Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Justysia i Grześ']Aha, tak apropo zdjęć...

Nie wiecie może co to ?
I czy gryzie - a raczej chyba szczypie :lol: ?




Kiepskie zdjęcie ale ruszało się barrrdzo szybko :roll:
To mi wygląda na połączenie kleszcza ze skorpionem , brrr...
Dobrze ,że dostał eksmisję .

  • Replies 2.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

UeMka przecież dla Oskara nie jesteś zdrajcom a aniołem. Aniołem, który pozwolił mu zaznać szczęścia w tych ostatnich tygodniach życia i odejść godnie, szybko i bez bólu.
Nie wiadomo jakie miał życie, ale wiadomo, że jego końcówka była dobra i na pewno On to docenił... Na pewno zdawał sobie z tego sprawę... Na pewno jest Ci wdzięczny...


<*> <*> <*>

Posted

Jo37 sprawdź, sprawdź bo może już grzybki na Ciebie czekają a Ty nawet sobie z tego sprawy nie zdajesz :lol:
U nas niestety skończyło się szczęście grzybkowe - wczoraj znalazłam jeszcze jednego kozaczka ale był tak koszmarnie zjedzony, że szok - skończył się deszcz, ściółka strzela pod nogami, wszystko suche... Nic dziwnego, że robaczki go wmuciły totalnie - zbytniego wyboru nie miały ;)

Ja za to wczoraj przebiegłam się kawałek z Ronkiem :)
Cieszę się bo to dla mnie nie lada wyczyn... Praktycznie przez wiele lat nie miałam szans na coś szybszego albo umierałam jak już mi się przytrafiło, (kurcze co za zdanie :-o)... A wczoraj umierałam mniej :p Tzn, że jednak troszkę sił mi przybyło :multi:

A co do tego robalka to miałam dokładnie takie same odczucia.
Tył kleszcz, przód skorpion... Bardzo ciekawe to to było, ale średnio pałałam zaufaniem do niego więc wolałam jednak wyeksmitować :fadein:

Posted

a u nas piękne słońce zapowiadające upał od rana jak ja nienawidzę lata w mieście :placz:
Justysia odsprzątałaś się ? :eviltong:
Melduję oficjalnie ,że jedziemy na weekend w góry badać obecność grzybów :p

Posted

Witamy, witamy :)
U nas pochmurno ale nie pada – przynajmniej na razie.

Nasprzątałam się straszliwie i nawet trochę efektów było widać, jednak wszystkiego nie da rady - musiałabym tak jak już powiedziałam latać za futrami z odkurzaczem :roll:

A co do grzybków to jak najbardziej trzeba zbadać czy są :lol: No i oczywiście bez względu na wyniki tych badań życzymy udanego wyjazdu :fadein:

Siedzę sobie smutna i szczerze mówiąc przerażona trochę tym co los z nami robi :-(
Ciągle coś się dzieje i jakoś wszelkie problematyczne wydarzenia nie są skore do tego żeby dać nam odetchnąć i jakoś stanąć na nogi... Nie mówię bardzo, ale chociaż odbić się od dna :-(

Dziś o 4 Grześ obudził się bez koronki. Niestety natura nie obdarzyła nas szczęściem do zębów i oboje mamy z nimi ogromne problemy – aż strach pomyśleć co będzie z naszymi ewentualnymi dziećmi jeśli będzie nam dane takowe mieć (oby :-(), jeśli odziedziczą to po nas.
Ja zawsze miałam piękne, równe i niesamowicie białe zęby, ale niestety geny i przede wszystkim choroba zrobiły swoje – posypały się doszczętnie i niestety przy takim niedoborze wapnia itp. nic nie da się na to poradzić :-( Pozostaje mi tylko marzyć o tym, że będę mogła pozbyć się ich i wstawić nowe... Marzę o takich jakie miałam – tak się starałam żeby je uratować a nic mi z tego nie przyszło poza koniecznością zlikwidowania ich :-( Pal licho problemy, ból itp., ale przecież jak wiadomo one szkodzą organizmowi a to absolutnie nie powinno mieć w moim przypadku miejsca... Najgorsze jest to, że wszystko leci mi od środka i nie widać szans na uratowanie jakiś korzeni :shake: A skąd ja mam niby wziąć pieniądze na implanty :placz: :placz:


Ale pal licho mnie, teraz jest problem z Grzesiem bo skończył bez kilku przednich zębów z pewnymi szansami (chyba), na podczepienie koronki – byle szybko bo inaczej się może wszystko posypać.
W Polsce takie rzeczy kosztują ogromne pieniądze, ale to co musielibyśmy wydać w Szwecji jest nieporównywalnie większe :shake:
Grześ w rozmowie z szefem usłyszał dzisiaj, że to katastrofa i powinien jechać do Polski... No tak, tyle to my wiemy, tylko, że jak to zorganizować :-(

I niech mi ktoś powie, że życie nie bywa złośliwe...

Gdyby wytrzymała jeszcze trochę, chociaż trochę, ale nie – musiała się rozwalić właśnie teraz kiedy nie mamy zielonego pojęcia jak przetrwać ten okres i ostatnią rzeczą potrzebną nam do szczęścia są dodatkowe wydatki... Właśnie teraz, właśnie dzisiaj...

Pozostaje chyba tylko w łeb sobie strzelić :flaming:

Posted

tak mi przykro :( wiem co czujecie :( urodziłam się jako wcześniak i żeby mnie ratować dostawałam leki ,które za jakiś czas wycofali ,bo niszczą zawiązki zębów :roll: oczywiście i mnie zniszczyły także od wczesnej młodości ciągle obijam sie od dentysty do dentysty. Teraz też to zaniedbałam ze względu na finanse.
Ehh dlaczego ciągle życie daje po głowie ?

Posted

Oj czepia się Was wszelkie nieszczęście :shake:. Tak się jakoś składa, ze jestem technikiem dentystycznym w renomowanym laboratorium dentystycznym. Pogadam z szefem, może coś wymyślimy, powinno sie udać przekonac go na wzięcie pieniędzy tylko za materiały, resztę ja bym zrobiła...lekarza, który prawie nic za to nie weźmie też chyba udałoby mi się załatwić...ale nie obiecuję, no i Grzesiek musiałby przyjechać do Polski na jakiś tydzień (normalny termin to dwa tygodnie)...
No i musiałabym dokładnie wiedzieć, jaka jest dokladna sytuacja w paszczy :] Grzesia.

Posted

Czar_na no to się rozumiemy :roll:

Aga w sumie to faktycznie ciągle jakoś tak pod górkę, ale za to jak już nastąpią te lata tłuste to zapewne będzie ich więcej niż 7 :razz:

Cropka oczywiście raz jeszcze dziękujemy za wszelką chęć pomocy – kochana dziewczyna z Ciebie :loveu:


No i w sumie wszystko nam się pomieszało i poplątało, ale postanowiliśmy iść na żywioł. To wymaga szybkiej interwencji stomatologów więc szybko pokombinowaliśmy i Grześ ma już zamówiony lot do Polski na 20 lipca.
Nie może niestety jechać na długo więc 23 wieczorem już leci z powrotem, zastanawiamy się czy uda się coś z tym zrobić w tak krótkim czasie, ale nie mamy wyjścia. Wyjątkowo nie w porę to wyszło choćby ze względu na mój stan – wciąż jestem słaba i mam problemy a kilka dni samodzielnej opieki nad sforom... hmm, byle tylko nie przytrafiło mi się coś nieoczekiwanego.
Nie wiem czy dam rade zbierać się sama na tyle spacerów, niby przy tych lekach czuję się lepiej ale sił wciąż niewiele a znając życie będę musiała wychodzić z każdym z osobna bo razem trudno im dogodzić i dać radę :mad:


Nie wiem, mam nadzieję, że nic mi się nie stanie i przede wszystkim potwory nie wywiną mi w tym czasie żadnego numeru... tzn, będą całe i zdrowe, bo w grzeczne to ja już nie wierzę :evil_lol:

Posted

pozdrawiam baaardzo, wrocilam na chwile do kraju i nadrabiam zaleglości:razz: ciesze sie, że wiesci od was już na bieżąco,szkoda tylko, iż nie do konca optymistyczne:shake: Wierze jednak głęboko, że będzie lepiej, musi byc lepiej

Posted

[B]czar_na [/B]cisza jest spowodowana brakiem dostępu do internetu :shake:

Tak więc wczoraj zostawiłem moją Iskierkę z futrami o 14 i wyruszyłem w drogę do Polski :roll:

Jak na Szwecję przystało drogę przebyłem spokojnie 4 godziny za kierownicą w czasie których widziałem troszkę nowej Mateczki Szwecji. Czyli można to czytać drzewa, jeziora, drzewa, łąki i co jakiś czas jakaś ciekawość samochód jadący w jedną stronę albo drugą :evil_lol:

3,5 godzinki na lotnisku i 1,2 lotu i wylądowałem w Katowicach oczywiści od razu widać różnicę wszędzie zaczynając od ciemności, stan dróg swoją stroną ale to nie dziwi to w końcu Polska :diabloti: i nie do ukrycia moje rozbawienie podczas czekania na światłach w oczekiwaniu na samochód widmo lub pieszego :lol:
Tu dla wyjaśnienia w Falun wszystkie światła mają czujniki i gdy nie ma ruchu i zbliża sie do nich samochód automatycznie włączają się zielone światła nie to co w Polsce wieczór zero ruchu a i tak trzeba swoje odczekać :angryy:

Posted

[B]UeMka [/B]z naszymi potrzebami to hmmm :eviltong:
A tak na poważnie to wracając w środę mam możliwość wzięcia 20 kg do luku bagażowego i 10 kg bagażu podręcznego tak więc liczba miejsca ograniczona biorąc pod uwagę że zabieram karmę kotów książki i drobne artykuły których dostępność w Szwecji jest ograniczona :roll:

Co do mojej wizyty w Polsce odwiedziłem kilku dentystów dzisiaj i mostek przy cementowali ze stwierdzeniem że mam tego mostku nie używać czyli jeść bokiem itp itd to może troszkę wytrzyma :shake:
Jednym słowem wyrok na chwilę odsunięty na jakiś krótki czas. Tak więc mostek trzyma mi sie na jedynkach :-(.
Teraz musimy myśleć co i jak aby przyjeżdżając do Polski następnym razem móc zrobić mostek czyli 6 pkt :roll:
Staram się być dobrej myśli że jakoś damy radę ;)

Posted

A tak z innej beczki Justysia się śmiała że jak wrócę to będzie miała mieć co do czytania na wątku tak więc próbuję się wywiązać z zadania i troszkę czasu poświęcić na pisanie na wątku :evil_lol:

Tak że jak chłop siedzi na dogo to czegoś zapomni tak więc naprawiam mój błąd :

[COLOR=Red][SIZE=4][B]Przesyłam gorące pozdrowienia dla Wszystkich Cioteczek i Wujków , oraz kiziania, miziania dla Waszych futer :loveu: :loveu: :loveu:[/B][/SIZE][/COLOR]

Posted

Ale tu cisza :candle:

Myślałem że Cioteczki i Wujkowie będą żądni informacji opisów itp a tutaj niespodzianka :mad:

Wracając do wątku grzybowego nikt nic nie pisze czy są w Polsce czy ich nie ma :eviltong:
Ja już przekonałem się że kurki i kanie występują w kaczogrodzie bo na pewno na stragany nie przywożą ich ze Skandynawii :eviltong:

My ostatnio byliśmy wybredni grzybów dużych nie zbieraliśmy a były jak talerze deserowe jak również rozmiarów wielkich talerzy :evil_lol:
Zebraliśmy jednego małego kozaka tzn taki o średnicy kapelusza 10 cm a i tak że chłop jest gapa i zapomniał go schować do lodówki to go robale zjadły :diabloti:
A robale w Skandynawii są wredne wyżerają gruby pasek w mięchu grzybków i smolą przeskakują na inne :mad:

Jeszcze troszkę posiedzę i kładę się spać rano jak wstanę może będę miał co do odpisywania :diabloti: :evil_lol: :eviltong:

Posted

Wątek grzybowy . Bardzo proszę . W sobote znalazłam trochę kurek i jednego prawdziwka . Byłam w lesie 20 minut i to po południu . niestety prawdziwek był robaczywy . Za to na działce rosną u mnie pieczarki .

Posted

Witaj Grzesiu :)
Cieszę się ,że to tylko brak netu był przyczyną ciszy . W sumie można było się spodziewać ,że jak niespodziewanie się pojawiliście on-line tak pewnie znikniecie. Dobrze ,że to tylko to :)
Co do grzybów to póki co zanotowałam tylko na osiedlu te "psie" ale one nie są chyba potencjalnie atrakcyjne dla zbieraczy :eviltong: Ale uczciwie napiszę ,że jeszcze nie dane nam było wybyć na grzybki.
Początkiem sierpnia na urlopie będziemy praktycznie w lesie więc porobimy Wam konkurencje :P
Dziękujemy bardzo za pozdrowienia i ślemy także w drugą stronę jeszcze mocniejsze :loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...