malawaszka Posted May 25, 2012 Author Posted May 25, 2012 no pewnie, że mógłby na parter - to bez problemu, on jest mieszczuch i miejski zgiełk nie robi na nim najmniejszego wrażenia - gorzej z reakcją na obce psy ale i tak musiałby na smyczy chodzić więc nie ma problemu - on na wsi ma jeden cel - zjeść jak najwięcej goowna sarniego itp, więc jak najbardziej powinien nawet mieszkać w mieście bo tam ni ma :lol: a po krzakach w poszukiwaniu ludzkiego łazić nie muszą z nim.... tak się rozmarzyłam :roll: Quote
zerduszko Posted May 25, 2012 Posted May 25, 2012 Pogadaj z moją Liz, to Ci powie ile goowna i gdzie jest :P Ostatnio jakiś bydlak się wysrał na ścieżce.... ale to i tak nic, bo hitem było goowno w windzie. To sobie z 9 polatałyśmy po schodach. Quote
malawaszka Posted May 25, 2012 Author Posted May 25, 2012 zerduszko napisał(a):Pogadaj z moją Liz, to Ci powie ile goowna i gdzie jest :P Ostatnio jakiś bydlak się wysrał na ścieżce.... ale to i tak nic, bo hitem było goowno w windzie. To sobie z 9 polatałyśmy po schodach. no... pamiętam takie "akcje" jak mieszkaliśmy w Dąbrowie... był taki czas, że niemal codziennie w windzie było nasr..., albo nasikane :shock: obrzydlistwo... a poprawę Dżordża chyba za szybko obwieściłam - dziś znowu pokapywał wieczorem :( ja nie wiem czy to dlatego, że jest chłodniej i już on tak reaguje czy co,.,, kurde mol Quote
wilczy zew Posted May 26, 2012 Posted May 26, 2012 zawartością wind to mnie zaskoczyłyście :crazyeye: Zgredzik nie rób numerów Quote
malawaszka Posted May 30, 2012 Author Posted May 30, 2012 no i nie jest dobrze :( kapie teraz znowu więcej, szkoda mi tego małego Zgredka bardzo cholera... czemu nie może być już dobrze? co myśmy takiego zrobili temu cholernemu losowi, że ciągle coś? :( a dziś odkryłam w uszach Dżordża jakąś kosmiczna ilosć wydzieliny - nie grzybowata, ani ropa - tylko po prostu taka woskowata - to chyba jest związane ogólnie z upośledzonym działaniem jego skóry, wyczyściłam mu to dokładnie, oczywiście chciał mnie pożreć podczas czyszczenia, ale dziąsłami to sobie może ciumkać :roll: Mrówkę dziś zabrałam do miasta znowu (wcale nie jakiegoś wielkiego miasta tylko do pustego Siewierza) - aż przykro było patrzeć na to jak ona się bała - zaczęła się bać też mnie, jak kucałam, żeby przyszła to leżała plackiem na ziemi, beznadzieja no... ona by się pewnie przyzwyczaiła, ale musiałabym z nią codziennie jeździć - na to nie mam czasu ani specjalnie ochoty szczerze mówiąc, gołymi rękami mogłabym wypatroszyć tego skurczysyna, który tak skrzywdził te psiaki! Za to jak wróciłysmy do domu - od razu wróciła stara Mrówka, pogoniła kota, naszczekała na psa sąsiadów :D ona chce być wieśniaczką i już Quote
zerduszko Posted May 30, 2012 Posted May 30, 2012 Oj bidny Dżordż :( Chciałabym Ci coś poradzić, ale ja się nie znam... A Mróweczka, to czegoś konkretnie się bała czy ogólnie? Quote
malawaszka Posted May 30, 2012 Author Posted May 30, 2012 ogólnie bała się wszystkiego - ona tymi radarami zbiera za dużo dźwięków i to ją przeraża - chyba trzeba spróbować w nausznikach Quote
malawaszka Posted May 30, 2012 Author Posted May 30, 2012 co ty - w centrum wsi mej rozjechałby nas jakiś kretyn prędzej niż w mieście :angryy: a dodatkowych atrakcji dostarczyłoby stado niepilnowanych burków :shock: Quote
wilczy zew Posted May 30, 2012 Posted May 30, 2012 biedny Zgredzik,to Mrówce tylko budy brak i wieśniaczka pełnym pyskiem :) przeca niepilnowane burki by jej nie zjadły Quote
malawaszka Posted June 4, 2012 Author Posted June 4, 2012 tu też było o Mrówce więc tu też napiszę... ech... no i chyba nadejszla... cholera siedzę i buczę... jest dom dla Mrówki, jeszcze nie podjęłam decyzji, ale dom już sprawdzony, w Suchej Beskidzkiej - co prawda blok, ale to spokojna miejscowość, malutka... o boże zawsze to samo... a Mrówka jest taka cudna... nie nagrałam jak śpiewa, nawet Drops zaczyna przy niej tylko on nie umie wyć, on kwiczy... nie mam czym nagrać kurcze aaaaaaaaaaaaaaaa :placz::flaming::wallbash::bigcry: czekam na obszerną relację z wizyty p.a. i będziemy podejmować decyzję - Jarkowi też jest wyjątkowo ciężko... cholera... Quote
malawaszka Posted June 4, 2012 Author Posted June 4, 2012 no dzisiaj była tylko czekam na obszerniejszy opis bo black_sheep nie miała czasu opisać i napisała tylko, że ludzie fajni Quote
WATACHA Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 A sama by siedziała w domu, czy ktoś zawsze by był? Quote
malawaszka Posted June 5, 2012 Author Posted June 5, 2012 no jedziemy... w piątek... ja już jestem cała chora... ale damy radę - musimy Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.