Aga i Krzyś Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 blue.berry napisał(a):o rany jakie fajne widoki!!! ale Dragonicho ma fajnie:)))) przepraszam za ta ilosc wegla - myslalam ze jednak Dragon wazy troche, tak ze 40 gk przynajmniej. jesli 30 to rzeczywiscie 3 tabletki wystarcza w zupelnosci. jesli w niedziele bedzie nadal problem to na PW podaslam wam namiar na fajnego weta ktory w waszych okolicach przyjmuje w niedziele wlasnie. a tak wogole to czym go karmicie? Kochana, Dragoś waży ponad 40! A jakże:lol: Byliśmy na sraczkowym spacerku, poczekamy z węglem do niedzieli, zobaczymy. Jaki on się przytularski zrobił!!! Jak dziecko:lol: kochaneczek Ale zauważyłam, że się boi łazienki (takie same są kafelki jak w klinice - białe) i tego skafandra, co go tam używał - nie da sobie juz założyc, odkąd jest w domu. Kojarzy się biedakowi z tym wszystkim....:-( Quote
Anna_33 Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 Jakie ogromne zmiany zaszly w tym psiaku..a mimo to nadal jest o polowe za chudy. Ze tez nie mozna ukarac jego poprzednich wlascicieli. To wspaniale, ze tak szybko znalazl Wlascicieli :-) I to od razu trafil super. To widac w Waszych postach, w tym jak o nim mowicie. Nieczesto zdarzaja sie szczesliwe zakonczenia. Moze dlatego tak ciesza:-) Gratuluje Wam wspanialego psa. Psu gratuluje wspanialych Duzych :-) Mozliwe, ze kiedys przypadkiem na siebie trafimy w Lesie Kabackim:-) Mieszkam przy Żołny :-) Ja Was poznam na pewno. A moja suczka oszalalaby na widok kolegi ;-) Quote
Aga i Krzyś Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 Na pewno sie spotkamy!! Możemy sie nawet umówić, jak już się Dagoś przyzwyczai na dobre, bo na razie dawkujemy mu wrażenia, żeby to wszystko odbyło sie w spokojnym rytmie. Jakby co podajemy nasze GG:1821922 Pewnie będziemy nadal częstymi gośćmi na forum, więc jeszcze kupa (bez dwuznaczności:diabloti: )opowieści o Dragu Was czeka, Kochani! Quote
maciaszek Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 "Jezu jak się cieszę..." :) :multi::multi::multi::multi::multi: Dużo wzajemnej miłości i w ogóle wszystkiego dobrego Waszej Trójcy życzę !!! :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Ucałujcie ode mnie Dragonika w środek czułka :) P.S. Może ktoś wie jak usunąć płatne ogłoszenie na 4 łapach? Wszak Dragon ma już dom :) Quote
marie Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 To ja tez zwracam honor z iloscia wegla! Przytylo sie chlopakowi i to kolo 10 kg!!! :) Jak do mnie trafil to wazyl 30 z minimalnym okladem! A potem jeszcze biedak chudl przy zapaleniu pluc. Lazienki bal sie tez u mnie. To chyba nie jest trauma szpitalna, tylko cos wczesniejszego. U mnie nikt mu tam nic zlego nie robil, przetarlismy go tylko na wigotno, bo smierdolil niemilosiernie i umylismy ogon i lapy z qoopy :( Ale na kapiel to on byl 1) zbyt chory, a 2) zbyt mocno sie bal. Pewnie mu przejdzie jak mu pare razy dacie miche w wannie hihihi Quote
GreenEvil Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 Zgodnie z dyspozycjami emir, ktore w jej imieniu zlozyla czarok AFN przelal w dniu dzisiejszym 1 375 zl, na lecznice SGGW (leczenie dragona), w ramach rozliczenia nastepujacych psiakow: Bernardyn Emir - 305,00 Emi - 50,00 Szkielecik - 1 020,00 pozdrawiam GreenEvil - sekretarz fundacji AFN ponizej zlecenie : Witaj, Krystyna wyśle Wam takie pismo z prośbą, żeby wszystkie pieniądze zgromadzone na psy Emira na AFN przekazać do kliniki na SGGW na leczenie Dragona ( jeśli pieniędzy jest więcej niż kwota podana na fakturze to daj znać, poprosimy SGGW o wystawienie następnej faktury). Pismo, niestety dostaniecie dopiero jak Krystyna stanie na nogi ( upadła i nie może się poruszać). Na dokładkę padł jej monitor więc z maila też nici. Ponieważ jestem wolontariuszką Fundacji Emir zostałam upoważniona przez Panią prezes Krystynę Sroczyńską do napisania takiej odpowiedzi i proszę o potraktowanie tego jak oficjalnej odpowiedzi Fundacji. Pozdrawiam Jolanta Kolano oraz cd.. Bernardyn Emir - 305,00 Emi - 50,00 Szkielecik - 1020,00 W fundacji są też psy ze schroniska w Węgrowie: Żaneta - Zaneta - 135,00, szczeniaki - szczeniaki wegrow - 250,00. Ustalenia ustne były takie, że te pieniądze będą przekazane Fundacji Emir, ale nie chcemy żeby ktoś nam kiedykolwiek zarzucił nadużycie i dlatego Krystyna będzie dzisiaj dzwoniła do wolontariuszki i ta ewentualnie odezwie się do Ciebie z informacją czy jakaś kwota z węgrowskiej skarpety ma być przekazana Emirowi. Gdybyś dostała taką wiadomość, to proszę o informację, bo faktura już wystawiona jest na kwotę, którą pokrywają wpływy na bernardyna, Emi i Szkielecika i będziemy musieli poprosić SGGW o wystawienie następnej. Pozdrawiam Jolka Quote
Aga i Krzyś Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 Mamy sie na razie bardzo dobrze. Wpetyty dopisuje, kurczaczek z warzywami i ryżem wchodzi jak woda - na razie mało a często, potem zobaczymy. Sensacje żołądkowe się troszkę uspokoiły. Jest bardzo grzeczny, całą noc przespał na swoim posłanku, troszke popiszczał, ale zaraz mu przeszło. Chodzimy na spacerki, na razie jeszcze pomału na smyczy, żeby sie nie zmęczył biedak, jeszcze nie ta forma. We wtorek idziemy na zdjęcie szwów, a 12 lutego sie szczepimy. W tygodniu postaramy sie go wykąpać, bo po tych sensacjach żołądkowych by sie przydało zadek wyszorować:p zobaczymy, jak to będzie, bo na razie boi sie łazienki:shake: No i nie mogę go opanować z gryzieniem po rękach dla zabawy, mam kurna pocięte jakbym wpadła w maliny:angryy: Krzyśka nie gryzie, a mnie jak najbardziej:mad: popracujemy nad tym! pozdrawiamy wszystkich:lol: Quote
Guest Jacol123 Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 [quote name='katya']O to by się przydało! Jacol, czy w razie czego mogę go zacytować na forum schroniska w Łodzi? Oczywiście! Bardzo proszę tylko o podanie autora i www.szkoleniepsow.com.pl A tutaj wklejam artykuł: Gdy bierzesz psa ze schroniska... Skoro podejmujesz decyzję, by przygarnąć psa ze schroniska, najprawdopodobniej jesteś osobą o dobrym, wrażliwym sercu i masz szczerą chęć pomocy psu, którego los boleśnie doświadczył. To postawa bardzo piękna i godna szacunku. Każdy pies potrzebuje poczucia bezpieczeństwa i przynależności, więc jeśli otoczysz go miłością – odpłaci Ci tym samym. Warto jednak pamiętać, że pies inaczej komunikuje się z otoczeniem niż człowiek, więc zanim pies znajdzie się w Twoim domu przeczytaj proszę tych kilka zdań i przygotuj się na jego przyjęcie. Często niewiele wiemy o przeszłości psa. Niekiedy docierają do opiekunów zajmujących się psem w schronisku strzępy informacji, że dany pies był np. maltretowany, albo że jego właściciel go porzucił. Warto poświęcić chwilę na rozmowę z opiekunami, żeby dowiedzieć się, jaką pies ma przeszłość i z jakiego powodu trafił do schroniska. Podobnie warto zapytać o wiek, stan zdrowia, miejsce znalezienia (miasto czy wieś), długość pobytu w schronisku, reakcje na obecność ludzi. W zależności od typu relacji z ludźmi w schronisku, możemy wyróżnić trzy główne grupy psich postaw: Prymus Ten typ psa wygląda jak kotek z II części filmu „Shrek”. Całym sobą stara się powiedzieć „weź mnie a będę Twoim najlepszym przyjacielem”. Potrzeba bliskości i bezpieczeństwa jest u takich psów tak silna, że zrobią wszystko, byle tylko wydostać się ze schroniska. Skaczą na siatkę, witają każdego przyjaźnie, nastawiają się do pogłaskania, szukają kontaktu z człowiekiem. Zwykle z tego typu psami nie ma dużych problemów wychowawczych, chociaż zgodnie z zasadą „co nie jest zabronione jest dozwolone” - w rękach mniej konsekwentnych przewodników psy pierwszego typu mogą „wleźć na głowę” swoim właścicielom i stać się prawdziwym utrapieniem. Dlatego bardzo ważne jest ustalenie w rodzinie zasad, jakie będą od początku obowiązywać i ich przestrzeganie. Pies będzie się czuł doskonale, gdy wie, czego od niego oczekujemy i gdzie są postawione granice. Stoik Pies tego typu jest obojętny i wręcz „wyniosły” wobec ludzi. Nie skacze na siatkę, nie wita się wylewnie, nie usiłuje zwrócić na siebie uwagi. Może to być spowodowane tym, że wiele złego w życiu przeszedł i jego zaufanie do ludzi zostało naruszone. Jest psychicznie słabszy od pierwszego typu i źle się czuje w hałasie jaki robą inne psy. Pierwszym zadaniem nowego właściciela będzie zapewnienie psu poczucia bezpieczeństwa i odbudowanie zaufania. Praca z takim psem jest trudniejsza niż z psem pierwszego typu, ale daje ogromną satysfakcję. Osika Typ osiki jest lękliwy i wystraszony. Bywa, że próbuje ze strachu atakować zbliżających się ludzi. Świat jest dla takiego psa przerażający, a pobyt w schronisku to prawdziwe piekło. Jego psychika jest tak delikatna, że każdy nowy bodziec może być odbierany jako zagrożenie i sygnał do obrony. Ten typ psa może sprawiać dużo kłopotów, ponieważ praca z nim wymaga dużej cierpliwości, wyrozumiałości, zrozumienia psiej psychiki i potrzeb, oraz doświadczenia. Nieraz nie udaje się w pełni zresocjalizować takiego psa i do końca będzie on nieufny wobec obcych i lękliwy. Może też prezentować zachowania obsesjne i bardzo przeżywać samotność, gdy będzie zostawiony sam, nawet na krótką chwilę. Zanim zdecydujesz się przygarnąć psa tego typu, zastanów się czy jesteś w stanie podołać obowiązkom opiekuna tak szczególnie wymagającego zwierzaka. Kosmiczne początki wspólnej przygody Żeby wyobrazić sobie co przeżywa pies zabrany przez Ciebie ze schroniska wyobraź sobie, że porywają Cię kosmici. Wyglądają jak ludzie, ale mają zieloną skórę i duże oczy. Zabierają Cię do statku kosmicznego i unieruchamiają na obco wyglądającej platformie. Statek rusza. Jesteś przerażony. Nie wiesz dokąd lecicie i co się będzie działo dalej. Możesz zacząć panikować, nawet wymiotować ze strachu... Nagle statek ląduje i otaczają Ciebie inni kosmici, którzy na powitanie wkładają Ci palce do uszu. Głaszczą też po brzuchu i podnoszą za ręce do góry. Czy czułbyś się dobrze w takiej sytuacji? A co to ma wspólnego z psem? Bardzo wiele. Zbierasz psa do samochodu, lub do pociągu, autobusu, tramwaju... To dla niego zupełnie nowe miejsce, z nowym człowiekiem, którego jeszcze nie zna i nie ma do niego zaufania. Stres jaki pies przeżywa jest ogromny. Może zwymiotować, może się trząść ze strachu, możesz zobaczyć, że sierść wypada mu całymi garściami a na skórze pojawia się łupież. Przez pierwsze dni może mieć biegunkę. Dlatego najlepiej jeśli nie będziesz powiększać tego stresu swoją nadgorliwością. Tulenie psa, uspokajanie go, głaskanie może mu wcale nie pomagać w tym momencie. Najlepiej, jeśli po przybyciu do domu pozwolisz psu odpocząć przez kilka dni. Zaaranżuj dla niego jakąś „norkę” - coś w rodzaju azylu, gdzie jest cicho i bezpiecznie. Może to być miejsce pod stołem, kojec, klatka przykryta kocem. Nie zmuszaj go do wejścia, niech sam sobie znajdzie miejsce, które jest dla niego optymalne. Nie wołaj psa, nie zapraszaj znajomych, żeby zobaczyli jakie to cudowne stworzenie masz w domu, nie zachęcaj dzieci, żeby się pobawiły z pieskiem. Nie przywołuj psa. Daj mu spokój i wodę do picia. Początkowo pies może odmawiać jedzenia, bo poziom stresu jest dla niego zbyt wysoki. Nie martw się tym i poczekaj. Jak sie uspokoi, to sam poprosi o jedzenie. Postaraj się nie zmieniać gwałtownie diety psa. Duży stres i gwałtowna zmiana diety mogą obniżyć odporność na choroby. Pies może się łatwo przeziębić. Jeśli musisz psa wykąpać – nie używaj szamponu dla ludzi. Najlepiej jednak, gdybyś mógł poczekać z kąpielą przynajmniej 2 – 3 dni, aż pies się trochę oswoi z nowym miejscem. Nowo przybyły do domu pies może reagować gwałtownym szczekaniem i niepokojem na wszystkie dźwięki, które są dla niego nowe: ruch na klatce schodowej, bicie zegara, odgłosy ulicy. Pierwsza noc może być dla Ciebie trudna, bo za bardzo się nie wyśpisz. Ale niebawem pies przyzwyczai się do nowych dźwięków i zapachów i uspokoi się na tyle, że zacznie sam nawiązywać kontakt z otoczeniem. Staraj się wykorzystać każdy moment, gdy pies z własnej inicjatywy podchodzi do Ciebie. Nagradzaj go karmiąc z ręki i spokojnie chwaląc. Na początku dobrze jest „spalić miskę”, pożywienie podawać psu z ręki, w zamian za podejście do Ciebie, a potem za podejście gdy psa zawołasz. Nie musisz podawać psu jedzenia w jednej porcji, jeśli chcesz – możesz go karmić podając po jednej granulce lub po jednej garści. Taki sposób karmienia przekonuje psa, że opłaca się do Ciebie podejść, a poza tym daje mu czytelną informację, że od Ciebie może spodziewać się tylko dobrych rzeczy i że to, co dostaje ma związek z jego zachowaniem. W ten sposób stajesz się dla psa źródłem najważniejszych dobrodziejstw – bezpieczeństwa i pożywienia. Może się zdarzyć, że w pierwszych dniach pies będzie bał się wychodzić na dwór, albo że z powodu stresu załatwi się w domu. Nie denerwuj się i nie krzycz na psa. On nie zrobił tego „złośliwie”. A może nigdy wcześniej nie mieszkał w domu i nie wie gdzie ma się załatwiać? Pierwsze spacery Zanim spacery z twoim psem staną się przyjemnością włóż trochę wysiłku, by poinformować psa, jak mają one wyglądać. Przede wszystkim na początku miej psa zawsze pod kontrolą. Staraj się wybrać na spacer w miejsce bezpieczne, z dala od ruchliwej ulicy, niekoniecznie do najbliższego parku gdzie mnóstwo psów, dzieci i innych osób będzie zainteresowane poznaniem Twojego nowego przyjaciela. Do obroży (zwykłej, gładkiej obroży!) przyczep długą linkę, która swobodnie może wlec się po ziemi za psem. Gdyby pies postanowił gdzieś odbiec od Ciebie – zawsze możesz zareagować stając nogą na lince. W ten sposób masz psa stale pod kontrolą co zapewnia wam bezpieczeństwo. W kieszeni miej przygotowane smakołyki. Może to być coś ekstra super pysznego (pierś z kurczaka, żołądki kurze, ciasteczka wątróbkowe...). Gdy przywołasz psa, a on podejdzie – natychmiast chwalisz go i dajesz smakołyk. Powtarzaj to jak najczęściej, żeby uwarunkować przywołanie i imię psa. Jeśli pies ma tendencję do ciągnięcia na smyczy - kup dla niego halter (obrożę uzdową) odpowiedniego rozmiaru i zacznij jej używać. NIGDY nie stosuj kolczatki, łańcuszka zaciskowego czy innych podobnych narzędzi, które sprawiają psu ból i są świadectwem Twojej nieudolności w szkoleniu. Jeśli już musisz kogoś ukarać – to siebie. Jeśli pies robi coś nie tak, jak tego oczekujesz, to znaczy, że nie dowiedział się od Ciebie co i jak powinien robić. Nie jest to jego wina, lecz Twoja. Przemyśl jeszcze raz Twoje postępowanie i spróbuj w inny sposób uzyskać od psa to, czego od niego chcesz. Stwórz rytuały Pies jest zwierzęciem uwielbiającym zachowania rytualne. Jeśli od początku wie, że na kanapę w salonie się nie wchodzi, że smycz wisi w przedpokoju, że po powrocie do domu wyciera się łapki – to będzie bardzo szczęśliwym psem pod Twoim dachem. Poproś wszystkich domowników, żeby postępowali z psem według stałych zasad, które sobie ustalicie. Jeśli nie chcesz, żeby pies np. żebrał przy stole – nie pozwalaj mu ćwiczyć się w takim zachowaniu. Pierwsze dwa tygodnie psa w nowym domu to okres adaptacji, w którym warto ustalić zasady. Potem, gdy pies poczuje się pewniej w nowym domu, mogą pojawić się zachowania, które będą reminiscencjami dawnego życia, a które niekoniecznie będą się Tobie podobać. Jeśli zbudujesz mocną więź z psem – większość tych niepożądanych zachowań uda się zastąpić innymi. Problem z samotnością Wiele psów schroniskowych nie lubi samotności. Źle znosi oddzielenie od właściciela i wykazuje albo tendencję do niszczenia różnych rzeczy, co jest przejawem frustracji, albo też wyje godzinami, co doprowadza sąsiadów do furii. Dlatego dobrze by było, gdyby pies podczas nieobecności właściciela miał swoje bezpieczne miejsce, w którym może spokojnie przebywać. Najlepszym wyjściem jest nauczenie psa wchodzenia do klatki, która kojarzy się mu z norką i w której nie ma zbyt wielkiej możliwości ruchu. W klatce można tylko leżeć i odpoczywać. Wiele psów przystosowanych do klatki wybiera ją jako idealne miejsce, gdy w domu dzieje się coś nieoczekiwanego, pojawiają się goście lub gdy zabieramy psa w obce dla niego miejsce. Klatkę można spakować i wziąć ze sobą. Pies będzie się czuł doskonale mogąc leżeć w miejscu, które zna które jest jego azylem. Bądź mądrym przewodnikiem W dobie internetu nie jest trudno trafić na grupy dyskusyjne czy informacje, które pomogą Ci w dobrym ułożeniu relacji z Twoim psem. Szczególnie warte polecenia są strony internetowe i grupy, gdzie ludzie dzielą się doświadczeniami na temat pozytywnego szkolenia psów, klikera, metod wzmocnienia pozytywnego, psich sportów... Nawet jeśli mieszkasz na końcu świata – nie musisz wszystkich problemów rozwiązywać sam. Być może ktoś już poradził sobie z podobnym problemem i może poradzić Ci kontakt z dobrym specjalistą, lub zasugerować jakieś rozwiązania, które Ci pomogą. W wyborze metod postępowania ze swoim psem kieruj się własnym sercem i intuicją wspartą doświadczeniem i badaniami naukowymi na temat zachowania psa i jego rozwoju. Im więcej będziesz wiedział – tym lepszym będziesz przewodnikiem swojego psa i tym lepiej będzie układało się Wasze wspólne życie. POWODZENIA! Jacek Gałuszka www.szkoleniepsow.com.pl www.szkoleniepsow.fora.pl www.gringo.blox.pl www.dogs.gd.pl/kliker Quote
Aga i Krzyś Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 Jacku, serdecznie dzięki! Bardzo mądre rady, szalenie przydatne, będziemy się starać je wdrażać w życie od teraz:-) Quote
katya Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 Ago i Krzysiu, wstawiłam jedną fotkę na stronę fundacji: http://www.niechcianeizapomniane.org/forum/viewtopic.php?p=2503#2503 Mam nadzieję, że nie macie mi tego za złe :) Quote
shirrrapeira Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 Jak sie cudownie zakonczyla historia Dragonika. Jak widac, ze panstwo Go kochaja. Trzymajcie sie bede tu zagladac Quote
hanka456 Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 Od Moriii i jej determinacji w pierwszym momencie wszystko sie zaczelo. Nameczyla sie dziewczyna wtedy bardzo aby go wyciagnac ze schroniska i dalej lancuch ludzi o wielkich sercach pozwolil Dragonowi na zycie. Tyle aangazowanych i wspierajacych osob, ze nie bylo innego wyjscia Dragon blakajacy sie podobno mieiacami po lodzkich ulicach ma kochajacy dom. To jest nadzieja dla innych, ktore czekaja na nowe zycie. Quote
Aga i Krzyś Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 Jesteśmy naprawde bardzo wdzięczni wszystkim, którzy z tką determinacja walczyli o tego psa. To cudowne zwierzę, ufne, bardzo madre. Aż mi się slabo robi na myśl, że moglby teraz walesac sie po śmietnikach, a nie asystowac Krzysiowi w kuchni przy robieniu obiadku. Gdyby nie Wasze poswiecenie, pewnie by po prostu zdechl:-( :shake: Idziemy na obiadek:lol: Quote
Asior Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 Aga i Krzyś nie dawajcie węgla tylko albo smecte (ze 2 torebki) albo Nifuroksazyd lub Loperamid.... Tą samą sytuację miałam z Tośkiem wyciągniętym ze schronu. Najlepszym sposobem jednak było by podanie mu troche Coli (ale tosiek nie chciał jej pić). Wet mi powiedział, że Cola była by najlepsza... Quote
katya Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 A ja słyszałam, że Cola, a właściwie Pepsi (od pepsyna) to jest bardzo dobra, ale na wymioty... Quote
Aga i Krzyś Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 Wiecie co, on nie ma biegunki, właściwie wszystko chyba wraca do normy, taka luzna koopa to chyba norma w jego sytuacji. Dostal w sumie 4 wegle, i wiecej nie ma potrzeby na razie. ja też myslalam o smecie, ale doradzono wegiel... no nic, moze nie bedzie juz klopotu. zezarl nowa smycz, wiec krzys polecial po natepna:shake: :lol: na spacerach ludzie mu schodza z drogi:cool1: co mnie strasznie smieszy:lol: bo on taki niegroźny przeciez...;) Quote
Aga i Krzyś Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 A nifuroksazyd mam, ale to bardziej na zatrucia chyba, a on biedak na bank ze stresu... Quote
maciaszek Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 Myślę, że spokojnie możesz poprzestać na węglu. Roślinka ci to, więc krzywdy mu nie zrobi. A Nifuroksazyd rzeczywiście jest na rozwolnienia wynikające z zatruć :) Pozdrawiam i czekam (tak, jak i inni chyba...) na fotki !!! :) Quote
mojamisia Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 Witam wszystkich!Prześledziłam właśnie cały wątek Dragona.Gratuluję Adze i Krzysiowi wspaniałego domownika!My też z"branży":lol: Od 2 stycznia mamy własne 4 łapy-Belę-Felę od Emira,wcześniej "z Koszalina".A mój mąż też Krzyś;) Nasza Fela też miała biegunkę ,daliśmy nifuroksazyd-2 tabl.co 6godz.przeszło jak ręką odjął.Fela też z niedowagą więc najpierw 3xdziennie jedzonko-ryż+kurczak+warzywa,czasami pucha.Teraz 2x dziennie,koopa wzorowa.Musimy uważac na tłuste,bo nie bardzo przysfaja,iluźniejsze kupy.Oczywiście po pierwszej nocy była i kupa i siku w domu-Emir wie...Ale to był stres.Przyszła pani z administracji-po jej wyjściu Fela-SIKU.Po tym poznaliśmy,że to stres.Jak pierwszy raz dostała duużo mięska,a maało ryżu to też się zsikała-ze szczęścia:lol: Teraz,po zaledwie miesiącu jest naszym DOMOWYM przylepką,wszystko rozumie,ma w domu swoje kąciki-inne w dzień ainne w nocy.Ma oczywiście;) swoje łóżko w sensie dosłownym!Na spacerach pięknie chodzi na smyczy.Na razie BARDZO ostrożnie ją puszczamy "wolno"i na BARDZO krótko.Wolimy nie ryzykować,że się czegoś wystraszy.No kończę bo o Feli mogłabym godzinami,a to przecież wątek Dragona;) Pozdrawiamy i życzymy:loveu: samego SZCZĘŚCIA!:loveu: Quote
emir Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 Jak to wspaniale, że tragiczna historia bezdomnego, zagłodzonego psa kończy się tak dobrze. Łańcuch serc wielu ludzi pozwala ratować i działać skutecznie. Na końcu oczywiście są oklaski - ale po drodze jest wysiłek wielu bezimiennych, wrażliwych ludzi, którzy swój czas, swoje pieniądze i swoje serce angażują nie mając pewności, czy ich wysiłek nie pójdzie na marne - TYM WSZYSTKIM , WSZYSTKIM CHCĘ PRZY TEJ RADOSNEJ OKAZJI Z CAŁEGO SERCA PODZIĘKOWAĆ! Osobne podziekowania składam tutaj firence, która już wielokrotnie odpowiadała na apel o ratunek; jedzie setki kilometrów bez względu na pogodę i przywozi psy oczekujące na pomoc. Jest konkretne szybka, skuteczna i niesłychanie skromna i to właśnie ona przywiozła Dragona i potem Parysa do Warszawy Firenko - dla Ciebie biją serca, szczęśliwie uratowanych , przy Twoim udziale - psów EMIR Quote
Aga i Krzyś Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 Firenko, wielki szacunek i wielkie dzięki, wszystkim, raz jeszcze Quote
blue.berry Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 to prawda - firenka jest osoba o wielkim sercu, wielkiej sile i wielkim zaangazowaniu. Firenko - dziekuje i za Drago i za Parysa. Quote
Aga i Krzyś Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 Byliśmy na pierwszym spacerku w lesie:lol: Bardzo było miło, ładnie chodzi, chociaż czasem mu korba zrywa i trzeba go pacyfikować:mad: Ale będę miała muskuły, jak karateka:razz: Poza tym uwielbia tropić w trawie kawałki chleba i z tym musimy powalczyć, choć jest dużo lepiej niż wczoraj, dostał porządny obiadek i już przynajmniej nie ciągnie do śmietników okolicznych... A na jutrzejszy dzień zakupiliśmy mu gnata wielkości mojej nogi:diabloti: oraz kolejna linę żeglarską, żeby zajął szczęki, zamiast siać destrukcję:evil_lol: No zaobaczymy. Jutro tez dostanie wołowinkę, bo żołądeczek już chyba się unormował:p pozdrawiamy, niedługo wrzucimy fotki ze spacerków Quote
Aga i Krzyś Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 On tak ciągnie do innych psiaków, tak się chce bawić!!! Już się nie mogę doczekać, kiedy go puścimy wolno, ale to najwcześniej za 2 tygodnie, na razie się boję, że ucieknie. No i stopniowo go będziemy puszczać, ale szkoda mi go na tej smyczy. na razie sie musi nauczyć nie żreć wszystkiego go się nawinie i nie zaczepiać ludzi, a robi to wciąż, tak przyjaźnie, ale ja mam łapska pocięte, bo podgryza. na szczescie coraz rzadziej:lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.