Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Cioteczko Seaside już meldujemy co i jak ;)

Dobermania - 30zł

justyna85 - 25,5zł miseczka
la pegaza
- 7zł różowe cekiny
[SIZE=2]diana79 - 12zł kadzidełka morskie


Dziękujemy Cioteczkom ślicznie :loveu: :loveu: :loveu: :loveu:

[SIZE=2]Ludwa dziękujemy jeszcze raz za pomoc :loveu: :loveu: :loveu: :loveu:

Posted

Czesc Kochani.Ciotka Pitty codziennie do Was zaglada tylko nic nie pisze.:loveu:A Bandusia zdjecia juz od wczoraj sa.Od czasu do czasu mam maly kryzys zwiazany z dogo - ogarnia mnie taki smutek z powodu tych biednych istot , ze musze sobie zrobic mala przerwe.Wielu z Was ma mozliwosc sie spotkac,chodzic do schroniska,wlaczyc sie bardziej aktywnie w pomoc.A ja siedze tu sama i ta bezsilnosc i swiadomosc , ze poza podnoszeniem nic nie moge zrobic - "dobija mnie " czasami.

Pomysl podzielenia sie z Jelenia Gora jest super.Ostatecznie to Wy musicie zdecydowac.W najnowszej paczce sa tez rzeczy przeznaczone na bazarek dla Jeleniej Gory.Moze "interes" pojdzie nam tak dobrze , ze starczy dla wszystkich.:p :cool3:

I jeszcze mala prosba: na watku Bandiego podalam linke do Maxsia, malego "dziadziusia" z Poznania.Mozecie go podnosic ? Z gory dziekuje.:Rose:

Posted

Wczoraj usiedliśmy do pisania, bo okazję ważną mieliśmy i …

Wydarzyło się coś, co sprawiło, że musieliśmy zrezygnować z tego zamiaru a teraz mamy twardy orzech do zgryzienia – Obiecujemy, że jak nam się uda go, chociaż nadgryźć to damy znać ;)

Ale tak czy siak przepraszając głównego zainteresowanego informujemy, że dzień 01.03.2006r. został uznany za datę urodzenia
RONIEGO
więc tradycyjnie już zapraszamy do świętowania


RONI
ma już roczek









A mówią, że jak młody to pokazuje…


















Posted

[quote name='Pitty']Od czasu do czasu mam maly kryzys zwiazany z dogo - ogarnia mnie taki smutek z powodu tych biednych istot , ze musze sobie zrobic mala przerwe.Wielu z Was ma mozliwosc sie spotkac,chodzic do schroniska,wlaczyc sie bardziej aktywnie w pomoc.A ja siedze tu sama i ta bezsilnosc i swiadomosc , ze poza podnoszeniem nic nie moge zrobic - "dobija mnie " czasami.Pitty robisz bardzo a to bardzo dużo dla psiaków. Podnoszenie jest bardzo istotne i daje im szanse :lol:
Twoje paczki itp.są pomocą dla psiaków i ich nowych właścicieli i nie możesz tego bagatelizować :mad:
Szarik jest tego przykładem ;)

Aga76 dziękujemy za miłe słówka i przesyłamy pozdrowionka dla całej rodzinki :loveu:

Roni dziękuje wujkowi Peterowi za życzonka :grins:

Posted

Jesteśmy - na razie tylko na chwilkę, bo musimy wyjść, ale chcieliśmy dać Wam już znać, że byliśmy u weterynarza, zrobiliśmy prześwietlenie itp. i zostawiliśmy tam 200 zł a w aptece jeszcze kolejne... – ale nie to jest najgorsze :shake:

Niestety nie jest dobrze a wręcz wygląda to naprawdę źle :-(

Nie spodziewaliśmy się, aż takiego przebiegu sprawy :shake:

Odezwiemy się jak wrócimy do domu – chcieliśmy tylko żebyście wiedzieli, że coś się ruszyło z badaniami…


PS. Roniczek bardzo dziękuje za życzenia :calus: - już chłopak myślał, że ciotki o Nim zapomniały, a tu jednak nie wszystkie :diabloti:

Posted

Roni :loveu:-gratulacje:lol::lol: -doroślejesz chłopie :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

matko kochana , co z Szarikiem ?
co się dzieje ? czekamy na informacje z drżącym sercem....

Posted

Zdjęcia RTG wyglądają jakby to nazwać – przytłaczająco… :-(

Po pierwsze ma wykrzywioną przeponę, co na pewno nie ułatwia mu oddychania itp.

Po drugie Jego serce jest tak jakby nie podtrzymywane i leży sobie na mostku – dziwna sprawa, bo z czymś takim jeszcze się nie spotkaliśmy…

Po trzecie z jego płuc drożny jest tylko kawałek a cała reszta jest zamazana
-> wygląda to tak jakby zbierały się tam płyny …
(o tyle jest to dziwne, że jak nasza koteczka odchodziła to płyny naszły jej już w końcowym stadium, kiedy naprawdę potwornie się już dusiła i nie było ratunku… A Szarik, co prawda, poddusza się i dławi, ale nie jest to, aż tak uciążliwe)
-> i … Wet stwierdził, że wygląda to po prostu jak nowotwór – dodał, że oczywiście z samego zdjęcia nie jest w stanie stwierdzić na 100% co to jest, ale wygląda typowo na raka :cry:

Dostał masę zastrzyków (będą kontynuowane przynajmniej przez 10 dni) i zaczyna brać antybiotyki – zobaczymy jak to będzie wyglądało za jakiś czas – być może coś zacznie się przejaśniać, ale tego się dowiemy dopiero przy kolejnych badaniach…

Nawet, jeśli jest to nowotwór to jednak jakimś cudem taki, że nie męczy Go straszliwie, więc jest sens leczenia. Mamy jednak nadzieję, że jest to coś innego, bo po tym, co było widoczne na zdjęciu wychodziłoby nam, że powinien być już w stanie bardzo złym…

Pozostaje mieć nadzieję, że antybiotyki, zastrzyki itp. pomogą…

Posted

Justysia i Grześ napisał(a):
Zdjęcia RTG wyglądają jakby to nazwać – przytłaczająco… :-(

Po pierwsze ma wykrzywioną przeponę, co na pewno nie ułatwia mu oddychania itp.

Po drugie Jego serce jest tak jakby nie podtrzymywane i leży sobie na mostku – dziwna sprawa, bo z czymś takim jeszcze się nie spotkaliśmy…

Po trzecie z jego płuc drożny jest tylko kawałek a cała reszta jest zamazana
-> wygląda to tak jakby zbierały się tam płyny …
(o tyle jest to dziwne, że jak nasza koteczka odchodziła to płyny naszły jej już w końcowym stadium, kiedy naprawdę potwornie się już dusiła i nie było ratunku… A Szarik, co prawda, poddusza się i dławi, ale nie jest to, aż tak uciążliwe)
-> i … Wet stwierdził, że wygląda to po prostu jak nowotwór – dodał, że oczywiście z samego zdjęcia nie jest w stanie stwierdzić na 100% co to jest, ale wygląda typowo na raka :cry:

Dostał masę zastrzyków (będą kontynuowane przynajmniej przez 10 dni) i zaczyna brać antybiotyki – zobaczymy jak to będzie wyglądało za jakiś czas – być może coś zacznie się przejaśniać, ale tego się dowiemy dopiero przy kolejnych badaniach…

Nawet, jeśli jest to nowotwór to jednak jakimś cudem taki, że nie męczy Go straszliwie, więc jest sens leczenia. Mamy jednak nadzieję, że jest to coś innego, bo po tym, co było widoczne na zdjęciu wychodziłoby nam, że powinien być już w stanie bardzo złym…

Pozostaje mieć nadzieję, że antybiotyki, zastrzyki itp. pomogą…



Nie mażna tracić nadzieji.Szariczek musi wyzdrowieć.Wszyscy go kochamy.

Do końca miesiąca planuje zrobić kilka zakładek do książek albo obrazków (no nie dużo bo czasu brak,ale zrobię co mogę) i wystawię to na bazarku a dochód pójdzie na Szariczka (już na bazarku pisałam że chcę jakoś pomóc i słowa dotrzymam, w prawdzie chciałam dać połowę na Szriczka,a resztę dla mnie tzn na jedzenie dla kotów na naszych działkach,ale na raie jakoś sobie radzimy,a tu są ważniejsze sprawy)Napewno jeszcze wiele osób będzie chciało pomóc więc o pieniądze nie macie się co martwić,pozostaje tylko znależć dobrego weterynarza i wysiągnąć Szarika z tego paskudztwa.:lol:

Posted

Spoznione bardzo zyczenia dla Grzesia, ale ostatnio zagoniona bylam i no niestety na nic nie mialam czasy. Ciesze sie, ze wzieliscie takiego starego psa. Grzes niezle wyglada z tym psem, bo Szarik wydaje sie taki malutki. Wymiziajcie Go ode mnie.Pozdrawiam.

Posted

Martusia7, shirrrapeira - witamy serdecznie :loveu: :loveu:

[quote name='Martusia7'] Nie mażna tracić nadzieji.Szariczek musi wyzdrowieć.Wszyscy go kochamy.

Do końca miesiąca planuje zrobić kilka zakładek do książek albo obrazków (no nie dużo bo czasu brak,ale zrobię co mogę) i wystawię to na bazarku a dochód pójdzie na Szariczka (już na bazarku pisałam że chcę jakoś pomóc i słowa dotrzymam, w prawdzie chciałam dać połowę na Szriczka,a resztę dla mnie tzn na jedzenie dla kotów na naszych działkach,ale na raie jakoś sobie radzimy,a tu są ważniejsze sprawy)Napewno jeszcze wiele osób będzie chciało pomóc więc o pieniądze nie macie się co martwić,pozostaje tylko znależć dobrego weterynarza i wysiągnąć Szarika z tego paskudztwa.:lol: Na pewno nie tracimy nadziei i będziemy walczyć do póki będzie widać, chociaż cień szansy, tak jak to robiliśmy w przypadku Roniego.

Dziękujemy bardzo za chęć pomocy :calus:
My naprawdę kochamy nie tylko psy, ale również kotki i inne zwierzaki, bardzo dziękujemy w imieniu swoim jak i ich za pomoc, jaką im niesiesz.
Wiemy jedno Szariczek na pewno chciałby podzielić się bazarkiem z kotkami

A co do weterynarza to podczas nosówki Ronka zwiedziliśmy całą masę gabinetów i zostaliśmy przy tym... mamy do nich zaufanie.
Wykazali się rozległą wiedzą, mają też niezłe wyposażenie jest tylko jedna wada musimy do nich dojeżdżać, co w naszym przypadku nie jest łatwe.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...