Justysia i Grześ Posted July 22, 2008 Posted July 22, 2008 Jo37 to gratulujemy udanego szybkiego wypadu na grzybki :lol: czar_na liczymy na to że już na początku sierpnia będzie wiadomo coś więcej o necie ;) Dzisiaj Justynkę męczy żołądek i jelita :shake: mam nadzieję, że już po powrocie ruszy coś dalej leczenie i badania których jeszcze nie miała wykonywanych ze względu na stan jelit. Tak z innej beczki to już dzisiaj chciało mi się płakać u dentysty jeden powód to ból i stan moich zębów a drugi to cena jaką usłyszałem. Ok rozumie chwila zabawy 200 zł danie leku itp. ale jutro kolejna wizyta i nie będzie tak fajnie. Usłyszałem że będzie leczony dalej ten sam ząb i może coś jeszcze więc pytam na jaką kasę mam się przygotować i słyszę 500-1000 :-( To już jest jednak mała przesada ale co zrobić trzeba będzie zapłacić i jakoś probować radzić sobie dalej. Przerąbane jest to że to nie koniec leczenia a początek u mnie :shake: Prawdę mówiąc w porównaniu z Justynką nie jest źle bo jedzenie nie sprawia mi bólu. A moja Iskierka jedząc cokolwiek przeżywa katusze z zębami :placz: :placz: To jest wszystko dobijające 24 letnia osoba dbająca o zęby marzy o tym aby ich się po prostu pozbyć i móc wstawić kilka implantów które kosztują ile kosztują :angryy: Przepraszam za psucie humoru ale musiałem troszkę się wygadać :-( Quote
Seaside Posted July 23, 2008 Author Posted July 23, 2008 a mi się dziś śnił dentysta :diabloti: to chyba wszystko przez was ;) Co do wątku grzybowego to mój TZ regularnie robi wypady do lasu chociaż na sekundkę i zawsze coś przytarga na obiad. Wczoraj przyniósł kilka kozaków , kurek i 1 robaczywego rydza :evil_lol: Trzymajcie się dzielnie kochane szwedziaki Trzeba myśleć pozytywnie bo tylko to przyciągnie dobre rzeczy :loveu: Quote
Justysia i Grześ Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 seaside napisał(a): Trzymajcie się dzielnie kochane szwedziaki Trzeba myśleć pozytywnie bo tylko to przyciągnie dobre rzeczy :loveu:My nie myślimy inaczej jak tylko pozytywnie ;) Tak więc korzystając z okazji Polskiego neta pozdrawiam Wszystkich serdecznie i wyruszam w trasę do mojej Miłości :oops: no niech będzie futer też :eviltong: Jak dobrze pójdzie bez żadnych niespodzianek to po północy już będę na miejscu:multi: Quote
Aga76 Posted July 25, 2008 Posted July 25, 2008 Przyszłam z wieczornymi pozdrowieniami Jak minęła podróż? Quote
taxelina Posted August 1, 2008 Posted August 1, 2008 wlasnie cos znalazlam "EU kommissionen har beslutat att låta Sverige, Storbritannien, Malta, Irland och Finland behålla sina nuvarande införselregler fram till den 30 juni 2010. Fram till dess ska de nya reglerna utformas." Komisja EU postanowila pozwolic Szwecji, Wiekiej Brytani, Malcie, Irlandi i Finlandi zachowac swoje dotychczasowe reguly az do 30 czerwca 2010. az do tego czasu nowe zasady beda ustalane na szwedzkim forum juz sie zrobila dyskusja co bedzie dalej.. czy zniosa te 120 dni.. Quote
Justysia i Grześ Posted August 11, 2008 Posted August 11, 2008 Karusiap – dziękuje ża życzenia szczęśliwej podróży :loveu: Cała podróż minęła mi prawie spokojnie nie licząc 2 lisków, które postanowiły wybiec mi przed samochód i bawić się / walczyć (?):mad: Aga76 dziękujemy za odwiedziny i pozdrowienia :loveu: Deer- jak zwykle czas pokaże co będzie dalej :evil_lol: Podziękowania mam za sobą ;) to można teraz przejść do konkretów :lol: Tak, więc mamy już własny Internet :multi: oczywiście żeby nie było zbyt różowo troszkę czasu minęło zanim go uruchomiliśmy, ale najważniejsze, że już jest :cool3: Quote
taxelina Posted August 11, 2008 Posted August 11, 2008 No to super!!! teraz na bierzaco mozecie pisac co u Was Quote
beam6 Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 Justysia i Grześ napisał(a): Tak, więc mamy już własny Internet :multi: oczywiście żeby nie było zbyt różowo troszkę czasu minęło zanim go uruchomiliśmy, ale najważniejsze, że już jest :cool3: To dlaczego nie używacie ????? :loveu::loveu::loveu: Quote
Aga76 Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 [quote name='Justysia i Grześ'] Tak, więc mamy już własny Internet :multi: oczywiście żeby nie było zbyt różowo troszkę czasu minęło zanim go uruchomiliśmy, ale najważniejsze, że już jest :cool3: Noo, w końcu [quote name='beam6']To dlaczego nie używacie ????? :loveu::loveu::loveu: Właśnie, why? pozdrawiam Rodzinkę Quote
czar_na Posted August 20, 2008 Posted August 20, 2008 no właśnie co tak cicho ?? hop hop :multi: Quote
Justysia i Grześ Posted August 29, 2008 Posted August 29, 2008 Ja wiem, że nasz wątek praktycznie umarł… Ja wiem, że pewnie spora część z odwiedzających go się na nas pogniewała – i mieli prawo… Ja wiem, że mogliście się poczuć zaniedbani… Ja wiem i … My naprawdę bijemy się w pierś… Choć wiem, że to zapewne niewiele zmieni… Owszem mamy już internet, ale jeśli chodzi o czas to jest naprawdę źle :-( Ja mam znowu problemy, jakiś czas temu praktycznie przestałam jeść (starałam się na wszelkie możliwe sposoby, ale za nic się nie udawało). Poszłam na spotkanie z dietetyczką a ta przywołała lekarzy łącznie z guru gastro. Ten znowu usilnie chciał mnie zostawić przynajmniej przez kilka dni na kroplówkach, co jest całkowicie logiczne i totalnie rozwaliła go moja reakcja – zwyczajnie zaczęłam ryczeć i nie zgodziłam się na szpital – wiem, wariatka :roll: Pewnie już do końca życia będą mnie mieli za świra, ale co mieli zrobić – uznali, że to głupie i puścili do domu z nakazem, że mam się zjawić jakby coś (naiwni). Dali mi też proszek, który miał się stać moim jedzeniem i tak sobie pomału zaczynałam się stawiać na nogi – nie do końca oczywiście, ale różnicę widać, mimo iż bardzo szybko rzuciłam to świństwo i zabrałam się za normalne jedzenie… No i jak zwykle znowu miałam rację <> bo wszystko zaczęło się po pewnym czasie „normować”. Na tym proszku też zaczynało być coraz gorzej więc zaryzykowałam, odstawiłam go i nawet podjęłam decyzję o szpitalu, ale jakimś cudem zaczęłam „przestawać umierać” więc szybko porzuciłam ten plan i wróciłam do szkoły :multi: No i właśnie to jest kolejny powód… Wszystko leci w ogromnym tempie i nawet zdrowy człowiek z masą czasu może mieć problemy z nadążeniem z materiałem a co dopiero jak się ma jeszcze jakieś inne problemy :shake: Pierwsze dwa dni nieobecności (już w pierwszym tygodniu) prawie mnie załamały. Wróciłam do szkoły i nie wiedziałam co się dzieje, nie mogłam pojąć jak można przerobić taki ogrom materiału w tak krótkim czasie, nie mogłam zrozumieć o co chodzi i nie miałam pojęcia jak się zabrać za nadganianie. Jakoś się zaczęło udawać i znowu lekarze, fatalny stan itp. i kolejna przerwa… Teraz wiem już jedno – nie dam rady w takim stanie zrobić tej szkoły w ciągu roku, ale zamierzam wciąż stawać na głowie i wyciągnąć z tego ile tylko będę w stanie żeby w przyszłym roku zostało mi jak najmniej nadrabiania – a to zajmuje masę czasu i sił więc praktycznie komputer dla mnie nie istnieje :roll: Grześ siedzi w pracy ile się tylko da i stara się zrobić wszystko żeby nasz debet nie powiększał się w aż tak straszliwym tempie, do tego On też wciąż lata do szpitala i próbuje się postawić na nogach – kolano wciąż w złym stanie, ale nie to jest w tej chwili największym zmartwieniem a to, że ten Jego problemy, o których już chyba wspomnieliśmy okazały się dość poważnymi problemami z zatokami :-( Wieczorkiem robimy wszystko żeby móc porwać Młodego do lasu, bo chłopak musi się wybiegać a my przy okazji staramy się troszkę odmóżdżyć i na przykład pozbierać grzybki… To są takie pojedyncze chwile wspólnej radości i odpoczynku – aktywnego dość :lol: Poza tym jest masa innych obowiązków a dzień przecież ma tylko 24 godziny… Trzeba się też przespać chociaż troszeczkę i przed 6 znowu wszystko zaczyna się od nowa… Zwyczajnie nie mamy czasu ani na komputer ani na inne przyjemności :shake: Czekamy z niecierpliwością na dzień, w którym zacznie się nam to wszystko jakoś klarować i wreszcie będziemy mogli tak zwyczajnie, po szwedzku zwolnić, odprężyć się, … ;) Quote
taxelina Posted August 29, 2008 Posted August 29, 2008 My - ja ze zwierzakami - tu jestesmy i trzymamy za Was kciuki! Quote
shirrrapeira Posted August 29, 2008 Posted August 29, 2008 Trzymamy kciuki, mocno. A ja mam dla Was sensacyjna wiadomosc. W grudniu sie zareczam. Quote
Elżbietka_Cieszyn Posted September 1, 2008 Posted September 1, 2008 Witam podrózników. Bardzo się cieszę, ze watek Wielkiej Rodzinki wrócil. Pozdrawiam serdecznie. Quote
Seaside Posted September 5, 2008 Author Posted September 5, 2008 shirrrapeira napisał(a):Trzymamy kciuki, mocno. A ja mam dla Was sensacyjna wiadomosc. W grudniu sie zareczam. Dopiero doczytałam! Serdeczne gratulacje!!!! :multi::multi::multi: :loveu: Quote
Justysia i Grześ Posted September 6, 2008 Posted September 6, 2008 Na początku dziękujemy gorąco za dobre słowa i trzymanie kciuków :loveu: Shirrapeira nie pomyśl sobie czasem, że nie cieszymy się z Twoich wiadomości :shake: wręcz przeciwnie cieszymy się przeogromnie tylko nie mieliśmy, kiedy znaleźć troszkę czasu, aby napisać o tym. A więc Gratulujemy z całego serducha :Rose: - futra też dokładają się do gratulacji :lol: Tak, więc znowu jakaś garstka informacji od nas :eviltong: Może i sensacyjnych :diabloti: Od jakiegoś czasu przygotowujemy się do przeprowadzki do innego mieszkania tzn. w nowym mieszkanku robimy remoncik: malowanie, malowanie i jeszcze raz malowanie. Tak więc w domku jesteśmy jeszcze krócej niż normalnie i nie da się ukryć, że codzienne jeżdżenie na miejsce też zajmuje troszkę czasu. Stajemy jednak na głowie, aby w poniedziałek skończyć tam robić, (przynajmniej jak najwięcej) :cool3: Tak, więc przyszła pora na małą sensację dla Was, we wtorek wyruszamy z całą ferajną na Semester :evil_lol: do Polski. W środę, w południe dopłyniemy do Gdańska :multi: Będziemy wracać do Szwecji 23 września. Jeżeli ktoś zna jakieś ciekawe, spokojne opcje trasy podróży z Gdańska do Sosnowca to będziemy wdzięczni za każdą wskazówkę bądź podpowiedz. Szwecji się nie boimy, bo tutaj jest spokojnie, ruch jest mały a jak się trafi większy to jednak kultura jazdy jest o niebo lepsza… Ale jak pomyśle, że będę musiał całą Polskę siedzieć za kółkiem to jakoś tak mi się to nie uśmiecha… ale i tak jakoś dam radę. Tak więc jeżeli ktoś by chciał i miał jakoś czas na spotkanie z naszą ferajną – w czasie naszego pobytu w Polsce to postaramy się jakoś zorganizować z czasem ;) Quote
Aga76 Posted September 6, 2008 Posted September 6, 2008 :sweetCyb: a to ci niespodzianka, bardzo miła niespodzianka !!! Quote
Peter Beny Posted September 6, 2008 Posted September 6, 2008 Jeżeli chodzi o trasę , hmm , generalnie są dwa warianty :diabloti: Ja takie stosuje , pewnie są też inne :razz: Mam nadzieje że uda nam się spotkać :cool3: Boczne drogi nie znam ;) Quote
Justysia i Grześ Posted September 6, 2008 Posted September 6, 2008 Aga :buzi: Cichutko tutaj i puściutko strasznie, ale jak mogłoby być inaczej skoro my znikamy totalnie i zaniedbujemy towarzystwo… Czekamy z niecierpliwością na dni spokojniejsze, na takie chwile w trakcie, których będziemy mogli odetchnąć i powiedzieć sobie, że teraz to już mamy tylko z górki… Jest ciężko, ale przecież nikt nie mówił, że będzie łatwo a wręcz można się było spodziewać, że będzie właśnie przeciwnie… przeciwnie do łatwo oczywiście. Mamy nadzieję jednak, że wciąż gdzieś tam są ci wszyscy, którzy do nas zaglądali i jednak wybaczą nam to zaniedbanie i wpadną, chociaż czasami. Pomyślałam sobie tak może troszeczkę naiwnie, (chociaż mam nadzieję, że nie), że znajdzie się w tym nie malutkim przecież gronie jakaś duszyczka, która stwierdzi iż do szczęścia brakuje jej jeszcze kota - A ci, którzy tego jeszcze nie doświadczyli powinni uwierzyć na słowo, że faktycznie jest to niezbędny element szczęścia!!! Owszem – czasem nadmiernego szczęścia :diabloti: ale chyba i to da się przeboleć ;) Kot to wspaniała istota, której nie da się nie kochać a więc jeżeli w tym momencie ktoś stwierdził, że TAK, WŁAŚNIE TEGO MI JESZCZE TRZEBA, to my przyjdziemy z pomocą :evil_lol: A więc: W Sosnowcu w pewnym starym garażu znajdują się dwie kocice. Są tam już od zamierzchłych czasów, mimo iż mają zaledwie jakieś 16 tygodni. Dla nich to już bardzo wiele, bo praktycznie całe życie. Mają papu, towarzystwo i opiekę mojej mamy. To bardzo wiele, ponieważ postanowiły czekać co los im przyniesie i nie opuszczać miejsca pobytu – one nie chcą iść w świat, nie chcą być dzikimi kocicami, nie chcą i już… Chcą mieć swój dom i swojego człowieka. Mama nie może dać im domu, nie ma też pieniędzy nawet na to żeby robić szczepienia itp. a nam jest potwornie przykro, że wciąż znajdujemy się totalnie pod kreską i nawet za bardzo nie mamy jak pomóc :placz: Stwierdziłam, że może jednak uda nam się coś zrobić, że może ktoś akurat zechciałby dać dom takiej sierotce ( bądź obu, bo jak wiadomo koty w towarzystwie wspaniale się wychowują, zajmują sobą itp.). Naprawdę mamy nadzieję, że uda się znaleźć im domki – wspaniałe, kochające domki. Kociaki są prawie całkowicie czarne. Jedna z charakteru totalny pieszczoch i przylepiec. Tuli się, mruczy i pozwoli ze sobą zrobić niemal wszystko :loveu: Druga na początku strasznie ostrożna, wiecznie na uboczu, nieufna, ale z czasem okazało się, że również pozwoliła się pogłaskać i jak to stwierdziła mama „ stwierdziłam, że też umie mruczeć”:multi: Teraz mimo, że wciąż bardziej nieufna od tej pierwszej (co nie jest niczym nadzwyczajnym biorąc pod uwagę ogromną ufność tamtej) pozwala się głaskać, brać na ręce itp. To są wspaniałe dziewczyny i ja już je kocham mimo iż nie miałam nawet okazji ich poznać – jedno jest pewne jeśli mama się nimi zajmuje i właśnie tak je opisuje to znaczy, że takie właśnie są -> znaczy się wspaniałe kociska, które jeśli tylko dostaną szansę okażą się cudownymi przyjaciółkami. Powinnam teraz napisać, że do zaoferowania mamy jedynie te dwa wspaniałe egzemplarze zwierzyny domowej, że należy się śpieszyć, bo zadecyduje kolejność zgłoszeń ( oczywiście cudownych) domków, że możecie się bić bo naprawdę jest, o co … tylko… Tylko, że ja się tak strasznie boję, że może tak nie być, że mogą się nie zgłosić chętni, że może się okazać, że mimo, iż te słoneczka tak usilnie trzymają się nadziei i za nic nie chcą żyć na dworze – będą do tego zmuszone :-( Nie chcę nawet myśleć jaki by to miało finał… One zwyczajnie nie są do tego stworzone, obawiamy się, że nie miały by szans aby sobie poradzić w takich warunkach :shake: Zadecydowały, że nie pozostawią człowieka, zrezygnowały z wolnego, dzikiego życia, wybrały swoją przyszłość… Ja tylko ryczę jak pomyślę, ze może nam się nie udać dać im tego, na czym im tak zależy, o co tak walczą – na swój sposób :placz: Nie możemy ich zawieść. Quote
Aga76 Posted September 7, 2008 Posted September 7, 2008 Justysia i Grześ napisał(a): Kociaki są prawie całkowicie czarne. Jedna z charakteru totalny pieszczoch i przylepiec. Tuli się, mruczy i pozwoli ze sobą zrobić niemal wszystko :loveu: Druga na początku strasznie ostrożna, wiecznie na uboczu, nieufna, ale z czasem okazało się, że również pozwoliła się pogłaskać i jak to stwierdziła mama „ stwierdziłam, że też umie mruczeć”:multi: Teraz mimo, że wciąż bardziej nieufna od tej pierwszej (co nie jest niczym nadzwyczajnym biorąc pod uwagę ogromną ufność tamtej) pozwala się głaskać, brać na ręce itp. Dwie cudne dziewczynki szukają dobrych domków !!! Quote
Justysia i Grześ Posted September 7, 2008 Posted September 7, 2008 Aga dziękujemy za skrócenie :loveu: :loveu: Aga76 napisał(a): Cytat: Napisał Justysia i Grześ Kociaki są prawie całkowicie czarne. Jedna z charakteru totalny pieszczoch i przylepiec. Tuli się, mruczy i pozwoli ze sobą zrobić niemal wszystko :loveu: Druga na początku strasznie ostrożna, wiecznie na uboczu, nieufna, ale z czasem okazało się, że również pozwoliła się pogłaskać i jak to stwierdziła mama „ stwierdziłam, że też umie mruczeć”:multi: Teraz mimo, że wciąż bardziej nieufna od tej pierwszej (co nie jest niczym nadzwyczajnym biorąc pod uwagę ogromną ufność tamtej) pozwala się głaskać, brać na ręce itp. Dwie cudne dziewczynki szukają dobrych domków !!! Wszystko się zgadza dziewczyny szukają domków :-( My tak tylko na chwileczkę wstawić ostatnie zdjęcia bandy i będziemy uciekać do 2 mieszkanka malować dalej ;) Pozdrawiamy Wszystkich serdecznie :loveu: Quote
Aga76 Posted September 7, 2008 Posted September 7, 2008 Ależ tam musi być pięknie :loveu: zielono i spokojnie... I ktoś moczy sobie stopy :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.