Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Kajka_72']Agatko zdjecie Romy jest na watku Sabinki chyba na stronie 18lub 19 razem z viki przy drzwiach[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings].[/FONT][/FONT]

To prawda....nie wstawialam zdjecia Suni bo to byly watki innych pieskow i uważałam, ze musze to uszanowac.

Uświadomiłam sobie jednak, ze również niewiele o Niej pisałam, wiecej o Ramzesie ale dlatego , ze to była Dziewczynka nie sprawiajaca zadnych kłopotów. To był najgrzeczniejszy piesek w stadzie. Mam do siebie ogromny zal, ze wlasnie chyba dla niej poświęcałam najmniej czasu, nawet przy szkoleniach :placz:. Roma nie potrzebowala nauki, Ona wiedziała wszystko, Ona umiala wszystko, reagowalala natychmiast na gest , pol slowa….cale nie było potrzebne :-( Była po prostu IDEALNA. Wesola , pogodna, pieszczaca się wyjatkowo delikatnie, a przy tym nadzwyczaj posluszna i tolerancyjna, kochajaca ogromnie. Wydawala się rozumiec, ze te inne biedy potrzebuja wiecej korekty i zainteresowania. Nigdy, ale to nigdy się nie buntowala :shake: Wyjatkowa , była naprawde wyjatkowa :placz:

Umarla dokladnie tak samo po cichutku jak zyla :placz::placz: Przez 11 lat Jej zycia nigdy nie podniosłam na Nia glosu, nie było takiej potrzeby. Posluszna do granic.

Nie potrafie się pogodzic z tym , ze odeszla :placz: Nie moge poradzic sobie z tym , ze mnie przy niej nie bylo jak umierala :cry: :cry::cry:
Chciałabym pozwolic jej duszyczce odejść spokojnie ale jeszcze nie potrafie :placz:
Nie mam już lez :-( Nie miałam czasu by się troche przygotowac i teraz swiat mi się zawalil :cry:

Bardzo tez boje się o Ramzesa. Zawsze gdy Roma ginęła mu na minute z pola widzenia dostawal histerii, szalal , wyl, szczekal…nawet jak jechałam z nia do lecznicy , to potrafil wyc przez 2 godziny dopóki nie wróciła. Teraz….jest spokojniutki, lezy i patrzy w jeden punkt „zawieszony”. Nawet Laura , na która reagowal entuzjastycznie –nie potrafila zmusic go do jakiejs reakcji :-(

Naprawde chyba mi peknie serce :cry: :cry: Nie potrafie sobie z tym poradzic :(
Rodzeństwo było nierozłączne. Zawsze razem, zawsze!.

A teraz? ….

Dziekuje Wam …..:(

Spij spokojnie Mój Skarbie (*):cry:[/QUOTE]
Kajko tak bardzo mi przykro:( to takie okrutne,kiedy tracisz to co kochasz...Trzymaj się jakoś,jesteśmy z Tobą sercem i duchem.

  • Replies 2.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Goldenek, Ewuniu, Kasiu bardzo Wam dziekuje. Staram sie jakos trzymac , chociaz..... dni uciekaja , a ja wciaz porykuje po cichutku :( Na kazdym kroku odczuwam brak suni :(

DONeczko, ja juz z duetu Ramzes-Laurka zaczynam sie powoli usmiechac :) Wczoraj doszlismy do wniosku, ze jak Lornetka Ramzia nie zameczy to bedzie zyl jeszcze dlugo;) Chlopak broni sie jak moze przed gowniara, a ona sie nie daje. Dzisiaj np. dziamgala na Ramezsa tak dlugo, az sie podniosl i do niej podszedl. Bylam mu wdzieczna bo sama juz tego sluchac nie moglam ;) Zaczepia go lapka, przerzuca pileczke do niego i zada zwrotu...ona nigdy nie ma dosyc. Energia ja rozpiera.
Ramzes wciaz jeszcze smutny, nie ma takiego wigoru jak wczesniej, brak mu jeszcze checi do zabawy ale pozwolil sie dzisiaj wyprowadzic na spacer-to juz cos:multi:
Wprawdzie nie biegal wcale, nic go nie zachecilo ale wydawalo mi sie, ze chodzil chetnie.
Bedzie dobrze....powolutku bedzie dobrze.
Jutro z Laurka jade do lekarza. Teraz zauwazylam, ze ma u uchu "cos" spuchnietego ...tak jakby ja cos w srodku ugryzlo. Nie ma temperatury ale widze, ze od czasu do czasu "trzepie" tym uszkiem wiec czuje dyskomfort:shake: Ucho czysciutkie ale zgrubienie jest widoczne. Zobaczymy co tam sie dzieje? ....

Doczekac sie nie moge kiedy Laure bede mogla puscic by sie zmeczyla, wybiegala, wyszalala bo inaczej rozniesie i ogrod i silownie i kojec ;) ADHD w czystej formie ;)

Marysiu, Wolf dziekuje:loveu:

Posted

Laurke w uchu dziabnela chyba osa :mad: Pani dr sprawdzila dziewczynie dokladnie uszko i wszystko w srodku jest w najlepszym porzadku ,poza tym ugryzieniem.
Juz dzisiaj opuchlizna byla troszke mniejsza ale najwyrazniej przeszkadza dziewczynie.
Przejdzie ;) nic pannicy nie bedzie.
Dzisiaj prawie dostala lomot od Ramzesa :oops: Chcielismy wziac pieski razem na spacer ale sie nie dalo :shake:
Laura skacze na niego, jak sie "odgania" to zaczyna go gryzc i w koncu Ramzio nie wytrzymal i gdyby nie fakt, ze jest bardzo posluszny i odwolywalny w 100% (jak do tej pory) ...Lornetka dostala by manto jak nic. Krzywdy by jej pewnie nie zrobil ale do parteru sprowadzil na bank :roll:

Przez ta lapke nawet nie moge jej w pelni socjalizowac ale jak sie zagoi ...pojdziemy znowu na szkolenie i bedziemy ciezko pracowac bo moje stado takiej niezrownowazonej pannicy nie zaakceptuje. Bedzie wojna i baty. Dziewczyny maja dosyc jej wrzasku, agresji i skokow i nawet Ramzes bezposredniego kontaktu nie wytrzymuje. Za ogrodzeniem symbioza pelna -na szczescie.
Jak Laure odciaga sie na smyczy i koryguje to piszczy jakby ja ze skory obdzierali ;) To nakreca pieski bardzo.
Wyjatkowo odporna sztuka z Lornetki;) i dopoki nie bedzie mogla sie dobrze wybiegac i wyszalec....wszelkie proby ujarzmienia daja marne efekty :shake:
Damy rade ...nie takie twardzielki opanowywalam ;) Ona jest bardzo kochana tylko straszny lobuz ;) Brylant ja za to uwielbia ;)
Viki byla bardzo podobna tylko Romeczka byla od poczatku bardzo grzeczna :) To byla kochana Dziewczynka :loveu:

Posted

To dobrze, że z uszkiem Lornetki wszystko w porządku. Sunia jest spragniona ruchu i nadrabia wszystko to, co straciła w szczenięctwie, a że trafiła na tak wspaniały domek, to sobie z panną Kangurką poradzicie, dużo pmogą inne ułożone ONeczki + skuteczny Prezes ;). ADHD Laurki to z pewnością lekarstwo na smutki po Romusi dla Was Kajko i dla zwierzątek. Powolutku wszystko się poukłada, nawet Laurka ;).
Cieplutko pozdrawiamy
Kika i Czaki :)

Posted (edited)

Wpadam powspominać Romusię (*) :candle:
wycałować wirtualnie Laurkę :loveu:
i zapytać, jak się miewa Ramzes ???
A Tobie Kajko niezmiennie pełne wsparcie i ciepłe myśli wysyłam :calus:

Edited by DONnka
Posted

Serdeczności ślę dla Kajki i Jej podopiecznych:) Laurka ma szczęście, że trafiła do takiej cudownej rodzinki! A Ramzio pomoże suni się ogarnąć i sam sobie też. Kochane i mądre te nasze zwierzaki:loveu: Buziaki dla Wszystkich ze słonecznej i zakurzonej Łodzi;)

Posted

Czytam o Laurce, a tu widzę, że panna jest niesubordynowana. Widzę, że Kajka ma robotę. Nie ma odpoczynku, ciągle coś, teraz Laurka postanowiła rozrabiać i tym samym zadbać, aby jej Pańcia zanadto się nie nudziła :)

Posted

Przepraszam za "chwile" ciszy na watku. Troszke przerwy bylo spowodowane zaleglosciami w pracy ( nie Laurki-mojej;)) . Znowu doba mi sie nie domyka:roll: Hulan ...obiecuje troszke "podglosnic" watek ;)
Ewuniu , oj tak ...Laura to panienka z charakterem. Nie latwo z nia ale bez niej byloby jeszcze gorzej ;)
DONeczko :loveu:dziekuje za Rome.
Co do Ramzesa.... troszeczke lepiej. Na tyle , ze juz nie umieram ze strachu o niego.Je i pije -to najwazniejsze. Powoli "normalnieje" ,chociaz daleko mu jeszcze do Ramzesa, ktory byl wczesniej. Zupelnie stracil ochote na spacery i zabawy :(
Bez Laurki byloby bardzo trudno. Rzeczywiscie tchnela w Niego troche zycia :)
Laurka spi w domu ale po porannym spacerze prowadzimy ja do Ramzesa...co ja pisze ....nie prowadzimy ;) ona sprintem zagina do chlopaka. Steskniona wskakuje do kojca i mizdrzy sie przez prety jak szczeniorek ;) Od dwoch dni piesek tez na widok Malej sie ozywia. Podlizuja sobie pyszczki jak "kiedys" . Cudnie na to patrzec:loveu:
Jak Lornetka przegina lekko, zostaje postawiona do pionu :mad:Ramzes ja owarczy, nawrzuca i niunia sie uspokaja. Musze przyznac , ze to dziala ;)
Marysiu, Kika bardzo dziekujemy :loveu:
Wolf , masz absolutna racje. Laura jest tak absorbujaca, ze nie pozwala myslec za dlugo o niczym innym . To antidotum na wszystko ;)
Ilusiu ,ja uwazam, ze wszystko w zyciu dzieje sie po cos wiec zapewne Lornetka do nas tez "po cos" trafila :)
Laura bardzo fajnie uzywa tylnej lapki :multi:Mysle, ze wszystko sie pieknie goi. Pozwalam jej juz na delikatne biegi -dr wrecz zalecil ale bez skokow, szybkich zwrotow i mamy unikac zrywow. Wazne, ze moge jej juz troszke odpuscic krotka smycz i pozwolic pobiegac :)
RTG za dwa tygodnie .
Sciskamy:)

Posted (edited)

Jak dobrze przeczytać takie wieści ze wzruszenia aż łezka w oku się zakręciła :-) :iloveyou: :multi: :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou:

Edited by Iljova
Posted

Fajnie ,ze juz jest coraz lepiej i Laurnik pozwala Ramziowi troszke zapomniec ....Ta pyskata ,nakrecona panienka swoim temperamentem potrafi zdzialac cuda .Los zeslal Wam najwspanialsza terapeutke .Wycmokaj Kajciu wszystkie pycholki a Laurce szepnij na uszko ,ze ma tu na watku spore grono ciotek i wujkow ,ktorzy jej kibicuja .

Posted

cieszę sie , że z Ramziem lepiej, teraz ma na wychowaniu młoda nieokrzesaną panieneczkę ;)
jak to dobrze, ze Laureczka nóżki używa coraz lepiej:multi:, oby tak dalej :)
miziaki i ucałowania dla Was wszystkich

Posted

Witamy noca ciemna :)
Bardzo dziekujemy za pamiec o nas i za pozdrowienia:) Wszystkich razem i kazdego z osobna mocno sciskamy :loveu:
Wolf , masz racje :oops: rzeczywiscie troche zaniedbalam watek -przepraszam, ale to nie z lenistwa, a z powodu ciaglego braku czasu. Przestalam sie juz wyrabiac na zakretach :shake:
Do codziennych obowiazkow doszedl jeszcze ogrod, cos tam trzeba przyciac , cos wykopac, inne wsadzic do ziemii, .... a mam pomocnikow, ktorzy jak nie nabroja , to pomoc na pewno nie pomoga ;)
Ramzes lepiej , dzieki Laurce znacznie lepiej :) Ten maly czorcik ma naprawde zbawienny wplyw na chlopaka :multi: ale i odwrotnie. Mam wrazenie , ze Laura jest troszke spokojniejsza i bardziej posluszna. Nie jest to jeszcze postep bardzo znaczacy ale widoczny. Naprawde :multi:
Pozwalam Laurce juz na swobodniejsze biegi. Nozka tylna z dnia na dzien sprawniejsza :multi:, gorzej z przednia :shake: Widac, ze calkowitej sprawnosci brak , chociaz i tak -uwazam -jest niezle :)
Laurka znowu pieknieje , jako jedyny piesek w stadzie nie gubi zupelnie siersci. Szczotka po wyczesaniu jest czysciutka. Az "nie do wiary" ale tak wlasnie jest :)
W obcych miejscach na spacerach zachowuje sie znacznie lepiej, natomiast w znanych sobie -porazka! Wciaz wszystko co sie rusza , nadaje sie do opyskowania i podszczypania:mad:
Ogolnie Sunia jest cudna i przekochana i wcale nie szkodzi, ze dzisiaj rozpracowala kolejny materac na podest ;)
Reszta informacji jutro :)
Pozdrawiamy i dziekujemy :loveu:

Posted

Laurunia -żywe sreberko ;-)
Dzięki temu jaka jest nieświadomie pomaga w trudnych chwilach :)
To zrozumiałe że czasami bywa że masz zbyt mało czasu ..... Masz co robić zajęć masz naprawdę dużo :)
Tylko przy tym wszystkim nie zapominaj o sobie :) dbaj o siebie również :-)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...