Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 863
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kochani...nie zniechęcajcie się tylko!!!! Mój Staruszek -Uchatek też posikiwał.. to bylo przewlekłe zapalenie dróg moczowych. Złapcie poranne siuski do słoika i do analizy. To drogo nie kosztuje, a psa da się całkowicie wyleczyć!

Posted

Dragon daje właścicielom czadu!!! Dwa dni temu znów się zsikał na dywaniku. To nie jest znaczenie, to jest regularne lanie! Pęcherz na pewno nie jest chory, bo pies wytrzymuje sam w domu 8-9 godizn.

Poza tym zatraca się w zabawie i kiedy się rozszaleje, bolesnie kąsa. dziś Panu Krzysiowi porwał na spacerze kurtkę.

Zdradza ponadto cechy dominanta w kontakcie z psami, np. na spacerze nakrywa je głową. Nie warczy i nie gryzie. Zdarzyło się, ze w przypadku wyraźnego niezadowolenia "nakrytego " psa Dragon był gotowy do walki.

Dałam namiary na 3 panie behawiorystki: Kosińską, Iracką i Lewandowską.

Zaznaczam jednak wyraźnie: NIE MA ZAGROŻENIA, że Aga i Krzyś chcą się Dragona pozbyć. Chcą nad nim pracować i są gotowi się temu poświęcić. Ci ludzie naprawdę go kochają, ale w sposób zrozumiały są zaniepokojeni jego zachowaniem.

Posted

Iza - bardzo dziekujemy za informacje
cooz - sama wiem jak nie jest latwo z psem dominantem - mam takiego w domu. jesli Aga i Krzys potrzebowali by jakiejs pomocy to niech dadza znac. super ze dalas im namiary na panie behawiorystki - czasem naprawde niewiele trzeba zmienic by osiagnac efekty.

Moi drodzy - trzymamy kciuki aby Smoka dało sie opanowac. i zyczymy powodzenia.

pozdrawiam serdecznie

Posted

Tak właśnie myślałam - że cisza oznacza jakieś problemy :(
Trzymam kciuki za doprowadzanie Dragona do pionu !! I cieszę się bardzo, że Aga i Krzyś się nie poddają :)
Odezwijcie się czaem - napiszcie jak idzie "prostowanie" Dragoniastego i w ogóle co słychać.
Pozdrawiam.
Kasia

Posted

Tak właśnie mi się wydaje (zresztą pisałam już o tym wcześniej) że te wyskoki (czasami w sensie dosłownym ;) ) są próbą dominacji, zwrócenia na siebie uwagi, może też lekkiego egocentryczenia.
Dobrym, bardzo dobrym sygnałem, objawem jest to, że Dragon szybko się uczy, więc może szybko załapie kto tu rządzi i przestanie topić panele ;)
Myślę, że moglibyście porozmawiać raz z którąś z behawiorystek, może (na pewno) da kilka cennych rad, które ułatwią Waszej Trójcy życie :)

Posted

Kochani, właśnie wróciłam, ja tez przepraszam za milczenie, ale chłopcy zostali sami na gospodarstwie, no i sami rozumiecie.
Dragoś dokazuje faktycznie, więc bardzo Krzysia zmeczył,ale oczywiście teraz razem bedziemy go pacyfikować:evil_lol:
rzeczywiście dominuje, tudzież się stara, ale podkreślam, NIGDY SIĘ GO NIE BEDZIEMY CHCIELI POZBYĆ, mamy dużo cierpliwości, a on musi poznac swoje miejsce. i tyle. chyba że zje któres z nas, to pomyślimy:cool1:
damy znać na pewno jak nam sie układa
pozdrawiam
Was serdecznie
Aga

Posted

To, że Dragon wytrzymuje 8-9 godzin bez sikania w domu nie wyklucza zapalenia pęcherza. Wiem to z mojego doświadczenia.

Przeleczenie antybiotykiem przynosi natychmiastową poprawę. Spróbujcie pomacać go po nerkach, popukać po nerkach - jeśli zapiszczy - to będzie koronny dowód na kłopoty z drogami moczowymi.
Czy ten mocz jest silnie cuchnący, czy w graniach normy - bo to też jest wyraźny sygnał.

Nie lekceważyłabym wątku kłopotów z nerkami.

Posted

Wiecie co, wydaje mi się to dziwne. Odkąd wróciłam, aniołek nie pies... Naprawde się uspokoił, zastanawiam się czy to nie była przypadkiem wojna samców. Drago ze mną jakoś mniej walczy. Dziś cały dzień mamy w domu spokojnego pieska, przylepa z niego straszna. Nie wiem, może go przyzwyczaiłam do pieszczot za bardzo i po prostu się zdenerwował, jak mu ich troszkę zabrakło. Choć Krzyś też go w tej kwestii nie zaniedbuje. A może po prostu czuje większy respekt gdy jesteśmy we dwoje, bo co dwóch na jednego to nie to co 1:1:lol:
W każdym razie jest w porządku. Dziś spróbujemy poznać go z bokserem naszych przyjaciół. Chciałabym, żeby sie polubili, bo przynajmniej rozmiarem do siebie pasują, a o takiego towarzysza dla naszego smoka nie jest łatwo:diabloti:
pozdrawiam
Aga

Posted

Ufff, to dobrze, że się opanował nieco :) Może coś w tym jest i rzeczywiście pod Twoją nieobecność odbywała się walka o władzę...
Trzymam kciuki za spokojne spotkanie na psim szczeblu :)
Pozdrawiam.
Kasia

Posted

Być może Dragon jest "psem jednego właściciela", czyli w jednego z domowników zapatrzony jest jak w święty obrazek, a innych prawie nie zauważa lub okazuje wobec nich agresję.

Trzeba dużo czasu, cierpliwości i łagodnego, spokojnego podejścia, acz zdecydowanego. Dragon musi uwierzyć, że to jego domek.

Posted

Z moich obserwacji wynikalo, ze on sobie szukal "Swojego Czlowieka" u mnie w domu to byl najwiekszy facet - moj sublokator. Byl najwazniejszy i juz. Reszta to bylo stado. Nie walczyl z nami, lubil przyjsc na pieszczoty i jedzenie z reki, ale jesli Piotr sie odezwal, czy pokazal, to wszystko szlo w kat :) Moze w Waszym stadzie to Ty jestes liderem, jak Ciebie zabraklo to trzeba bylo sobie zadac pytanie - kto tu rzadzi? ;)

Posted

Aga - najwyrazniej jestes obu panom potrzebna do szczescia :)
najwyrazniej Dragon Krzyska traktuje jak rowna sobie konurencje i dlatego z nim bedzie sie "przepychal". Ty zas zostalas jego ukochana pańcią i juz.
powiem Ci ze moj rudy tez bardziej slucha sie mnie niz mojego TZ z ktorym potrafi sie niezle przepychac i pokazywac co to nie on.

pozdrawiam serdecznie i czekam na nowe wiesci.

Posted

Musze przyznac, ze po watkach ligockich i innych rownie dramatycznych Wasz watek jest wytchnieniem.
Mam wrazenie, a wrecz pewnosc, ze Dragon trafil na naprawde wlasciwych ludzi.
Nie jestem psim behawiorysta, ale kilkanascie psow przeszlo przez moje zycie i sadze, ze nie mozecie zlekcewazyc objawow Drago.
Jemu potrzebna jest zdrowa, madra i stanowcza milosc. Stawiam zdecydowanie na proby dominacji. Brak Twojej osoby tez na pewno nie dodal mu pewnosci siebie. W koncu wszystko jest dla niego nowe. Troche czasu uplynie zanim dotrze do niego, ze zawsze wrocicie i ze nie zostanie sam.
Jest jeszcze bardzo mlody. I to wlasciwy moment zeby zapanowac nad tymi zachowaniami, ktore moga z czasem stac sie ( chociazby z racji jego rozmiarow) niebezpieczne.
Dlatego na poczatku napisalam, ze trafil na wlasciwych ludzi, bo z Waszych postow przebija i milosc i rozsadek.A to nie zawsze idzie w parze;-)
Pies jest wspanialy, po prostu marzenie psiarza. Moze wlasnie rowniez dzieki temu, ze trzeba duzo z nim popracowac...
Na pewno jest szalenie inteligentny i zdecydowanie chce postawic na swoim:-)
Chyba bym skorzystala jak najszybciej z podanych wyzej kontaktow.
Rady doswiadczonych specjalistow na pewno pomoga.

A z tym sikaniem...Sama jestem ciekawa jaka sie okaze byc prawdziwa przyczyna. Ale jakos trudno mi uwierzyc zeby zapalenie pecherza objawialo sie tylko przy wlascicielach. Oczywiscie badan nie nalezy poniechac.

Jestescie Wielcy i zycze Wam z calego serca sukcesow wychowawczych.
Nie na darmo sie mowi, ze wspaniali ludzie wyrastaja z krnabrnych dzieci:-)Oczywiscie odpowiednio poprowadzonych na poczatku ;-) Jestem pewna, ze podobnie jest z psami.

:oops: Przepraszam za maly OT, ale nie znam tu prawie nikogo. Do kogo mozna sie zwrocic z prosba o pilna pomoc w szukaniu domu dla mlodego wilczka wlasnie z Lasu Kabackiego?

Posted

Kochani, bardzo Wam dziękujemy za mądre rady. Już dzwoniliśmy do trenerki z Ursynowa, jak tylko zejdą śniegi - idziemy się trenować. Może nawet już w ten weekend. Generalnie oprócz napadów szału od czasu do czasu podczas zabawy sprawuje się coraz lepiej. Oby tak dalej. Póki co nie ma incydentów z sikaniem, ale za to małe sraczki jak najbardziej - dostaje lakcid na dobre bakterie i czasem smectę lub inny sraczkostop.
Ale tymczasem pojawił się całkiem nowy kłopot. Godzinę temu na spacerze dragon znalazł balonik w trawie. Zanim się zorientowaliśmy,że cokolwiek sie dzieje, balonik pękł i dragoś natychmiast... go zeżarł, znaczy te zwłoki balonika!!! Niby balonik nie był duży - taki zwykły, ale sie wystraszyliśy, że mu gdzieś zalegnie. Zadzwoniłam do 2 lekarzy. Jeden powiedział, żeby jechać do kliniki i prowokować wymioty, a drugi, żeby pocekać, aż sam go wydali, ewentualnie podac olej parafinowy na poślizg, ale nie prowokować wymiotów wcale. Czuje sie teraz bardzo dobrze, nic mu sie nie dzieje. Zobaczymy, będę jutro rano grzebac w psiej kupie w poszukiwaniu balonika, kurcze.
Ciągle sie boję, że może było trzeba te wymioty sprowokowac, już sama nie wiem. Jak myslicie? Co za durna historia, na boga!

Posted

O matko, pobudka o piątej drapaniem do drzi sypialni i popuszczona sraczka w przedpokoju:-( oto mój dzisiejszy poranek. Łaziliśmy godzinę po trawnikach, a z pupska dragonowego sączyła sie woda:shake: :shake: biedak nawet nie ciągnął tak był chyba przerażony. Nie wiem, co mu jest. Nie ądzę, by był to skonsumowany wczoraj balonik, bo już na wcześniejszym spacerku kupa wyglądała dość słabo. Dostał węgiel. Potem zjadł balonik i dalej już wiecie. Podałam mu wczoraj lakcid, bo może te kupska to po antybiotykach. Przyjął ich w końcu tyle, że żadna żywa bakteria się w jelitach nie ostała. No ale przed chwilą dałam mu trzy tabletki taninalu, żeby tę biegunkę zatrzymać, bo nam się biedak odwodni. teraz czekamy, ja czuwam, Drago śpi...:roll:
Krzysiek przyjedzie do niego w przerwie na lunch, żeby zobaczyc, jak sie bida czuje. Zjadł tylko z tym taninalem garść ryżu z marchewką i odrobinka mięska na zapach. Więcej nie dam, bo sie boje:shake:
Co mu jest? Na Boga, tak się o niego martwię:-( :-( :-( :placz: Może to grypa żołądkowa?? Juz nie wiem sama...:roll:

Posted

Aga,

balonikiem bym się nie przejmowała aż tak bardzo. Mój Malutki ma juz na koncie co najmniej 3 skonsumowane w całości zabawki z lateksu, a to chyba znacznie gorsze, niż balonik. W przypadku jednej zabawki - wysrutkał ją, w przypadku dwóch - zwymiotował, ale...... po dwóch miesiącach!!!!!:crazyeye: Były całkiem odbarwione od soków żołądkowych.

Lekarz powiedizał mi, że na psa ludzki węgiel nie działa. :roll:

Ja bym wymiotów nie prowokowała, bo to oznacza dalsze odwadnianie psa. balonik jest mięciutki. Pewnie wyjdzie z kupką....

Posted

Aga - przejdzcie sie z Dragonem do tego weta co namiary wam dalam na PW. moze Dragonowi trzeba zaaplikowac cos mocniejszego niz wegiel. np niforokzasyd czy loperamid. my podajemy Grendlowi jedno albo drugie przy takich historiach "wydalniczych".

mam nadzieje ze balonik sam wyjdzie. i ze wielkie chude brzucho sie uspokoi.

pozdrawiam Was cieplo

Posted

Balonik to małe Miki dla takiego dużego psiora. Znam ONka, które zeżarł bandaż. I ten bandaż w całości, aczkolwiek rozwinięty, wychodził po odpowiednim czasie z tyłu przewodu pokarmowego jak tasiemiec. Trwało to pół dnia gimnastyki właściciela z psem, ale zakończyło się pomyślnie.

Bardziej przejmowałabym sie tymi sraczkami. Sama mam teraz ten problem z mpim Staruszkiem - Uchatkiem.
Dieta, dieta i jeszcze raz dieta. Ryż, potem ryż + marchewka, potem ryż + marchewka + kurczak. Pies po włóczędze ma totalnie rozregulowany przewód pokarmowy i wątrobę!

Posted

Uff, chyba na razie udało nam się opanowac sytuację. Ostatnia sraczka była o 13, od tej pory spokój:p No ale wciągnął 3 smecty i 3 tananile. Jutro zobaczymy, czy się unormowało i potem w weekend będzie do siebie dochodził już bez stoperów, jak się uda. A balonika jak nie było tak nie ma, jak wreszcie wylezie, to go chyba z radości napompuję!:diabloti: :razz:
pozdrawiam Was i dzięki za wsparcie
Aga
PS Na wszelki wypadek bandaże pochowane:evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...