Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 863
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

dzięki za informacje.
fotki słodkie:) widze ze dywanik został całkiem zajęty:) o ale jak się ma 4 łapy takiej długosci to sie zajmuje cały dywan.
mysle ze z czasem uda sie wam oduczyc Dragona i ciagniecia na smyczy i podgryzania. choc pewnie bedzie zawsze tak przyjaznie nastawiony do ludzi:)
na razie niech lepiej chodzi na smyczy - na razie nie wiecie jak sie zachowuje luzem, czego sie boi, co go moze zdenerowowac. dobrze by bylo go poczatkowo spuszczac w miejscach odleglych od jezdni i bez towarzystwa innych psow. zeby zaczal cieszyc sie chodzeniem luzem bez zbednych emocji.

pozdrawiam seredcznie

Posted

Kochani, Dragos dziś został sam na próbę, na 2,5 godzinki. Czulismy sie, jakbyśmy dziecko pierwszy raz prowadzili do przedszkola:shake: Ale zdał na 5!!! Był bardzo grzeczny, nie zniszczył NIC, a miał tyle mozliwości:evil_lol: pewnie spał, kochany
ZŁOTY PIES:lol:

Posted

witam i bardzo sie ciesze ze wszystko dobrze sie toczy.
mysle ze Dragon bedzie umial zostawac sam - w klinice kiedy wychodzilo sie od niego z boksu, troche stal, poszczekiwal ale po jakims czasie grzecznie sie kład i spal.

usciski dla Was

Posted

Boże, ja chyba jestem nienormalna. Siedze w pracy jak na szpilkach, bardzo się martwie o niego, że został sam:shake:Nie boję się, że coś zniszczy, tylko, że się czuje samotny i może się boi, że go porzuciliśmy:-(Kiedy ja się przyzwyczaje... Przecież musze pracowac, a siedzę i myślę o nim w kółko:placz:
Byliśmy rano 40 minut w lesie, może kojarzy z wczoraj, że wracamy, nawet jak musi zostac sam, to wracamy przecież do niego!:shake:Oj, ciężkie to moje życie...

Posted

Rozumiem Twoje niepokoje i zmartwiene, ale.... naprawdę nie musisz się tak przejmować. Daliście się poznać Dragonowi od bardzo dobrej :) strony. On już wie, że jesteście jego i będziecie z nim zawsze. Poznał też mieszkanie. Nie zostawiliście go przecież w obcym miejscu. Więc nawet jak Was nie ma, to na pewno jest spokojniejszy, bo zna doskonale miejsce w którym się znajduje i wszędzie czuje Wasz zapach. Nie martw się Agnieszko, on na pewno smacznie śpi :)

Posted

też tak sądze:)
tz mam nadzieję ze spi a nie coś tam sobie z zadowoleniem zżera:)
bo to ze jest zadowolony to nie watpie. pewnie jest aktualnie najbardziej rozpieszczanym psem na Kabatach jesli nie w calej wawie:)

Posted

Tak, z tym rozpieszczaniem to się zgadza...:lol:Krzysiek się boi, że mu zaczna niedługo krewetki kupować:pKto wie... Należy mu się po tych dziesięciu miesiacach błąkania WSZYSTKO co najlepsze, juz ja swoje wiem:lol:

Posted

A tak na poważnie. Aga i Krzyś, przestrzegam Was przed zbytnim rozpieszczeniem psa. Mój Malutki był z budowy - tak skopany przez robotników, że miał zerwaną nerkę. Ja zrobiłam wszystko, żeby mu stworzyć rajskie życie. Koce z wielbłądziej wełny, mielona wołowina na tatar, witaminki, czesanie, mycie zębów, (dosłownie!!!!) setka zabawek... No i stał się samcem Alfa. Bardzo kiepsko przyjął narodziny mojej córki (teraz 1,3 roku). Niedawno ją dziabnął.... w twarz. W zasadzie nic potwornego się nie stało, ale mój Malutki waży... 10 kg i jest wielkości wyrośniętego kota. A co będzie, jak Dragon stanie się samcem Alfa? Tak gadam, ale przyganiał kocioł garnkowi....:lol: Dalej Malutkiego rozpieszczam (zwłaszcza, że ma nieuleczalną zapaść tchawicy i niewiele życia przed sobą). Jednocześnie radzę Wam, żebyście nad Dragonem panowali.

Guest Jacol123
Posted

iza_szumielewicz napisał(a):
A tak na poważnie. Aga i Krzyś, przestrzegam Was przed zbytnim rozpieszczeniem psa. Mój Malutki był z budowy - tak skopany przez robotników, że miał zerwaną nerkę. Ja zrobiłam wszystko, żeby mu stworzyć rajskie życie. Koce z wielbłądziej wełny, mielona wołowina na tatar, witaminki, czesanie, mycie zębów, (dosłownie!!!!) setka zabawek... No i stał się samcem Alfa. Bardzo kiepsko przyjął narodziny mojej córki (teraz 1,3 roku). Niedawno ją dziabnął.... w twarz. W zasadzie nic potwornego się nie stało, ale mój Malutki waży... 10 kg i jest wielkości wyrośniętego kota. A co będzie, jak Dragon stanie się samcem Alfa? Tak gadam, ale przyganiał kocioł garnkowi....:lol: Dalej Malutkiego rozpieszczam (zwłaszcza, że ma nieuleczalną zapaść tchawicy i niewiele życia przed sobą). Jednocześnie radzę Wam, żebyście nad Dragonem panowali.

Droga Izo! Zgadzam się z Tobą w 50% :) To znaczy - jak najbardziej pies powinien od początku znać jasne zasady jakie obowiązują w domu. Ustalenie ich jest bardzo ważne, bo psy kochają rytuały i rutynę. Z drugiej strony to, że pies stara się zagarnąć jak najwięcej fajnych rzeczy dla siebie nie czyni z niego żadnego samca ALFA. To jest te drugie 50% Twojej wypowiedzi, z którymi się nie zgadzam. Zachowanie Twojego psa da sie wyjaśnić bez konieczności odwoływania się do przestarzałej i nieprawdziwej tzw. "teorii dominacji". Twój pies po prostu uznał, że jesteś dla niego cennym zasobem, o który rywalizuje z dzieckiem. Pies niekiedy z powodu frustracji jaką wywołuje u niego zaabsorbowanie przewodnika kimś lub czymś, zamiast dotychczasowej uwagi jaką poświęcałaś psu usiłują zaradzić temu na psi sposób - przeganiając to COŚ, co jest konkurentem do Twojej uwagi. Czasami antropomorfizując mówimy że pies jest "zazdrosny". Zaradzenie temu jest dość proste i wcale nie polega na "sprowadzeniu psa do roli podporządkowanej", lecz na przekonaniu go, że w obecności dziecka zdarzają się psu rzeczy bardzo przyjemne. Np. karmisz psa z ręki w obecności dziecka, głaszczesz go w obecności dziecka itd. Pies kojarzy obecność dziecka jest zapowiedzią wielkiej przyjemności. Tymczasem np. karcenie psa, zamykanie go w izolacji gdy warknął na dziecko, itd. może mieć skutek odwrotny od zamierzonego. Pies warczał lub gryzł chcąc zwiększyć dystans - "przepędzić intruza" (dziecko). Zabierając go z miejsca, gdzie przebywa dziecko tak naprawdę pies osiąga to o co mu chodziło (zwiększenie dystansu), a zatem takie postępowanie może WZMACNIAĆ zachowania agresywne, zgodnie z zasadą, że to zachowanie, które przyniosło oczekiwany efekt ma tendencję do pojawiania się częściej w podobnej sytuacji.
Rozpisałem się, ale myślę, że sprawa jest na tyle ważna, że nie warto jej zlekceważyć.
Pozdrawiam serdecznie

Posted

Jacku, nigdy nie zamykałam ani nie będę zamykać psa w obecności dziecka. Wrećż przeciwnie - zależy mi, żeby moja Weronika chowała sie z psem, dotykała go, a nawet - jeśli juz musi - jadła razem z nim z miski. Tak też się dzieje. Zapewniam Cię. Znam zasady, o których piszesz, ale wierz mi, że u mnie działa dodatkowy czynnik strachu. mój pies boi się wszystkieog i atakuje ze strachu. Tak było z pogryzieniem dziecka. jestem pewna, ze on jest Alfa, bo nawet atakuje mojego męża, kiedyt ten...wchodiz do łóżka. :evil_lol: :cool1: :shake: Co Ty na to?

Posted

Kochani, widzę, że się dyskusja rozpętala, i dobrz. o takich sprawach trzeba rozmawiać, Ja to sie nie znam, bo nie mamy dzieci na razie, ale niedlugo pewnie problem zacznie nas dotyczyc. ja to dzialam na czuja prezyslowiowego. Staram sie dac mu jednoczesnie duuuuuuuuuuzo milosci, ale na spacerkach trzymam go krotko, i w domu tez nie pozwalam mu przekraczac ganic. krzys jest bardziej stanowczy, bo juz mial psiura, ale ja taz sie staram, zeby znal swoje miejsce. Dzis byl sam przez 7 godzin, i po prostu sprawil sie wzorowo. Absolutnie NIC nie zniszczyl. Tylko jedna rzecz nas niepokoi. moze cos poradzicie...
Tuz po spacerze, zaliczona kupa i siusiu, zasikal sie na dywan. Krzys mu powiedzial, ze nie wolno, sprzatnal, no i po sprawie. Ale po godzinie stalo sie to samo. Dywan sie suszyl na balkonie, wiec nasikal na drugi - w przedpokoju. No nic, poszlismy znowu na spacerek, znowu bylo siku. nie wiemy, czy tak zrobil ze zlosci, ze byl sam tyle czasu, niby za kare:roll:
boimy sie, ze moze to cos z pecherzem na przyklad
bo tak sobie myslke, ze ze zlosci, to powinien byl tak zrobic jak nas nie bylo. Ale z drugiej strony, gdyby to byl problem z pecherzem, to tym bardziej by 7 godzin nie utrzymal...... sami nie wiemy:roll: nie krzyczelismy na niego, ale mu staralismy sie wytlumaczyc, ze to niefajnie, tak sikac gdzie popadnie... co myslicie
pozdrwiamy serdecznie
Smokowie

Posted

Hmm. A czy nic Wam doktorzy nie mowili o tego typu efektach po kastracji? Strzelam. Wiem, ze suki miewaja po sterylce problem z trzymaniem moczu. Albo czy to nie jest zwiazane z emocjami? Jak u szczeniakow?
U mnie w domu on pare razy zrobil taki numer. Raz jak wpadl do pokoju, ktory byl azylem mojej suki, a ja akurat ja opieprzalam - zasikal mi fotel (mimo iz mowilo sie ze sika jak szczeniak w kucki :evil_lol:), drugi raz jak moja suka miala problem zoladkowy to uznal, ze to nowa zabawa- wstal, podszedl do drzwi wejsciowych i nalal centralnie na sciane i framuge :mad: A obie te akcje mialy miejsce chwile po spacerze :crazyeye:
Na pewno warto go poobserwowac i jesli bedzie dalej niepokojaco to wykluczyc u weta choroby nerek czy tez np. pecherza.

Posted

chyba na razie musicie poobserwowac Dragona. po dwoch takich akcjach ciezko cokolwiek powiedziec. moj rudzielec dwa razy odwinal nam taki numer - kiedys po powrocie z parodniowego wyjazdu po wejsciu do domu polazl od razu do sypialni i obsikal centalnie lozko (wtedy tlumaczylismy sobie ze widocznie musial na nowo oswoic miejsce bo wtedy mlodziak byla a przed wyjazdem bylo sprzatanie i wszystko pachniala swiezoscia), drugi raz zrobil to ewidentnie zlosliwie - po zebraniu jakiegos opr. od mojego TZ poszedl na korytarz i nalal mu na torbę:) a dla odmiany pies mojej znajomej bedacy z wizyta u nas pierwsze co zrobil do podeszedl do choiny w donicy (czas byl swiateczny) i najnormalniej w swiecie oblal ja z nogi.

napewno trzeba dac psu sygnal ze sikanie w domu jest nieporzadane. i chyba jeszcze poobserwowac. bo tak po dwoch sytuacjach troche ciezko powiedziec czy to pecherz czy Drago sie zapomnial czy dzialanosc celowa:)

pozdrawiam

Posted

Nie sądzę, żeby to był "efekt" kastracji. Takie pokastracyjne posikiwania, to raczej nie normalne sikanie a takie popuszczanie.
Nie wydaje mi się też, by były to problemy z nerkami/pęcherzem, bo tak, jak piszesz Ago, to raczej nie wytrzymałby wtedy spokojnie tych 7 godzin. No chyba, że choroba właśnie się zaczęła... (jak jest dzisiaj? jak było w nocy?)
Może jest to problem bradziej natury psychologicznej. Może ma związek (jak sugerowała Marie) z emocjami. Może Dragon jest typem egocentryka i w ten sposób zwraca na siebie uwagę (jamnik w mej rodzinie swego czasu robił to namiętnie, teraz mu przeszło, ale zdarza się czasami). Zwróccie uwagę w jakich dokładnie sytuacjach się to dzieje - co wtedy robicie Wy, czy zajmujecie się Dragonem, czy swoimi sprawami.
Sama nie wiem...
A do weta chyba nie zaszkodzi się przejść i popytać.
Pozdrawiam :)

Posted

A mi się wydaje że to całe sikanie Dragonika to poprostu to, że chłopak NIGDY nie mieszkał w mieszkaniu. Raz mu sie uda a raz nie zdąży, zresztą może chłopak jeszcze nie łapie gdzie wolno a gdzie nie. To jest naprawdę duży psiak który na pewno nie mieszkał w mieszkaniu, więc może trzeba go poduczyć co wolno i gdzie wolno;)

Guest Jacol123
Posted

iza_szumielewicz napisał(a):
Znam zasady, o których piszesz, ale wierz mi, że u mnie działa dodatkowy czynnik strachu. mój pies boi się wszystkieog i atakuje ze strachu. Tak było z pogryzieniem dziecka. jestem pewna, ze on jest Alfa, bo nawet atakuje mojego męża, kiedyt ten...wchodiz do łóżka. :evil_lol: :cool1: :shake: Co Ty na to?

Z tego co piszesz, to Twój pies nie jest żaden Alfa tylko wykazuje agresję kontrolującą, która jest pochodną strachu o zasoby. Chociaż trudno tak pisać nie widząc konkretnych zachowań ani psa.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...