taxelina Posted October 24, 2008 Posted October 24, 2008 Z ta praca tez roznie.. Janek od marca szuka jakiejkolwiek i nic nie ma :( Napisze cos wiecej o Szwecji jaka ja znam tylko ze dzis sie zaraz do miasra wybieramy ;) Quote
taxelina Posted October 24, 2008 Posted October 24, 2008 Jak sie szuka pracy i sie jest w tzw. funduszu dla bezrobotnych to moga cie zmusic przeprowadzic sie i zostawic to co masz - nie wazne ze juz kase w to wlozyles. janek nie jest w tym funduszu wiec jego zmusic nie moga.. wiem ze np. pisza w broszurach ze zawsze mozesz dojezdzav tygodniowo do domu - np. tylko na weekend np. z poludnia szwecji do sztokholmu. malo ich obchodziu ze ma sie dom, rodzine.. o prace ciezko jak sie nie jest szwedem.. wiem bo juz wiele prac szukal i nie ma nic.. i to nie wybrzydza tylko wysyla ogloszenie do KAZDEJ mozliwej :( jakos sie "utrzymujemy" znaczy sie zyjemy itd ale bp. 9 tys kr podatku dali mi moi rodzice ktorzy mieszkaja w polsce, my bysmy nigdy nie dali rady tego zaplacic :( wlasciwie nie ma mowy o odlozeniu kasy.. rzeczy na raty kupujemy.. lodowka i zamrazarka byla starsza jak sie wprowdzilismy i padly.. i wiecie ile jedzenia musielismy wyrzucic.. az szkoda.. no ale mamy nowa na raty.. i tak cale zycie raty.. tez troche smutno bo mlodzi jestesmy i raty.. kase co dostaje za nauke to wiekszosc pozyczka.. tez kiedys bedzie trzeba splacic, razem juz mamt 200 tys dlugu na csn (ci co daja kase na studia, mala czesc ci sie nalezy, wieksza mozesz pozyczyc co my robilismy podczas nauki) :( Quote
jadwiga Posted October 25, 2008 Posted October 25, 2008 zawsze wchodziłam na Wasz wątek,pełna podziwu za to ,co robicie dla siebie nawzajem i dla Waszych czworonogów, szczerze Was podziwiam i życzę wszystkiego najlepszego! Ciekawym innego spojrzenia na życie w Szwecji polecam zbiór reportaży Macieja Zaremby "Polski hydraulik",jest świetna a przeszła bez echa,autor to polski a właściwie szwedzki dziennikarz,od lat mieszkający w Szwecji. No cóż,wszędzie dobrze,gdzie nas nie ma,wiele spraw z bliska nie jest tak radosne,jak wydawało się nam tutaj życzę zdrowia i wytrwałości!:lol::lol::lol: Quote
shirrrapeira Posted October 25, 2008 Posted October 25, 2008 Chcialabym sie pochwalic, ze jestem juz Pania Magister. Wczoraj obronilam sie. Quote
egradska Posted October 25, 2008 Posted October 25, 2008 shirrrapeira napisał(a):Chcialabym sie pochwalic, ze jestem juz Pania Magister. Wczoraj obronilam sie. to gratulacje się należą:multi: Quote
Justysia i Grześ Posted October 25, 2008 Posted October 25, 2008 [FONT=Verdana]Deer uśmiechnij się kochanie :calus: na pewno da się coś zrobić żeby było lepiej – to Ci mówię ja, niepoprawna optymistka :razz:[/FONT] [FONT=Verdana]Ale poważnie mówiąc to naprawdę nie widzę w tym niemożliwego.[/FONT] [FONT=Verdana]Kilka rzeczy chyba nie do końca rozumie, ale to pomału...[/FONT] [FONT=Verdana]Po pierwsze dlaczego Janek nie jest zapisany w arbetsformedlingen ?[/FONT] [FONT=Verdana]Czy tylko dlatego, że mogliby kazać Wam „wynieść się z mieszkania” gdzieś indziej ?[/FONT] [FONT=Verdana]Po drugie to skąd macie takie informacje ? Ktoś Wam mówił, że go zmusili czy jak ?[/FONT] [FONT=Verdana]Grześ zapisał się do arbetsformedlingen zupełnie niedawno i wyglądało to mniej więcej tak, że przemiła obsługa stwierdziła, że oczywiście postarają się pomóc ale będzie ciężko. W naszym przypadku jest problem z językiem, którego Grześ oczywiście jeszcze nie zna, bo gdyby nie to, to naprawdę nie byłoby tak czarno jak o tym piszesz.[/FONT] [FONT=Verdana]Owszem, nie jest łatwo być Polakiem, ale nie ma co przesadzać.[/FONT] [FONT=Verdana]Co do zostawienia wszystkiego i wyjazdu gdzieś na drugi koniec świata (czyt. gdzieś w Szwecji ;)) wyglądało to u nas tak, że kobieta poinformowała nas o oczywistym – Dalarna to lan najtrudniejszy w całej Szwecji jeśli chodzi o możliwość zatrudnienia (zgadza się) i zabrała się za wyszukiwanie ofert na terenie całego kraju bo przecież zawsze można się przenieść.[/FONT] [FONT=Verdana]Ja wtedy bez zastanowienia i zastanawiam się czy przypadkiem nie zbyt głośno (hi hi widać, że w takich sytuacjach czasami najpierw mówię a później myślę :lol:) podsumowałam tą wypowiedź, Nie, Nigdy i zauważyłam ogromne zdziwienie na twarzy. Podstawowe stwierdzenie w takiej sytuacji brzmiało „dlaczego nie, macie małe dzieci ?” i odpowiedź, że nie powiększyła zdziwienie.[/FONT] [FONT=Verdana]Szwedzi tacy już są i tego się nie zmieni. Dla niech nie mają takie rzeczy znaczenia – co za różnica gdzie będą mieszkać, przecież to nic ważnego….[/FONT] [FONT=Verdana]Poza tym jak sama zapewne doskonale wiesz oni mają beznadziejne stosunki rodzinne. Dla nich to nie jest dziwne, że na przykład mąż wpada do domu tylko na weekendy itp. Oni żyją zupełnie inaczej i jak dla mnie przynajmniej niefajnie – nie ma tutaj jakiś większych więzi, które pchałyby człowieka do spędzenia z ukochaną osobą jak największą ilość czasu – tego to ja chyba nigdy nie pojmę :roll:[/FONT] [FONT=Verdana]No ale wracając do tematu – Kobieta się zdziwiła ogromnie dlaczego nie, ale machnęła na to ręką i przeszła dalej do tematu.[/FONT] [FONT=Verdana]My Dalarnę kochamy, to jest ten kawałek świata, który nas urzekł i naprawdę chociażby z tego powodu nie zamierzamy go zamieniać na żaden inny. Poza tym tutaj mamy kuzynów, co oczywiście (nie po szwedzkiemu) jest dla nas dość istotne. Tutaj również się leczę i też jakoś mi nie spieszno do zmiany tego – więc postanowiliśmy, że tak już zostanie i chociażby nas ktoś nie wiem jak przekonywał to zdania nie zmienimy.[/FONT] [FONT=Verdana]To, że Grześ mógłby pracować gdzieś dalej oczywiście u nas absolutnie również nie wchodzi w grę – i tego się trzymamy.[/FONT] [FONT=Verdana]Oni mogą znaleźć Ci pracę gdzieś daleko, oni mogą chcieć, żebyś rzuciła wszystko i wyruszyła w świat za nią właśnie, oni mogą przekonywać i ględzić – ale nikt nie zmusi Cię do podjęcia tej pracy… Zawsze możesz powiedzieć nie i szukać dalej – dlatego nie potrafię zrozumieć jak niby miałoby się objawiać to zmuszenie kogoś… To jakby na to nie patrzeć jednak teoretycznie jest wolny kraj ;) więc nikt nie może człowieka do czegoś takiego zmusić.[/FONT] [FONT=Verdana] ~~~~~~~~~~[/FONT] [FONT=Verdana] jadwiga dziękujemy naprawdę szczerze za życzenia i Twoje słowa (człowiek jakoś tak rośnie gdy czyta coś takiego :oops:) Ale tutaj chyba jednak podziw nie jest potrzebny – jesteśmy rodziną, wszyscy się kochamy i każde z nas wnosi do naszego domu naprawdę wiele (i nie mam tutaj na myśli tylko tych ton piachu i błota wnoszonych przez psy :evil_lol:), tak więc jak przystało na przykładną rodzinkę staramy się robić wszystko co w naszej mocy aby wszystkim żyło się jak najlepiej a to chyba jest czymś naturalnym. (Chociaż tak patrząc na otaczający nas świat to może właściwie faktycznie powinno się napisać, że powinno być czymś naturalnym…)[/FONT] [FONT=Verdana]Co do czytania to niestety jeszcze nie miałam okazji, ale na pewno nadrobię jak tylko będzie to możliwe. Tak naprawdę ilu ludzi tyle spojrzeń na świat i gdyby tak każdy miał napisać książkę o tym, co go otacza to, mimo iż wielu żyje w tych samych warunkach każdy opisałby to po swojemu… Niestety większość mówi tak jak jest im wygodnie a my Polacy mamy przecież dar do robienia z siebie męczenników… Z reguły właśnie najbardziej krzyczą ci, którym niewiele do szczęścia brakuje, albo zwyczajnie im się nie chce postarać o lepszy los.[/FONT] [FONT=Verdana]Najwięcej pozytywów wychodzi od ludzi, którym coś w życiu nie idzie i starają się pokazać jak to im źle a jak to inni mają dobrze, ponieważ żyją w światach miodem i mlekiem płynących. Później powstaje wiele niedomówień, mimo iż prawdopodobnie wszystko wygląda jednak trochę inaczej.[/FONT] [FONT=Verdana]Ciężko jest stwierdzić jak jest gdzieś gdzie nas nie ma, ale łatwo jest upiększać zasłyszane gdzieś historyjki, które zresztą również pochodzą od tych, którzy nie wiedzą.[/FONT] [FONT=Verdana]I dzięki temu później człowiek siada z głową pełną rozważań nad życiem i prób rozwiązania problemów i czyta, że przecież tu gdzie jest wystarczy tylko być a państwo już na złotej tacy będzie podawało ogrom pieniędzy.[/FONT] [FONT=Verdana]Albo znowuż w drugą stronę… Nie przesiaduję na forach polonii szwedzkiej, ponieważ 1) zwyczajnie nie mam na to czasu, 2) nie jestem aż taką masochistką – bo przecież bez sensu jest się otaczać wiecznym thrillerem.[/FONT] [FONT=Verdana]- Chociaż przyznam, że czasami mam ochotę na poczytanie tego typu rzeczy – zwyczajnie wtedy robi mi się lepiej, że życia nie przeznaczam na bezsensowne użalanie się nad sobą i wymyślanie coraz to nowszych historii rodem z horrorów :) [/FONT] [FONT=Verdana]Tam ludzie znaleźli sobie miejsce na wieczne narzekanie. Wszystko przecież jest złe, podłe i ogólnie beznadziejne. Nic w tym kraju nie jest dobre, proste, miłe,…[/FONT] [FONT=Verdana]Tylko u licha niech ktoś mi powie, po co w takim bądź razie oni wszyscy biedacy tkwią w tym jakże okrutnym kraju skoro mogą przecież wrócić w każdej chwili do wspaniałej i bogatej Polski, w której jest przecież taki cudowny ład i dostatek – to słowa wielu z nich…[/FONT] [FONT=Verdana]Kurcze no… i jak tu wierzyć ludziom.[/FONT] [FONT=Verdana]Ja jestem zdania, że jest to kraj, w którym żyje się dość trudno (przyjezdnym przynajmniej, pomijając wspomnianych już tutaj uchodźców – co by ktoś nie pomyślał żem ja złośliwa czy też zazdrosna o to co oni mają a czego ja nigdy od państwa nie dostanę, bo nie o to mi chodzi – poważnie ! :fadein:), ale nie jest krajem złym…[/FONT] [FONT=Verdana]A więc faktycznie mówiąc skrótowo – „wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma”[/FONT] [FONT=Verdana]Kurcze ja się chyba nigdy nie nauczę pisać krótko i zwięźle, mimo szczerych chęci – chyba się zabiorę za pisanie jakiejś książki to może troszkę zaspokoję swoje potrzeby :lol: :lol: :lol: [/FONT] [FONT=Verdana] ~~~~~~~~~~~~~~~~~~[/FONT] [FONT=Verdana]Shirrrapeira[/FONT][FONT=Verdana] [/FONT][FONT=Verdana]gratulujeeeemy… oj gratuuuuluuujemy i jeszcze raz grrrratulujeeemy [/FONT] [FONT=Verdana] [/FONT] [FONT=Verdana] :sweetCyb: :sweetCyb: :Cool!: :bigcool: :Cool!: :sweetCyb: :sweetCyb:[/FONT] [FONT=Verdana] ~~~~~~~~~~[/FONT] [FONT=Verdana]Od razu mówię, że wcale nie zapomniałam odpisać na pozostałe pytania. Wcale też nie unikam odpowiedzi na nie ;) ale jutro mamy gościa i naprawdę chciałabym żeby domek wyglądał dobrze co jest dość trudne zważając na to, że jeszcze nie mamy działających szaf (Grześ dzielnie robi półki) i wszystko wala nam się po domu.[/FONT] [FONT=Verdana]Poza tym mamy jeszcze do pomalowania część holiku i troszkę zamieszania w kuchni i łazience (chociażby z tego właśnie powodu, że leży sporo dupereli takich jak farby, pędzle itp., no i jak można się domyślić nie możemy jeszcze zagospodarować niektórych miejsc).[/FONT] [FONT=Verdana]Grześ siedzi w pracy kiedy tylko jest to możliwe a ja sama mogę sobie co najwyżej dłubać z jakimiś drobiazgami więc ciężko jest nam dojść z tym do ładu :roll:[/FONT] [FONT=Verdana]Pomalować na pewno nam się na jutro nie uda, z szafami też będzie ciężko, no i całą resztą w związku z tym również, więc staram się jakoś to wszystko gdzieś poumieszczać żeby to wyglądało jakoś po ludzku ;)[/FONT] [FONT=Verdana]Wybaczcie więc nam jeszcze troszkę – wciąż mam nadzieję, że nadejdą spokojniejsze dni… Tylko czy mogą takowe istnieć przy czwórce świrów :mad:[/FONT] [FONT=Verdana] :lol: [/FONT] [FONT=Verdana]Przed chwilką przyjechał Grześ, skubnęliśmy sobie chlebka, napiliśmy się kawki i zbieramy się z psiskami na wycieczkę.[/FONT] Quote
taxelina Posted October 25, 2008 Posted October 25, 2008 Jest zapisany ale nie do funduszu po kase tylko ogolnie do nich ale oni sami mowia ze nic nie daja tylko samemu szukasz pracy... przez kontakty ktorych nie mamyu.. o tym wynoszeniu sie jak sie bierze kase od nich to pisza wszedzie :P pewnie mozna wtedy zrezgynowac z pracy do ktorej namawiaja ale rezygnujesz ciagle to przestaja szukac.. [/quote] Quote
ALMA2 Posted October 27, 2008 Posted October 27, 2008 [quote name='Justysia i Grześ'] [FONT=Verdana]Przed chwilką przyjechał Grześ, skubnęliśmy sobie chlebka, napiliśmy się kawki i zbieramy się z psiskami na wycieczkę.[/FONT] I brakuje dopisku : zycie jest piekne więc, żyli długo i szczęśliwie:p otoczeni gromadką zwierzaczków. Zyczę udanego spotkania :popcorn: Quote
Reno2001 Posted October 27, 2008 Posted October 27, 2008 Dziewczyny (i chłopaki ;)), 07.11 jadę do ...Szwecji. Będzie to krótka wycieczka, bo wracam już 13.11. Przez pierwsze 3 dni (weekend) będę w Sztokholmie, potem zjeżdżam na 3 dni na południe. Jeśli macie jakieś zapotrzebowania z Polski-piszcie. Jadę swoim samochodem, więc mogę spokojnie coś przywieźc a i na miejscu gdzieś podjechac. Moja trasa to Łódź-Gdańsk-Nynashamn-Sztokholm-jakaś wioska na południu(przepraszam, ale nazwy nie znam jeszcze)-Ystad-Świnoujście. Jeśli tylko jest coś co mogę wam przywieźc-piszcie śmiało :loveu:. Quote
taxelina Posted October 27, 2008 Posted October 27, 2008 [quote name='Reno2001']Dziewczyny (i chłopaki ;)), 07.11 jadę do ...Szwecji. Będzie to krótka wycieczka, bo wracam już 13.11. Przez pierwsze 3 dni (weekend) będę w Sztokholmie, potem zjeżdżam na 3 dni na południe. Jeśli macie jakieś zapotrzebowania z Polski-piszcie. Jadę swoim samochodem, więc mogę spokojnie coś przywieźc a i na miejscu gdzieś podjechac. Moja trasa to Łódź-Gdańsk-Nynashamn-Sztokholm-jakaś wioska na południu(przepraszam, ale nazwy nie znam jeszcze)-Ystad-Świnoujście. Jeśli tylko jest coś co mogę wam przywieźc-piszcie śmiało :loveu:. Zapraszam do Eslöv po drodze na Ystad :P Quote
Justysia i Grześ Posted October 27, 2008 Posted October 27, 2008 [FONT=Verdana]Reno o rany :crazyeye: :loveu: :crazyeye: [/FONT] [FONT=Verdana]To by naprawdę nam się przydało, ponieważ wielu rzeczy nie udało nam się zmieścić w samochodzie a do następnej naszej wizyty w Polsce jeszcze kupa czasu (niech Cię oczywiście nie przerazi to „wielu rzeczy”, bo zadowolimy się każdym drobiazgiem :fadein:).[/FONT] [FONT=Verdana]Tak więc jeżeli to faktycznie nie byłby problem to z ogromną chęcią skorzystamy z pomocy :multi:[/FONT] [FONT=Verdana]Nie wiemy jeszcze jak mielibyśmy dotransportować to do Łodzi, ale postaramy się coś wymyślić – już myślimy ;)[/FONT] [FONT=Verdana]O rany, jestem w szoku jak na razie, więc trochę pewnie wychodzi mi masło maślane z tego co piszę, ale naprawdę mnie zaskoczyłaś :oops:[/FONT] [FONT=Verdana]Hi hi :lol:[/FONT] [FONT=Verdana]PS. Kurcze, mam jakieś problemy z dogo znowu :mad: od jakiegoś czasu nie mogę się zalogować :shake:[/FONT] Quote
Reno2001 Posted October 27, 2008 Posted October 27, 2008 Justynko, na spokojnie :p. Jest jeszcze troszkę czasu na zorganizowanie. Ja będę cały weekend (08-09.11)w Sztokholmie. Wiem, że Wy jesteście "nieco" wyżej, ale zawsze to bliżej niż do Sosnowca ;). Wg mapy to 259km w jedna stronę czyli dośc sporo, ale może jednak. Jeśli więc mogę Wam w jakis sposób pomóc to pisz śmiało tu na dogo na wątku, na PW lub jeśli dogo dalej tak będzie szwankowało na maila: [email protected] Telefon do mnie moge podać, ale pewnie kosztuje to fortunę, więc póki co zostańmy na kontakcie internetowym. Zastanówcie sie też czy może jakieś leki czy cokolwiek innego co w Polsce jest tańsze niż u Was i pomimo wszystko będzie sie opłacało Wam jechac. Quote
Seaside Posted October 28, 2008 Author Posted October 28, 2008 Wiem, że wielu z was na wątku Justynki i Grzesia jest z Sosnowca lub okolic. bardzo proszę o pomoc :( Wszystko: karma, pieniążki, dobre słowo, rady, wszystko dosłownie jest potrzebne :( Zaglądnijcie na wątek Jaagi :( http://www.dogomania.pl/forum/f28/2-wraki-psow-uratowane-z-celi-smierci-szkielet-niedowlad-lapy-chora-skora-horror-123429/ Ja już nie mam siły:shake: Quote
Reno2001 Posted November 15, 2008 Posted November 15, 2008 Ja już w Polsce. Widziałam się z Justynką i Grzesiem. Nasze spotkanie było ... hmm ...dosc krótkie, ale niestety podczs wyjazdów rodzinnych czasami trudno wygospodarowac ... więcej czasu :cool3:. Najważniejsze, że sie znaleźliśmy i nasi "Szwedzi" odebrali swoje rzeczy i zakupy, które przywędrowały do nich prosto z Polski. Mam jedną fotkę z naszego spotkania, którą wkleję natychmiast, kiedy tylko odzyskam aparat. Justynko i Grzesiu - odezwijcie się. Jestem ciekawa czy zakupy, które Wam dowiozłam były OK? deer_1987-nawet chyba się nie przyznam, w jakim regionie byłam podczs mojej wizyty na południu Szwecji ... Napiszę tylko, że miałam do Ciebie jakieś ... 10km. Tak jak pisałam wyżej, podczas wyjazdów rodzinnych nie zawsze jest szansa na swobodne dysponowanie czasem. Mam ogroooomną nadzieję, że kolejnym razem, kiedykolwiek to będzie, pojadę własnym samochodem i co najwyżej z TZ ;). Będzie wtedy czas na kawę i ploty u znajomych. Quote
taxelina Posted November 15, 2008 Posted November 15, 2008 [quote name='Reno2001']deer_1987-nawet chyba się nie przyznam, w jakim regionie byłam podczs mojej wizyty na południu Szwecji ... Napiszę tylko, że miałam do Ciebie jakieś ... 10km. Tak jak pisałam wyżej, podczas wyjazdów rodzinnych nie zawsze jest szansa na swobodne dysponowanie czasem. Mam ogroooomną nadzieję, że kolejnym razem, kiedykolwiek to będzie, pojadę własnym samochodem i co najwyżej z TZ ;). Będzie wtedy czas na kawę i ploty u znajomych. Czyzby Lund? ;) Quote
Reno2001 Posted November 15, 2008 Posted November 15, 2008 deer_1987 napisał(a):Czyzby Lund? ;) no prawie ...:evil_lol: mała wioska Osbyholm Quote
Justysia i Grześ Posted December 9, 2008 Posted December 9, 2008 Cichutko u nas strasznie, to fakt… Ale wcale a wcale nie oznacza to, że zapomnieliśmy o Was kochani, albo, że nie mamy ochoty na pogaduszki. Nudne są te nasze tłumaczenia, ale nic na to nie potrafimy poradzić. Nie będziemy przecież wymyślać żadnych fascynujących opowieści o straszliwych huraganach, zamieciach śnieżnych czy też potopach, które sprawiły, że połowa Szwecji jest odcięta od świata… To po prostu my jesteśmy od niego odcięci i niestety taka jest prawda, że nie zajrzeliśmy na dogo od bardzo dawna :shake: Dla nas to też nie jest nic przyjemnego, ale nie mamy wyjścia – zdecydowaliśmy się na takie życie i musimy tak żyć… Musimy walczyć o swoją przyszłość, mimo iż to wcale nie jest takie proste. Od naszej ostatniej wizyty na wątku bardzo wiele się zmieniło. Co prawda wciąż wszyscy żyjemy (to cudowna wiadomość prawda ? :cool3:), ale… No właśnie, ale… Po pierwsze jak mogliście się zapewne domyślić już z naszych wcześniejszych wypowiedzi, bardzo brzydko nam się posypało z i tak już słabymi finansami i musieliśmy stanąć na głowach żeby jakoś się ratować. Do tego udało nam się zacząć szkołę :multi: Chodzimy sobie razem, (albo i nie, bo różnie się to układa niestety) i jakoś próbujemy się kształcić w tym jakże wspaniałym i urokliwym języku :evil_lol: Problem tutaj polega na tym, że o ile w Falun szkoła była naprawdę bajeczna (chodzi mi o sposób prowadzenia zajęć i ogólną logikę, która tam występowała), o tyle tutaj jest niestety jedno wielkie nieporozumienie – szczerze mówiąc nauczenie się w takich warunkach języka graniczy wręcz z cudem :mad: No cóż, nie wszystko jest idealne, ale to już chyba jest przesadą ;) Udało nam się dogadać, że chodzimy tylko na połowę zajęć (to kolejny absurd tej szkoły – czas spędzany w niej), więc zyskujemy sporo czasu, ale to i tak nie wystarcza. Zajęć nam się posypało – albo w sumie powinnam napisać, że sobie sami je ściągnęliśmy na głowę (owszem, nie mieliśmy innego wyjścia, więc staramy się chociaż robić jak najwięcej z uśmiechem – to pomaga ;))… No ale kontynuując – to potrzebowalibyśmy chyba dób 48 godzinnych a jak wszystkim wiadomo takich nie przyznają nikomu :roll:. 24 godziny to zdecydowanie za mało na to wszystko co powinniśmy robić a przecież fajnie by było móc też pewną część tego czasu przeznaczyć na sen :roll: Tak sobie czasami robiąc coś, myślę że to chyba jest jednak lekka przesada… Dochodzę do wniosku, że już od niepamiętnych czasów nie mieliśmy nawet szans na spotkanie z rodzinką… Na to żeby się wyłączyć, gdzieś wybrać na wycieczkę, czy zrobić coś innego – miłego. Bardzo a to bardzo przydałby nam się jakiś wolny dzień, który moglibyśmy przeznaczyć na siebie, na odpoczynek itp. Marzeniem byłby jeden taki dzień w tygodniu – bez większej pracy i zmartwień, ale tak naprawdę to i rzadziej by nas bardzo ucieszył. Muszę kończyć na chwilę obecną bo niestety zakupy również same się nie chcą zrobić :watpliwy: ale naprawdę wrócę… Nie mogę obiecać, że dzisiaj, ale wrócę i dokończę przemówienie :fadein: Dziękujemy wszystkim tym, którzy czasem o nas pomyślą. Wszystkim tym, którzy trzymają za nas kciuki. Wam wszystkim ! ! ! Wiedza, że są tam gdzieś tacy ludzie jest czymś ogromnie miłym… To naprawdę dodaje sił i energii w tej naszej codziennej walce o przetrwanie ;) W końcu wiemy, że są tacy, którzy w nas wierzą :loveu: :loveu: :loveu: Quote
Margo05 Posted December 14, 2008 Posted December 14, 2008 Justynko, czekamy na ciąg dalszy :loveu: A jak Ty się czujesz? Quote
Justysia i Grześ Posted December 15, 2008 Posted December 15, 2008 Pomalutku, ale jednak będziemy się starali nadrabiać zaległości. Troszkę nam to opornie idzie, ale szczerze mówiąc od ostatniego posta nawet nie podeszłam do komputera… To jest niestety prawdziwe – nie mamy ani troszkę czasu… heh :roll: Mieszkamy teraz w Borlänge, to jest miasto sąsiadujące z Falun, ale już nie podlegamy pod tą samą kommunę, tak więc i szkoła inna i wszystko inne też inne :fadein: Wstawię Wam teraz na szybciutko zdjątka żebyście mogli zobaczyć w końcu chłopaków, (reszta mam nadzieję niebawem ;) ). Grześ nas dopadł jak szliśmy na spacer… Ja i moje Maleństwa :loveu: Młody w standardzie – on zazwyczaj tak się zachowuje… Co mam zrobić, no co, no co, no powiedz mi co mam zrobić, no szybko, szybko bo już nie mogę, na pewno mam skakać prawda, no prawda ?? no …. I tak dalej… :lol: No i tutaj już troszkę pozujemy, chociaż chyba wolą mamunię od obiektywu :eviltong: Ps. Margo, ja czuję się raczej kiepsko niestety, ale cóż zrobić :niewiem: Dziękuję za zainteresowanie moją skromną osobą :lol: :calus: Quote
egradska Posted December 15, 2008 Posted December 15, 2008 Pozdrawiam serdecznie:loveu: z ONeczkiem Maxem Quote
Justysia i Grześ Posted December 15, 2008 Posted December 15, 2008 My też pozdrawiamy serdecznie – również ONeczka Maxa :loveu: PS. Może ktoś wie co może być powodem tego, że pralka nie pobiera proszku ? :evil_lol: Dziwne pytanie, ja wiem, ale cholerka chcę sobie właśnie wkładać drugie pranie, zaglądam i … No właśnie :roll: Wszystko jest robione tak samo, ten sam proszek itp. a tu psiuks - zbrylił się totalnie i został w komorze … Może coś się może przytkać albo coś – szczerze mówiąc nie znam się na tym i do tej pory na szczęście z tą pralką takich problemów nie mieliśmy, więc nie mam już pojęcia o co chodzi i co z tym zrobić. To się nazywa – problem młodej gospodyni :lol: :lol: :lol: Quote
Justysia i Grześ Posted December 15, 2008 Posted December 15, 2008 Moje pytanie faktycznie było dość niespodziewane, zaskakujące i skomplikowane, więc rozumiem ciszę :diabloti: A na poważnie to pewnie powodem zastoju na wątku jesteśmy my sami… Nic się tu nie dzieje od bardzo dawna, więc nic dziwnego, że przestaliście zaglądać – rozumiem jak najbardziej i mam nadzieję, że uda nam się jeszcze kiedyś ożywić to miejsce, bo naprawdę miło było nam móc z Wami podyskutować. Teraz jest ciężko i nic nie zapowiada zmiany w najbliższym (zapewne dość długim) czasie, ale ciągle liczymy na jakiś cud więc może jak takowy wystąpi będziemy mieli już wkrótce trochę więcej czasu… Byłoby cudownie ! Wróciłam właśnie ze spacerku z futrami i zabieram się za dalszą pracę. Wszystkich pozdrawiam w imieniu swoim, Grzesia oraz 16 łap :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.