Jola_K Posted December 22, 2008 Posted December 22, 2008 jakie badania wykonal Twoj wet Krakersowi? zeby swiadomie podjac decyzje co dalej proponuje jego diagnostyke, by dowiedziec sie co sie dzieje Agnieszko, duze doswiadczenie i dobry sprzet ma Beskidzka Klinika Weterynaryjna na Szarotki, polecam ich z czystym sumieniem gdy inni weci rozkladali rece, oni pomagali... chocby kilka dni temu, kotu ze skroconym jelitem sa na prawde dobrzy dajmy mu szanse na eutanazje przyjdzie czas Quote
Patia Posted December 22, 2008 Posted December 22, 2008 Bąbel sie tak zachowywał pomiędzy atakami dopóki nie nastapiło wysycenie Luminalu we krwi . Quote
Agnieszka Co. Posted December 22, 2008 Posted December 22, 2008 Krakersa widziało dwoch weterynarzy - nie robili badań - diagnozę stawiali w oparciu o opis objawów i wiek Krakersa. Może guz mózgu, może mikrowylewy krwi do mózgu, może padaczka. Książkowo. Nie wiem czy dokładna diagnoza coś zmieni. Defektu mózgu juz chyba mu nikt nie naprawi - nie piszę tego ironicznie tylko takie są realia. Ale zaraz tam zadzwonie i zapytam. Quote
Jola_K Posted December 22, 2008 Posted December 22, 2008 Patia napisał(a):Bąbel sie tak zachowywał pomiędzy atakami dopóki nie nastapiło wysycenie Luminalu we krwi . dlatego poczekajmy na efekt leczenia rownolegle mozna wykonac badania i wykluczyc/potwierdzic ew. zmiany w mozgu Quote
Agnieszka Co. Posted December 22, 2008 Posted December 22, 2008 Krakers już nie cierpi. Za radą Joli skontaktowałam się z kliniką w Bielsku - Krakers mógłby dopiero jutro mieć robione badania, ale lekarz z którym rozmawiałam potwierdził moje obawy, że to nie są objawy choroby padaczkowej. Po powrocie z pracy zastałam Krakersa w ciężkim stanie z poprzednimi objawami. Wieczorem znów zaostrzyła się jego drazliwość, nie mogłam zgodzić się na jego dalsze cierpienie - zadzwoniłam po "naszego" weterynarza. W miedzyczasie Krakers zapadł w ten głęboki sen. Nie obudził się gdy przyszedł weterynarz (choć Dyzio narobił rabanu)i gdy go badał - weterynarz stwierdzil że "tak nie zachowuje sie zdrowy pies". Nie podniósł się nawet gdy weterynarz podawał zastrzyk. Jest mi ogromnie smutno, że był z nami tylko 2 lata. To było fajne psisko. Quote
ma_ruda Posted December 22, 2008 Posted December 22, 2008 Bardzo mi przykro:placz:. Nie mam wątpliwości, że podjęłaś decyzję najlepszą dla Krakersa. Quote
kiwi Posted December 22, 2008 Posted December 22, 2008 Dziekuję Wam Kochani za te dwa lata. Pełne miłości, wygrzewania sie w słoneczku. Dziękuje, że nie skresliliście go wtedy gdy ugryzł córeczke, że pokochaliście go mimo ułomności, mimo przeszkód. Bardzo bardzo mi przykro:( Spij spokojnie Krakersiku - dla mnie zawsze będziesz pomponem. Kochanym spokojnym, który nawet prze zmianie opatrunku cierpliwie czekał i merdał. Spij spokojnie, i wygrzewaj sie na zielonych łąkach ['] Quote
dorota1 Posted December 22, 2008 Posted December 22, 2008 Jakie to smutne:-( Dopiero był w metamorfozach, taki piękny szczęśliwy pies. Dobrze, że ostatnie dwa lata życia był dzięki Tobie Agnieszko szczęśliwy. Trzymaj się jakoś. Quote
Jagienka Posted December 23, 2008 Author Posted December 23, 2008 Agnieszko, dopiero teraz jestem na dogo... Uważam, że taką decyzję zawsze ma prawo podjąc tylko właściciel, Ty go najlepiej znasz i widzisz, że cierpi... mówi się, że lepiej to zrobić miesiąc za wcześnie, niż dzień za późno... Dałaś mu szansę, on parę razy nadwyrężył Twoje zaufanie, ale nie poddałaś się... Cudownie, że trafił właśnie na Ciebie... Dobrze, że nie dałaś mu dłużej cierpieć... Ściskam Cię mocno! Trzymajcie się... Quote
Agnieszka Co. Posted December 23, 2008 Posted December 23, 2008 Dziękuję Wam za te ciepłe słowa, za pocieszenie. Myślę, że to już była pora... Nie było na co czekać. Nie żałuję podjętej decyzji. Dziś pochowałam Kraksia pod modrzewiem w ogrodzie. Powoli emocje opadają ale czuję smutek i pustkę. Pozostanie na zawsze w naszych wspomnieniach. Wiem, że i dla Was to jest bardzo smutne, zwłaszcza dla osób, które bezpośrednio zaangażowały się w pomoc dla Pompona/Krakersa. Zawsze mamy nadzieję, że pies bedzie z nami długo, długo... Ale razem dalismy mu 2 lata, myslę, że nie złe 2 lata. A kiedyś myslę, że sie spotkamy. Quote
Agnieszka Co. Posted January 2, 2009 Posted January 2, 2009 Ostatnie zdjęcie Krakersa zrobione jeszcze zanim zaczęło być z nim źle. Ciągle mi sie wydaje, że zaraz do mnie przyjdzie, że posłyszę dzwonienie jego obroży (jak idąc podskakiwał to kółeczko z jego obroży uderzało w zapęcie obroży), że podrapie łapką, żeby go głaskać. Jeszcze sie nie wpełni oswoiłam z tym faktem. Wydaje się to nierzeczywiste. Quote
dorota1 Posted January 2, 2009 Posted January 2, 2009 Nie wiem dlaczego, ale wiele osób, z którymi rozmawiałam i ja sama także, bardziej przeżyło smierć ukochanego zwierzaka niż niejednego człowieka ze swojego, czasem nawet bliskiego grona. Jakoś bardzo trudno jest nam pogodzić się z faktem odejścia stworzenia, które nas kochało bezgranicznie i które my również kochaliśmy. Dlatego doskonale Cię Agnieszko rozumiem. To jeszcze trochę potrwa nim oswoisz się z myślą, że Krakersa nie ma obok Ciebie. Jedynym pocieszeneim w takiej sytuacji jest myśl, że miał w tych ostatnich latach życia bardzo dobrze u Ciebie, a może kiedyś, kiedyś, jak żal ostygnie .... pomoc innemu skrzywdzonemu psu? Quote
Agnieszka Co. Posted January 3, 2009 Posted January 3, 2009 Pewnie gdyby nie to, że mam jeszcze Dyzia to już zastanawiałabym się nad przygarnięciem jakiegoś biedaka. Dyzio chyba wyczuwa mój smutek bo się zrobił jeszcze bardziej przylepny i pomaga mi w chwilach gdy myslę o Krakersie. Narazie Dyzio pozostanie "jedynakiem" - taką podjęlismy wspólnie decyzję. Popytajcie proszę, czy ktos nie potrzebuje tabletek, które kupiłam dla Krakersa, a zażył tylko 2. To lek na padaczkę PHENYTOINUM tabletki 100mg opakowanie 60szt (-2szt). To lek stosowany u zwierzat i ludzi. Data ważn. 08.2011. Oddam za darmo - szkoda żeby leżały u mnie. Quote
Jagienka Posted January 3, 2009 Author Posted January 3, 2009 Agnieszka Co. napisał(a): Popytajcie proszę, czy ktos nie potrzebuje tabletek, które kupiłam dla Krakersa, a zażył tylko 2. To lek na padaczkę PHENYTOINUM tabletki 100mg opakowanie 60szt (-2szt). To lek stosowany u zwierzat i ludzi. Data ważn. 08.2011. Oddam za darmo - szkoda żeby leżały u mnie. Dałam Aga na wątku krakowskim. Quote
Anashar Posted January 12, 2009 Posted January 12, 2009 Przykro mi Agnieszko :-( Pamiętam jak dziś, jak przyjechaliśmy do Ciebie z Anią zawieźć Krakersa. Jak się cieszyl i tulił, jak nie wierzył, że ma już swój domek. Podjełaś właściwą decyzję, on już nie cierpi. Kiedys na pewno się spotkacie. Dostał od Was aż 2 lata. Poznał co znaczy miłość. Odszedł kochany. I za to Wam dziękujemy! Trzymajcie się! A teraz biegaj sobie szczęśliwie Krakersiku, tam za TM (*) Quote
Agnieszka Co. Posted March 30, 2009 Posted March 30, 2009 Dzieki Anashar za te słowa otuchy. Nie wiem czemu, ale dopiero dziś zauważyłam Twój post. Weszłam pooglądać zdjęcia - juz mogę spokojnie wspominać. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.