Aga i Krzyś Posted March 1, 2007 Posted March 1, 2007 No dobra dziewczyny, a Wy w takim razie dajecie podgotowane kości? Bo już nie wiem, co tu robić... Szyje obrałam, nawet gładko poszło, ale sie zastanawiam, co jutro z tymi cielęcymi? Bo jeśli gotowane mają mu stanąć w gardle, to ja pierniczę taką robotę! PS Dragon wypatrzył godzinę temu ozdoby takie na żyrandolu no i teraz się do nich czai:razz: zastnawia się, z którego rogu pokoju skoczyć, żeby złapać i się nie poobijać:diabloti: starsznie śmiszny jest jak się tak skrada:eviltong: Quote
maciaszek Posted March 1, 2007 Posted March 1, 2007 Aga i Krzyś napisał(a):No dobra dziewczyny, a Wy w takim razie dajecie podgotowane kości? Bo już nie wiem, co tu robić... Szyje obrałam, nawet gładko poszło, ale sie zastanawiam, co jutro z tymi cielęcymi? Bo jeśli gotowane mają mu stanąć w gardle, to ja pierniczę taką robotę! Bazyl szyjki z kurczaka jada gotowane. Miewa się dobrze. I bardzo mu smakują. Natomiast cielęce kości jada od święta (bywały po nich sraczki...), ale zawsze surowe. PS Dragon wypatrzył godzinę temu ozdoby takie na żyrandolu no i teraz się do nich czai:razz: zastnawia się, z którego rogu pokoju skoczyć, żeby złapać i się nie poobijać:diabloti: starsznie śmiszny jest jak się tak skrada:eviltong: Już sobie go wyobrażam w tej akcji :evil_lol::evil_lol: Quote
lewkonia Posted March 2, 2007 Posted March 2, 2007 To ja, to ja, to ja - przyznaję się - poleciłam cielęce kości.:eviltong: Cielęce kości są kruche i delikatne. Psy miażdżą je zębiskami na papkę! Nigdy ich nie gotuję! Wręcz przeciwnie, czasami trzymam poza lodówką, aby nabrały dodatowego aromatu. Psy za tym przepadają i potem nie zbierają śmieci ze śmietników. Poza tym cięlęce kości są niezwykle cennym (i szlachetnym) źródłem wapnia i innych minerałów, których wielgachny kościec Drogosia baaardzo potrzebuje. Quote
blue.berry Posted March 2, 2007 Posted March 2, 2007 ja od wielkiego swieta daje cielece kosci udowe - zawsze surowe. kooopa po tym troche sie z psa wysypuje ale radochy jest co niemiara. oprocz tego kupuje takie fragmenty cieleciny pomiedyz kregosulep a zebrami - jest w tym duzo chrzastek - czyli nie ma zadnego zagrozenia a zrodlo wapnia i witamin najlepsze. Quote
JamniczaRodzina. Posted March 2, 2007 Posted March 2, 2007 Dawno temu nasz jamnik najadł się kości drobiowych, efekt był taki że rano cała podłoga była we krwi. Wet stwierdził że kości pocieły jelita. Od tej pory nie dajemy kości drobiowych,są zbyt ostre. Quote
maciaszek Posted March 2, 2007 Posted March 2, 2007 JamniczaRodzina. napisał(a):Dawno temu nasz jamnik najadł się kości drobiowych, efekt był taki że rano cała podłoga była we krwi. Wet stwierdził że kości pocieły jelita. Od tej pory nie dajemy kości drobiowych,są zbyt ostre. No właśnie...:-( Psy nie powinny jeść kości drobiowych !!! W grę wchodzi jedynie szyja, te kostki nie rozpadają się na ostre drzazgi. P.S. Jak Wasz żyrandol Agnieszko i Krzysiu? Upolowany? :eviltong: Quote
Aga i Krzyś Posted March 2, 2007 Posted March 2, 2007 No to surowego drobiu nie będzie i basta! A dziś surową kość cielęcą wypróbujemy - toż jutro sobota więc się ze sraczką ewentualną razem z Dragiem zmierzę:diabloti: A żyrandol sie ostał szcześliwie - jedna nieudana próba go zniechęciła, ale też sie okazało, że w naszym domu jest mnóstwo fajoskich zabawek, których istnienia Dragoś nie podejrzewał... Np. mój pędzel do pudru byłby idealny:evil_lol:albo kadzidełka - pachną i coś się z nich unosi... Rewelacja - Dragoś się w nie wpatrywał jak zahipnotyzowany!:lol: Same dziwy na tym świecie:p Quote
JoSi Posted March 2, 2007 Posted March 2, 2007 Z psami jak z ludźmi, jednym szkodzi to samo co innym nie. Moja suczka ma "żelazny" żołądek a wszystkie kości zwraca, więc nie dostaje. Oczywiście drobiowe wykluczone. Dużym psom radzą podawać glukozaminę na kości profilaktycznie. Oczywiście po uzgodnieniu z wetem. Dragon jest piękny. Quote
Aga i Krzyś Posted March 2, 2007 Posted March 2, 2007 Kochani - jutro jedziemy - ja i Dragoś - na wielką wyprawę!!! Jedziemy na wieś do znajomych. Skład jest solidny: Dragon + dalmatyńczyk Mateusz (jego kolega) + na miejscu dwa matamuty...:diabloti: Wreszcie sie ta nasza psina wybiega i wybawi z psiurami. Trzymajcie kciuki co by jakichś niespodziewanych "atrakcji" nie było:cool3: Opowiem jak wrócę:p Bardzo się na tę wycieczke cieszymy! Quote
blue.berry Posted March 2, 2007 Posted March 2, 2007 nie no - foteczki to musza byc! udanego weekendu :) Quote
Aga i Krzyś Posted March 4, 2007 Posted March 4, 2007 No i Kochani wróciliśmy szczęśliwie!!! Było bosko, Dragoś zniósł podróż super a w lesie był wreszcie w swoim żywiole:razz: Biegał i biegał do upadłego, ale był niesamowicie grzeczny - wystarczyło zawołać i już był przy nodze!:p Oczywiście nie obeszło sie bez przygód - kolega Mateusz był uprzejmy ugryżć go w ucho:-( Krew sie polała, ale juz się goi:p Trzeba je było jednak izolować aż do dziś, gdy wyszliśmy na obiad i zamknęliśmy Draga w domu a Mateusz został w ogródku, coby tragedii nie było. Nie było nas godzinkę, a gdy wróciliśmy, Drag i Mateusz biegali sobie razem po ogrodzie w najlepsze!!! Drag sobie po prostu otworzył skubany! Wystraszyłam sie potwornie, alejak sie okazało, one jak sa same, to sie bardzo lubią, a przy nas walczą:-o Pewnie z zazdrości albo o dominację w stadzie... Za to malamuty Dragoś tolerował bezbłędnie, co widac na zdjęciach:multi: One ciagnely swój wózeczek (uwielbiają to!) a Drag towarzyszył:lol: Zreszta zobaczcie:cool3: Quote
Aga i Krzyś Posted March 4, 2007 Posted March 4, 2007 A tu smakołyki od wujka Nicka:p I z wujkiem Marcinem na posiedzeniu przy kominku:p Quote
blue.berry Posted March 4, 2007 Posted March 4, 2007 no to weekend pelen wrazen! a ucho sie zagoi. czy to karygodne zdazenie ;) mialo miejsce jak psiaki byly na smyczach? bo czasem tak jest ze psy na smyczach zachowuje sie o wiele ostrzej niz puszczone luzem. faknie ze wyjazd sie udal. przyznam ze troche zazdroszcze. dawno nie bylam na dluuugim spacerze gdzies poza miastem. na koniec tego udanego weekendu - mila wiadomosc dla Ciebie Aga - Szanta jest juz w nowym domu!!! http://fundacja-emir.org/aktualnosci/szanta.htm pozdrawiam Quote
Aga i Krzyś Posted March 4, 2007 Posted March 4, 2007 Odpoczywamy, bo dzien byl męczacy I tu z gryzoniem Mateuszkiem Quote
Aga i Krzyś Posted March 4, 2007 Posted March 4, 2007 Blue, tak się cieszę!!!:multi: Może ją kiedyś spotkam na spacerku:p A pogryzły się niestety luzem...:shake: A uszko już dobrze wygląda, gorzej moja noga, wygląda po tej walce jakby mi ktoś przy..... bejsbolem:diabloti: Ogroooomny krwawy siniak na pół uda... W miniówce nie pochodzę:evil_lol: Quote
blue.berry Posted March 4, 2007 Posted March 4, 2007 oj tak - Wy to mozecie Szanty wypatrywac - w koncu to wspolne rejony hihih. Dragonicho pieknie sie prezentuje. on jest niesamowity. na ulicy to pewnie nie ma takiego co by sie za Wami nie obejrzal :razz: Aga - przykro mi z powodu nogi. ale takie zycie przy duzych psiakach. czlowiek wyglada jak ofiara przemocy domowej. dobrze ze z uchem ok. pozdrawiam Was serdecznie Quote
Aga i Krzyś Posted March 4, 2007 Posted March 4, 2007 No wyjazd wyjazdem, ale jak wysiadł z samochodu to ciągnął prosto do domu - nawet siku nie chciał;) A jaki taktowny - Krzyś pod naszą nieobecność zmienił mu pokrowiec na kanapie - z granatowego na biały (też kolor wybraliśmy:shake: ) - podszedł Dragoś, postawił łapę, zobaczył, że nabrudził i... wycofał się na swoje posłanie:cool1: nie chce tam leżeć teraz! chyba na to brudne zamienimy znowu:evil_lol: Quote
Asior Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 [quote name='Aga i Krzyś'] A tu smakołyki od wujka Nicka:p I z wujkiem Marcinem na posiedzeniu przy kominku:p :cool3: :cool3: :cool3: no no nie powiem....przystojni ci wujkowie :razz: Quote
Aga i Krzyś Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 :razz::eviltong:A co Ty Kochana myślisz, że ja Dragosiowi byle wujków bym wybrała!?:evil_lol: Ale zajęci obaj niestety... Quote
blue.berry Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 szkoda - dla takich wujkow dalabym sie zaadoptowac :) Quote
Asior Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 bluu co mi się wcinasz :mad: byłam pierwsiejsza!!!!!! Aga, wiesz jak by się coś zwolniło to daj znać :cool3: Quote
Aga i Krzyś Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 Dziewczęta, spokojnie, jest ich dwóch...:razz: :lol: Dam znć, ale marne szanse:mad: A dziś pierwszy raz Dragos biegał luzem na spacerku wieczornym!!! Próba zdana na piątkę! Grzeczny jest bardzo złoty piesek:loveu: Ale faktycznie śrdenio 4 osoby dziennie nas zaczepaiją i pytają co to za raza... Dziś jakiś pan za nami z banku wybiegł:lol: Nie mogą się nadziwić, że mieszaniec, a nie rasowy czempion! Ach, no i kości cielęce pochłonięte - pychota! I sraczka ustąpiła po nich...:multi: Quote
blue.berry Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 rozwolnienie po kosciach ustepuje bo kosci dzialaja w druga strone. tz. zatykaja psa. u mojego rudego to po kosci koopy sie wysypuja hihih. kosci proponuje jako przysmak nie czesciej niz z 2-3 razy w miesiacu. wiecie co - wymyslcie sobie jakas egzotyczna nazwe rasy. np olbrzymi pies nizinny albo dog kalifornijski :) a co! niech ludziska zazdroszcza. jakby wujkowie sie zwolnili to zaklepuje sobie kolejke tuz po Asior :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.