Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='doris66']Dr Rudobielska leczyła i operowała moja Maję 2 lata temu. Analogiczny przypadek. Niestety Maja umarła 4 miesiące po operacji i te cztery miesiące to był już dla niej tylko strach.[/QUOTE]

Mysle, ze tak mialo byc. W takich przypadkach lekarz nie jest Bogiem. Ratuje, bo to do niego nalezy, ale trudno przewidziec jaki bedzie skutek. Czy Rudobielska uprzedzala Ciebie, ze moze byc źle po operacji? Ja u niej nie leczylam zwierzat za czesto, ale kilka razy bylam. Nie operowala, ale diagnoze zawsze postawila trafną. Do Jaroszewicza ja nie pojade, bo po smierci Mony przysieglam sobie, ze juz nigdy tam, choc akurat do dr. Jaroszewicza nic a nic nie mam. Prowadzil nie jednego zwierzaka mojego i zawsze rowniez z bardzo dobrym skutkiem.
Doris66, napisz nam jak bylo z Twoja sunia. Moze bedzie nam podjac latwiej decyzję. Jesli mozesz oczywiscie.


roma_121, jest dom tymczasowy u Asencji, w dodatku tylko za zarelko. Asencja bedzie czekac na Kaję. A jak zwolni sie miejsce w domu, to wezmie ja do domu.

  • Replies 665
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nie mam nic do dr Rudobielskiej, to nie z jej powodu Maja umarła. Po prostu taka operacja ( usunięcie całej listwy mlecznej razem z węzłami chłonnymi bo je tez trzeba usuwać ) jest straszliwa dla suki. Rana sięga od pachwinki do pachwinki. Myslę że u Kai tez tak by było bo usunięcie jednego tylko guza jest bezsensowne. Moja sunia tez miała tylko jednego dużego guza a reszta to takie mikroguzki były nawet nie wyczuwalne. Ale po operacji cały brzuch juz miała w guzach i bardzo szybko rosły.
Dr Rudobielska uprzedzała, ze ryzyko istnieje i to duże bo guzy sutków u starszych suk prawie zawsze są złośliwe. Kwestia tylko jak bardzo. Maja miała akurat srednio złosliwego ale później po operacji sie bardzo szybko pojawiły przerzuty do płuc, wątroby. Nie cierpiała bo jej na to nie pozwałąłam ale jej zycie to był tylko koszmar. Także takie mam doświadczenia z guzami sutków u starszych suń.

Posted

doris66, wiem cos na ten temat, bo miałam poprzednia suczkę Korę z tym samym problemem i tez dr.Rudobielska usuwała cała listwę ...i niestety również po operacji długo nie cieszyła sie życiem (5 m-cy) ...miała przeżuty do płuc, odeszła w wieku 12 lat, dlatego nie wypowiadam się co do operacji Kai poniewaz ona tez ma juz 13 lat
Ale jeśli chcecie jeszcze diagnozować u wet. to polecam dr, Rudobielską

Posted

i własnie o to chodzi... żebyście pisały jakie macie doświadczenie czy warto operować czy nie... bo jeżeli miałaby być operowana a potem życ jeszcze pare miesięcy w bólu to lepiej nie operować mieć to wszystko pod kontrolą i dać suni cieszyć się życiem... jest taki lek sprowadzany z Czech daje się psu 3 dawki raz w miesiącu... u mojej wetki to był koszt 150 zł za 3 dawki czyli jedna 50 zł- ma to prowadzić to nie rośnięcia guzów...

Posted

I ja coś dorzucę...Po przeczytaniu wszystkiego o czym wcześniej napisałyście, sądzę,że pipi ma rację.Pozwólmy suni w spokoju pożyć ile jej sądzono, zróbmy badania, ustawmy ewentualne leczenie, aby jakość jej schyłku życia była jak najlepsza, zapewnijmy jej stały kontakt z człowiekiem.Nie skazujmy jej na cierpienie pooperacyjne/lub śmierć w trakcie/, które przedłuży jej życie, ale czy poprawi jego jakość? Zanim się zagoi, a rana będzie spora, staruszeńka na długi czas byłaby wyłączona z psiego życia.Nie mamy gwarancji, czy nie będzie zaraz przerzutów i czy już do końca swoich dni nie będzie cierpieć?...Oszczędźmy jej tego.Podarujmy jej czas lepszy, spokojniejszy od wielce ryzykownego i bolesnego...

Posted

Ja zmienilam zdanie, zeby operowac i pomyslalam, zeby dac spokoj z tym, bo przemyslalam co mi napisala na pw doris66 o swojej suni. Poprosilam zeby napisala tutaj. Po Twoim pw pomyslalam, ze pogadam jeszcze raz z naszym wetem. Potem napisalam tutaj na watku. Rozmawialam jeszcze z moja mama i napisalyscie o swoich doswiadczeniach, wiec raczej mamy wszyscy podobne zdanie.
Nie wiedzialam tez, ze Asencja to J.D z miau, tak? Jesli tak, to Kaja lepiej trafic nie moze. Ciesze sie i bardzo dziekuje Asencja, ze tu jestes. Mysle, ze potwierdza sie maksyma, ze w kupie sila. Jest nas tu sporo i pomozemy Kai dotrwac do jej konca w jak najlepszych warunkach, jesli nie w zdrowiu, to w szczesciu i milosci, tak?

Posted

buniaaga, a Ty tez przeciez masz doswiadczenia, podziel sie z nami, co to bylo. Wiem, bo opwiadalas nam o tym, ale nie pamietam. Czy Twoja sunia miala tez guzy?

Sluchajcie, to co, robie krew, tak? potem skonsultuje wyniki z innym, dobrym wetem i podejmiemy ostateczna decyzję, tak?

Posted

Jamniczka mojej mamy też miała usuwane listwy, momentalnie nastąpił nowy rzut guzków, jakby ktoś rozsiał po całym brzuchu, zaczęły rosnąć, potem przerzuty na organy wew.najbardziej na płuca, suka tylko się nacierpiała, bo przedłużali jej życie z miesiąca na miesiąc, wyprowadzali na ręcznikach, nawet jakieś zastrzyki z "jadu" sprowadzali, niestety po kilku miesiącach od operacji Pola została uśpiona.Ale wtedy rodzice nie wiedzieli , że może tak sie stać, weterynarz im nie powiedział.

Posted

krew i usg żeby zobaczyć jak się tam narządy wewnętrzne mają (czy jakiegoś ukrytego ropomacicza nie ma)

moja sunia w tym roku też przechodziła zabieg sterylizacji i usunięcia guzka ... Sabcia ma jeszcze jednego guzka ale Pani wet powiedziała że nie ma co go ruszać jak nie rośnie... nie mam doświadczenia z usuwaniem całej listwy mlecznej i nie wiedziałam że może to nieść za sobą takie konsenkwencje...

Posted

Pipi myślę,że to bardzo dobra decyzja dać jej spokój ...operacja listwy to nie sterylizacja to cos poważniejszego, sunia bardziej potem cierpi poza tym rekonwalescencja trwa o wiele dłużej...

Posted

też tak uważam ;) jeżeli Kaja ma dużo guzków na listwie mlecznej to faktycznie poruszanie ich może spowodować kolejny wysyp... myśle że dajmy się jej cieszyć życiem i leczmy dopóki nie będzie cierpiała.. jak zacznie w niej gasnąć radość życia wtedy pozwolić jej spokojnie odejść...

Posted

[quote name='Pipi']buniaaga, a Ty tez przeciez masz doswiadczenia, podziel sie z nami, co to bylo. Wiem, bo opwiadalas nam o tym, ale nie pamietam. Czy Twoja sunia miala tez guzy?

Sluchajcie, to co, robie krew, tak? potem skonsultuje wyniki z innym, dobrym wetem i podejmiemy ostateczna decyzję, tak?[/QUOTE]

Pipi moja sunia nie miał guzów,miała paraliż czterech łap prawdopodobnie od zapalenia rdzenia mózgowego konsultowałam ją w Białymstoku w dwóch lecznicach Białostoczek,Wesoła ale głównie leczył ją nasz weterynarz.Żyła miesiąc od początku paraliżu.To zupełnie inna sprawa niż u Kai.
Wiem jedynie ile się wycierpiała:(

Czy wyniki krwi Kai będziesz robiła w Bielsku?

Posted

Tak wyniki krwi zrobilam w Bielsku. Wlasnie dopiero wrocilismy.
Kaja wyniki z krwi ma dobre. Wet mowi, ze gdyby to byla jego suka, to by operowal. Guz sie saczy. Cale poslanie w samochodzie zapaskudzone. Ropomacicza nie ma, nerki prawidlowej wielkosci, watroba lekko powiekszona, sledziona niepowiekszona,
liczne torbiele na jajnikach lewym i prawym o wielkosci 4x4 cm. Pecherz moczowy o pogrubialej scianie, zapalenie pecherza.
Dostala antybiotyk ceporex.
Bez operacji zostalo jej bardzo malo czasu. Operacja jest ryzykowna, bo narkoza moze byc dla niej zabujstwem, jednak jesli sie uda, to ma jeszcze na troche zycia szanse.

Dzisiaj zaplacilam 125 zl + 20zl benzyna = 145 zl
rtg pluc 50 zl + 50 zl paliwo do Bialegostoku
............................................................................
Razem 245 zl

Wet za dzisiaj dal mi karteczke z pieczatką i wpisal ze:
badanie krwi profil ogolny 70 zl
badanie USG 40 zl
zastrzyki Ceporex 15 zl
Jesli chcecie wystawi fakturę. Ja nie wiedzialam, czy brac.
Za RTG bedzie faktura, tylko jak bede w Bialymstoku to odbiore, razem z klisza z przeswietlenia.
Dlej nie wiem co mam robic. A ona tak sie cieszy, jak mnie widzi, tak bardzo chce zyc.
Prawda jest taka, ze rozedma pluc nie wziela sie z nikad. Ona byla chora, miala przewlekle zapalenie oskrzeli i nie byla leczona. Trzymal ja w mrozy w tym garazu zaraza jeden, nie czlowiek. Ja tu czesto slysze od ludzi, ze pies ma fotro pani, jemu nie zimno - debile.

Posted

Niziołek z W-wy (kardiolog) operuje przy problemach z sercem czy płucami.
Sączący się guzek, to nic dobrego, moja taki miała, sączył się wodniście, ale niedużo, jak nosiłam na rękach po schodach, to zawsze miałam mokrą plamkę na rękawie. Ze względu na wiek i poważną chorobę serca bałam się operować, choć Niziołek zachęcał. Po roku okazało się, że miała wszędzie wewnątrz wszystko pozajmowane, różne organy, jelita, wszystko...
A usg niestety pokazało tylko guz na śledzionie... Rok wcześniej w płucach na zdjęciu nie było zmian.
Współczuję Wam, bo to naprawdę trudna decyzja, cokolwiek się zrobi, potem bez końca zadaje się sobie pytanie dlaczego nie zrobiło się czegoś innego... Nie potrafię tu nic doradzić, mogę tylko trzymać kciuki za to, by się suni udało jak najdłużej pożyć w szczęściu i spokoju. I trzymam, kochana sunieczko!

Posted

z tym że do dr Niziołka cieżko się dostać... z tego co wiem to on jeździ po Polsce także robić konsultacje... koleżanka z Fundacji leczy u niego swoją sunie z chorobą serca...

Posted

Jutro jeszcze raz wet porozmawia z pania doktor, ktora robila rtg. Nie widzial przeciez zdjecia, bo maszyna sie popsula i dopiero na drugi dzien bylo mozliwe wywolanie zdjecia pluc. Dlatego nie odebralam i nie zawiozlam naszemu wetowi. To tez troche utrudnia mu diagnoze. Jakbym pojechala po to zdjecie, to znowu kasa poleci. Moze poprosze ja zeby poczta wyslala? jak myslicie.
Powiem jeszcze, ze wet ma dobra reke do skalpela, ale tu akurat narkoza jest niebezpieczenstwem. Zobaczymy co jutro powie wet.

[quote name='roma_121']z tym że do dr Niziołka cieżko się dostać... z tego co wiem to on jeździ po Polsce także robić konsultacje... koleżanka z Fundacji leczy u niego swoją sunie z chorobą serca...[/QUOTE]
ciezko sie dostac, a i kasa pewnie ogromna, a efektmoze byc taki sam. . . .matko, co robic, co robic??????

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...