Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

No dobra dziewczyny, a Wy w takim razie dajecie podgotowane kości? Bo już nie wiem, co tu robić... Szyje obrałam, nawet gładko poszło, ale sie zastanawiam, co jutro z tymi cielęcymi? Bo jeśli gotowane mają mu stanąć w gardle, to ja pierniczę taką robotę!
PS Dragon wypatrzył godzinę temu ozdoby takie na żyrandolu no i teraz się do nich czai:razz: zastnawia się, z którego rogu pokoju skoczyć, żeby złapać i się nie poobijać:diabloti: starsznie śmiszny jest jak się tak skrada:eviltong:

  • Replies 863
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Aga i Krzyś napisał(a):
No dobra dziewczyny, a Wy w takim razie dajecie podgotowane kości? Bo już nie wiem, co tu robić... Szyje obrałam, nawet gładko poszło, ale sie zastanawiam, co jutro z tymi cielęcymi? Bo jeśli gotowane mają mu stanąć w gardle, to ja pierniczę taką robotę!

Bazyl szyjki z kurczaka jada gotowane. Miewa się dobrze. I bardzo mu smakują. Natomiast cielęce kości jada od święta (bywały po nich sraczki...), ale zawsze surowe.

PS Dragon wypatrzył godzinę temu ozdoby takie na żyrandolu no i teraz się do nich czai:razz: zastnawia się, z którego rogu pokoju skoczyć, żeby złapać i się nie poobijać:diabloti: starsznie śmiszny jest jak się tak skrada:eviltong:

Już sobie go wyobrażam w tej akcji :evil_lol::evil_lol:

Posted

To ja, to ja, to ja - przyznaję się - poleciłam cielęce kości.:eviltong:
Cielęce kości są kruche i delikatne. Psy miażdżą je zębiskami na papkę!

Nigdy ich nie gotuję! Wręcz przeciwnie, czasami trzymam poza lodówką, aby nabrały dodatowego aromatu.
Psy za tym przepadają i potem nie zbierają śmieci ze śmietników.

Poza tym cięlęce kości są niezwykle cennym (i szlachetnym) źródłem wapnia i innych minerałów, których wielgachny kościec Drogosia baaardzo potrzebuje.

Posted

ja od wielkiego swieta daje cielece kosci udowe - zawsze surowe. kooopa po tym troche sie z psa wysypuje ale radochy jest co niemiara. oprocz tego kupuje takie fragmenty cieleciny pomiedyz kregosulep a zebrami - jest w tym duzo chrzastek - czyli nie ma zadnego zagrozenia a zrodlo wapnia i witamin najlepsze.

Posted

JamniczaRodzina. napisał(a):
Dawno temu nasz jamnik najadł się kości drobiowych, efekt był taki że rano cała podłoga była we krwi. Wet stwierdził że kości pocieły jelita. Od tej pory nie dajemy kości drobiowych,są zbyt ostre.

No właśnie...:-(
Psy nie powinny jeść kości drobiowych !!! W grę wchodzi jedynie szyja, te kostki nie rozpadają się na ostre drzazgi.

P.S. Jak Wasz żyrandol Agnieszko i Krzysiu? Upolowany? :eviltong:

Posted

No to surowego drobiu nie będzie i basta! A dziś surową kość cielęcą wypróbujemy - toż jutro sobota więc się ze sraczką ewentualną razem z Dragiem zmierzę:diabloti:
A żyrandol sie ostał szcześliwie - jedna nieudana próba go zniechęciła, ale też sie okazało, że w naszym domu jest mnóstwo fajoskich zabawek, których istnienia Dragoś nie podejrzewał... Np. mój pędzel do pudru byłby idealny:evil_lol:albo kadzidełka - pachną i coś się z nich unosi... Rewelacja - Dragoś się w nie wpatrywał jak zahipnotyzowany!:lol: Same dziwy na tym świecie:p

Posted

Z psami jak z ludźmi, jednym szkodzi to samo co innym nie. Moja suczka ma "żelazny" żołądek a wszystkie kości zwraca, więc nie dostaje. Oczywiście drobiowe wykluczone. Dużym psom radzą podawać glukozaminę na kości profilaktycznie. Oczywiście po uzgodnieniu z wetem. Dragon jest piękny.

Posted

Kochani - jutro jedziemy - ja i Dragoś - na wielką wyprawę!!! Jedziemy na wieś do znajomych. Skład jest solidny: Dragon + dalmatyńczyk Mateusz (jego kolega) + na miejscu dwa matamuty...:diabloti:
Wreszcie sie ta nasza psina wybiega i wybawi z psiurami. Trzymajcie kciuki co by jakichś niespodziewanych "atrakcji" nie było:cool3:
Opowiem jak wrócę:p
Bardzo się na tę wycieczke cieszymy!

Posted

No i Kochani wróciliśmy szczęśliwie!!! Było bosko, Dragoś zniósł podróż super a w lesie był wreszcie w swoim żywiole:razz: Biegał i biegał do upadłego, ale był niesamowicie grzeczny - wystarczyło zawołać i już był przy nodze!:p Oczywiście nie obeszło sie bez przygód - kolega Mateusz był uprzejmy ugryżć go w ucho:-( Krew sie polała, ale juz się goi:p Trzeba je było jednak izolować aż do dziś, gdy wyszliśmy na obiad i zamknęliśmy Draga w domu a Mateusz został w ogródku, coby tragedii nie było. Nie było nas godzinkę, a gdy wróciliśmy, Drag i Mateusz biegali sobie razem po ogrodzie w najlepsze!!! Drag sobie po prostu otworzył skubany! Wystraszyłam sie potwornie, alejak sie okazało, one jak sa same, to sie bardzo lubią, a przy nas walczą:-o Pewnie z zazdrości albo o dominację w stadzie...
Za to malamuty Dragoś tolerował bezbłędnie, co widac na zdjęciach:multi: One ciagnely swój wózeczek (uwielbiają to!) a Drag towarzyszył:lol: Zreszta zobaczcie:cool3:

Posted

no to weekend pelen wrazen! a ucho sie zagoi. czy to karygodne zdazenie ;) mialo miejsce jak psiaki byly na smyczach? bo czasem tak jest ze psy na smyczach zachowuje sie o wiele ostrzej niz puszczone luzem.

faknie ze wyjazd sie udal. przyznam ze troche zazdroszcze. dawno nie bylam na dluuugim spacerze gdzies poza miastem.

na koniec tego udanego weekendu - mila wiadomosc dla Ciebie Aga - Szanta jest juz w nowym domu!!!
http://fundacja-emir.org/aktualnosci/szanta.htm

pozdrawiam

Posted

Blue, tak się cieszę!!!:multi: Może ją kiedyś spotkam na spacerku:p
A pogryzły się niestety luzem...:shake: A uszko już dobrze wygląda, gorzej moja noga, wygląda po tej walce jakby mi ktoś przy..... bejsbolem:diabloti: Ogroooomny krwawy siniak na pół uda... W miniówce nie pochodzę:evil_lol:

Posted

oj tak - Wy to mozecie Szanty wypatrywac - w koncu to wspolne rejony hihih. Dragonicho pieknie sie prezentuje. on jest niesamowity. na ulicy to pewnie nie ma takiego co by sie za Wami nie obejrzal :razz:

Aga - przykro mi z powodu nogi. ale takie zycie przy duzych psiakach. czlowiek wyglada jak ofiara przemocy domowej. dobrze ze z uchem ok.

pozdrawiam Was serdecznie

Posted

No wyjazd wyjazdem, ale jak wysiadł z samochodu to ciągnął prosto do domu - nawet siku nie chciał;) A jaki taktowny - Krzyś pod naszą nieobecność zmienił mu pokrowiec na kanapie - z granatowego na biały (też kolor wybraliśmy:shake: ) - podszedł Dragoś, postawił łapę, zobaczył, że nabrudził i... wycofał się na swoje posłanie:cool1: nie chce tam leżeć teraz! chyba na to brudne zamienimy znowu:evil_lol:

Posted

[quote name='Aga i Krzyś']
A tu smakołyki od wujka Nicka:p


I z wujkiem Marcinem na posiedzeniu przy kominku:p


:cool3: :cool3: :cool3: no no nie powiem....przystojni ci wujkowie :razz:

Posted

Dziewczęta, spokojnie, jest ich dwóch...:razz: :lol: Dam znć, ale marne szanse:mad:
A dziś pierwszy raz Dragos biegał luzem na spacerku wieczornym!!! Próba zdana na piątkę! Grzeczny jest bardzo złoty piesek:loveu:
Ale faktycznie śrdenio 4 osoby dziennie nas zaczepaiją i pytają co to za raza... Dziś jakiś pan za nami z banku wybiegł:lol: Nie mogą się nadziwić, że mieszaniec, a nie rasowy czempion! Ach, no i kości cielęce pochłonięte - pychota! I sraczka ustąpiła po nich...:multi:

Posted

rozwolnienie po kosciach ustepuje bo kosci dzialaja w druga strone. tz. zatykaja psa. u mojego rudego to po kosci koopy sie wysypuja hihih. kosci proponuje jako przysmak nie czesciej niz z 2-3 razy w miesiacu.

wiecie co - wymyslcie sobie jakas egzotyczna nazwe rasy. np olbrzymi pies nizinny albo dog kalifornijski :) a co! niech ludziska zazdroszcza.

jakby wujkowie sie zwolnili to zaklepuje sobie kolejke tuz po Asior :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...