AniaB Posted January 13, 2007 Posted January 13, 2007 anashar, a ja jeszcze poprosze o zdjecie koło fotela...:loveu: Quote
Anashar Posted January 13, 2007 Posted January 13, 2007 II. Pomponik zapoznaje się z nowym współlokatorem Dyziem :cool3: Buszujący w zbożu :lol: Quote
kiwi Posted January 13, 2007 Posted January 13, 2007 ale dyzio sliczny :loveu: a krakersik :loveu: Quote
Anashar Posted January 13, 2007 Posted January 13, 2007 III. Już w nowym, wspaniałym domu :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: Quote
AniaB Posted January 13, 2007 Posted January 13, 2007 tak! tak było! zdjęcia nie kłamią! :loveu: :loveu: Quote
kiwi Posted January 13, 2007 Posted January 13, 2007 :sweetCyb: :sweetCyb: :cunao: :cunao: :cunao: :cunao: :cunao: :cunao: :sweetCyb: :sweetCyb: Quote
Perfi Posted January 13, 2007 Posted January 13, 2007 nie wierze po prostu nie wierze :loveu: jak go widzialam w schronisku nie marzylam nawet o TAKIM domu dla niego :placz: wzruszylam sie :) Quote
Anashar Posted January 13, 2007 Posted January 13, 2007 Krakersik vel Pomponik zachowywał się naprawdę wspaniale :) Tylko prosił się cały czas o głaskanko :) Kiwi - ładna liczba 6666 postów :diabloti: Quote
Agnieszka Co. Posted January 13, 2007 Posted January 13, 2007 Anashar napisał(a):Krakersik vel Pomponik zachowywał się naprawdę wspaniale :) Tylko prosił się cały czas o głaskanko :) I nie przestaje :lol: . Zobaczymy jak minie noc na nowym miejscu. Nie możemy się nadziwić, że on się czuje i zachowuje jakby tu mieszkał od lat. Wcale nie czuje się zagubiony, jest spokojny i ma wielką cierpliwość do dzieci (nie robią mu nic złego, ale jak to dzieci biegają, skaczą...) a on chodzi za nimi i nie przestaje wachlować ogonem. Quote
Jagienka Posted January 13, 2007 Author Posted January 13, 2007 :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: niewiarygodne!!!!!! Agnieszko :iloveyou: kiwi, koordynatorko:Rose: Quote
Kropcia Posted January 13, 2007 Posted January 13, 2007 Zdjecia cudowne :loveu::loveu::loveu::loveu: Krakers/Pomponik jest taki szczesliwy!!!!!!!!! Wspanialy domek!!!!!!!! :multi::multi::multi::multi: :Cool!::Cool!::Cool!::Cool!: :cunao: Quote
AniaB Posted January 13, 2007 Posted January 13, 2007 krakers faktycznie tak sie zachowywał jakby był u siebie nie czuł sie prawie wcale skrepowany nowa sytuacją zachowywał spokój i pogode ducha, nawet gdy dyzio pyskował do niego:lol: agnieszko:Rose:, krakers wygrał los na loterii :loveu: Quote
moana Posted January 13, 2007 Posted January 13, 2007 Jagienka napisał(a)::placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: niewiarygodne!!!!!! Agnieszko :iloveyou: kiwi, koordynatorko:Rose: Jagienka i dla Ciebie wielkie brawa, Ty go przecież wypatrzyłaś w schronisku... Pamiętam jak mi o nim z przejęciem opowiadałaś jak jechałyśmy z Rudolfem... :Rose: :bigcool: Quote
AgaG Posted January 13, 2007 Posted January 13, 2007 Wspaniały domek!!! :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Bardzo się cieszę!!! dziewczyny Brawo!!!! Quote
Agnieszka Co. Posted January 13, 2007 Posted January 13, 2007 Jagienka napisał(a)::placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: niewiarygodne!!!!!! Agnieszko :iloveyou: kiwi, koordynatorko:Rose: Ty nie płacz tylko się wybierz do Żywca w odwiedziny! Chyba, że to łzy szczęścia. Gdyby nie Wasze zaangażowanie w znalezienie domu dla Krakersa, to pewnie by do nas nie trafił. Jak już chyba pisałam, nie szukaliśmy kolejnego psa, bo Dyzio choć mały nam całkowicie wystarczał. Coś mnie pokusiło, żeby wejść na jego aukcję na Allegro, a potem to już nie mogłam przestać o nim myśleć. Być może byliśmy sobie przeznaczeni, a jeśli to prawda, to powinno się nam dobrze układać wspólne życie. :popcorn: Krakers wybrał sobie do spania przedpokój :sleep2:, ma tam kocyk i miseczki. Wcześniej dałam mu kocyk w kącie salonu za kwiatkiem, ale tam nie chciał leżeć, cały czas leżał na podłodze przy nas. Gdy mu wieczorem przeniosłam do przedpokoju od razu zaakceptował to miejsce. Śpi niestety w kołnierzu, żeby nie zaszkodził swojej nodze. Na wieczornym spacerze Dyzio nie warknął ani razu:multi: . Najbardziej konfliktowe miejsce to kuchnia i pobliże stołu :lol: . Dyzio się trochę przez noc podbuduje i dowartościuje, bo on śpi w nogach naszego łóżka (początkowe założenia były zupełnie inne :cool3: ) - wreszcie bez konkurencji :diabloti: . Quote
kiwi Posted January 13, 2007 Posted January 13, 2007 ech jak dobrze Krakersikowi w nowym domu :loveu: Quote
Jagienka Posted January 14, 2007 Author Posted January 14, 2007 Agnieszka Co. napisał(a):Ty nie płacz tylko się wybierz do Żywca w odwiedziny! Chyba, że to łzy szczęścia. NO jasne, że szcześcia i wzruszenia... :loveu: Quote
Agnieszka Co. Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 Krakersik przespał całą noc spokojnie. Spał jak kamień po wczorajszych przeżyciach. To ja musiałam go budzić o 7:30 na spacer :evil_lol: . Mam wrażenie, że zarówno jego słuch jak i wzrok są bardzo stępione. Podczas spaceru w ogrodzie jak się trochę oddali to po jakimś czasie zaczyna się za nami wkoło rozglądać. Naszych nawoływań nie słyszy, zauważa nas dopiero z odległości 1-2 m, a gdy się podchodzi od tyłu to trzeba go dotknąć. Podobnie w domu, choć przeważnie chodzi za mną krok w krok. Gdy się do niego podejdzie mu pokazać, to się ogromnie cieszy że udało mu się nas znaleźć ;) . Ma to również swoją dobrą stronę - on ignoruje warczenie Dyzia, bo go chyba wogóle nie słyszy. Być może jego głuchota obejmuje tylko pewien zakres częstotliwości, dlatego słyszał stukanie Kiwi. Ciekawe czy to starość czy wynik wypadku bądź stresów (pies moich Teściów stracił słuch w jeden dzień gdy został sam w domu podczas burzy, a on się panicznie bał huku)? Quote
Asior Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 Agnieszko jesteś wielka!!! ja również pokochałam Pompona od razu jak tylko go zobaczyłam na zdjęciach i ryczeć mi się chciało z rozpaczy i bezsilności :placz: Co do oczków, też mi się wydaje, ze słabo widszi bo na zdjęciach ma je strasznie zamglone.... Quote
kiwi Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 one na zywo sa znacznie mnije zamglone niz na zdjeciach ale faktycznie widac ze sokolego wzroku nie ma Quote
AniaB Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 no cóz agnieszko, teraz wszystko w Twoich rekach bo wraz z adopcją krakersa wzięłas na siebie bardzo poważny obowiazek relacjonowania nam wszystkiego na bieżaco:evil_lol: tak wiec: TY piszesz, piszesz, piszesz, a MY tylko czytamy, czytamy...:diabloti: Quote
Anashar Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 Możliwe, że Krakers często nie używał zmysłu wzroku ani słuchu, więc zaczął gorzej reagować. Trzeba czasu, może w końcu zacznie zwracać uwagę na dźwięki ;) Quote
Agnieszka Co. Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 Będziemy starać się przywrócić mu jego zmysły. U nas na brak bodźców raczej nie będzie narzekał :). Pani Zosia napisała mi w meilu, że pewnie wkrótce go pokocham. Przyznam szczerze że to JUŻ nastąpiło, że jest dla mnie równie ważny jak Dyzio. Dzisiaj wieczorem go wyczesałam (on pozwala robić ze sobą wszystko) i zauważyłam, na jego łapie, w gąszczu sierści jakieś stare nie zdjęte szwy. Nie wiem czy weterynarz będzie je mógł usunąć, czy nie są wrośnięte. Czy to możliwe, że po operacji, którą przeszedł w schronisku nie ściągnięto mu szwów? Quote
kiwi Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 :mdleje: moj boze kolejny pies ze schroniska starymi szwami? to juz ktorys pies ze schroniska, ktory ma stare, wrosniete szwy w ciele, jestem załamana, zobaczymy co powie doktor... Quote
Agnieszka Co. Posted January 14, 2007 Posted January 14, 2007 Poczekamy do środy, te kilka dni i tak nic nie zmieni, a szkoda go podwójnie stresować. Przed chwilą pierwszy raz usłyszałam jego szczekanie !!! Był to znak protestu na umieszczenie na noc w przedpokoju. Pozostałam nieugięta :evil_lol: . Trudno by się spało z 2 psami w jednym łóżku, a rano Krakers juz próbował czy nasze łóżko nie jest czasem aby bardziej miękkie niż jego legowisko. A ja już miałam myśli, że prócz wzroku i słuchu to mu może jeszcze głosu brakuje :lol: . No ale lepiej żeby mnie w nocy nie zapewniał, że nie miałam racji:nono: Jego szczek jest niski i zachrypnięty, trochę nie pasujący do jego wyglądającej młodo mordki (na którą nie jedna suczka dałaby się poderwać) :crazyeye: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.