Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • 4 weeks later...
  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted (edited)

wygrzebałam parę zdjęć z ostatnich spacerów orleńskich, aby pokazać jak włochaty był Orluś. Dzisiaj już niestety ma inny image. Nie dajemy rady utrzymać jego sierści w prawidłowym porządku. Jego podszerstek załatwia nas na cacy.


czyżby miały jakiś problem?






Edited by docha
Posted (edited)

na tym fajnym ujęciu widać na przednich łapach obfitość sierści. w tych miejscach podszerstek filcuje mu się w tempie nie przewidywalnym;) kupiłam ostatnio filcak i rozczesywałam kołtuny. dwie godziny jedna łapa, padałam na nos, a na następny dzień znowu to samo.


Teraz jest krótko przycięty w miarę możliwości. Przepraszam Aniu, wiem, że lubisz kudłate, mąż też jest wkurzony. woli go zarośniętego. Może tym razem uda nam się kontrolować odrost. Rozmawiałam o tym z gromerką, poza tym czytam wiele na temat pielęgnacji takiego włosa. Problem jest w tym, że nie ma kogoś kto by mi wyłożył od A do Z jak pielęgnować taki włos i jak przycinać. Na spacerach podpytuję ludzi z kudłaczami jak dają sobie radę, coś poczytam i tak jestem ciągle mało mądra.

Edited by docha
Posted

...tak, w bamboszach.
Patrzę teraz na te zdjęcia i grubo na nich wyszedł, ale to tylko ujęcia kiepskie.

Dalej pokazemy swoją zgrabną linię;)

Posted (edited)

...a więc, mamy groomerkę, która specjalizuje się w strzyżeniu schitzu i sznaucera


cel spaceru- wzgórze Krzyżowe, Pogórze Kaczawskie m. Podgórki






Edited by docha
Posted

Orlen w pogoni za sarnami. Musicie mi uwierzyć, że na zdjęciu przebiegają dwie sarny z lewej na prawo, ale tak gnają, iż ich nie widać. Ja wiem gdzie są i Orlen również.


Sarny zeszły z kadru, ale Orluś gna to w lewo to w prawo. W następnych kadrach ujęłam tylko jego zad w różnych układach, tak gnał.


...i wraca szczęśliwy, że nic nie upolował ale wykonał robotę


a tutaj mój słodziak :)

Posted (edited)

jednak trzeba będzie zmniejszyć rację żywieniową


lubię te nasze widoczki


i preria kaczawska




Edited by docha
Posted

Dorotko cudowne fotki i na nich przepięknościowe psiaki.Orlen obcięty czy nie wygląda ślicznie.Ja też miałam problem z rozczesywaniem z moim Brutusem i głównie z łapami.Kiedyś nie było psich fryzjerów i musiałam sobie sama dawać radę.Do tej pory mamy po Brutusie cuda kupione do rozczesywania,które przydają się innym psiakom.

Posted

Katarzyna Starkiewicz napisał(a):
a piękne tło/krajobraz tłumi wszelkie niedoskonałości ...:eviltong:


oż, Ty! "król jest nagi" - i tak właśnie się czuję :roll:

Posted

Kasia ujmuje urokliwość orleńską, a prawda jest taka, że to jest psi przystojniak:p który nie znosi czesania, tzn. tylko szczotką po grzbiecie i uszkach ujdzie w tłoku, a podwozie i łapy są nietykalne, tak więc łapię się sposobów włącznie z włażeniem za nim pod stół.
Babka, która doprowadza go do ładu ma taki głos i warkot, że ja sama staję na baczność zestrachana, ale jest skuteczna. Ostatnia wizyta trwała 3,5 godziny. jedną łapę wyczesywała pół godziny. powiedziała, że gdyby nas nie znała to nie bawiłaby się i podgoliła łapska do skóry.

Posted

a wiesz, że ja mojego 16 letniego kundelka Pimpusia nigdy nie czesałam:lol:
Robert śmieje się, że to dobry materiał genetyczny, zresztą musiałabym mieć ubraną żelazną rękawicę

Posted (edited)

rozumiem, że Pimpuś nie potrzebował wyczesywania. ja Dosi tez nie czeszę;) kąpię ją raz na jakiś czas, gdy się w czymś wysmaruje. ostatnio włazi do wanny raz na tydzień, Orlen ją naśladuje. udawadniają sobie, które w większym g się wytarza.

Kiedyś miałam psiaka w typie szpica i nawet nie wiedziałam, że powinnam go czesać. w zasadzie nie było czym. używałam zwykłego plastikowego grzebienia z przerzedzonym zębem. czesałam go tylko dla podkreślenia puszystości. miał podszerstek, ale nie pamiętam aby się kołtunił. Natomiast Orlen ma podszerstek typowo owczy, filcuje się w wilgoci na filc. nikt mi do tej pory nie powiedział, że jest takie urządzenie jak filcak, do tego trzeba wiedzieć jak tego używać. na forach PONowych się o tym doczytałam. W zasadzie PONy były z natury psami wiejskimi spędzającymi czas na pastwiskach, w naturalnych warunkach. Powiedzcie mi kto na wsi trudził się i wyczesywał je. po sezonie spędzonym w szałasach w wilgoci i na wietrze ich włos był jednym wielkim kołtunem. jestem przekonana, że były strzyżone do gołej skóry wraz z owcami.

Edited by docha
Posted

[quote name='Anula']Dorotko cudowne fotki i na nich przepięknościowe psiaki.Orlen obcięty czy nie wygląda ślicznie.Ja też miałam problem z rozczesywaniem z moim Brutusem i głównie z łapami.Kiedyś nie było psich fryzjerów i musiałam sobie sama dawać radę.Do tej pory mamy po Brutusie cuda kupione do rozczesywania,które przydają się innym psiakom.

odwiedzam Orlena i Dosie - całkowicie się zgadzam - fotki przecudne !!!!

a mnie od wyczesywania gromadki kudłatych staruszków już nadgarstki "wysiadają"....

Babka, która doprowadza go do ładu ma taki głos i warkot, że ja sama staję na baczność zestrachana,

zacytowałam, bo bardzo mi się spodobało - prawie popłakałam się ze śmiechu ... mnie moje dziadeczki ani myślą słuchać

pozdrawiam serdecznie !!!!

Posted

docha napisał(a):
rozumiem, że Pimpuś nie potrzebował wyczesywania. ja Dosi tez nie czeszę;) kąpię ją raz na jakiś czas, gdy się w czymś wysmaruje. ostatnio włazi do wanny raz na tydzień, Orlen ją naśladuje. udawadniają sobie, które w większym g się wytarza.

Kiedyś miałam psiaka w typie szpica i nawet nie wiedziałam, że powinnam go czesać. w zasadzie nie było czym. używałam zwykłego plastikowego grzebienia z przerzedzonym zębem. czesałam go tylko dla podkreślenia puszystości. miał podszerstek, ale nie pamiętam aby się kołtunił. Natomiast Orlen ma podszerstek typowo owczy, filcuje się w wilgoci na filc. nikt mi do tej pory nie powiedział, że jest takie urządzenie jak filcak, do tego trzeba wiedzieć jak tego używać. na forach PONowych się o tym doczytałam. W zasadzie PONy były z natury psami wiejskimi spędzającymi czas na pastwiskach, w naturalnych warunkach. Powiedzcie mi kto na wsi trudził się i wyczesywał je. po sezonie spędzonym w szałasach w wilgoci i na wietrze ich włos był jednym wielkim kołtunem. jestem przekonana, że były strzyżone do gołej skóry wraz z owcami.

Do tej pory mam maszynkę do strzyżenia owiec,która jedynie spełniała zadanie przy Brutusie:lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...