irysek Posted July 22, 2008 Posted July 22, 2008 uwielbiam go, wydaje mi sie ze nawet nie przeaszkadzalo by mi jego warczenie i zabiegi w kagancu. ale narazie jest tobik. i oby jak najdluzej. Quote
brazowa1 Posted July 22, 2008 Author Posted July 22, 2008 jak juz sie oswoiłas z mysla,ze w kagancu bedzie warczal,to bardzo dobrze,bo nie zrobi na Tobie wrazenia,a to najwazniejsze.Zreszta-jego warkoty juz chyba tylko smiesza,prawda wiewiorko? Quote
wiewiora1 Posted July 22, 2008 Posted July 22, 2008 dokladnie!!!!chyba juz nie te lata,,,,a tak ponadto,,,kaganiec to dobra rzecz,,,,i hop wie ,,ze nie ma co sie burzyc jak ma go nakladanego,,podczas zabiegow,,, Brazowa duzo zrobila,,,zeby go przywrocic do ludzi ,,,uspokoic ,,przy czesaniu i sie jej udalo!!! Quote
agata51 Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 brazowa1 napisał(a):a mi TO sie najbardziej podoba: No jasne - całe swoje szelmostwo ma wypisane na twarzy. Quote
agata51 Posted July 24, 2008 Posted July 24, 2008 O 15-tej to chyba nigdy ze mną nie spacerowałeś! Quote
akucha Posted July 25, 2008 Posted July 25, 2008 Jaki on piękny jest, dlaczego przez tyle lat nikogo nie zachwycił? Quote
brazowa1 Posted July 25, 2008 Author Posted July 25, 2008 bo wredota byl :diabloti: a teraz niemalże potulny Hop szuka domu.I znajdzie go,ja to jakos czuje przez kości. Quote
akucha Posted July 25, 2008 Posted July 25, 2008 Wiolu, napisz tekst o dzisiejszym Hopie. Wystawię go na Bodzia miejsce. Quote
brazowa1 Posted July 25, 2008 Author Posted July 25, 2008 Poprosimy wiewioreczke :) wiewiorka siadamy i od serca piszemy o Hopie,dobrze? Quote
akucha Posted July 25, 2008 Posted July 25, 2008 Nie piszcie o wrednym Hopie. To ma być Hop z lipca 2008 Quote
brazowa1 Posted July 25, 2008 Author Posted July 25, 2008 tak jest!!!! tak wlasnie bedzie.Przytulaśny,miluchny,idealny do dzieci,cierpliwy,wykształcony..herbatke zrobi,na pianinie zagra.... Quote
wiewiora1 Posted July 26, 2008 Posted July 26, 2008 Ejjj,,wszyscy mysla ,,,ze hop byl taki zly cale zycie ,,i poprawil sie ostatnim czasem,,,,to nie prawda,,,, Nikt po prostu nie chcial zobaczyc hopa w dobrym swietle,,,wiedzieli ze jest moj i ze sie dogadujemy ,,wiec nie bylo prob nawet zapoznania sie z nim ,,przez innych,,,a on byl zawsze taki sam,,nic sie nie zmienill,,,,,,, Zawsze cieszyl sie do ludzi,,,,,tylko ze nikt nie chcial tego odwzajemnic,,,,i tyle,,,,,,,, ,,,,,,,,,,mam nadzieje ze kosci beda bolaly i hop pojdzie do domu,,,amen!!!! Quote
agata51 Posted July 26, 2008 Posted July 26, 2008 O, przepraszam, ja nigdy tak o nim nie myślałam! Hopaku, psie przecudnej urody i kryształowego charakteru, biegniemy na spacer. Brązowa przez kości, a ja przez skórę czuję, że Hop już niedługo wyląduje w ramionach Człowieka, wyjątkowego jak on sam. Quote
brazowa1 Posted July 26, 2008 Author Posted July 26, 2008 wiewiorko,to teraz mały quiz :evil_lol::evil_lol::evil_lol: "Dlaczego z Hopem nikt sie nie chcial zaprzyjaznic?" Quote
wiewiora1 Posted July 26, 2008 Posted July 26, 2008 .....bo pamietali go jak rzucal sie i wariowal na widok czlowieka!!!!a to pozostaje w pamieci ,,ale jak pamietam ,,on od poczatku cieszyl sie do ludzi,,,,,ale wiesz jak to jest,,,tak samo jak z mika,..to juz taka swiadomosc,,ze pies jest niby agresywny Oj niech bola kosci i skora,,,,,hop musi isc,,,musi,,,nie chce zeby skaczyl jak biedna kama:-( Quote
deedee77 Posted July 26, 2008 Posted July 26, 2008 ja chcialam na przekór jakoś bo wiedziałam że jest psem trudnym? może mniej milusińskim;) i jak go poznałam to warczał i szarpał się niemiłosiernie przy czesaniu którego nie znosi, w tej chwili cieszy się ogromnie kiedy przychodzę, pomija michę z jedzeniem i tuli się, nadstawia kuperek do miziania a podczas czesania ogranicza się do pomruków i czasem warkotów owszem ale jest ogromna różnica pomiędzy tymi zachowaniami z przed 1,5roku a teraz. Jest przekochanym milusińskim:loveu: Quote
agata51 Posted July 26, 2008 Posted July 26, 2008 Słyszycie, ludzie? Nie zastanawiać się tylko brać Hopa do domku i kochać! Quote
akucha Posted July 27, 2008 Posted July 27, 2008 I co mamuśki, gdzie tekst? :razz: Hop na dom czeka! Quote
irysek Posted July 27, 2008 Posted July 27, 2008 ja go poznalam kochanego, ewa mnie troche strofowala, zeby go tak czy siak nie dotykac, ale ja i tak widzialam w jego oczach, ze moge. wiec to robilam. zaczepiajac go to kolo dupki to kolo nosa. wtopil sie w ogrodzenie, rozplywal sie pod dortykiem moich rak. nie wyobrazam go sobie agresywnego i gryzacego. ten etap juz raczej za nim. Quote
brazowa1 Posted July 28, 2008 Author Posted July 28, 2008 nie zapominajmy,ze w nowym srodowisku,wsrod nieznanych osob,ktore moga sie zachowywac rozmaicie (np wieszac mu sie na szyi,całowac),no nie wiemy,czy nie byloby niemiłych sytuacji.Pamietajamy,ze potrafił i nie zapomnial o tym. Quote
agata51 Posted July 30, 2008 Posted July 30, 2008 I co, Hopku, nie ma chętnych? No to korzystamy z dobrodziejstw nocy i na spacerek biegniemy, kochanieńki. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.