Aga76 Posted September 17, 2008 Posted September 17, 2008 ... bezsilność... to najgorsze uczucie :sad: Może jakieś kocie DT w okolicach Sosnowca i później ogłoszenia? Quote
karusiap Posted September 17, 2008 Posted September 17, 2008 Matko biedactwa,moze faktycznie ktos go upchnie na Dt.... Quote
Justysia i Grześ Posted September 18, 2008 Posted September 18, 2008 Dziękujemy dziewczyny za troskę :loveu: Wczoraj już nie pisaliśmy bo zwyczajnie nie było kiedy, ale teraz nadrobimy troszeńkę. Dziewczyny prawdopodobnie znalazły domek (zobaczymy jutro) a maluch niestety wciąż czeka :shake: Nie ma szans na przewóz do Szwecji więc my niestety nie możemy go porwać a szkoda bo oboje bardzo byśmy chcieli - jest przeuroczy !!! Ale mamy ogromną nadzieję, że uda się jakoś kogoś w nim rozkochać... Cioteczki kochane spójrzcie na to dziecię : maleńkie, piękne, słodkie, ... , potrzebujące - potwornie potrzebujące !!! Maleństwo na kolankach : Jak przystało na super kota bawię się ślicznie... ... czym popadnie ;) I noszą mnie, i noszą ;) Tak patrzę w przyszłość i... widzę tam swojego człowieka :multi: - Prawda, że się nie mylę ?? Czarne cudo ze srebrnym nalotem co widać w odpowiednim świetle i na niektórych zdjęciach - tylko kochać :loveu: Quote
AguśSosnowiec Posted September 19, 2008 Posted September 19, 2008 Justysiu, Grzesiu, ja mam chyba rozwiązanie dla Was- zadzowńcie pod numer który Wam podałam na gg, myslę że w Hiltonie będzie miejsce dla małego (mam nadzieję..). Oczywiscie to nie zaden platny hotel, zreszta zadzwonicie to sie dowiecie ;) Wielkie usciski i pozdrowionka dla Was!!! Quote
Seaside Posted September 23, 2008 Author Posted September 23, 2008 Przepiękny - jak mój Igor :-( Quote
beam6 Posted September 23, 2008 Posted September 23, 2008 Moja szansa na DT zakociła się "zupełnie niespodziewanie", jak to jesienią. Przepraszam :oops: Quote
Justysia i Grześ Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 Przesyłamy Wszystkim serdeczne pozdrowienia z pogodnej Skandynawii :loveu: Przepraszamy za ciszę ale jakoś mamy urwanie głowy :roll: Przed powrotem do domku udało nam się jakimś cudem rozwiązać sprawę kotków :multi: Obie kocice trafiły do jednego domku :multi: A kociak trafił pod opiekę Fundacji w Katowicach, w której będzie oczekiwał na swojego człowieka :lol: Jeszcze raz wszystkich pozdrawiamy :loveu: Quote
taxelina Posted October 12, 2008 Posted October 12, 2008 wrociliscie do szwecji i sie cicho zrobilo..:mad::mad: Quote
Elżbietka_Cieszyn Posted October 21, 2008 Posted October 21, 2008 Pozdrowienia dla was. Cieszę się, że juz na dobre zagnieździliście się w Szwecji. Czytając co piszecie o Polsce to przerażające , ale my się już tak do tego przyzwyczailiśmy ( nie mając wyboru oczywiście), że po waszych spostrzeżeniach zwróciłam na to uwagę. No niestety tutaj nie zapowiada się, że będzie lepiej. Ale chociaż dzięki wam wiemy jak jest w Szwecji, a co najwazniejsze wnioskuję z postów, że spodobało się waszej paczce na nowych "śmieciach". ;) Quote
Justysia i Grześ Posted October 22, 2008 Posted October 22, 2008 [FONT=Verdana]Cicho się zrobiło racja, ale przecież nikt nic nie pisze, nikt o nic nie pyta… Skąd my mamy niby wiedzieć, że chcecie coś wiedzieć :mad:[/FONT] [FONT=Verdana]Nie będę pisała, że mamy urwanie głowy, bo to się już zapewne wyjątkowo nudne zrobiło na naszym wątku :roll: Jest to jakieś wytłumaczenie no, ale trudno, nie będę nas w takim razie tłumaczyć ;)[/FONT] [FONT=Verdana]Przyszłam się przywitać i sprawdzić czy znajdą się chętni na jakąś pogawędkę.[/FONT] [FONT=Verdana]Siedzę w domciu i próbuję znaleźć siły na dalsze doprowadzanie go do „ideału” a Grześ w pracy, bo trafiła mu się fucha. I tak nikt by nie zgadł co akurat robi więc powiem od razu aby rozładować Waszą ciekawość – doprowadza do ładu piec w okolicznym krematorium dla zwierząt… mam nadzieję, że nie zabrzmiało to drastycznie :cool1:[/FONT] [FONT=Verdana]Elżbietka dziękujemy za pozdrowienia i pamięć przede wszystkim i informujemy, że owszem bardzo naszej paczce się tutaj spodobało :multi:[/FONT] [FONT=Verdana]My wiemy jak jest w Polsce i chociaż mamy ogromną nadzieję, że to się jednak poprawi jesteśmy pełni obaw, że o to będzie ciężko :-([/FONT] [FONT=Verdana]Tutaj faktycznie wszystko wygląda inaczej, to jest wręcz mistyczne, bajeczne zjawisko dla kogoś kto wychował się w naszym kraju, ale daje nadzieję na to, że jednak ludzi da się wychować, że może być lepiej… Tylko, że trzeba bardzo chcieć coś zmienić i potrzebnych jest na to zapewne wielu, wielu lat a w Polsce nikomu się nie spieszy żeby zacząć coś z tym robić. Wystarczyłoby przecież parę nowych przepisów, edukacja młodych i uświadamianie tych starszych, ale tutaj sami zwierzolubni mimo, że się starają i robią wiele i tak nie są w stanie zrobić wszystkiego bez poparcia tych tam wyżej.[/FONT] [FONT=Verdana]To przykre.[/FONT] [FONT=Verdana]Ps. Mam nadzieję, ze o tym mówiłaś, (naprawdę zakręcona jestem), ale w razie czego krzycz to powrócę do odpowiedniego tematu :lol:[/FONT] [FONT=Verdana]Przesyłam buziaczki od całej naszej bandy dla wszystkich czytających :buzi: :Rose: i uciekam z chłopakami na spacerek :painting: :painting:[/FONT] Quote
ALMA2 Posted October 22, 2008 Posted October 22, 2008 Cześć Justynko, ja pozdrwiam całą Wasza gromadkę z pracy. Pewnie ludzie by pytali, tylko sie krepują;). Ale ja się spytam, choć nie wiem czy wypada. Napisz mam jak się czujesz fizycznie, czy zaklimatyzowałaś się już, czy masz sąsiadów, dlaczego się przeprowadziliście, jak sobie radzicie, czy nie dokucza Wam bardzo brak rodziny, znajomych. Co porabiasz w ciagu dnia jak Grzes jest w pracy, i oczywiście jak idzie nauka języka:eviltong:. Quote
Justysia i Grześ Posted October 22, 2008 Posted October 22, 2008 [FONT=Verdana]Ufff, jestem.[/FONT] [FONT=Verdana]Ja głupia wzięłam ich obu na raz - o rany, kto nie widział nie zrozumie :smhair2:[/FONT] [FONT=Verdana]Ludzie pewnie patrzą na mnie jak na wariatkę zastanawiając się dlaczego ja po prostu nie zepnę ich ze sobą i nie pójdę spokojnie na spacerek :diabloti:[/FONT] [FONT=Verdana]Szarek zazwyczaj zapiera się i demonstruje swoją niechęć do chodzenia, Młody za to prze do przodu jak strzała a ja spędzam dzięki temu większość spaceru idąc bokiem z rozstawionymi na boki rękoma :mad:[/FONT] [FONT=Verdana]Hi hi, poważnie musi to wyglądać komicznie.[/FONT] [FONT=Verdana]Szarek nie potrafi zrozumieć potrzeby „iścia” dalej no bo przecież już się wysikał i za nic nie rozumie po jakie licho my na nim wymuszamy ruszanie łapami… O zgrozo, gdyby chodził po swojemu, czyli stał w miejscu, to już od dawna nie byłby w stanie zrobić kroku tymi swoimi sztywnymi kończynami, przecież na Boga trzeba go trochę próbować rozruszać.[/FONT] [FONT=Verdana]Lubi sobie pochodzić dłużej w fajnych terenach, ale tylko czasami no i powiedzcie jak takiemu uparciuchowi wytłumaczyć, że jak nie będzie ćwiczył to już sobie zwyczajnie nie da rady pochodzić na takie spacerki – heh…[/FONT] [FONT=Verdana] [/FONT] [FONT=Verdana]ALMA - również pozdrawiamy i życzymy miłej pracy :loveu:[/FONT] [FONT=Verdana]Myślisz, że się krępują, hmmm :hmmmm:[/FONT] [FONT=Verdana]No to spróbuję odpowiedzieć na Twoje pytania ;)[/FONT] [FONT=Verdana]Zacznę może od końca czyli od nauki języka. Niestety tak jak przypuszczałam musiałam przerwać szkołę :-( [/FONT] [FONT=Verdana]Tutaj jest też mniej więcej odpowiedź na pytanie o moje czucie się. Szkoła tutaj to naprawdę przegenialna sprawa, daje bardzo wiele, wszystko jest prowadzone w miłej atmosferze i ogólnie mówiąc jest to świetne rozwiązanie tylko jest jedno ale, żeby być w stanie pojąć cały ten natłok materiału trzeba mieć na to siły. Musiałam wstać naprawdę wcześnie (przynajmniej jak dla mnie – ok. 5:45), przygotować się i iść na autobus, spędzić w nim trochę czasu, wysiąść i iść dalej do szkoły. Jak już weszłam (po schodach) do klasy zwyczajnie padałam na twarz. Do przerwy (1,5 godź.) było już kiepsko z wymuszeniem na sobie jakiejś koncentracji a gdzie tam dalsza część zajęć. Jak był w szkole kuzyn to podwoził mnie do domu, ale jak nie… Dość często też wypadały mi dni na wizyty w szpitalu, badania itp. Niestety musiałam podjąć decyzję o przerwaniu szkoły mimo, że naprawdę tego nie chciałam :-( [/FONT] [FONT=Verdana]Nie wiem jak to zrobię, ale mam nadzieję, że jakimś cudem uda mi się postawić się na nogi i w przyszłym roku zacząć jeszcze raz. Musi być dobrze przecież.[/FONT] [FONT=Verdana]Czuję się fatalnie głównie właśnie z powodu zmęczenia. Zwyczajnie nie potrafię ustać na nogach, ciągle jestem wykończona i śpiąca i muszę naprawdę bardzo się starać żeby zrobić cokolwiek. To jest właśnie przerażające, ponieważ nawet tutaj lekarze nie potrafią mi pomóc. Organizm przez te lata wycieńczył mi się doszczętnie i praktycznie nie ma możliwości żeby to odbudować…Kurcze ja jednak wierzę w to, że mi się w końcu kiedyś uda.[/FONT] [FONT=Verdana]Poza tym wciąż jestem na sterydach i z tego co widzę to lekarze mają zamiar mnie na nich trzymać, i trzymać i trzymać. Jest lepiej jeśli chodzi o ból, jedzenie itp. (oprócz ostatnich dni bo coś mi się znowu zaczęło sypać), ale to nie zmienia faktu, że mój lekarz wysłał mnie do chirurga ze stwierdzeniem, że trzeba operować.[/FONT] [FONT=Verdana]Na szczęście trafiłam na normalnego chirurga – kobieta doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że cięcie to nie jest rozwiązanie i doskonale mnie rozumie, że się nie zgadzam na operację. Ona również nie pomogła mi znaleźć rozwiązania związanego z osłabieniem.[/FONT] [FONT=Verdana]Nie wiem co jeszcze mogę napisać o mnie więc zmienię temat :lol:[/FONT] [FONT=Verdana]Zaraz spróbuję odpowiedzieć na resztę pytań…[/FONT] Quote
Justysia i Grześ Posted October 22, 2008 Posted October 22, 2008 [FONT=Verdana]Co porabiam jak Grześ jest w pracy, hmmm… Staram się jakoś funkcjonować i jak tylko mam siły (dowciapne) to coś robię (wiadomo trzeba posprzątać, zrobić pranie itp.), oprócz tego, a może wręcz przede wszystkim zajmuję się bandą potworów :lol:[/FONT] [FONT=Verdana]Trzeba wyjść na spacer, dać leki, nakarmić, pobawić się, wypieścić, pilnować, … oj mają wymagania, mają :diabloti:[/FONT] [FONT=Verdana]Teraz jesteśmy świeżo po przeprowadzce i jeszcze wiele rzeczy do zrobienia przed nami żeby to nasze gniazdko wyglądało jak należy, więc też staram się skubnąć to tego, to owego chociaż troszkę.[/FONT] [FONT=Verdana]Przerażające jest to, że tutaj ciągle trzeba sprzątać mając jeszcze najlepiej jakieś 5 par rąk. To nieprawdopodobne, ale wczoraj wypieściłam totalnie salonik a dzisiaj mi ręce opadają bo już widać kurz – zgroza.[/FONT] [FONT=Verdana]Nie wie może ktoś jak sobie z tym radzić – nie ma jakiś cudownych sposobów, bo jak widać ani pronto, ani ściereczki z mikrofibry, ani ogrom moich chęci i pracy nie wystarczają – skąd u diabła tu jest tyle kurzu :crazyeye: :angryy: [/FONT] [FONT=Verdana]Przepraszam, ale muszę się zająć stworami bo rozszalały się straszliwie więc nie dam rady teraz odpowiedzieć na resztę pytań ale postaram się jak najszybciej to nadrobić. ;) [/FONT] Quote
Seaside Posted October 22, 2008 Author Posted October 22, 2008 Ja tylko na chwilę - cieszę się, że się odezwaliście :loveu: Buziaki - paaaaaaaaaaa Quote
taxelina Posted October 22, 2008 Posted October 22, 2008 Wiesz ale Szwecja nie jest az taka bogata jak sie o tym mowi.. znam pare osob, nie mowiac o nas, ktorym czasami brakuje na jedzenie :( to tak odnosnie ze w pl nalezy zmienic cos zeby bylo lepiej ;) Quote
ALMA2 Posted October 23, 2008 Posted October 23, 2008 [FONT=Arial]Mam nadzieję Justynko, że moje pytania nie były wścibskie, ale wiesz, choć znamy się krótko;), choć tak często nie odwiedzam Waszego wątku, to myślę o Was, bo gdzieś tam we mnie w mojej pamięci zamieszkaliście i czasami pomyślę jak Wam tam jest .[/FONT] [FONT=Arial]Co do szkoły, to fakt zdrowie najważniejsze, wrócisz jak się lepiej poczujesz.[/FONT] [FONT=Arial]A teraz w domu kilku słówek tygodniowo sama próbujesz się uczyć, czy jest to trudne.[/FONT] [FONT=Arial]Ja osobiście tak się wymądrzam, ale tyle czasu ile ja poświęciłam na naukę języka angielskiego – to inna osoba by już śpiewała – a ja zrezygnowałam, bo ciągle dukałam:oops:, zapominałam, denerwowałam się i ogólnie porażka totalna – a szkoda:shake:.[/FONT] [FONT=Arial]Kurz – pocieszyłaś mnie – to ja myślałam, że ta materia zamieszkała:diabloti: na stałe tylko u mnie. [/FONT] [FONT=Arial]Oczywiście sprzątam, ale nie codziennie. Dzień jest jednak krótki. 10 godzin w pracy z dojazdami, później spacer, teraz jak wracam to już jest ciemno, kawka, kolacja, troszkę ogarnięcie mieszkanka, umycie miseczek psinki, mizianki :eviltong:i już trzeba spać, bo rano musimy wstać. [/FONT] [FONT=Arial]A wiecie, ze moja sunia nie chce rano wstawać i ja musze ja budzic i prosić żeby wstała bo już musimy wychodzic na spacer, bo inaczej będzie późno i spóxnię się do pracy.[/FONT] Quote
ALMA2 Posted October 23, 2008 Posted October 23, 2008 deer_1987 napisał(a):Wiesz ale Szwecja nie jest az taka bogata jak sie o tym mowi.. znam pare osob, nie mowiac o nas, ktorym czasami brakuje na jedzenie :( to tak odnosnie ze w pl nalezy zmienic cos zeby bylo lepiej ;) Trochę jestem zdziwiona, bo rzeczywiście tyle się mówi, że to taki bogaty kraj, że jest tak rozwinety sytem pomocy społecznej. Quote
ALMA2 Posted October 23, 2008 Posted October 23, 2008 Justysia i Grześ napisał(a): [FONT=Verdana]Czuję się fatalnie głównie właśnie z powodu zmęczenia. Zwyczajnie nie potrafię ustać na nogach, ciągle jestem wykończona i śpiąca i muszę naprawdę bardzo się starać żeby zrobić cokolwiek. To jest właśnie przerażające, ponieważ nawet tutaj lekarze nie potrafią mi pomóc. Organizm przez te lata wycieńczył mi się doszczętnie i praktycznie nie ma możliwości żeby to odbudować…Kurcze ja jednak wierzę w to, że mi się w końcu kiedyś uda.[/FONT] Może poprostu teraz potrzebujesz czasu, bardzo, bardzo duzo czasu zeby sie zregenerować i nie być zmęczoną i śpiacą. I uda się Tobie na pewno:lol: Quote
taxelina Posted October 23, 2008 Posted October 23, 2008 ALMA2 napisał(a):Trochę jestem zdziwiona, bo rzeczywiście tyle się mówi, że to taki bogaty kraj, że jest tak rozwinety sytem pomocy społecznej. wiesz zeby dostac pomoc to musisz spelnic wiele warunko i np. spakowac wszystko co masz, i sie przeprowadzic bo tak ci kaza.. ne wazne ze masz prace tu i dzieci tu szkole.. my np nie dostaniem zasilku, nie przyssluje nam choc zarabiamy malo.. zreszta sam zasilekt o tez malo kasy.. wlasnie.. tyle sie mowi a to wszystko brednie i ja np. sie wkurzam jak mi ktos pisze ze przeciez tu kasa rosnie na drzewie a znam nas, polakow i 2 pary szwedow ktorym ledwo starcza albo i nie maja kasy.. wiec niech sie lupot nie mowi - nie mam na mysli ze Ty teraz mowisz glupoty tylko inni ludzie tak mowia i ptem niewiadomo co jest w tej szwecji :diabloti: Quote
ALMA2 Posted October 23, 2008 Posted October 23, 2008 [FONT=Times New Roman]Deer – po prostu rozmawiamy:lol: i ja się nie obrażam.[/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT] [FONT=Times New Roman]Oczywiście nie myślę, że w Szwecji rozdają pieniążki ani gdzie kolwiek indziej na świecie.[/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT] [FONT=Times New Roman]Ja nie znam Szwecji – nie wiem jak się u Was żyje. Czy jedna pensja wystarcza na utrzymanie rodziny itp, czy żywność naprzykład w porównaniu do czynszu i energi jest droga.To co napisałaś o warunkach jakie trzeba spełnić, żeby otrzymać pomoc to przyznaję że pierwsze słyszę. Ale tak jak napisałaś ludzie słyszą jakieś głupoty i powtarzają i wierzą w nie. Bo z pierwszej ręki nie mają informacji. [/FONT] Quote
taxelina Posted October 23, 2008 Posted October 23, 2008 [quote name='ALMA2'][FONT=Times New Roman]Deer – po prostu rozmawiamy:lol: i ja się nie obrażam.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Oczywiście nie myślę, że w Szwecji rozdają pieniążki ani gdzie kolwiek indziej na świecie.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Ja nie znam Szwecji – nie wiem jak się u Was żyje. Czy jedna pensja wystarcza na utrzymanie rodziny itp, czy żywność naprzykład w porównaniu do czynszu i energi jest droga.To co napisałaś o warunkach jakie trzeba spełnić, żeby otrzymać pomoc to przyznaję że pierwsze słyszę. Ale tak jak napisałaś ludzie słyszą jakieś głupoty i powtarzają i wierzą w nie. Bo z pierwszej ręki nie mają informacji. [/FONT] Wiem, ze po prostu rozmawiamy, ale wiem tez ze sa ludzie co sie zaraz obrazaja jak im mowie/pokazuje ze nie maja racji z ta Szwecja i kasa.. :angryy::angryy: np. u nas pensja 15 przyszla i juz 15 popoludniu nie bylo nic.. rachunki i to jeszcze nam zostalo pare do zaplacania.. ale jutro taka kasa porzyjdzie za moja nauke ;) Podobnio kiedys oplacalo sie mieso z pl przywozic do Szwecji bo tanie, mama TZ tak robila. teraz jak jezdzi do pl to mowi ze juz ceny takie same czy tak samo drohgo w pl..:shake::shake: tak jak i w pl tutaj tez wszystko w gore rosnie po za pensjami :( Quote
Justysia i Grześ Posted October 24, 2008 Posted October 24, 2008 [FONT=Verdana]Dzień dobry :loveu:[/FONT] [FONT=Verdana]Wybaczcie mi ciszę proszę. Naprawdę nie mam kiedy usiąść i pisać :oops: [/FONT] [FONT=Verdana]Deer ja akurat pisałam o temacie zwierzęcym, że tak powiem. Znaczy, że tutaj jest pod tym względem naprawdę wspaniale w porównaniu z Polską i nie tylko zresztą.[/FONT] [FONT=Verdana]I szczerze mówiąc nie mam pojęcia czy o to chodziło Elżbietce gdy pisała o porównaniu tych krajów czy też właśnie o inne aspekty życia :niewiem: Ja zinterpretowałam Jej wypowiedź właśnie w ten sposób i wydawało mi się, że o to chodzi – no, ale pewności oczywiście nie mam :roll:[/FONT] [FONT=Verdana]A co do reszty dyskusji to moje spostrzeżenia są takie:[/FONT] [FONT=Verdana]Wyjechałam z Polski w takim momencie życia, że zdążyłam już niestety poznać wszelkie realia jakie tam występują. Zdążyliśmy skosztować w sporym stopniu tego co oferuje nasze państwo pod względem zarówno pracy, pomocy, opieki zdrowotnej jak i całej reszty wspaniałości, które niestety praktycznie nie istnieją.[/FONT] [FONT=Verdana]Oczywiście, że jest w Polsce grupa ludzi, którym powodzi się naprawdę dobrze. Większość ludzi – mam nadzieję - żyje na jako takim poziomie (cokolwiek to znaczy), ale masę ludzi dzień w dzień zderza się z rzeczywistością w zdecydowanie nieprzyjemny sposób.[/FONT] [FONT=Verdana]Zdążyliśmy mimo dość niewielu lat zaznać już dość sporo i przyznam, że zawsze żyłam nadzieją, zawsze wierzyłam w lepsze jutro i zawsze los rzucał nam kłody pod nogi i wiecie co, naprawdę nie sądziłam, że kiedykolwiek to powiem, ale jestem teraz naprawdę szczęśliwa, że mogę te kłody pokonywać tutaj „na obczyźnie” poza własnym ukochanym krajem.[/FONT] [FONT=Verdana]Mamy teraz naprawdę spore kłopoty, ale nie chcę nawet o tym pisać bo zwyczajnie nie ma sensu. Mam nadzieję – ba, wiem, że one się w końcu rozwiążą i będziemy mogli kiedyś z uśmiechami na twarzy napisać „A wiecie, że wszystko się posypało, ale już jest dobrze :Cool!:” i przede wszystkim jestem pewna jednego – na wszystkie możliwe sposoby będziemy pokonywali każdy następny problem z ogromnym zapałem tak, aby móc pozostać w tym kraju i móc tu żyć.[/FONT] [FONT=Verdana]Nie pisałam, nie piszę i nigdy nie napiszę, że tutaj pieniądze lecą z drzew, bo absolutnie tak nie jest, ale nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że Szwecja nie jest bogatym krajem. Jako, że teraz musimy zbierać miliony informacji, no i jako, że należymy do tych ciekawskich zdążyliśmy się już troszkę dowiedzieć i przyznam, że czasami jak do człowieka dociera co słyszy to szczęka opada. Polska jak wiadomo żyje sobie ze swoim wiecznym brakiem pieniędzy – no bo przecież te które są zawsze znajdą lepsze zastosowanie niż to pierwotnie im przeznaczone, w Szwecji to wygląda zdecydowanie inaczej… Tutaj jakoś drogi są dobre, każdy może się uczyć (kiedy w Polsce ktoś zafundował dzieciakom książki, zeszyty itp. ?), zrozpaczeni rodzice nie muszą żebrać i błagać o pomoc żeby móc leczyć swoje chore dziecko,…[/FONT] [FONT=Verdana] [/FONT] [FONT=Verdana]Ostatnio z ciekawości chcieliśmy sobie przeliczyć jakieś oszczędności (chodzi nam o państwo oczywiście a nie o nas :lol:) i naprawdę uśmialiśmy się gdy okazało się, że brakuje w komórkowych kalkulatorach miejsc na te wszystkie „zera” :-o Gdyby takie coś miało miejsce w Polsce to zawsze znaleźliby się chętni na nowe Hummery czy domy a już na pewno nikt by się do tego nie przyznał… nie mówiąc już o tym, że tutaj te oszczędności są wykorzystywane na ludzi.[/FONT] [FONT=Verdana]Szwecja nie wkłada pieniędzy do rąk, (chociaż uchodźcą owszem ;)), ale daje szanse na sięgnięcie po nie.[/FONT] [FONT=Verdana]Jeśli tylko ktoś chce, stara się, uczciwie na to pracuje i jeszcze troszkę pomyśli, posprawdza, podowiaduje się itp. to ma szanse na dobre życie. [/FONT] [FONT=Verdana]Wierzę, że nie jest Wam łatwo, ale czytając Twoje słowa naprawdę się cieszę – cieszę się, że udało Ci się nie zdążyć zaznać tego wszystkiego, co mogłoby Cię tutaj spotkać, cieszę się, że wyjechałaś i żyjesz inaczej. I najzwyczajniej w świecie rozumiem, dlaczego właśnie taka jest Twoja opinia, ponieważ praktycznie na co dzień spotykam się z niezrozumieniem sytuacji – zwyczajnie nie da się zrozumieć czegoś czego się nie przeżyło.[/FONT] [FONT=Verdana]Tak pisząc w skrócie to w Polsce ciągle wierzyliśmy, że będzie lepiej a w Szwecji, mimo iż nie staliśmy się ani sławniejsi, ani piękniejsi, ani tym bardziej zdrowsi to jednak możemy wiedzieć, że da się tutaj tak żyć. Wiedzieć a nie wierzyć.[/FONT] [FONT=Verdana]W Polsce szczerze mówiąc mogliśmy marzyć, co najwyżej o jakiejś wygranej w totka czy spadku po bogatej cioci ze Stanów, której zresztą nie mamy, [/FONT][FONT=Verdana]:grins:[/FONT][FONT=Verdana] ż[/FONT][FONT=Verdana]eby mieć nadzieję na leczenie mnie i życie na poziomie a tutaj jest to bardziej prawdopodobne.[/FONT] [FONT=Verdana]Można by stwierdzić, że mieliśmy po prostu pecha – no owszem mieliśmy pecha, ale kurcze,… coś za dużo tego pecha w tym kraju.[/FONT] [FONT=Verdana]Zaciekawiło nas też stwierdzenie o konieczności przeprowadzki – mogłabyś nam to jakoś przybliżyć, bo wśród tych wszystkich szwedzkich ciekawostek, (których oczywiście tu nie brakuje a wręcz przeciwnie :watpliwy:) nie natrafiliśmy na coś takiego.[/FONT] [FONT=Verdana]Na razie tyle, przesyłam wszystkim buziaki i mam nadzieję, że uda mi się jeszcze wpaść chociaż na chwilkę :fadein: [/FONT] Quote
egradska Posted October 24, 2008 Posted October 24, 2008 Pozdrawiam Szarusiową Rodzinkę:loveu: i ciesze się, dostrzegając optymistyczne nutki w wypowiedzi Justynki... Trzymam kciuki, żeby jak najszybciej zaczęło się układać;) Ps. Mam kolejnego tymczasika w typie Twingo, ech przydałoby sie wsparcie szkoleniowe Justysi, żeby go nauczyć sztuczek Ronisia... Quote
Justysia i Grześ Posted October 24, 2008 Posted October 24, 2008 egradska :calus: Ty wiesz dziewczyno, że ja chętnie, no ale nijak nie potrafię na odległość :lol: A zresztą kurcze strasznie się ostatnio opuściłam z Młodym, w całym tym zamieszaniu klikery, target itp zostały pochowane i powtarzamy sobie tylko troszkę podstawy nie mając czasu na coś fajniejszego :oops: Właśnie ostatnio pełna wyrzutów postanowiłam, że szybciutko zabierzemy się za naukę, ale jeszcze nie znalazłam czasu - a poza tym ciągle jakaś banda nam się ładuje pod nogi i przeszkadza :mad: No i przede wszystkim my raczej niezbyt zaawansowani żeby nas tak tutaj lansować :eviltong: A tak w ogóle to ja przyszłam wstawić chociaż cztery zdjątka spacerkowe bo tak sobie pomyślałam, że może ktoś by chciał ;) Widzicie, widzicie tam na samiuśkim końcu tegoż ogromnego pomostu ? :evil_lol: Tamże się dziadzio nasz szacowny doczłapał - Bardzo dziadzio lubi pomościki wszelakie :fadein: No i wracamy, wracamy... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.