zerduszko Posted June 5, 2012 Posted June 5, 2012 Oj to współczuwam bardzo, dzielna kobieta jesteś :* Quote
wieso Posted June 5, 2012 Posted June 5, 2012 no to trzymamy kciuki .....oj, serce boli....napewno wybralas jej najlepszy domek.....trzymamy bardzo trzymamy... Quote
Andzike Posted June 5, 2012 Posted June 5, 2012 malawaszka napisał(a):no jedziemy... w piątek... ja już jestem cała chora... ale damy radę - musimy malawaszka, bardzo jesteś dzielna!!! Quote
bric-a-brac Posted June 5, 2012 Posted June 5, 2012 Po cichu podczytuję. O jej, o jej.... Ciekawa jestem obrotu sprawy, Mrówencja mi jakoś wpadła w serducho, mimo że nie było dane poznać. Nawet TŻ'owi foty wysyłałam, ale on się w ogóle nie zna... Quote
malawaszka Posted June 5, 2012 Author Posted June 5, 2012 wcale nie jestem... jakbym była to nie byłoby mi tak ciężko... powinnam z uśmiechem, a nie mogę no... kto mi będzie śpiewał arie operowe i skakał w kuchni jak masaj :cry: ale nie mogę sobie zostawiać adopcyjnych psów, nie mogę sobie zostawiać adopcyjnych psów,nie mogę sobie zostawiać adopcyjnych psów,nie mogę sobie zostawiać adopcyjnych psów,nie mogę sobie zostawiać adopcyjnych psów,nie mogę sobie zostawiać adopcyjnych psów,nie mogę sobie zostawiać adopcyjnych psów,nie mogę sobie zostawiać adopcyjnych psów,nie mogę sobie zostawiać adopcyjnych psów,nie mogę sobie zostawiać adopcyjnych psów,nie mogę sobie zostawiać adopcyjnych psów,nie mogę sobie zostawiać adopcyjnych psów,nie mogę sobie zostawiać adopcyjnych psów,nie mogę sobie zostawiać adopcyjnych psów,nie mogę sobie zostawiać adopcyjnych psów,nie mogę sobie zostawiać adopcyjnych psów,nie mogę sobie zostawiać adopcyjnych psów,nie mogę sobie zostawiać adopcyjnych psów,nie mogę sobie zostawiać adopcyjnych psów,nie mogę sobie zostawiać adopcyjnych psów,nie mogę sobie zostawiać adopcyjnych psów, :scream7: Quote
malawaszka Posted June 6, 2012 Author Posted June 6, 2012 ale sobie zrobiłam kuku :( wymyśliłam test... żeby się przekonać, że Mrówka spokojnie poradzi sobie z nowymi ludźmi... wzięłam ją na dwór, dałam mojemu ojcu smycz i kazałam iść na spacer... poszła, już się ucieszyłam, że obojętne jej z kim byle iść, schowałam się za samochodem i obserwowałam a on zaraz się zreflektowała i zaczęła mnie szukać :placz: niech to... głupi pomysł, chciałam sobie nim ułatwić a wyszło jak zwykle... teraz będzie jeszcze trudniej... a Dżordż ma dziś słaby dzień :( na spacerku ledwo człapał, niby nie było gorąco bo jakieś 17-18 stopni, ale on przysiadał, nie szukał swoich rarytasków Quote
zerduszko Posted June 6, 2012 Posted June 6, 2012 Masochistka :( A gdyby Ci nie było ciężko oddać Mrówci, to chyba byłabyś nienormalna. Każdego jest ciężko i zawsze boli, a dzielność polega na tym, że serce pęka a my oddajemy :( Quote
malawaszka Posted June 6, 2012 Author Posted June 6, 2012 a weź... jeszcze ona dzisiaj leży cały dzień na Jarku i buziaczki rozdaje na lewo i prawo i się pastwi nad nami... nosz kurde :( Quote
malawaszka Posted June 6, 2012 Author Posted June 6, 2012 :placz::placz: zobaczcie do czego doszło Quote
sybil Posted June 6, 2012 Posted June 6, 2012 malawaszka napisał(a):a weź... jeszcze ona dzisiaj leży cały dzień na Jarku i buziaczki rozdaje na lewo i prawo i się pastwi nad nami... nosz kurde :( I co się dziwisz?:-o Krupeczka pokochała Was całym psim serduchem i myśli, że tak zostanie; a może coś przeczuwa, że czeka Ją zmiana? Quote
sybil Posted June 6, 2012 Posted June 6, 2012 O matko, ale ona jest cudna, chyba by mi serce pękało na kawałeczki :-( Quote
zerduszko Posted June 6, 2012 Posted June 6, 2012 Nie wiem co Ci rzec, katujesz się strasznie. Chcesz usłyszeć, że masz jej nie oddawać - to Ci powiem :D Quote
Andzike Posted June 6, 2012 Posted June 6, 2012 Ehh, rozumiem jak Ci jest trudno z Mróweczką rozstać... I też się zgadzam z Zerduszko - pamiętasz jak nie chcialam oddać Szagiego-frędzelka? ;) A teraz już wiem, że musiałam go oddać, żeby móc zostawić sobie kolejna tymczasowiczkę :evil_lol: I wyłam jak bóbr przez 3 dni jak już wiedziałam, że jedzie do nowego domu, zupełnie nie mogłam się ogarnąć - ale to, że potem się okazalo, że jestem w pierwszych tygodniach ciąży i może przez to tak wyję to inna sprawa :D :D :D Quote
sybil Posted June 6, 2012 Posted June 6, 2012 Też Ci powiem, choć wiem, że to nieludzkie :shake: Quote
malawaszka Posted June 6, 2012 Author Posted June 6, 2012 [quote name='zerduszko']Nie wiem co Ci rzec, katujesz się strasznie. Chcesz usłyszeć, że masz jej nie oddawać - to Ci powiem :D nie chcę! [quote name='Andzike']Ehh, rozumiem jak Ci jest trudno z Mróweczką rozstać... I też się zgadzam z Zerduszko - pamiętasz jak nie chcialam oddać Szagiego-frędzelka? ;) A teraz już wiem, że musiałam go oddać, żeby móc zostawić sobie kolejna tymczasowiczkę :evil_lol: I wyłam jak bóbr przez 3 dni jak już wiedziałam, że jedzie do nowego domu, zupełnie nie mogłam się ogarnąć - ale to, że potem się okazalo, że jestem w pierwszych tygodniach ciąży i może przez to tak wyję to inna sprawa :D :D :D heh ... no ja nie jestem w ciąży... no ja mam dwa swoje psy i Dżordża, któremu pewnie niewiele zycia już zostało i nikt go nie weźmie... zresztą w takim stanie jak jest teraz to nie fundowałabym mu raczej stresów przeprowadzki... Zgredziutek Quote
zerduszko Posted June 6, 2012 Posted June 6, 2012 malawaszka napisał(a):nie chcę! Nie możesz jej zostawić. Tyle psów czeka na Twoją pomoc. Ona na pewno będzie szczęśliwa, a Ty z tego powodu też :) Pasi? ;) Zgredzik jest piękny :D Quote
malawaszka Posted June 6, 2012 Author Posted June 6, 2012 zerduszko napisał(a):Nie możesz jej zostawić. Tyle psów czeka na Twoją pomoc. Ona na pewno będzie szczęśliwa, a Ty z tego powodu też :) Pasi? ;) Zgredzik jest piękny :D HA HA... najgorsze te dni teraz, potem już będzie ok - jak zawsze... oby tylko bezpieczna była bo tego się boję zawsze najbardziej - pierwszych dni w nowym domu Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.