Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Spacerowanie w śniegu i w mrozie ? Nie nie,łapeczki marzną , tego koniki nie lubią.Ale brykanie w śniegu i gonitwy za śnieżkami-wtedy podusie łapek nie marzną! Skąd ja to znam:lol: !
Ale ,ale a propos Caniviton faktycznie drogi i dobry.Jest jeszcze Arthriti-UM również bardzo dobry i w dużym stopniu naturalny(90tabl. po 89zł,2 tabl.dziennie=2zł dziennie=60zł miesięcznie)Warto by policzyć dla porównania na ile pucha canivitonu by wystarczyła (granulat ,dawkowanie w łyżeczkach , na 30kg masy ciała....Pozostawmy to Krzysiowi-mężczyźni lepiej liczą);)
Aga,czy ty Krzysiowi też tak dobrze gotujesz jak Dragonowi?Pamiętam jak jeszcze gotowałam dla małej Borki ,mój TZ wracał do domu i nęcące zapachy dobywające się z kuchni wprawiały go w radosny nastrój.Tylko do momentu gdy dowiedział się,że........to żarcie dla psa.:placz: Kiedyś nawet się pomylił.....coś,mówi ,nie doprawiłaś...........:evil_lol:

  • Replies 863
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Hehe, Krzysiek też się raz pomylił, jak wątróbkę Dragosiowi ugotowałam, się ucieszył starsznie, Aga kochana jesteś, uwielbiam wątróbkę....... A tu lipa taka...
Krzyś sobie szczęsliwie radzi w kuchni i właściwie zawsze gotujemy razem, bo ze mnie kuchara świetna ale zdecydowanie okazjonalna.
A z łapkami to fakt - jak biegamy tojakoś mniej marzną :-))
A teraz do rzeczy - odwiedzinki zaliczone. Kochane, Lordzik jest malutki..... Bardzo!!!1/4 Dragonka, na ręce go wziełam nawet. Bardzo jest smutny, rzeczywiście w fatalnym stanie, na zdjęciach aż tak nie widać :-(( I jest taki troszkę zastraszony, niby się przytuli, ale na moment, rozbiegane ma oczyska, nie ma za bardzo aufania, choć głaskać się lubi. Będzie z niego przytulara jak troszkę zaufania nabierze... Krótki spacerek był, bo to sama skóra i kości a na dworze zimno jak cholera, nie chciałam, żeby sie biedak rozchorował :-( Poza ty ma coś z sierścią, albo jakąś chorobę skórną, bo się z niego taki jakby łupież sypie, myslałam, że to piasek, ale raczej nie... No i ma oczywiście biegunkę, skąd ja to znam... Oj, długa droga przed nim, niechże go ktoś pokocha!!:evil_lol: :evil_lol:
Szantunia chyba w jeszcze gorszym jest stanie... Jest przesliczna, ale tak zabiedzonego psiaka to jeszcze nie widziałam, boże mój, sama skóra i kości, ona jest wyłysiała bidulka, normalnie jak się ją głaska (a czyniłam to dłuuugo), to jakby dotykać ludzkiej skóry... Odwiedze je jeszcze sierotki na pewno
Za to nasz Dragoś tyje jak nie wiem, zaczyna naprawde PIĘKNIE wyglądać, niech im też się uda... Oby
PS Nie działaja mi emotikony, więc czuję, że moja relacja jest emocjonalnie upośledzona :-//

Posted

Aga dziekuje za posiedzenie przy Szancie. ona bardzo powoli nabiera ponowanego zaufania i checi do konkatktu z ludzmi. i tak w porownaniu z tym co bylo dwa tygodnie temu jest duuuza zmiana. przed wszytskim w zachowaniu i juz tez troche w wygladzie.
ja jutro bedzie u psiakow.

pozdrawiam serdecznie

Posted

Odradzam podawanie wieprzowiny (jeśli to możliwe). Najlepsza byłaby noga cielęca, czyli tzw. gicz. Wogóle baardzo polecam kości cielęce, bo psy zjadają je do samiuteńkiego końca, a one nie są tak twarde, by niszczyć zęby.

Posted

Znalazłam o wieprzowinie: "Wieprzowina jest pokarmem dla psów bardzo nieodpowiednim.Mieso to jest bardzo tłuste i jego struktura białek jak i struktura tłuszczu to w głownej mierze krótkołańcuchowe związki , żeby tak najprościej wyłożyć. Z tego faktu wynikają wszystkie plusy (dla naszeju kuchni) i minusy (dla naszych psów) wieprzowiny współczesnej. Po dostaniu sie do przewodu pokarmowego psa składniki miesa wieprzowego bardzo szybko sa rozkładane bo pies jak zwierze miesożerne ma tak ustawione trawienie żeby szybko trawić białka i tłuszcze. Tak szybki rozkład miesa powoduje że cześc składników rozłożonych jest wchłaniana ale część i to znaczna podlega procesom gnilnym podrażniając jelita psa. Dochodzi do zaburzeń składu" drużyny bakteryjnej" jelit psich i pies zaczyna mieć kłopoty z trawieniem a my mamy problemy z naszym psem..
Niewielki dodatek do 10 % miesa wieprzowego w dawce pokarmowej od czasu do czasu nie jest wielkim błędem bo powoduje że system trawienny naszego pupila jest bardziej "elastyczny" ale podawanie psu wieprzowiny zarówno w postaci surowej jak i gotowanej jako podstawowego źródła białka zwerzęcego jest wielkim błędem."
Wiem, że nie chcieliście żywić Dragona tylko wieprzowiną, ale wkleiłam jako ciekawostkę :)

Posted

On nie dostaje wcale wiprzowiny, wiem, że jest nieodpowiednia. Lewkonia masz rację, najlepsza będzie noga cielęca. Zakupię takową:p
Dziś zaserwowałam kurze serducha i żołądeczki z warzywami i ryżem + natka pietruchy, jadł aż się uszyska wielkie trzęsły;)
Dostał też wczoraj twarożek chudy z jogurtem - absolutnie był zachwycony. No i się skusił w ramach podwieczorku na surową marchewę (jednak!) i jabłuszko:p Wszystko się przyjęło. Żeberka zarastają wreszcie pomału:p

Posted

Aga, dzięki za Lorda...
A tak "se" czytam ...to jak książka kucharska...
Też mam psa ze schroniska, oczywiście z nieżytem jelit, jako że pasiony był kaszą i przeterminowanymi chipsami(!)...
Tez zauwazyłam,że źle się czuje po wieprzowinie...nie daję mu jej, bo wymiotuje!
Nauczył się jeść suche....
i kanapeczkę lubi z pasztecikiem...

Posted

Haniu, ja już rozesłałam wici wśród znajomych, w sprawie Lordzika... Ale tak sobie myślę, że ludzie, w tym i nasi znajomi, strasznie są wygodni niestety. Dla mnie argumenty pt. uwiązanie, co z wakacjami, koszty, sierść w mieszkaniu są absurdalne...Ale ludzie mają takie myślenie i ciężko z tym walczyć. Moi psiarze już mają swoje pociechy, a o nowych trudno, no ale robię co mogę. I w ogóle moim marzeniem byłoby założyć małe prywtne schronisko... Może kiedyś jak zarobimy worek pieniędzy:p to wszystkie te bidy wezmę i będzie spokój wreszcie;)
PS Aga, dla mnie wizyta u Lordzika była prawdziwą przyjemnością:loveu: więc nie ma za co dziękować. Musze mu w tygodniu podrzucić jakieś zabawki, piłeczki czy coś do podgryzania, bo on w tym boksie nic bida nie ma... Tylko tyle mogę zrobić, bo pytałam pani wet, czy może ewentualnie dostać coś do jedzenia, to - całkiem słusznie pewnie - powiedziała, że lepiej nie... Może jak się brzucho uspokoi to mu coś podrzuce dobrego;)

Posted

Kochani, chciałam się Was poradzić w pewnej delikatnej sprawie... Otóż, nie owijając w bawełnę, chodzi o bzykanie:razz: Nasz Dragoś ma w tej kwestii bardzo specyficzny odruch. Mianowicie, bzykanie włącza mu się stale, i właściwie tylko, w jednej sytuacji. Gdycoś jest trzepane...:-o :-o
Wszystko jedno: kocyk, narzuta, dywanik, pościel. Wystarczy chwycić jakakolwiek płachtę, a Dragoś się do bzykania zabiera!!! Nie daj boże jak mu to coś jeszcze na łepetynę spadnie, bo wtedy to już istna orgia:oops: ;)
Nigdy w życiu czegoś podobnego nie zauważyłam, zwłaszcza, ze on się panienkami interesuje, ale naprawdę bez przesady. Tylko kocyki by bzykał!!!
Nie żeby nam to jakoś bardzo przeszkadzało, bo to pestka w sumie, tylko mnie to nurtuje... Skąd mu sie to mogło wziąć? Zaczynam sie zastanawiać, czy to nie jaka trauma z wczesnego dzieciństwa?
Ostatnio spał u nas kolega, oczywiście z konieczności na Dragosiowej kanapie, więc się dogadali, że będą spać razem, co Dragosia nawet ucieszyło:razz: Jak sie kolega zaczął w błogiej nieświadomości dragonowej dewiacji mościć w spiworku, to się zaczęło. Dragoś go dojechał z jęzorem wywalonym na pyszczysko:diabloti: Nie musze Wam tłumaczyc, że o ile my umieraliśmy ze śmiechu, o tyle kolega jakoś był mniej wesoły, nie ma sie co dziwić, toż nie codziennie jest się w objęciach rozochoconego doga...:diabloti:
co o tym myslicie?

Posted

Hormony, hormony. Dojrzewa chłopak. Nasz Bazyl namiętnie gwałcił poduszki. Żadna nie uszła "z życiem" :evil_lol: Trzeba było chować albo pilnować. Po kastrowaniu przeszło jak ręką odjął. Myślę, że Waszemu Dragosiowi też minie, kiedy hormony po kastracji się ustabilizują (a trwać to może do 3 miesięcy).
Niemniej jednak koledze nie zazdroszczę :evil_lol::diabloti:

Posted

Dziewczynki, dawno już nic nie pisałam, bośmy zajęci :razz: Dragiem ofkors:diabloti: Ale dziś mam pytanie. Zakupiłam coś takiego jak szyje indycze:cool1:
Czy po wygotowaniu to ja mu to mogę dać? Czy też mam sie bawić w coś takiego jak wybieranie drobinek mięska spomiędzy tych kręgów? To mi sie nie uśmiecha... W szyjach chyba nie ma takich ostrych kostek co by mu miałay w gardle stanąć, nie?
I jeszcze jedno pytanko - tej samej natury. Zamówiłam na jutro kości cielęce - według rady którejś z Was. I co, mam je ugotować jak sądzę, a potem mu dać do gryzienia?
Help, bo tu umrę nad tym mięchem
PS Michę na stojaku juz nabyłam - ciężkie cholerstwo i drogie, jak, nie powiem, pies - 128 zł:crazyeye: ale będzie duzo wygodniej
całuję Was i dzięki za rady
Aga

Guest Jacol123
Posted

Aga i Krzyś napisał(a):
Dziewczynki, dawno już nic nie pisałam, bośmy zajęci :razz: Dragiem ofkors:diabloti: Ale dziś mam pytanie. Zakupiłam coś takiego jak szyje indycze:cool1:
Czy po wygotowaniu to ja mu to mogę dać?
Aga

JA co prawda nie dziewczynka, ale...
pozwol, że zacytuję:
Najważniejszą częścią diety są kości z mięsem. Stanowią one podstawę diety. Dobrym przykładem kości z mięsem są skrzydełka , szyje lub grzbiety z drobiu ( kurze lub indycze ). Części te zawierają kości, chrząstki, tłuszcz i trochę mięsa. Kości z drobiu są najlepszym źródłem białek dla psa i powinny być podawane codziennie naszym podopiecznym.( Tak jak to się dzieje w naturze ). Białe mięso jest zdrowsze dla psów niż czerwone ( wołowina ) . Dzieje się tak dlatego, że białe mięso zawiera więcej nienasyconych kwasów tłuszczowych . Czerwone mięso zawiera więcej nasyconych tłuszczów związanych ze zmianami zwyrodnieniowymi.
Surowe kości z drobiu mogą być serwowane każdemu psu niezależnie od rozmiaru czy wieku. Na przykład skrzydełka mogą stanowić podstawę żywienia małych ras a, cale kurczaki będą lepsze dla większych ras. Mięso i kości baranie są również cennym źródłem białek dla psów , podobnie jak wieprzowina , króliki i zające ( dla urozmaicenia diety ). Wołowina jest popularna w żywieniu psów. Jednak kości wolowe są zbyt twarde i nie są z tego powodu dobrym źródłem pokarmu. Natomiast są świetne dla rozwoju mięsni i do czyszczenia zębów.
SUROWE KOŚCI POWINNY STANOWIC 60-80% PSIEJ DIETY.
Oprócz mniejszych kości zdatnych do jedzenia , pies potrzebuje większe , twardsze z mniejszą iloscią mięsa. Kości te stanowią doskonałą “ zabawkę “, rozbudowują mięsnie, czyszczą zęby, masują dziąsła i zaspakajają psychologiczne potrzeby psa. Kości są najlepszym źródłem minerałów, głównie wapna. Dostarczają także doskonalej jakości białek, tłuszczów, witamin rozpuszczalnych w tłuszczach i chrząstkę.
Czy kości są niebezpieczne ? Możliwe że istnieje minimalne ryzyko. Ale przecież psy na drodze ewolucji rozwinęły zdolności jedzenia kości ( tak wiec problemy z tym należą do rzadkości ). Surowe kości są miękkie i podatne do gryzienia. NIE NALEZY W ŻADNYM WYPADKU DAWAC PSOM KOŚCI GOTOWANYCH, gdyż są one kruche i rozszczepiają się na ostre “drzazgi “
Więcej możesz przeczytać na stronie: http://www.dziech.pnet.pl/barf.htm
Pozdrawiam z pewną taką nieśmiałością :D:razz:

Posted

Jacku, BARDZO Ci dziękuję za megarzetelną informację, ja zwykle okazałeś się niezastąpiony!:p
Niestety już te szyje ugotowałam, więc je poobieram, ale jutro Dragoś dostanie kościska cielęce surowe, tak jak radzisz. Dzięki wielkie, i przepraszam za tę dyskryminację, ale wiesz, to takie sfeminizowane forum:cool1:
podzrawiam serdecznie
Aga

Posted

Jacku skad przekopiowałeś te treści?
Bo mnie wet zupelnie coś innego gadał!
Rurkowych kości z drobiu ABSOLUTNIE NIE!
indycze szyje owszem ale gotowane! Duze kości wieprzowe tak ale choć podgotowane!
A tu co innego! Sama nie wiem!
Pozdrawiam!

Posted

Aga, próbowałam, ale Pani wet tak jak pisałam wyżej, ze wszystkimi pytaniami dot. Lorda odesłała mnie do Emira... W sumie się jej nie dziwię, na nadmiar czasu nie narzekała, tym bardziej, że miała akurat dobermana na stole... Więc jej nie chciałam zabierać czasu, złapałam ją na sekundę przelotem na korytarzu tylko:roll:

Posted

Dusza, Jacek podał w poście link... Ja też nie wiem do końca jak to jest, bo spotkałam się z obiema teoriami - tylko gotowane, tylko surowe:roll:
Myslę, że to może być tak jak z masłem i margaryną - czyli nigdy nie rozstrzygnięty spór...

Posted

A jeśli chodzi o jedzenie surowych kości to nie ma chyba jednej obowiązującej wszystkie psy reguły trawienia ;) Jedne mają po nich zatwardzenia, inne biegunki a jeszcze inne żadnych sensacji. Pozostaje metoda prób i błędów :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...