maciaszek Posted February 9, 2007 Posted February 9, 2007 Halo, halooooooooooo !!!!!!! Co to za cisza podejrzana i dziwna? Co słychać u Dragona? Co się dzieje, że milczycie? Quote
lewkonia Posted February 9, 2007 Posted February 9, 2007 Kochani...nie zniechęcajcie się tylko!!!! Mój Staruszek -Uchatek też posikiwał.. to bylo przewlekłe zapalenie dróg moczowych. Złapcie poranne siuski do słoika i do analizy. To drogo nie kosztuje, a psa da się całkowicie wyleczyć! Quote
iza_szumielewicz Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 Dragon daje właścicielom czadu!!! Dwa dni temu znów się zsikał na dywaniku. To nie jest znaczenie, to jest regularne lanie! Pęcherz na pewno nie jest chory, bo pies wytrzymuje sam w domu 8-9 godizn. Poza tym zatraca się w zabawie i kiedy się rozszaleje, bolesnie kąsa. dziś Panu Krzysiowi porwał na spacerze kurtkę. Zdradza ponadto cechy dominanta w kontakcie z psami, np. na spacerze nakrywa je głową. Nie warczy i nie gryzie. Zdarzyło się, ze w przypadku wyraźnego niezadowolenia "nakrytego " psa Dragon był gotowy do walki. Dałam namiary na 3 panie behawiorystki: Kosińską, Iracką i Lewandowską. Zaznaczam jednak wyraźnie: NIE MA ZAGROŻENIA, że Aga i Krzyś chcą się Dragona pozbyć. Chcą nad nim pracować i są gotowi się temu poświęcić. Ci ludzie naprawdę go kochają, ale w sposób zrozumiały są zaniepokojeni jego zachowaniem. Quote
blue.berry Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 Iza - bardzo dziekujemy za informacje cooz - sama wiem jak nie jest latwo z psem dominantem - mam takiego w domu. jesli Aga i Krzys potrzebowali by jakiejs pomocy to niech dadza znac. super ze dalas im namiary na panie behawiorystki - czasem naprawde niewiele trzeba zmienic by osiagnac efekty. Moi drodzy - trzymamy kciuki aby Smoka dało sie opanowac. i zyczymy powodzenia. pozdrawiam serdecznie Quote
maciaszek Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 Tak właśnie myślałam - że cisza oznacza jakieś problemy :( Trzymam kciuki za doprowadzanie Dragona do pionu !! I cieszę się bardzo, że Aga i Krzyś się nie poddają :) Odezwijcie się czaem - napiszcie jak idzie "prostowanie" Dragoniastego i w ogóle co słychać. Pozdrawiam. Kasia Quote
Ula_czarnuszka Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 Przecztałam cały wątek. Cieszę się, że Dragon znalazł swoich ludzi :loveu: A jeśli chodzi o problemy wychowawcze to może nowi właściciele przeczytają o wychowaniu schroniskowej suni: http://www.lira.blox.pl lub o oswajaniu agresywnego goldena: http://www.gringo.blox.pl albo znajdą pomoc tu: www.szkoleniepsow.fora.pl Życzę wytrwałości:calus: Quote
maciaszek Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 Tak właśnie mi się wydaje (zresztą pisałam już o tym wcześniej) że te wyskoki (czasami w sensie dosłownym ;) ) są próbą dominacji, zwrócenia na siebie uwagi, może też lekkiego egocentryczenia. Dobrym, bardzo dobrym sygnałem, objawem jest to, że Dragon szybko się uczy, więc może szybko załapie kto tu rządzi i przestanie topić panele ;) Myślę, że moglibyście porozmawiać raz z którąś z behawiorystek, może (na pewno) da kilka cennych rad, które ułatwią Waszej Trójcy życie :) Quote
Aga i Krzyś Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 Kochani, właśnie wróciłam, ja tez przepraszam za milczenie, ale chłopcy zostali sami na gospodarstwie, no i sami rozumiecie. Dragoś dokazuje faktycznie, więc bardzo Krzysia zmeczył,ale oczywiście teraz razem bedziemy go pacyfikować:evil_lol: rzeczywiście dominuje, tudzież się stara, ale podkreślam, NIGDY SIĘ GO NIE BEDZIEMY CHCIELI POZBYĆ, mamy dużo cierpliwości, a on musi poznac swoje miejsce. i tyle. chyba że zje któres z nas, to pomyślimy:cool1: damy znać na pewno jak nam sie układa pozdrawiam Was serdecznie Aga Quote
lewkonia Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 To, że Dragon wytrzymuje 8-9 godzin bez sikania w domu nie wyklucza zapalenia pęcherza. Wiem to z mojego doświadczenia. Przeleczenie antybiotykiem przynosi natychmiastową poprawę. Spróbujcie pomacać go po nerkach, popukać po nerkach - jeśli zapiszczy - to będzie koronny dowód na kłopoty z drogami moczowymi. Czy ten mocz jest silnie cuchnący, czy w graniach normy - bo to też jest wyraźny sygnał. Nie lekceważyłabym wątku kłopotów z nerkami. Quote
Aga i Krzyś Posted February 11, 2007 Posted February 11, 2007 Wiecie co, wydaje mi się to dziwne. Odkąd wróciłam, aniołek nie pies... Naprawde się uspokoił, zastanawiam się czy to nie była przypadkiem wojna samców. Drago ze mną jakoś mniej walczy. Dziś cały dzień mamy w domu spokojnego pieska, przylepa z niego straszna. Nie wiem, może go przyzwyczaiłam do pieszczot za bardzo i po prostu się zdenerwował, jak mu ich troszkę zabrakło. Choć Krzyś też go w tej kwestii nie zaniedbuje. A może po prostu czuje większy respekt gdy jesteśmy we dwoje, bo co dwóch na jednego to nie to co 1:1:lol: W każdym razie jest w porządku. Dziś spróbujemy poznać go z bokserem naszych przyjaciół. Chciałabym, żeby sie polubili, bo przynajmniej rozmiarem do siebie pasują, a o takiego towarzysza dla naszego smoka nie jest łatwo:diabloti: pozdrawiam Aga Quote
maciaszek Posted February 11, 2007 Posted February 11, 2007 Ufff, to dobrze, że się opanował nieco :) Może coś w tym jest i rzeczywiście pod Twoją nieobecność odbywała się walka o władzę... Trzymam kciuki za spokojne spotkanie na psim szczeblu :) Pozdrawiam. Kasia Quote
lewkonia Posted February 11, 2007 Posted February 11, 2007 Być może Dragon jest "psem jednego właściciela", czyli w jednego z domowników zapatrzony jest jak w święty obrazek, a innych prawie nie zauważa lub okazuje wobec nich agresję. Trzeba dużo czasu, cierpliwości i łagodnego, spokojnego podejścia, acz zdecydowanego. Dragon musi uwierzyć, że to jego domek. Quote
marie Posted February 13, 2007 Posted February 13, 2007 Z moich obserwacji wynikalo, ze on sobie szukal "Swojego Czlowieka" u mnie w domu to byl najwiekszy facet - moj sublokator. Byl najwazniejszy i juz. Reszta to bylo stado. Nie walczyl z nami, lubil przyjsc na pieszczoty i jedzenie z reki, ale jesli Piotr sie odezwal, czy pokazal, to wszystko szlo w kat :) Moze w Waszym stadzie to Ty jestes liderem, jak Ciebie zabraklo to trzeba bylo sobie zadac pytanie - kto tu rzadzi? ;) Quote
blue.berry Posted February 13, 2007 Posted February 13, 2007 Aga - najwyrazniej jestes obu panom potrzebna do szczescia :) najwyrazniej Dragon Krzyska traktuje jak rowna sobie konurencje i dlatego z nim bedzie sie "przepychal". Ty zas zostalas jego ukochana pańcią i juz. powiem Ci ze moj rudy tez bardziej slucha sie mnie niz mojego TZ z ktorym potrafi sie niezle przepychac i pokazywac co to nie on. pozdrawiam serdecznie i czekam na nowe wiesci. Quote
halbina Posted February 13, 2007 Posted February 13, 2007 U nas także walka... o kołdrę i o to, kto tu rządzi... na razie wygrywam... Pozdrawiamy! http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=3319942&posted=1#post3319942 Quote
Anna_33 Posted February 14, 2007 Posted February 14, 2007 Musze przyznac, ze po watkach ligockich i innych rownie dramatycznych Wasz watek jest wytchnieniem. Mam wrazenie, a wrecz pewnosc, ze Dragon trafil na naprawde wlasciwych ludzi. Nie jestem psim behawiorysta, ale kilkanascie psow przeszlo przez moje zycie i sadze, ze nie mozecie zlekcewazyc objawow Drago. Jemu potrzebna jest zdrowa, madra i stanowcza milosc. Stawiam zdecydowanie na proby dominacji. Brak Twojej osoby tez na pewno nie dodal mu pewnosci siebie. W koncu wszystko jest dla niego nowe. Troche czasu uplynie zanim dotrze do niego, ze zawsze wrocicie i ze nie zostanie sam. Jest jeszcze bardzo mlody. I to wlasciwy moment zeby zapanowac nad tymi zachowaniami, ktore moga z czasem stac sie ( chociazby z racji jego rozmiarow) niebezpieczne. Dlatego na poczatku napisalam, ze trafil na wlasciwych ludzi, bo z Waszych postow przebija i milosc i rozsadek.A to nie zawsze idzie w parze;-) Pies jest wspanialy, po prostu marzenie psiarza. Moze wlasnie rowniez dzieki temu, ze trzeba duzo z nim popracowac... Na pewno jest szalenie inteligentny i zdecydowanie chce postawic na swoim:-) Chyba bym skorzystala jak najszybciej z podanych wyzej kontaktow. Rady doswiadczonych specjalistow na pewno pomoga. A z tym sikaniem...Sama jestem ciekawa jaka sie okaze byc prawdziwa przyczyna. Ale jakos trudno mi uwierzyc zeby zapalenie pecherza objawialo sie tylko przy wlascicielach. Oczywiscie badan nie nalezy poniechac. Jestescie Wielcy i zycze Wam z calego serca sukcesow wychowawczych. Nie na darmo sie mowi, ze wspaniali ludzie wyrastaja z krnabrnych dzieci:-)Oczywiscie odpowiednio poprowadzonych na poczatku ;-) Jestem pewna, ze podobnie jest z psami. :oops: Przepraszam za maly OT, ale nie znam tu prawie nikogo. Do kogo mozna sie zwrocic z prosba o pilna pomoc w szukaniu domu dla mlodego wilczka wlasnie z Lasu Kabackiego? Quote
Aga i Krzyś Posted February 14, 2007 Posted February 14, 2007 Kochani, bardzo Wam dziękujemy za mądre rady. Już dzwoniliśmy do trenerki z Ursynowa, jak tylko zejdą śniegi - idziemy się trenować. Może nawet już w ten weekend. Generalnie oprócz napadów szału od czasu do czasu podczas zabawy sprawuje się coraz lepiej. Oby tak dalej. Póki co nie ma incydentów z sikaniem, ale za to małe sraczki jak najbardziej - dostaje lakcid na dobre bakterie i czasem smectę lub inny sraczkostop. Ale tymczasem pojawił się całkiem nowy kłopot. Godzinę temu na spacerze dragon znalazł balonik w trawie. Zanim się zorientowaliśmy,że cokolwiek sie dzieje, balonik pękł i dragoś natychmiast... go zeżarł, znaczy te zwłoki balonika!!! Niby balonik nie był duży - taki zwykły, ale sie wystraszyliśy, że mu gdzieś zalegnie. Zadzwoniłam do 2 lekarzy. Jeden powiedział, żeby jechać do kliniki i prowokować wymioty, a drugi, żeby pocekać, aż sam go wydali, ewentualnie podac olej parafinowy na poślizg, ale nie prowokować wymiotów wcale. Czuje sie teraz bardzo dobrze, nic mu sie nie dzieje. Zobaczymy, będę jutro rano grzebac w psiej kupie w poszukiwaniu balonika, kurcze. Ciągle sie boję, że może było trzeba te wymioty sprowokowac, już sama nie wiem. Jak myslicie? Co za durna historia, na boga! Quote
Anna_33 Posted February 14, 2007 Posted February 14, 2007 O rany..Sama nie wiem, moze ten poslizg wystarczy.. Mily poranek Ci sie zapowiada:-) Tak juz jest z tym lakomymi psami :-) Quote
Aga i Krzyś Posted February 15, 2007 Posted February 15, 2007 O matko, pobudka o piątej drapaniem do drzi sypialni i popuszczona sraczka w przedpokoju:-( oto mój dzisiejszy poranek. Łaziliśmy godzinę po trawnikach, a z pupska dragonowego sączyła sie woda:shake: :shake: biedak nawet nie ciągnął tak był chyba przerażony. Nie wiem, co mu jest. Nie ądzę, by był to skonsumowany wczoraj balonik, bo już na wcześniejszym spacerku kupa wyglądała dość słabo. Dostał węgiel. Potem zjadł balonik i dalej już wiecie. Podałam mu wczoraj lakcid, bo może te kupska to po antybiotykach. Przyjął ich w końcu tyle, że żadna żywa bakteria się w jelitach nie ostała. No ale przed chwilą dałam mu trzy tabletki taninalu, żeby tę biegunkę zatrzymać, bo nam się biedak odwodni. teraz czekamy, ja czuwam, Drago śpi...:roll: Krzysiek przyjedzie do niego w przerwie na lunch, żeby zobaczyc, jak sie bida czuje. Zjadł tylko z tym taninalem garść ryżu z marchewką i odrobinka mięska na zapach. Więcej nie dam, bo sie boje:shake: Co mu jest? Na Boga, tak się o niego martwię:-( :-( :-( :placz: Może to grypa żołądkowa?? Juz nie wiem sama...:roll: Quote
iza_szumielewicz Posted February 15, 2007 Posted February 15, 2007 Aga, balonikiem bym się nie przejmowała aż tak bardzo. Mój Malutki ma juz na koncie co najmniej 3 skonsumowane w całości zabawki z lateksu, a to chyba znacznie gorsze, niż balonik. W przypadku jednej zabawki - wysrutkał ją, w przypadku dwóch - zwymiotował, ale...... po dwóch miesiącach!!!!!:crazyeye: Były całkiem odbarwione od soków żołądkowych. Lekarz powiedizał mi, że na psa ludzki węgiel nie działa. :roll: Ja bym wymiotów nie prowokowała, bo to oznacza dalsze odwadnianie psa. balonik jest mięciutki. Pewnie wyjdzie z kupką.... Quote
blue.berry Posted February 15, 2007 Posted February 15, 2007 Aga - przejdzcie sie z Dragonem do tego weta co namiary wam dalam na PW. moze Dragonowi trzeba zaaplikowac cos mocniejszego niz wegiel. np niforokzasyd czy loperamid. my podajemy Grendlowi jedno albo drugie przy takich historiach "wydalniczych". mam nadzieje ze balonik sam wyjdzie. i ze wielkie chude brzucho sie uspokoi. pozdrawiam Was cieplo Quote
lewkonia Posted February 15, 2007 Posted February 15, 2007 Balonik to małe Miki dla takiego dużego psiora. Znam ONka, które zeżarł bandaż. I ten bandaż w całości, aczkolwiek rozwinięty, wychodził po odpowiednim czasie z tyłu przewodu pokarmowego jak tasiemiec. Trwało to pół dnia gimnastyki właściciela z psem, ale zakończyło się pomyślnie. Bardziej przejmowałabym sie tymi sraczkami. Sama mam teraz ten problem z mpim Staruszkiem - Uchatkiem. Dieta, dieta i jeszcze raz dieta. Ryż, potem ryż + marchewka, potem ryż + marchewka + kurczak. Pies po włóczędze ma totalnie rozregulowany przewód pokarmowy i wątrobę! Quote
Aga i Krzyś Posted February 15, 2007 Posted February 15, 2007 Uff, chyba na razie udało nam się opanowac sytuację. Ostatnia sraczka była o 13, od tej pory spokój:p No ale wciągnął 3 smecty i 3 tananile. Jutro zobaczymy, czy się unormowało i potem w weekend będzie do siebie dochodził już bez stoperów, jak się uda. A balonika jak nie było tak nie ma, jak wreszcie wylezie, to go chyba z radości napompuję!:diabloti: :razz: pozdrawiam Was i dzięki za wsparcie Aga PS Na wszelki wypadek bandaże pochowane:evil_lol: Quote
Aga i Krzyś Posted February 16, 2007 Posted February 16, 2007 Donoszę z prawdziwą radością, że dziś rano balonik powrócił po długiej wędrówce po dragonowych jelitkach!:multi:Radosci mojej nie było końca, tym bardziej, że i bieguna ustała - odpukać:p Quote
maciaszek Posted February 16, 2007 Posted February 16, 2007 :thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::laola::laola::beerchug::beerchug: Ufffffffffffff......... :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.