Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

tak się wtrącę, dziś zabraliśmy ze schronu w dzierżoniowie psa w takim samym stanie jak Dragon.
Nawet podobny...
Co było przyczyną tak gwałtownego spadku wagi??
Nasz jedzie w czwartek na SGGW ale nie daje mi spokoju...

  • Replies 863
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Wiesz co, Dragon po prostu trafił do schronu już potwornie wygłodzony. Myślę, że zwyczajnie nie radził sobie na wolności ze zdobywaniem pożywienia, (to przecież szczenię!!) a poza tym to ogromny pies, więc wszystko co jakkolwiek zdobył szło pewnie na ogromny kościec, więc na mięsko i tłuszczyk już nie starczało. Nie można też wylkuczyć, że od zawsze miał problemy z trzustką i takie biegunki tym samym, więc przy takich historiach bardzo ciężko pieskom nabrac masy. Poza tym pieron wie, co te psiaki (Dragon i ten Nowy Znajda) tak naprawde przeszły. Nie wiem, czy w przypadku Dragona to był spadek wagi czymś wywołany, czy po prostu chroniczne niedożywienie spowodowane bezdomnością...:-(
PS Po podaniu leków biegunka ustała na razie - czekamy do rana i zobaczymy, czy działają, uff... tak bym chciała pospać dłużej niż do 5...:cool1: no nic, mam tylko nadzieje, że go dobrze zdiagnozowali, bo już się na zapas zaczynam martwić, że jak to będzie nietrafiona diagnoza, to jeszcze od nadmiaru leków biduli wątroba pójdzie...:-(

Posted

Aggie napisał(a):
ech, z zazdrością patrzę na te wasze umawiania się ..:-( ja tez pod Lasem Kabackim tyle że od Puławskiej... w Pyrach .. tylko że ja nie mogę polecić swoich psów jako towarzystwo :-( i strasznie tego zaluję... pomimo moich staran przy wychowaniu Zorana (zapoznawanie od szczeniaka z wszystkimi psami) te moje mordy izolują mnie od innych właścicieli psów.. nawet suczek :placz: :placz:

Ale co, gryzą się?? A może tu tresura potrzebna? Dragon reaguje różnie, ma kolege Dalmatyńczyka Mateusza do zabawy na razie, ale np. dziś sie pogryzł z colim z naszej klatki...

Posted

Atakują wszystko co żywe :-( mojego TZ troche lepiej sie słuchają ale on wychodzi wieczorem (mniej zwierzat o 24ej). I nie ma tu żadnych podobieństw - Zoran od 8 tygodnia życia u nas miał w wieku 1,5 roku indywidualnego trenera który naprawde go wyprowadził na prostą (przez 6 miesiecy) ale jak widac towarzystwo Raffiego dodalo mu w powrotem werwy. Raffi wiek - 6-7 lat - w grudniu 2005 wziety z Palucha. Byl na lancuchu przy budzie, wygryziony ogon choroba sieroca, samookaleczenia, dysplazja , niezidentyfikowana do tej pory choroba skóry, alergia ne pewne rodzaje białka (tunczyk)... Heros - wziety z hodowli w wieku 9 miesiecy - szkolony na psa policyjnego, bez predyspozycji do tej pracy ale złamany psychicznie przez tresure (ten jest łagodny jak baranek, boi się jakby co każdego). No i jakims cudem dogaduja sie perfekcyjnie ale ich niecheć do świata zewnetrznego jest spora (Zoran, Raffi) - ten pierwszy włączając z rzadka ludzi, drugi - wszystkie inne zwierzeta oprócz Herosa i Zorana..... No a Heros jakby co leci za nimi i tyle......I wyobraczie sobei ze leca do was 3 owczarki...
Moze ja jestem porzewrazliwiona ale nie chcialabym zeby jakiekolwiek stworzenie skrzywdzily przez moje niedopatrzenie... i dlatego tak zazdroszcze wszystkim wląscicielom psow którzy moga sie spotykac w grupie....

Posted

Aga - bardzo dzielnie sobie radzicie. jestem pelna podziwu.
dobrze ze poszliscie do weta. moze teraz organizm Dragona sie uspokoi. przy problemach z trzuskta warto by sie zastanowic nad zmiana karmy na specjalistyczna (jesli macie na to fundusze bo takie karmy sa dosc drogie)
takie karmy sa w RC albo w Hillsie
http://www.royal-canin.pl/index.php/wet_produkty/a_1

http://www.pupilandia.pl/index.php?akcja=produkt&edycja=377

http://www.telekarma.pl/p144-hills.canine.adult.sensitive.stomach.12kg.htm

zreszta wet powinien wam cos tez doradzic.

mam nadzieje ze wszytsko uda sie zaleczyc.
serdeczie pozdrawiam

Posted

Dragon mial zdaje sie spotykac z korepetytorem od zasad dobrego wychowania? Czy juz bylo jakies spotkanie? Nie ukrywam, ze sama jestem czyms podobnym zainteresowana...:-)

Aggie, ja tez Pyry:-) ul. Żołny...

A jesli Dragon taki chojrak do dziewczyn, to ja nie wiem czy nasze psie spotkanie to dobry pomysl:-) Poradzcie cos madrzy ludzie.I Dragonowi i mojej Abi przyda sie wybawienie na lonie natury w towarzystwie drugiego psa, ale amory chyba nie bylyby wskazane..

Posted

Wiesz, blue.berry, do tej pory dostawał Acanę, teraz ja całekiem odstwiliśmy i jemy gotowane warzywa z mięsem i ryżem, pomału chcę dawać rybę, może jakiś kalafiorek. A jeśli wrócimy do karmy, to wetka poradziła jakąś chyba RC, końcówka Slow Fot (mam zapisane w domu). Ponoć droga, ale nie chodzi o to, ja po prostu mam taki mieszany stosunek do karmy... Myślę, że warto ja stosować komplementarnie z ciepłym gotowanym posiłkiem, jako suplement diety. Bo ja na przykład bym nie chciała całe życie na chipsach lecieć, nawet najlepiej zbilansowanych...:razz:Pewnie to nie argument, ale chcę, żeby jadł różne rzeczy, oczywiście jeśli organizmek sie uspokoi. na razie jest jak jest, ale jeśli juz, to kupimy RC dla trzustkowców:p
Noc przespana w całości, rano kupsko jak marzenie w sensie stałej konsystencji, tylko kolor jakby kanarkowy:-oale to chyba od kosteczek-nagród co pożera Dragoś na spacerach. w każdym razie na razie biegunki nie ma. Oby tak dalej. Nie wiem jak dziś po południu, bo Krzyś był pierwszy w domu i studiowanie popołudniowej kupy jemu przypadło:diabloti:zaraz sie dowiem wszystkiego.
A jesli chodzi o amory: Dragon jest zainteresowany zadnią stroną przez jakieś 2 minuty, a potem przychodzi czas na zabawę, więc może nie będzie najgorzej....:lol:
Pozdrawiam Was i lece już do mojego konika:loveu:
PS Oczywiście to, że cała jestem w siniakach od zabaw jest jasne - kurna szczeki odbite na fioletowo na przedramionach a na nodzie wielki sinior dokładnie w kształcie psiej łapy wielkiej:eviltong:wygladam jak ofiara przemocy w rodzinie! ech życie, życie...:lol:

Posted

Nie polecam RC, bo jest konserwowany chemicznie :shake: Nie wiem co prawda czy ten specjalistyczny też (bo zwykły na pewno), ale chyba tak.
Natomiast co do podawania i suchego i gotowanego to chyba lepiej się zdecydować na jeden rodzaj. Gdy będziecie podawać i to i to, karma nie będzie w pełni zbilansowana...
A po kalafiorku bąki będą :evil_lol:
Ucałujcie ode mnie Dragona :loveu:

Posted

Nam wet zdecydowanie zakazal mieszania gotowanego z suchym.
Dokladnie z tego powodu, ktory podala Maciaszek.Nie zbilansujesz. Zawsze czegos bedzie za malo, czegos za duzo.
Abi jest mloda, ale jak dostaje kosci czesto zdarzaja sie biegunki...
Raczej jej kupuje specjalne sprasowane, a taka prawdziwa to tylko od wielkiego dzwonu, zeby pies nie zapomnial jak wyglada i pachnie ;)

Posted

Aga nie przejmuj sie - ja tez przez 3 lata prawie wygladalam jak ofiara przemocy domowej. zalapalam sie i na rozcieta pazurem warge i na prawie zlamana reke bo cielaczek biegl i nie wyhamowal a pancia kucala i wolala z rozlozonymi rekami. siniakow na udach od podawania lapy nie zlicze. teraz juz jedynie siniaki w ksztalcie lapek od bezpardonowaego udeptywania nas w lozku:)
zyc nie umierac.

co do karmy - ja nie namawiam - wiem z doswiadczen znajomych ze nieststy na trzustkowca czasem to jest jedyne wyjscie.
swoja droga moj rudy cale zycie je mieszane pol na pol karma z gotowanym. to tak w ramach dawania dobrych rad hihihihi.

pozdrawiam serdecznie

Posted

EEE, jakieś ciemne te fotki wyszły, a co do kupy - po tych lekach jak nie było tak nie ma!!!! Wcale.... Hmmm... to chyba dobry znak, żeby chłopina zatwardzenia dla odmiany nie dostał:cool1: Zaraz idziemy na spacerek kupska wypatrywać;)

Posted

Hurra!!! chyba zwalczyliśmy kłopot, kupa jak malowanie!!!:multi: Nawet nie wiecie, jak nam ulżyło, że to raczej ta zdiagnozowana już trzustka:p
Podpowiedzcie, co jeszcze dajecie swoim psiakom, bo chyba zdecydujemy się na gotowane... Myslałam o kalaforze (a niech pryka chłopaczyne, się wywietrzy!:eviltong: ), kszy jęczmiennej, buraczkach, brukselce, wołowince i indyku (dziś kupiłam). Co by tu jeszcze ugotować dla niego? Bo ta marchewka w kólko to nudy trochę...

Posted

Aga i Krzyś napisał(a):
Podpowiedzcie, co jeszcze dajecie swoim psiakom, bo chyba zdecydujemy się na gotowane... Myslałam o kalaforze (a niech pryka chłopaczyne, się wywietrzy!:eviltong: ), kszy jęczmiennej, buraczkach, brukselce, wołowince i indyku (dziś kupiłam). Co by tu jeszcze ugotować dla niego? Bo ta marchewka w kólko to nudy trochę...

Problem tylko w tym, że one bączą nie dlatego, że lubią, tylko dlatego, że takie rzeczy jak kalafior czy brukselka są dla nich ciężkostrawne, więc raczej :shake:, ale buraczki, marchewka, wołowinka, indyk jak najbardziej :)
I super, że kupsko w porządku :multi::multi::multi:

Posted

No niby tak, ale ludzie tez mają rózne akcje po kalafiorkach i dają radę, a jedzą bo zdrowe... No nic, buraczki zaaplikujemy w weekend;)
Wiecie co, takie mnie refleksje z nagła naszły:cool3:
Że się chyba nigdy tak szczęśliwa nie czułam jak z tym psiurem. Serio. To jest coś co się nazywa w filozofii altruizmem oświeconym - fajnie, że robisz coś, co komuś pomaga, ale tak naprawde robisz to dla sibie... Taki altruizm egoistyczny;)
Od zawsze byłam psiara jakich mało, wszelkie psy bez ogonów ściagałam do domu, koty bez uszu i różne inne... Nawet gołębie, a szczytem debilizmu było podawanie penicyliny bąkowi i suszenie muchy suszarką po tym jak padła do wanny, a potem karmienie jej cukrem:loveu: żeby wyzdrowiała po kąpieli:cool1: Z sąsiadami wieczna walka o koty w piwnicy i resztki mięsa na klatce, no i o Dżekiego, który był bezdomnym owczarkiem podhalańskim, i wszyscy sie go bali na osiedlu prócz mnie:diabloti: Dawne czasy...
Chyba niektórzy tak mają, a ja nigdy nie mogłam mieć psa, bo ojciec mi nie pozwalał, a teraz O DZIWO, czeka z utęsknieniem, aż przyjedziemy z Dragonem! Ludzie sie z wiekiem zmieniają chyba. Całą podstawówkę i liceum wyprowadzałam psy sąsiadów, gdzieś na działki, bo im sie pupile znudziły:-(
I dlatego tak tego psa uwielbiam, i wszystkie inne. Tak już pewnie mi zostanie.

Posted

O żesz Ty, no to mam temat na pół nocy, małżon dziś śpi sam, a ja się uzbrajam w receptury:razz: Nie żby on nie gotował, wręcz przeciwnie, dzielny jest kuchni od zawsz, ale ja mam fioła na punkcie żywienia Draga
PS Na kurze zołąki i wątróbki juz wpadłam, nawet był test pozytywny, zobaczymy, co tam jeszcze podają;)

Posted

Ale jak wątróbki to tylko ze sprawdzonego i pewnego źródła. Nie żebym coś narzucała :eviltong:, ale tuczone świństwami kuraki mają wątroby pełne chemii :shake: (wszak przez nią wszystko przechodzi i w niej zostaje...).
Miłej lektury :evil_lol:

Posted

Tak czytam i czytam kochana, ale już usypiam...:cool1: Wiesz ludzie tam różnie radzą, ale np. podroby Dragos zje, ale już surowego mięsa nie tknie (dałam mu kawek na próbę). Chyba trzeba na wyczucie. jedno mnie tylko martwi,że tam ludzie ważą jedzonko:crazyeye: Ja nawet wagi nie mam, nie licząc tej przedpotopowej co za ozdobę robi:lol:
Daję mu na czuja, garnek pełny, ale w jego przypadku ciężko wyczuć, czy starczyło, bo i tak sierota wiecznie by jadł kochany:lol: Będę próbować z rybką i żółtkiem, ale się zastanawiam o co chodzi z tymi liśćmi main i pokrzywy??? Wiesz? To na trawienie? Bo siemię lniane to rozumiem. Ja sie douczam, więc długa droga przede mną;)
PS Jak często trzeba pieskowi robić morfologię?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...