MagYa^^ Posted February 22, 2007 Posted February 22, 2007 [quote name='monikita']zadzwonił dzisiaj do mnie pan który za dwa dni wyjezdza i chce oddac swoje dwa wilkowate psy 11 letnia mame i jej 8 letniego syna. Psy zdrowe , maja trafic do schroniska ale tam pan usłyszał ze zostana z racji wieku uspione. ja nie mam pomysłu....mamy na głowie 150 psów.....- moze pan myslał ze zabiore je do Ligoty? To jest jakis horror Dwa wilkowate psy 11 i 8 lat, czy ktos ma jakis pomysł? K...WA! Popieprzylo tego faceta??? Za 2 dni wyjezdza i przypomnial sobie, ze ma psy...? W schronisku moze tak powiedzieli, zeby facet zastanowil sie nad tym co robi.. Nie jestem za usypianiem...Ale chyba tego faceta powinni uspic, bo bezmuzgowcow widac nie ubywa :angryy::angryy::angryy: Quote
madziara1983 Posted February 22, 2007 Posted February 22, 2007 [quote name='monikita']zadzwonił dzisiaj do mnie pan który za dwa dni wyjezdza i chce oddac swoje dwa wilkowate psy 11 letnia mame i jej 8 letniego syna. Psy zdrowe , maja trafic do schroniska ale tam pan usłyszał ze zostana z racji wieku uspione. ja nie mam pomysłu....mamy na głowie 150 psów.....- moze pan myslał ze zabiore je do Ligoty? To jest jakis horror Dwa wilkowate psy 11 i 8 lat, czy ktos ma jakis pomysł? Ja bym temu Panu wydrukowała kilka zdjęc z Ligoty formatu A4 ,żeby zobaczył ,,haj lajf,, ze schronu.... Palant jeden cholerny. Takich ludzi powinni w psychiatrykach zamykac. Quote
pies? Posted February 22, 2007 Posted February 22, 2007 Biale, uszate, bardzo smutne i zmarzniete cudo.. zdjęcie nr 17 jeszcze jest w Ligocie? to mały pies, suczka? czy jest w miarę zdrowy ? proszę o info !!! Quote
pies? Posted February 22, 2007 Posted February 22, 2007 chodzi mi o tego ze strony 169 i prosiłbym o info o labradorze, co z tym psem, ile ma lat, pies ? suczka? stan itd. Quote
Weronika18 Posted February 22, 2007 Posted February 22, 2007 http://www.gazeta.olawa.pl/aktualnosci,wiecej,373.htm w tej gazecie nie ma niczyjej winy:( prowadzone jest sledztwo. poza tym pani Marzena prosila o pomoc jak bylo malo karmy dla psow. W ubieglym roku zaczely sie choroby, ale zaden pies nie umarl z glodu, bo byly dwa razy w tygodniu dostawy kosci. jest w tej gazecie chyba kilkanascie komentarzy ze strony: http://www.gazeta.olawa.pl/aktualnosci,wiecej,350.htm :angryy: troche kiepsko, ale coz. w niedziele lub poniedzialek bedzie caly artykul na stronce wiadomosci olawskich to skopiuje, bo brak mi czasu na przepisywanie jak ostatnio;) . pozdrawiam Quote
andzia69 Posted February 22, 2007 Posted February 22, 2007 [quote name='pies?']Biale, uszate, bardzo smutne i zmarzniete cudo.. zdjęcie nr 17 jeszcze jest w Ligocie? to mały pies, suczka? czy jest w miarę zdrowy ? proszę o info !!! Czy chodzi co o tego???? - http://ligota.webhost.pl/?a=artget&id=317 wydaje mi sie,że na str 169 był zwinięty w kłębek, a na str, którą podałam można go podziwiać w całej okazałości. Labek jest na leczeniu - powtarzam to już któryś raz - jest starszym psem. Info na nr tel z 1 strony. Quote
AniaB Posted February 22, 2007 Posted February 22, 2007 weszłam na strone fundacji Tara zobaczcie jak napisali o ligocie tak smutno sie robi na sercu najgorsza jest chyba faktycznie cisza - psy które straciły nadzieje i nie wołają juz o pomoc Ligota Mała Dzień dzisiejszy: Pojechałam z wolontariuszem Marcinem (klonem), z jedzeniem dla psów, kocami, materacami, z pomocą na jaka Tarę było stać. Najbardziej przerażająca była cisza jaką tam zastałam-ponad 100 psów i cisza. Apatyczne, smętne , obojętne chowały się przed ludźmi lub łasiły bardzo delikatnie ze strachem. Jeszcze tydzień temu martwe zagłodzone zwierzęta, leżały wszędzie, wiele chorych umierało na oczach ludzi. Najczarniejszą pracę wykonali "strażnicy zwierząt" oraz wolontariusze.. Pierwsze zadania: Martwe psy zostały zabrane, wezwany weterynarz rozpoczął leczenie chorych. Po nagłośnieniu w mediach tragedii rozgrywającej się w schronisku dla psów w Ligocie na pomoc ruszyli ludzie. Zabierają psy do domów i to w tej chwili jest najważniejsze. Te istoty które przeszły tak wiele złego, muszą trafić do ciepłych domów, trzeba je leczyć również psychicznie. Jeszcze raz powtarzam wśród takiej armii psów słychać ciszę przerażającą - te psy zachowują się tak jak gdyby dawno straciły wiarę w człowieka, nie wierzą że pomoc już nadchodzi, jedźcie tam drodzy Państwo z decyzją że weźmiecie do siebie istotę w której jest samo cierpienie. Zabierzcie do słońca zwierzę, które zamknięte w ciemnej śmierdzącej klatce musi otrzymać pomoc, choć w nią już nie wierzy. Podsumowanie: Dlaczego doszło do tej tragedii? Otóż kiedy ktoś bierze na siebie odpowiedzialność niesienia pomocy "braciom mniejszym" musi cały czas błagać, prosić o pomoc dla nich, pukać do ludzkich drzwi i serc, wszak już dawno padły słowa: proście a będzie wam dane. Opiekunka psów w Ligocie zbyt cicho prosiła. Wiemy jak ciężko wyciągać ręce o pomoc, ale zdajemy sobie sprawę, że ci, którzy ratują zwierzęta sami bez pomocy innych ludzi nie dadzą rady, że działalność charytatywna zawsze jest w imieniu innych i dla dobra najbiedniejszych. Quote
MagYa^^ Posted February 22, 2007 Posted February 22, 2007 pies? napisał(a):Biale, uszate, bardzo smutne i zmarzniete cudo.. zdjęcie nr 17 jeszcze jest w Ligocie? to mały pies, suczka? czy jest w miarę zdrowy ? proszę o info !!! pies, a wiec to biale zmarzniete najprawdopodobniej jest jeszcze w Ligocie. Niestety nie wiem czy to pies czy suka. Robiac to zdjecie, pies zwijal sie i trząsł niesamowicie, nawet nie chcial na mnie spojrzec. Nie wygladal na chorego (ale pewna nie jestem, tam juz chyba ciezko znalezc zdrowego psa-jak nie skora to psychika :( ) Fakt pies jest niewielki, a o to czy jest on na 100% w Ligocie -mysle, ze za bardzo nie naraze sie dziewczynom jak zaproponuje skontaktorac sie z monikita (Monika) lub dziuba (Ania).:oops: Nie wiem czy w sobote bedzie mi dane pojechac do Ligoty, ale jesli ktos jest zainteresowany jakims psiakiem to prosze piszcie, a zrobie co tylko w mojej mocy.. Quote
pies? Posted February 22, 2007 Posted February 22, 2007 dlaczego pytam? wziąłbym,nawet jutro jakiegoś malucha na dom tymczasowy, cholera,ale nie dam rady na długo a zimno idzie, to mi ich szkoda...myślałem, że ten biały jest mniejszy a z labradorem pytam, bo mam takiego 6 latka i wiem o tych psach wiele, na stałe nie ma mowy, ale.... tel. 609 543 893 Quote
MagYa^^ Posted February 22, 2007 Posted February 22, 2007 pies? napisał(a):dlaczego pytam? wziąłbym,nawet jutro jakiegoś malucha na dom tymczasowy, cholera,ale nie dam rady na długo a zimno idzie, to mi ich szkoda...myślałem, że ten biały jest mniejszy a z labradorem pytam, bo mam takiego 6 latka i wiem o tych psach wiele, na stałe nie ma mowy, ale.... tel. 609 543 893 pies.. ale to biale jest male ;) to nie jest ten duzy psiak z innego zdjecia. podobne sa -fakt- ale roznia sie wielkoscia ;) Quote
pies? Posted February 22, 2007 Posted February 22, 2007 dobra, pokażcie mi go 10, 12, 18 ze strony 101 wszelkie info Quote
MagYa^^ Posted February 22, 2007 Posted February 22, 2007 [quote name='pies?']dobra, pokażcie mi go 10, 12, 18 ze strony 101 wszelkie info ok. pobylam troche z tymi psami wiec napisze co wiem (na tyle na ile mozna poznac psa spedzajac przy nim kilka minut) wg mnie i tak nie bedzie to rzetelna ocena, tylko dlatego, ze tam nie ma warunkow, pies jest albo smutny, albo wyrywa sie do milosci, albo przegania inne psy.. 10-spokojny pies/suka(nie wiem non stop przytulal sie do ziemi). Zareagowal dopiero na psiowe ciacho. Nie jest typem -glaszcz mnie, piesc mnie.. Kiedy podszedl do niego inny pies, powachali sie, pomruczeli i na tym koniec. Taki smutas w typie ON (niestety ewidencyjnego nr-u nie mial) 12-bardzo chory pies. Z checia sie przytulal. Schowany w kąt dzialki. Smutny, nikt raczej do niego nie odchodzil. Ale cieszyl sie .. naprawde az zal bylo od niego odchodzic, zostawiac go damego. Jest duzy-jak widac. 17- tak jak pisalam wyzej (zaraz poszukam na stronie Ligoty moze jest jakies inne zdjecie, chyba mam jakis niewielki filmik z tym psiakiem) Quote
Weronika18 Posted February 22, 2007 Posted February 22, 2007 kopiuje ten tekst z cisza na swoja stronke i do aukcji. to sliczne slowa, ale bardzo smutne Quote
anhan1 Posted February 22, 2007 Posted February 22, 2007 Co z tym szczeniaczkiem się dzieje? Wiadomo coś o nim? Quote
MagYa^^ Posted February 22, 2007 Posted February 22, 2007 anhan1 napisał(a): Co z tym szczeniaczkiem się dzieje? Wiadomo coś o nim? ta krolewna miala jechac do Legnicy, ale czy pojechala nie wiem :( glupio mi wydzwaniac do Moniki i zawracac jej glowe.:oops: ale to male zapadlo mi w serduchu, nawet "film" nakrecilam z tym niedzwiadkiem.. Quote
monikita Posted February 22, 2007 Author Posted February 22, 2007 MagYa^^ napisał(a):ta krolewna miala jechac do Legnicy, ale czy pojechala nie wiem :( glupio mi wydzwaniac do Moniki i zawracac jej glowe.:oops: ale to male zapadlo mi w serduchu, nawet "film" nakrecilam z tym niedzwiadkiem.. zawracaj jak trzeba!:) dzisiaj zabrałam ja z lecznicy. jest na chwilowym tymczasie u kolegi, a jak nie pojedzie w sobote do legnicy to zostanie jeszcze u niego. Miała przed chwila spore pranko, dostała wszystkie mozliwe robalobojcze preparaty, no i czekamy na domek. zaraz wkleje zdjecia Quote
Czarodziejka Posted February 22, 2007 Posted February 22, 2007 Wystawię ponownie aukcję na Allegro. Quote
GreenEvil Posted February 22, 2007 Posted February 22, 2007 Bylysmy dzisiaj z Oktawia na sggw. W tym momencie AFN leczy tam 3 psy z Ligoty. Zalamalam sie. Malina narazie nie bedzie mogla byc wydana do nowego domu - istnieje podejrzenie grzybicy (takze u pozostalych). Sredni czas leczenia 1-mc, koszty - okolo 2-3tys... psow na sggw - 3. BLAGAMY O POMOC !!!! Wplaty na AFN: 78213000042001038801430001 VWBank ALARMOWY FUNDUSZ NADZIEI NA ŻYCIE UL.JAGIEŁŁY 5 M 19 14-100 OSTRÓDA NIP 7412025929 KRS 0000264523 pzdr GreenEvil Quote
MagYa^^ Posted February 22, 2007 Posted February 22, 2007 monikita napisał(a):zawracaj jak trzeba!:) dzisiaj zabrałam ja z lecznicy. jest na chwilowym tymczasie u kolegi, a jak nie pojedzie w sobote do legnicy to zostanie jeszcze u niego. Miała przed chwila spore pranko, dostała wszystkie mozliwe robalobojcze preparaty, no i czekamy na domek. zaraz wkleje zdjecia jakże się CIESZĘ :D czyli domek nadal aktualny :multi: alez bym wysciskala tego kto ja zabiera z tego piekla. Temu dziecku jest potrzebny normalny dom.. Monia.. ale ja nie chce Cie miec na sumieniu. Kobieto Wy sie tam zarobotacie, a ja codziennie siedze w pracy na 4literach i szlak mnie trafia, ze o niczym innym myslec nie moge i w dodatku pomoc tez nie mam jak:wallbash: Quote
blue.berry Posted February 22, 2007 Posted February 22, 2007 GreenEvil to wyscie we dwie siedzialy w lekarskim i nosily na rekach tego szczeniaczka? Quote
Czarodziejka Posted February 22, 2007 Posted February 22, 2007 http://www.allegro.pl/item169440312_tragedia_w_ligocie_ratujmy_zaglodzone_psy_.html Quote
MagYa^^ Posted February 22, 2007 Posted February 22, 2007 a czy da sie zbadac czy aby napewno pies zostal zarazony grzybem? to ogromne koszty :roll: ... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.