Jump to content
Dogomania

Kudlaty Joker bez nadziei na lepsze jutro,pilnie potrzebny DT!Pomocy!!!


Recommended Posts

Posted

Tez myslalam o tym,zeby Sedalinu mu nie podawac,myslalam tez Roszpunka o tej cudnej suczce jamnikowate z ktora bawil sie wczoraj Joker.Mowie Wam cioteczki jakbyscie zobaczyly Jokera w akcji,jak lapkami machal,ale pchliska nie daly mu sie rozerwac:(Rewelacja jest!
Moze wziac ta sunie jamnikowata na smycz,moze poszedlby do klatki jakby bylo wiecej ludzi,okrazyc go itd.Nie wiem,porostu nie wiem....
Dzwonilam na Ponurego Piwnika,jak zwykle odrzucaja.Mialam nadzieje,na preparat przeciwpchielny i moze jeszcze jakas inna pomoc.Bede dzwonic do skutku!!!

Posted

Sedalin to ostateczność.... ale skoro on przez tydzień nie dał się pogłaskać Pani, która go dokarmia, to nie mam pojęcia jak go złapać bez lekkiego choćby przyśpienia...
Sama widziałaś jak on się zachowuje...

Posted

Roszpunka napisał(a):
Jakby co, mamy go gdzie przetrzymać, dobra duszyczka chce mu pomóc - niech się ujawnia na wątku sama.
Przed wyjazdem do Ginn musimy go odpchlić, bo się biedulek strasznie drapie.
Najważniejsze teraz jest schwytanie psiaka.

Jaka ja tam dobra dusza...raczej zołza:diabloti:
W łapaniu nie pomogę, znów mam kryzys przeziębieniowy:angryy:
Służę noclegiem, ale baaardzo awaryjnie, moje czarne bydlę jest nietolerancyjne, wstrętne, zaborcze, zazdrosne, awanturne, itp, itd...
Jeśli dziś się uda, to jutro pójdziemy z nim do wetki w pobliżu, natomiast o transport do Ginn muszę którąś z Was prosić, ja nie dam rady w tej chwili.

Posted

PaSja Hera napisał(a):
No i jak Lenkaaa dasz rade?

Kiedy cioteczki ma być transport? Ja nie mam prawka, ale mąż ma i ma teraz drugie zmiany. Myślę, że do południa by się zgodzić zawieść kudłatego do hoteliku. Napiszcie kiedy, a ja go zagadam :p Wiecie jak z chłopami. Mam tylko farta, bo trafiłam na niesamowitego psiarza :lol:

Posted

Boze Drogi jak ja sie boje,ze kasy nie uzbieramy:(Powiedzcie ,ze wszystkie damy rade!!!
Sedalin w zelu juz mam od cudownej Pani Wetki na osiedlu swietokrzyskim za 10zl:multi:!Odpchlenie bedzie od andzi69(:loveu:).
A TU DZISIEJSZEGO POPOLUDNIA MOJ OSKAR GLOSNO WRZASNAL"Mamo kuuuuuuuuuudlaaaacz wali kupsko!!!!"Myslalam,ze padne...



No i oczywiscie tak zwane mam Cie w d**ie,nie wazne ,ze wczoraj jadl mi z reki....ja Ci jeszcze pokaze Jokerku:razz:

Posted

Widziałam dziś kudłacza, wołałam, biegłam za nim i nic nawet się nie spojrzał :( biegł gdzieś przed siebie. Boże, ale ktoś go kiedyś musiał skrzywdzić, zero zaufania do ludzi :( Kasiu-Pasjo ja odpadam w akcji wieczornej :( mogę tylko siedzieć tu i być sercem z wami. 38 gorączki i katar po pas, ledwo żyję. Do tego ugryziona dziś solidnie przez yorka, bo jak zwykle muszę łapę wystawić bez zastanowienia do wszystkiego co się rusza ima 4 łapy.

Posted

PaSja Hera napisał(a):
Oj dziewczynki kochane trzymajcie dzisiaj kciuki bardzo mocno.Incia jestes wielka,do zobaczonka jakby cos;)

Kasiu po sygnale na wątku Azy i Barta jestem u Jokera:)
Jak Ci się odwdzięczę za Twoją pomoc dla tych Psiaków;)
Ale co tam ... zobaczymy:D

Spróbujcie Kochane łapać Jokera bez Sedalinu, podanie go jest zawsze ryzykowne, gdyby była to otwarta przestrzeń...
ale w mieście w ruchu miejskim na przymulonego Psiaka, który zdąży uciec przed złapaniem .... może nie być fajnie.

Troche czasu już minęło jak Joker się błaka, ale wraca pod ten blok,
gdyby nadal nie udawało sie go złapać - może postawić budę, jeśli ją zaakceptuje i będzie w niej spał
to już połowa sukcesu:)
Podczas snu, można się przyczaić i zakryć wejście:)

W Krakowie przez pół roku łapaliśmy Żabkę, była nieufna i nie pozwalała się zbliżyć do siebie,
przy bloku gdzie wracała, dobrzy sąsiedzi zbudowali dla niej budkę i postawili przy garażach, miała tam kocyk, wodę i jedzonko,
zrobiły sie chłodne noce i Żabka czasami spała w tej budce,
i kiedyś wieczorem Fizia z TZ podjechali sprawdzić... i zakryli wyjście... i całą budkę wraz z Żabką załadowali do auta.

W aucie dała sobie założyć obróżkę, następnego dnia pojechaliśmy do hoteliku ... a teraz ma cudny DS.

I Kochane jeszcze ... klatka łapka... gdyby Joker był taki nieugięty.

Powodzenia życzę :loveu:

Posted

Wojtuś, nie ma czasu na stawianie mu budy, oswajanie i podobne działania. Pies przeszkadza mieszkańcom, obrywa kamieniami, poza tym robi się coraz zimniej...
Jeżeli chodzi o podanie Sedalinu - ryzyko jest minimalne, mimo, że w mieście - to są obrzeża, w godzinach nocnych, kiedy się pojawia praktycznie nie ma samochodów. On nie ucieka w panice, odchodzi metr, dwa od karmiącego człowieka i się kładzie. Płoszy go każdy gwałtowniejszy ruch, widok smyczy, obcy pies.

Posted

wojtuś napisał(a):
Kasiu po sygnale na wątku Azy i Barta jestem u Jokera:)
Jak Ci się odwdzięczę za Twoją pomoc dla tych Psiaków;)
Ale co tam ... zobaczymy:D

Spróbujcie Kochane łapać Jokera bez Sedalinu, podanie go jest zawsze ryzykowne, gdyby była to otwarta przestrzeń...
ale w mieście w ruchu miejskim na przymulonego Psiaka, który zdąży uciec przed złapaniem .... może nie być fajnie.

Troche czasu już minęło jak Joker się błaka, ale wraca pod ten blok,
gdyby nadal nie udawało sie go złapać - może postawić budę, jeśli ją zaakceptuje i będzie w niej spał
to już połowa sukcesu:)
Podczas snu, można się przyczaić i zakryć wejście:)

W Krakowie przez pół roku łapaliśmy Żabkę, była nieufna i nie pozwalała się zbliżyć do siebie,
przy bloku gdzie wracała, dobrzy sąsiedzi zbudowali dla niej budkę i postawili przy garażach, miała tam kocyk, wodę i jedzonko,
zrobiły sie chłodne noce i Żabka czasami spała w tej budce,
i kiedyś wieczorem Fizia z TZ podjechali sprawdzić... i zakryli wyjście... i całą budkę wraz z Żabką załadowali do auta.

W aucie dała sobie założyć obróżkę, następnego dnia pojechaliśmy do hoteliku ... a teraz ma cudny DS.

I Kochane jeszcze ... klatka łapka... gdyby Joker był taki nieugięty.

Powodzenia życzę :loveu:


Dzieku Wojtus za obecnosc.Zaraz jestem umowiona z Roszpunka,ale mam nerwy!!!

Posted

Tam chyba nie ma czegoś takiego...to wielkie osiedle, takie blokowisko, choć w sumie dość ładne, bo zieleni sporo. dobrze że samochodów dużo nie jeździ.

Posted

Roszpunka napisał(a):
Wojtuś, nie ma czasu na stawianie mu budy, oswajanie i podobne działania. Pies przeszkadza mieszkańcom, obrywa kamieniami, poza tym robi się coraz zimniej...
Jeżeli chodzi o podanie Sedalinu - ryzyko jest minimalne, mimo, że w mieście - to są obrzeża, w godzinach nocnych, kiedy się pojawia praktycznie nie ma samochodów. On nie ucieka w panice, odchodzi metr, dwa od karmiącego człowieka i się kładzie. Płoszy go każdy gwałtowniejszy ruch, widok smyczy, obcy pies.

W takim razie to można by spróbować podać Sedalin z jedzeniem i poczekać aż zacznie działać,

Kochane a już coś wiecie, napiszcie później proszę - trzymam mocno:)

Posted

Tak psiak uciekl,nie chcial zjesc jedzonka,zjadl dwa kesy i tyle,byl najedony,wkolo kanapki z kielbaska itd....Takze pozostaje mi napisac,ze jestem zmeczona i Roszpunka tez...jutro napisze szczegoly.Podrowionka

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...