie wiem :( glupio mi wydzwaniac do Moniki i zawracac jej glowe.:oops: ale to male zapadlo mi w serduchu, nawet "film" nakrecilam z tym niedzwiadkiem..


zawracaj jak trzeba!:)
dzisiaj zabrałam ja z lecznicy. jest na chwilowym tymczasie u kolegi, a jak nie pojedzie w sobote do legnicy to zostanie jeszcze u niego.
Miała przed chwila spore pranko, dostała wszystkie mozliwe robalobojcze preparaty, no i czekamy na domek. zaraz wkleje zdjecia

Posted

Bylysmy dzisiaj z Oktawia na sggw. W tym momencie AFN leczy tam 3 psy z Ligoty. Zalamalam sie. Malina narazie nie bedzie mogla byc wydana do nowego domu - istnieje podejrzenie grzybicy (takze u pozostalych). Sredni czas leczenia 1-mc, koszty - okolo 2-3tys... psow na sggw - 3.

BLAGAMY O POMOC !!!!

Wplaty na AFN:
78213000042001038801430001
VWBank

ALARMOWY FUNDUSZ NADZIEI NA ŻYCIE
UL.JAGIEŁŁY 5 M 19
14-100 OSTRÓDA


NIP 7412025929
KRS 0000264523


pzdr
GreenEvil

Posted

monikita napisał(a):
zawracaj jak trzeba!:)
dzisiaj zabrałam ja z lecznicy. jest na chwilowym tymczasie u kolegi, a jak nie pojedzie w sobote do legnicy to zostanie jeszcze u niego.
Miała przed chwila spore pranko, dostała wszystkie mozliwe robalobojcze preparaty, no i czekamy na domek. zaraz wkleje zdjecia



jakże się CIESZĘ :D czyli domek nadal aktualny :multi: alez bym wysciskala tego kto ja zabiera z tego piekla. Temu dziecku jest potrzebny normalny dom..

Monia.. ale ja nie chce Cie miec na sumieniu. Kobieto Wy sie tam zarobotacie, a ja codziennie siedze w pracy na 4literach i szlak mnie trafia, ze o niczym innym myslec nie moge i w dodatku pomoc tez nie mam jak:wallbash:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...