Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

trudno jest mi jednoznacznie powiedzieć czy sunię operować,ja nie mam w tym temacie doświadczenia,będę więc bazowała na waszym i przede wszystkim na opinii weterynarza.Pipi czy to nasz wet dzwonił i to jego opinia?
Myślę też że przed ewentualną operację trzeba ustalić co z sunią po zabiegu bo będzie potrzebowała spokojnego miejsca i opieki.

Dziękuję za wpłaty Patmol,Pani Basia od doris66.

  • Replies 665
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='buniaaga']trudno jest mi jednoznacznie powiedzieć czy sunię operować,ja nie mam w tym temacie doświadczenia,będę więc bazowała na waszym i przede wszystkim na opinii weterynarza.Pipi czy to nasz wet dzwonił i to jego opinia?
Myślę też że przed ewentualną operację trzeba ustalić co z sunią po zabiegu bo będzie potrzebowała spokojnego miejsca i opieki.

Dziękuję za wpłaty Patmol,Pani Basia od doris66.[/QUOTE]

To nie ma znaczenia oczywiście bo ta pani i tak jest spoza dogo ale ma na imie Bożenka.

Posted

Asencja, dziekuję. Moze zrobmy tak, ze u mnie dojdzie do siebie i dalej sie zobaczy. Bedzie dobrze, to ja sama ja do Ciebie chetnie przywioze, a jesli bedzie cos nie tak, zabiorę. Jesli mozna, zaklepujemy jak tak Twoje dt. Mysle, ze na jedzonko na pewno sie zlozymy i bedziemy Ci posylac . Dobrze, ze jestes u nas, bardzo dziekuję.
Tylko, ze nie chcialabym zeby bylo na mnie jak cos nie tak bedzie.
Ja jestem gotowa sprobowac, choc wiem, ze dla niej przede wszystkim bedzie to bardzo ciezki okres.
Jednak nasz wet przyjezdzal do mojej Saszki, dostawala p. bolowe, mysle, ze nie cierpiala dlugo. Podkresle jeszcze raz, ze wet wyraznie powiedzial, ze operacja jest ryzykowna, ale warto sprobowac.
Ona jest taka fajna, taka serdeczna, pelna zycia. Dzisiaj pluszaka nosila w zebach i powarkiwala na wszystkich, kto tylko podchodzil, smieszna taka, a ja usiadlam na schodku i poprosilam: no daj, daj. . . . podeszla i polozyla mi na kolanach, merdajac ogonkiem. Polizala mnie po twarzy i widzialam w jej oczach, ze jest szczesliwa. Choc nie jest lekko, to ja tez jestem szczesliwa i ciesze sie, ze wyszla z tego wiezienia i dziekuje tym babom jednym z Biela, ze zadzwonily do ifki. Jakby nie bylo uratowana z niewoli. Dzieki nam wszystkim tu obecnym ciotki.

Powiem tez, ze to dobrze, jesli nawet sa nieporozumienia, ze rozmawiamy, bardzo dobrze. Gdybysmy nie rozmawialy, wtedy byloby bardzo zle.

Posted

[quote name='Pipi']Asencja, dziekuję. Moze zrobmy tak, ze u mnie dojdzie do siebie i dalej sie zobaczy. Bedzie dobrze, to ja sama ja do Ciebie chetnie przywioze, a jesli bedzie cos nie tak, zabiorę. Jesli mozna, zaklepujemy jak tak Twoje dt. Mysle, ze na jedzonko na pewno sie zlozymy i bedziemy Ci posylac . Dobrze, ze jestes u nas, bardzo dziekuję.
Tylko, ze nie chcialabym zeby bylo na mnie jak cos nie tak bedzie.
Ja jestem gotowa sprobowac, choc wiem, ze dla niej przede wszystkim bedzie to bardzo ciezki okres.
Jednak nasz wet przyjezdzal do mojej Saszki, dostawala p. bolowe, mysle, ze nie cierpiala dlugo. Podkresle jeszcze raz, ze wet wyraznie powiedzial, ze operacja jest ryzykowna, ale warto sprobowac.
Ona jest taka fajna, taka serdeczna, pelna zycia. Dzisiaj pluszaka nosila w zebach i powarkiwala na wszystkich, kto tylko podchodzil, smieszna taka, a ja usiadlam na schodku i poprosilam: no daj, daj. . . . podeszla i polozyla mi na kolanach, merdajac ogonkiem. Polizala mnie po twarzy i widzialam w jej oczach, ze jest szczesliwa. Choc nie jest lekko, to ja tez jestem szczesliwa i ciesze sie, ze wyszla z tego wiezienia i dziekuje tym babom jednym z Biela, ze zadzwonily do ifki. Jakby nie bylo uratowana z niewoli. Dzieki nam wszystkim tu obecnym ciotki.

Powiem tez, ze to dobrze, jesli nawet sa nieporozumienia, ze rozmawiamy, bardzo dobrze. Gdybysmy nie rozmawialy, wtedy byloby bardzo zle.[/QUOTE]
no to super,że możemy się dogadać...bo widzisz ona po operacji będzie obolała,cierpiąca i musi mieć spokój a u mnie o to raczej trudno bo moje dziewczyny choć bojażliwe i lękliwe w stosunku do człowieka to na podwórzu i ogrodzie szaleją a przy bramie to już istne dom wariatów-szczególnie jak zobaczą psa na chodniku;
a jak będzie podgojona,wykurowana to wtedy większe szanse na dogadanie się z moimi wariatkami-a kto wie-może i sama Kaja będzie inna jak zobaczy,że jej życie jest inne..
trzymam kciuki !!!

Posted

Co do poeracji to może jeszcze przed badania krwi zrobić i zobaczyć co z nerkami. Sama mam staruszka i ostatnio z dnia na dzień mało co mi nie odszedł tak mu nerki siadły.
Oby serce Kaji wytrzymało narkozę

Posted

na pewno sunia będzie miała robione badania krwi nawet Pipi o tym wspominała... ;)

mnie też pani wet powiedziałą że zabieg jest ryzykowny,... każdy rozsądny wet tak powie przed każdym zabiegiem bo ryzyko istnieje zawsze...

Pipi- takich ludzi jak Ty na prawde można policzyć na palcach jednej ręki... ;)

Posted

Asencja, wielkie dziekuje.
Badania jeszcze zrobimy, na pewno, tylko caly czas nie wiem czy operowac.
roma_121 dziekuję.

Posted

[quote name='Pipi']

Przed chwila dzwonil wet i powiedzial, ze przerzutow do pluc na rtg nie widac, ale jest rozedma, powiekszone serce. Operacja ryzykowna, ale guz nieoperowany moze zaczac rosnac i wtedy trzeba bedzie juz tylko usypiac. Jesli podejmiemy decyzje ze operowac, to jeszcze krew do badania, zeby zobaczyc jak nerki i watroba, w jakim sa stanie.
Musimy podjac decyzje.

Ja mowie operowac, jestem za. Zoperowalam moja Sasze i zyje, poprawila sie, ma sie dobrze, nawet jeszcze biega. Wet powiedzial, ze przedluzylam jej zycie o pol roku, ale juz wlasnie mija to pol, a ona jest zdrowa. Na poczatku po operacji bylo zle, bo nie wstawala sama, miala bole okropne, ale wszystko sie dobrze skonczylo. Mojej mamy sunia kiedys byla w takiej samej sytuacji i w 13 roku zycia zoperowana, zyla jeszcze 3 lata. Moja Maja, w wieku ok 11 lat przeszla to samo i po operacji minelo juz 6 lat i zyje calkiem dobrze.
Decydujmy co robic.

Moim zdaniem należałoby zasięgnąć opinii jakiegoś innego weta jeszcze, żeby spokojnie można było podjąć decyzję o operacji. W tej chwili taka decyzja jest zbyt ryzykowna i uważam, że Kaja mogłaby ( tfu, tfu) jej po prostu nie przeżyć, a chyba nie oto nam chodzi.
W necie znalazłam parę informacji na temat rozedmy płuc i powiększonego serca : Rozedma płuc dotyczy głównie starszych psów i związana jest z przewlekłymi stanami zapalnymi w oskrzelach i płucach (np. przewlekłe zapalenie oskrzeli). U starszych psów nie ma znaczenia klinicznego i nie wprowadza się leczenia innego poza leczeniem choroby podstawowej (przewlekłego zapalenia oskrzeli). Dużo częściej u starszych psów można spotkać się z odczynami śródmiąższowymi itp. co związane jest z problemami sercowymi (kardiomiopatia rozstrzeniowa, endokardioza itd), co objawia się napadami kaszlu w trakcie ekscytacji czy wysiłku. Leczenie konieczne, ze względu na gromadzące się wysięki w świetle oskrzeli i pęcherzyków co znacznie zmniejsza wydolność oddechową.

Przed podjęciem decyzji o operacji trzeba by było zdiagnozować Kajowe płuca i serce, operacja teraz jest jak rosyjska ruletka, albo się uda - albo nie. Ja osobiście w ciemno nie podjęłabym decyzji o operacji tym bardziej, że dwóch wetów osłuchowo stwierdziło zmiany w płucach. Stwierdzili, że taki fakt ma miejsce i nie postawili żadnej diagnozy o powiększonym sercu już nie wspominając.

Posted

[quote name='Pipi']Asencja, dziekuję. Moze zrobmy tak, ze u mnie dojdzie do siebie i dalej sie zobaczy. Bedzie dobrze, to ja sama ja do Ciebie chetnie przywioze, a jesli bedzie cos nie tak, zabiorę. Jesli mozna, zaklepujemy jak tak Twoje dt. Mysle, ze na jedzonko na pewno sie zlozymy i bedziemy Ci posylac . Dobrze, ze jestes u nas, bardzo dziekuję.
Tylko, ze nie chcialabym zeby bylo na mnie jak cos nie tak bedzie.
Ja jestem gotowa sprobowac, choc wiem, ze dla niej przede wszystkim bedzie to bardzo ciezki okres.
Jednak nasz wet przyjezdzal do mojej Saszki, dostawala p. bolowe, mysle, ze nie cierpiala dlugo. Podkresle jeszcze raz, ze wet wyraznie powiedzial, ze operacja jest ryzykowna, ale warto sprobowac.
Ona jest taka fajna, taka serdeczna, pelna zycia. Dzisiaj pluszaka nosila w zebach i powarkiwala na wszystkich, kto tylko podchodzil, smieszna taka, a ja usiadlam na schodku i poprosilam: no daj, daj. . . . podeszla i polozyla mi na kolanach, merdajac ogonkiem. Polizala mnie po twarzy i widzialam w jej oczach, ze jest szczesliwa. Choc nie jest lekko, to ja tez jestem szczesliwa i ciesze sie, ze wyszla z tego wiezienia i dziekuje tym babom jednym z Biela, ze zadzwonily do ifki. Jakby nie bylo uratowana z niewoli. Dzieki nam wszystkim tu obecnym ciotki.

Powiem tez, ze to dobrze, jesli nawet sa nieporozumienia, ze rozmawiamy, bardzo dobrze. Gdybysmy nie rozmawialy, wtedy byloby bardzo zle.[/QUOTE]

bo ona się teraz uczy żyć wśród innych psów, no i z człowiekiem u boku, pewnie sobie przypomina "lepsze" czasy, na pewno kiedyś była głaskana, miała piłeczkę itp.
bardzo, bardzo się cieszę, że Asencja da dt i to bezpłatny co na dogo jest już chyba cudem,
Pipi z naszego bazarku też będzie grosz dla Kai :)

Posted

w pelni sie z Toba zgadzam nikolinko, zwlaszcza, ze przed chwila rozmawialam z wetem imoja mama i oni maja takie samo zdanie jak Ty. Rozedma,to cos jak astma u czlowieka i podczas narkozy moze byc bardzo zle.
Ale mi sie trafilo. . . . .tylko tego jeszcze potrzebowalam, niczego wiecej.
Nie wiem co mam robic. Do jakiego weta ja jeszcze wozic? czy to jest sens? Moze niech zyje staruszka ile jej dane i faktycznie dac sobie spokoj z ta operacją. Ona taka szczesliwa. Niech pozyje sobie jak to sie mowi na zielonej trawce, ktora malo przez ostatnie 2 lata widziala.
A co z adopcją, czy ona ma szanse?

Posted

Pipi, kochana
Skoro są osłuchowo zmiany w płucach, to być może jest to przewlekłe zapalenie oskrzeli, czego efektem jest właśnie rozedma płuc. Może wystarczyłoby wyleczyć płuca i byłoby w miarę dobrze .... sama nie wiem. Może któraś cioteczka poleciłaby dobrego weta w naszym zasięgu. Ja swoją 10 - letnią suczkę leczyłam u dr. Jaroszewicza na Wesołej, moja mała miała nieoperacyjny guz w osierdziu .... dzięki opiece dr. była ze mną jeszcze ponad 8 miesięcy od stwierdzenia choroby. Biegała, ganiała koty i cieszyła się każdym dniem a pomyśleć, że w dwóch innych lecznicach proponowano mi uśpienie jej bez postawienia jakiejkolwiek diagnozy.

Cioteczki radźcie

Posted

Rozmawialam przed chwila jeszcze raz z naszym wetem. Powiedzial, ze ta rozedma jest w malym stopniu, a serce powiekszone, ale bez paniki. Ona jest juz stara i w jej wieku ma prawo takie byc. Nie ma na rtg nic takiego niepokojacego. Jednak operacja w takim wieku zawsze jest ryzykowna. Nie moze podjac przeciez decyzji za mnie. Nie bedzie tez namawial. To stary pies i w dodatku miala zycie ostatnio zle. Na pewno byla nie raz chora i nie leczona.
Ja w takim razie tez sie boje operacji i nie podejme decyzji. Mysle, ze dajmy jej spokoj, dobrze zjesc, duzo milosci i wszystko. Moge jeszcze pojechac z nią do dr Rudobielskiej np. do Bialegostoku i sie skonsultowac z tym rtg. Moge tez zrobic badanie krwi. Musze tylko wiedziec, czy wyrazacie zgodę, czy chcecie tego. Moge zrobic wszystko, zeby bylo jak najlepiej. Tylko, ze to nie moj pies i sama nic nie mogę. . . .decydowac.

Posted

pipi w sytuacji gdy nie robimy operacji to uważam, że należy zainwestować i zrobić wszystkie konieczne badania, żeby ustalić ewentualne leczenie i dobrać odpowiednie żywienie żeby nam dziewczyna żyła 100 lat:)

Posted

Ja, jestem jak najbardziej za wizytą Kai u dr Rudobielskiej. Miałybyśmy pełniejszy obraz zdrowia suni i można by było postanowić co dalej.

Powtórzę jeszcze raz Pipi jesteś wielka !!!

Posted

[quote name='nikolinka']Ja, jestem jak najbardziej za wizytą Kai u dr Rudobielskiej. Miałybyśmy pełniejszy obraz zdrowia suni i można by było postanowić co dalej.

Powtórzę jeszcze raz Pipi jesteś wielka !!!

Dr Rudobielska leczyła i operowała moja Maję 2 lata temu. Analogiczny przypadek. Niestety Maja umarła 4 miesiące po operacji i te cztery miesiące to był już dla niej tylko strach.

Posted

[quote name='doris66']Dr Rudobielska leczyła i operowała moja Maję 2 lata temu. Analogiczny przypadek. Niestety Maja umarła 4 miesiące po operacji i te cztery miesiące to był już dla niej tylko strach.[/QUOTE]

Tak jak pisałam wcześniej, z czystym sumieniem mogę polecić dr. Jaroszewicza i tylko jego, o dr. Rudobielskiej wiem tylko ze słyszenia.

Posted

[quote name='nikolinka']Tak jak pisałam wcześniej, z czystym sumieniem mogę polecić dr. Jaroszewicza i tylko jego, o dr. Rudobielskiej wiem tylko ze słyszenia.[/QUOTE]

popieram te dwa nazwiska uratowały mi niejedego zwierzaka

Posted

żeby się konsultować przydałoby się zrobić suni podstawowe badania plus usg żeby zobaczyć czy wszystkie jej narządy jak na jej wiek są w dobrym stanie - to podstawa.. co dadzą konsultacje bez tych podstawowych badaniach...

dziwi mnie że osoby decydujące za Kaję nie wypowiadają się na ten temat. Pipi jest tak na prawdę w kropce bo nie wie co ma robić- czy sama ma podejmować decyzje czy czekac na wasze zdanie. Skonkretyzujcie się albo upoważnijcie Pipi do podejmowania tych działań.

Jeżeli okaże się że ryzyko jest duże to warto dać Kaji szanse żeby poczuła chociaż przez chwilę co to znowu znaczy rodzina. Ja wiem że Pipi daje jej wszystko w ramach swoich możliwość i wielki ukłon w twoją strone, ale może zamiast hotelu pomyśleć o jakimś płatnym tymczasie ? gdzie sunia zamiast spać w kojcu będzie miała swój kont w domu, poczuje rodzinną atmosfere będzie miała takiego swojego człowieka... hotel nie da tego co płatny dom tymczasowy...

Posted

nie wiem czy ja jestem osobą decyzyjną w sprawie Kai ale daję Pipi prawo do wszystkich decyzji i nie oznacza to że chcę zwalić na nią odpowiedzialność,po prostu ufam jej bo ma duże doświadczenie.
Ja też uważam że należy suni zrobić potrzebne badania,usg,krew i konsultować u innych wetów żeby mieć pewność co do jej stanu zdrowia i wtedy podejmować decyzję co do operacji.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...