Jump to content
Dogomania

Sara z urwanym ogonkiem jest w nowym domku;-)prosze admin o przeniesienie watku!!


Recommended Posts

Posted

Jestem, łomatko co za wariacki weekend miałam.... .!!!!!!!!
ok- wiec zadzwoniła do mnie dziewczyna z ogłoszenia na 4 ŁAPaCH>>(to chyba supergogi sprawka.. o ile pamietam to ja w poiśpiechu omijalam portale ogłoszeniowe gdzie trza sie rejestrowac ) wiec pokłony dla supergogi, bo to jej w tym spory udział..;-))))

noi zadzwoniław 4 ek.. umówiłtsmy sie na piatek zbiegu, żae pojedziemy razem do Zielonki do sary, obejrzec.
w samochpodzie.. powiedziałam wpprost ,ze w ogłoszeniu to sara tylko w superlatywach była opisana.. bo wiadomo że antyreklamy nie ma co na dzieńdobry fundowac.. a teraz bedzie chwila szczerości...( nie chce ryzykowac powrotu Sary z powodu niedomowien..). no wiec uprzedziłam ,ze przez poczatkowy okres sara moze ze stresu szczekać sama w domu, podgryzac rózne rzezcy.. itd itp.. troche kasia(bo tak ma imie dziewczyna ,która wziela sare..) była zaskoczona ale mimo to zdecydowała sie czarnulke adoptowac. była razem z przyjaciółka ,którafaktycznie adoptowała boksie ze schronu.. i w zasadzie wszystkie problematyczne zachowania Sary miały pokrycie w jej boksi.. i na wszystko maiła juz wypróbowane rozwiazania;-)) wiec mysle ,ze koleżanka kasi bedzie ja wspierac przy sarze i słuzyc fachowymi radami.

jestem naprawde mile zaskoczona ,gdzyz kasia juz na drugi dzien tak dla zasady poleciała z Sara do weta na ogólne obadanie;-)) i odrobaczonko;-)) i jak narazie jedyny problem dla kasi to to ze sara tak ciagnie na smyczy ,ze reka kasi nieco sie wydluzyla.. w stosunku do drugiej:evil_lol: . troche mnie to zdziwiło gdyz nieprzypominam sobie zeby mnie sara jakos ciagała.. strasznie.. hmm.. mysle ,ze sie uspokoi.. z czasem..
za ok. miesuąc Kasia planuje isc z Sarulka do psiej szkółki żeby ja nieco ułozyc i nauczyc paru podstawowych komend ,które ułatwią im życie;-)
do tegpo mamy sie umowic w tygodniu , mam dac kasi pare ksiązek z fajnymi radami i trikami jak postepowac z psem i jak go układac.

wiec widze ,ze kasia ma naprawde odpowiedzialne podejscie do sprawy.

  • Replies 375
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

:multi: :multi: :multi:
Przydały sie 4 łapy - a tak dawno z tego portalu nic nie poszło, reaczej z innych, że mysałam żeby tam nie dawać. Będę dawać nadal.
Sara niech tylko grzeczna bęzie.
A czy widaomo, jak Sara z darciem mordy w domu - czy się wyciszyła. Mam nadzieję, bo sąsiedzi ją wyrzucą z Sarą pod most i będziemy musieli szukac domu dla obu dziewczynek.

Posted

supergoga napisał(a):
:multi: :multi: :multi:
Przydały sie 4 łapy - a tak dawno z tego portalu nic nie poszło, reaczej z innych, że mysałam żeby tam nie dawać. Będę dawać nadal.
Sara niech tylko grzeczna bęzie.
A czy widaomo, jak Sara z darciem mordy w domu - czy się wyciszyła. Mam nadzieję, bo sąsiedzi ją wyrzucą z Sarą pod most i będziemy musieli szukac domu dla obu dziewczynek.



uprzedziłm ,ze poczatkowo moga wystapic takie problemy jak szcekanie w mieszkaniu.. ale to przejsciowe bo on apo 2 -3 tyg. u moich rodziców sie uspokoiła.
kasia mówi ,ze zostyawiła ja na 15 min. sama w domu. i podsłuchiwała pod klatka.. wiec mała poszczekała troche przez pare minut i przestała..;-)) ja mysle ,ze to dobry znak. zreszta zaprosiłam Kasie do naszego watlu.. mam nadzieje ,ze tu zajrzy i zda troche relacji;-))

Posted

Halo! witam wszystkich, to ja - nowa pani Sary!!! Odetchnijcie z ulgą!!! Ela mnie tu skierowała.
Dziś króciutko - w najbliższym czasie napiszę więcej. sara miewa się dobrze, właśnie już zasypia. Narazie nie mamy problemów i trzymajcie kciuki aby tak zostało.
Dobranoc, jutro postaram się wygospodarować więcej czasu, żeby opisać wam jak nam minęły pierwsze wspólne dni

Posted

[quote name='warwik']Halo! witam wszystkich, to ja - nowa pani Sary!!! Odetchnijcie z ulgą!!! Ela mnie tu skierowała.
Dziś króciutko - w najbliższym czasie napiszę więcej. sara miewa się dobrze, właśnie już zasypia. Narazie nie mamy problemów i trzymajcie kciuki aby tak zostało.
Dobranoc, jutro postaram się wygospodarować więcej czasu, żeby opisać wam jak nam minęły pierwsze wspólne dni

Witamy więc nową Panią Sarusi!!! :loveu: warwik
przedewszystkim- wielki szacunek, że zdecydowałaś się przygarnąć naszą małą biedną Sarkę która zbyt wiele wycierpiała w swoim króciutkim życiu. Mam wielka nadzieję że ewentualne początkowe wygłupy suni nie zrażą Cię- bo to zachowania które z czasem można wyeliminować. Troszkę wspólnej pracy i będzie OK!!! Sarka jest mądra i bystra, a zachowanie... cóż się dziwić... jak mała ma mieć zaufanie do człowieka kiedy życie zafundowało jej tyle bolesnych wstrząsów. Sarka musi nabrać do Ciebie zaufania, a to trochę potrwa!!! Potem- kiedy zobaczy że jest Twoja- na zawsze nie przejściowo - na pewno odda Ci całe swoje serducho, wdzięczność i miłość jej nie będzie miała końca!!!!!!! Trzymam kciuki za Was obie- oby życie Wam płynęło w wielkiej przyjaźni, miłości ... przez wiele kolejnych lat:loveu:. Pracuj nad nią, oby mała Sarka znów uwierzyła w człowieka !!!!

Posted

warwik napisał(a):
Halo! witam wszystkich, to ja - nowa pani Sary!!! Odetchnijcie z ulgą!!! Ela mnie tu skierowała.
Dziś króciutko - w najbliższym czasie napiszę więcej. sara miewa się dobrze, właśnie już zasypia. Narazie nie mamy problemów i trzymajcie kciuki aby tak zostało.
Dobranoc, jutro postaram się wygospodarować więcej czasu, żeby opisać wam jak nam minęły pierwsze wspólne dni


Warwik witamy ciepło i dziękujemy za Sarciowy domek :loveu:
Mam nadzieję, że od czasu do czasu wrzucisz nam tu foteczki, coby Ciotki mogły sobie popatrzeć na szczęśliwą Sarkę ;)
Czekam z niecierpliwością na relacje jak Wam się wspólnie układa ;)

Posted

chorobcia dostałam niezbyt dobre wiesci od warwika...:


"Ela, trzymaj za mnie kciuki naprawdę mocno. Wiem, co ten psiak przeszedł i nie chcę, żebyś myślała, że moja decyzja nie była przemyślana. Ale chcę też być szczera – nie jest z Sarką prosto… Nie przerażaj się – nie piszę z prośbą o zabranie jej. Wiem, że wszystko wymaga czasu i chcę jej ten czas dać. A na razie mamy za sobą dopiero kilka dni.
Miałam dziś nieprzyjemną rozmowę z sąsiadem – Sara daje się we znaki. Szczeka i wyje – niestety dość długo. Poprosiłam o wyrozumiałość przez najbliższy czas. Wczoraj urwałam się z połowy dnia z pracy, dziś praktycznie nie wyszłam – ale nie będę mogła tak robić codziennie. Już mam niemałego stresa. Pracuję tu od niedawna, sama rozumiesz...
Z resztą nieważne…

Z jedzeniem i ogólną aklimatyzacją jest chyba dobrze – bawi się i je z apetytem. Wszędzie za mną chodzi i przymila się. Od wczoraj jednak jest jakby bardziej nieznośna – wydawało mi się że z każdym dniem będzie lepiej a tu… Zaczyna „podgryzać” mnie, moje rzeczy, wysypała ziemię z doniczki z kwiatkiem – czym może to być spowodowane? No i ta smycz… Dziś w ustronnym miejscu odważyłam się ją na chwilę odpiąć – chciałam, żeby trochę pobiegała, bo nie ma radości z tych spacerów, gdy ciągle tak ją tak krótko trzymam przy nodze. Dostała jakiejś furii. Zaczęła biec nie oglądając się na nic ani nie słuchając mnie. Przestraszyła jakiegoś gościa, który szedł z małym dzieckiem a ona widocznie chciała do tego dzieciaka – facet objechał mnie potwornie. Sporo czasu zajęło mi złapanie jej.. Nie krzyczałam, bo nie chcę, żeby kojarzyła takie powroty do mnie z czymś przykrym ale teraz nie odważę się już tak szybko na odpięcie jej ze smyczy.

Boję się, nie ukrywam jak to będzie. W przyszłym tygodniu mam parę ważnych spraw w pracy wymagających wyjazdu poza W-wę. Nie mogę już tego odłożyć. Miałam nadzieję, że jeśli będzie problem z zostawianiem jej w domu to po prostu zabiorę ją ze sobą – tak, jak Ewa bierze swoją Lori. Ale zrobiłam krótkie testy z jazdy samochodem wczoraj i dziś (mam już te szelki-pasy do samochodu) no i jest źle… Skacze i zaplątuje się w troczki. Musiałam dziś stanąć na środku skrzyżowania, żeby ją wyplątać, bo inaczej to chyba by wykręciła sobie tę łapkę…

Chcę być cierpliwa i będę się starać. Trzymaj kciuki, żeby się wszystko zaczęło układać."

stwierdziałam,ze musze znależc dobrego behavioryste psychologa i trenera psiego... to chyba jedyna szansa dla Sary....choc wiem ,zenajgorszy bedzie pierwszu miesiąc jej adaptacjiw nowym domu.. u mnie na tymczasie było to samo.. a po3 tyg. zaczeła sie wyciszac..

czy ktos ma jakies rady, triki, doswiadczenia , sugestie .. niewiem cokolwiek co mogloby pomóc..help......:-( :-( :-( psiego psychologa ktos może polecic..???

Posted

WARWIK , MAM NADZIEJE ,ZE NIE MASZ MI ZAZŁE ,ZE WKLEIŁAM TI TWOJEGO MAILA.. ALE LICZE MOŻE NA JAKĄS POMOC , SUGEsTIE OD KOGOS..



dodaje ,ze tego maila dostałam chyba ze dwa czy trzy dni temu.. po tym dostałam info ,zejest w miare w porzadku.. czyli mam nadzieje ,ze te wybryki sary jakos tak pechowo zbiegły sie na raz.. i teraz nie jest tak tragicznie.. uffff.. mamy sie spotkac z warwikiem.. i pogadac , mam jej dac pare poradników jak postepowac z psem problematycznym.. noi dzieki Bogu poskutkowała moja rada.. aaprops nie pilnowania sie sary na spacerach.. poradziłam,zeby Warwik udawal,ze sie sara nieinteresuje.. i chodził swoimi scieżkami niebacząc na Sare..( oczywiscie katem oka musi ja obserwowac..) noi poskutkowało- Sara widzac ,że warwik jej niepilnuje i odchodzi w innym kierunku sama leci za nia i niespuszcza jej z oczu;-)):evil_lol:

Posted

na spacerze, żeby ją trochę zmęczyć, mój pies jak nie ma zajęcia na spacerze to zaczyna mieć dziwne pomysły w domu, ale on ma dużo ruchu zawsze i prawie nic nie zniszczył w domu jak był szczeniakiem, ale miał szmaty do tarmoszenia i.tp.

Posted

ja mojemu pozwalam rozgryzać kije na spacerze na wióry, kopać w ziemi i latać za piłką, ale mam spokojnego małego pudelka i on ma mało siły i tak, więc nawet ja mnie tarmosił to nic mi nie było, nigdy nie miałam większego psa, nie wiem co poradzić więcej, w każdym razie to że Cię podgryza i kwiatki przewraca to tylko chyba chęć zabawy, mój był wychowany bezstresowo, a teraz jest strasznie łagodny do wszystkich ludzi

Posted

Warwik, będzie dobrze, zobaczysz :lol:
Mozemy sobie podać ręce, moja Tigra to tez bardzo nadpobudliwy psiak (Elainfo coś o tym wie ;) ), ale dajemy razem radę...
Moi sąsiedzi też się skarżyli na mojego psa, więc obrałam ich taktykę, za każdym razem jak któryś z nich trzasnął drzwiami na klatce to ja wyskakiwałam i też zwracałam im uwagę...
Poza tym najbardziej upierdliwemu sąsiadowi powiedziałam, że jak on śmie zwracać mi uwagę po tym jak słyszę jak na klatce wyklina swoją żonę (Pani dobrze już po 70-tce, chodząca o kulach, a on do niej: rusz k... d...).
Po jakimś czasie dali sobie już z tym spokój, jeden z sąsiadów, który na szczęście Tigrę uwielbia ( z wzajemnością) zawsze ma dla niej nawet jakiś przysmak ;)
Sąsiadów trzeba sobie czasami wychować, a co do niszczenia to spróbuj wysmarować rzeczy najbardziej gryzione przez Sarę czuszką...
Kilka razy posmarujesz i Sarka się zniechęci do gryzienia...
Warto też kupić duże kości do gryzienia, zajęcie na kilka godzin dla psa.
Pozdrawiam i trzymam kciukasy, żeby wszystko było w porządku ;)

Posted

kacha a co to jest "CZUSZKA"??:crazyeye:
no nie twoja suka to diabeł wcielony wiem cos o tym, hihihi. w miejscu nie potrafi usiedziec.. taki roganiany potwór!! hihihi. Sarka to aniołek przy twojej Tigrze..

Warwik daj znac co i jak u Was?? może fotki jakies??ale przedewszytskim jak sara sie zachowuje.. alewnioskuje ,ze skoro nie odzywasz sieto jest ok??;-)

Posted

Halo, halo!
przepraszam, że się nie odzywałam. Byłam pozbawiona komputera do dziś. Słuchajcie, jest coraz lepiej :lol: ciotki i wujkowie, w ogóle to chcę Wam podziękować za troskę, zaangażowanie, pomocne rady.
Sara spędzila super weekend! kilka dni temu wrócił mój facet z zagranicznych wojaży i wbrew moim wcześniejszym delikatnym obawom, bardzo mi pomaga a - co najważniejsze! - polubili się z Sarką. W sobotę i w niedzielę pojechaliśmy kawałek za W-wę do lasu. Łaziliśmy prawie 2 godziny. Kiedy nie było w pobliżu innych ludzi z psami - to zdecydowaliśmy się zwierzątko odpiąć ze smyczy. Szalała do upadłego :Dog_run: jak wróciliśmy to padła na swojej poduszce i miała nas gdzieś :sleep2: a w następny weekend jedziemy w podróż, do moich rodziców niedaleko Płocka - nowe wrażenia, ale myślę, że już jest na nie gotowa. Zostaniemy tam jedną noc. Obok domu moich rodziców są fajne tereny, same lasy i jeziora a koło domu ogród. Na pewno trochę się znów zmęczy a to jej dobrze robi
w samochodzie jest średnio, ale ulepszyłam trochę zapięcie do pasów (naciskała łapą i się z nich wypinała) i jakoś to będzie.
Możecie być pewne (i pewni), że nie pozwolę już jej na tułaczkę.
W domu, no cóż... jak wychodzę, to szczeka ale chyba mam już do tego taki sam stosunek jak kacha ;) a jesli chodzi o zniszczenia, to jestem lżejsza o jeden długopis i gąbeczkę... to chyba nie jest tragiczny bilans?
Pracy będzie wymagało podniesienie jej IQ.... głupiutka jest czasem to przeszkadza ale częściej rozbawia do łez. Jedyne, czego konsekwentnie od niej egzekwuję to zakaz wchodzenia na mój jedyny w domu mebel czyli moją jasnokremową!!!! kanapę:mad: i ona już o tym doskonale wie, choć z uporem maniaka robi różne sztuczki, żeby się na nią dostać.
Jednym słowem, kryzys mamy chyba za sobą. No i taka moja prywatna satysfakcja: smakują jej bardzo moje "wyszukane" dania (ryż, kasza lub makaron z dobrym wołowym mięskiem i warzywami). Ja prawie wcale nie umiem gotować więć jak widzę, że jej tak to smakuje, to rosnę
Muszę się spotkać z Elą - oddać smycz i obrożę i pożyczyć książeczki edukacyjne. Tylko kiedy....?
Pozdrówka!
P.S. zdjątka na pewno, tylko trzeba zrzucić je na komputer.

Posted

warwik- nawet nie wiesz jaki mi kamien z serca spadł po przeczytaniu twojego posta... ufffff!!!!!normalnie 500kilo mi ubyło!!PRZEOGROMNIE RADOŚC W MOIM SERCU:loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: . rozmawiałam z psim psycholgiemP. A boczulą..(ona chyba kiedys prowadziła program w radio.. dawała porady apropos dziwnych zachowan psów..) i z tym szczekaniem to powiedziała,ze najpierw sunia musi sie przekonac ,ze u ciebie jest jej dobrze nabrac zaufania i przywiazania do cię;-)), wiedzioec ze zawsze do niej wracasz.. i że jest u ciebie bezpieczna.. a to nie trwa tydzien..a potem to kwestia nauki psa,ze za wszystko co robi dobrze i zawsze kiedy zachowuje sie dobrze nalezy ja nagradzac;-)
tak wiec napewno trzeba jej pomócnauczyc sie ,że jak ja wołasz na spacerze.. to mimo ,ze widzi dziecko zawróci do Ciebie..(chyba niewykonalne.. hahaha), nuczyc ja grzecznie jeżdzc w pasach na tylnym siedzeniu. i oduczyc szczekania- to powinno jej sie znudzic z czasem-tak mi powiedział psi psycholog..
noi super,ze polubili sie z twom TZem..(TZ-towarzysz zycia.. k woli wyjasnienia..))..ja coś czuje ,ze to jeszcze on moze sie okazac tym jedynym SARY a nie TY;:evil_lol: hehehe Ty lepiej uwazaj!!

no i pewnie ,ze musimy sie spotkac;-)) ja jestem otwarta i czekam jak na szpilach(teraz to juz troche mniej) na telefon od ciebie. oczewiście ksiazeczki czekaja przygotowane dla Ciebie.
dzis coprawda nie mam czasu.. bo wioze szczeniaka do adpocji z bródna na Ursynów ale widze ,ze sprawa nie jest juz tak pilna jakby sie wydawało na poczatku;-))

noi buziaki dla Ciebie za to ,ze dałas SArze szanse:calus:
Super ,ze zapewniasz jej takie wypady po lasach itp.. juz widze jak ona szaleje po kniejach... uhuhuhu niech sie wszystkie łosie i dziki maja na baczności bo SARA nadciąga:painting:
wymiziakuj SArcie po brzuszku ode mnie i ucałuj w nosek ode mnie(albo lepiej nie.. bo jak pamietam to ona lubi skubac ludzkie nosy , uszy itd..wiec zostanmy przy brzuszku dla bezpieczenstwa)..

a i dla bezpieczenstwa proponuje przyciąc jej pazurki od czasu do czasu.. bo pamietam ,te bolesne spotkania z SArkowymi pazurkami..

Posted


"w samochodzie jest średnio, ale ulepszyłam trochę zapięcie do pasów (naciskała łapą i się z nich wypinała) i jakoś to będzie."

ale ale cos pisałacś o podwyższaniu jej IQ????? hmmmm.. chyba mi sie przywidziało:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
głupiutka to ona jest naswoj sposób..ale skoro sama potrafi łapka nacisnąc przycisk, odpinajacy pasy podczas jazdy..no to nie jest z nia tak tragicznie.. chyba co, hehehe ale z niej łobuz!!moja Sarczka kofana:loveu:

Posted

Gratulacje dla warwika (a może warwiki - przecież to kobitka...) Za dobre serducho i odpowiedzialność. Jest takie powiedzenie "najtrudniejsze dzieci, bywają najbardziej kochane..." A Sarkę pewnie szybciutko zmieni miłosć do nowego Tatusia... Przecież wszyscy wiedzą, że nawet najbardziej uparte babska, zmieniają się pod wpływem miłości do odpowiedniego faceta...:cool3:

Elu ten pomysł z czuszką jest sprawdzony (opatentowany przez moją fąfele z pracy) a sama czuszka to taka mała papryczka, wściekle piekąca... Sama przetestój (wystarczy polizać), gwarantuje, że więcej tego nie zrobisz :evil_lol:

Posted

[quote name='Fusica']Gratulacje dla warwika (a może warwiki - przecież to kobitka...) Za dobre serducho i odpowiedzialność. Jest takie powiedzenie "najtrudniejsze dzieci, bywają najbardziej kochane..." A Sarkę pewnie szybciutko zmieni miłosć do nowego Tatusia... Przecież wszyscy wiedzą, że nawet najbardziej uparte babska, zmieniają się pod wpływem miłości do odpowiedniego faceta...:cool3:

Elu ten pomysł z czuszką jest sprawdzony (opatentowany przez moją fąfele z pracy) a sama czuszka to taka mała papryczka, wściekle piekąca... Sama przetestój (wystarczy polizać), gwarantuje, że więcej tego nie zrobisz :evil_lol:
aaaaaa.. to juz rozumiem.. tak wetka mi radziła własnie ,żeby jakimis pikantnymi sosikami potraktowac przedmioty ,które Sarka mogłaby chciec zjesc;-))yhy.. no to juz jasne.. pozwól,ze uwierze Ci na słowo i niebede testowac na sobie..:angryy: :angryy: bo jeszcze zaczne jak smok buchac ogniem.. :evil_lol:

Posted

ufff.. ulżyło mi jak diabli... warwik- kochaniutka- zakup sobie książkę "Okiem psa"- polecam- idealna lektura!!!

Sarkę uściskaj ode mnie, wycałuj, i pracujcie nad sobą...
Spacerki na początek polecam w odludnym, nieznanym jej terenie- powinna się nie oddalać (lęk że się zgubi), przywoływać, i za każdy powrót nagradzać jakimiś rarytaskami!! musi wiedzieć że powrót do Ciebie to coś przyjemnego- nagroda nie kara- nie krzycz na nią kiedy nie chce wrócić.. ćwicz do pożądanych skutków...
co do szczekania- to się nie wyowiadam, bo nawet mój pies się tego nie nauczył- z uwagi na wynajęte mieszkanie i widmo exmisji- nie zostaje sam :oops:, ale Tobie życzę powodzenia!!! i trzymam kciuki!!

Posted

clockwork napisał(a):
ufff.. ulżyło mi jak diabli... warwik- kochaniutka- zakup sobie książkę "Okiem psa"- polecam- idealna lektura!!!

Sarkę uściskaj ode mnie, wycałuj, i pracujcie nad sobą...
Spacerki na początek polecam w odludnym, nieznanym jej terenie- powinna się nie oddalać (lęk że się zgubi), przywoływać, i za każdy powrót nagradzać jakimiś rarytaskami!! musi wiedzieć że powrót do Ciebie to coś przyjemnego- nagroda nie kara- nie krzycz na nią kiedy nie chce wrócić.. ćwicz do pożądanych skutków...
co do szczekania- to się nie wyowiadam, bo nawet mój pies się tego nie nauczył- z uwagi na wynajęte mieszkanie i widmo exmisji- nie zostaje sam :oops:, ale Tobie życzę powodzenia!!! i trzymam kciuki!!

rozpusciliscie chopa jak dziadowski bicz..heheheh!!stary chop (jak dąb do tego..;-)i sam w domu nie potrafi zostac.. ale wstyd:shake: :shake:

Posted

[quote name='elainfo']
"głupiutka to ona jest naswoj sposób..ale skoro sama potrafi łapka nacisnąc przycisk, odpinajacy pasy podczas jazdy..no to nie jest z nia tak tragicznie.. chyba co, hehehe ale z niej łobuz!!moja Sarczka kofana:loveu:

ale to się niestety dzieje przypadkiem...:loveu:

Posted

dzięki clockwork za radę dot stosownej lektury. Na pewno skorzystam(y):lol:
dokładnie tak jak piszesz, nie krzyczę na nią jak ucieka - chociaż nerwy wtedy buzują :angryy: ale chcę, żeby kojarzyła mnie z przyjemnością a nie krzykiem i karaniem. Z resztą w tym lesie za wwą właściwie oddaliła się tylko na początku, gdy pierwszy raz ją odpięliśmy. Potem biegła luzem ale niedaleko nas. Urządziliśmy dla niej tez taką zabawę: staliśmy na przeciwko siebie w odległości kilkunastu metrów i na zmianę rzucaliśmy do siebie patyk - Sara biegła pomiędzy nami na komendy (odpowiednio) "do Pana" i "do Pani":lol: zwracam Waszą uwagę, szczególnie na tę pierwszą komendę..... mój tzw TZ;) (piękne określenie, zwłaszcza dziś....) identyfikuje się z nią doskonale:grins: i bardzo mnie to cieszy.
Dla Sarki głowę straciła również babcia mojego TZ-a... mieszka nieopodal, niedawno straciła swojego psiaka (nie chce niestety kolejnego) i nieustannie zaprasza nas do siebie na kawki. Byłysmy 2 razy. Narazie nie chcę prowadzać ją w różne miejsca, żeby jej się w głowie nie pomyliły. Chcę, żeby zakodowała sobie swój nowy domek w pierwszej kolejności a ten domek jest u mnie. Potem powoli zaczniemy chodzić w gości:cool3:
Nie gniewajcie się na mnie, gdy nie będę się odzywać dzień czy dwa. Do komputera mam możliwość usiąść głównie wieczorami przy okazji sporządzania miliona raprtów z minionego dnia....:-( i czasem już zwyczajnie nie mam siły. Ale gwarantuję i obiecuję Wam w miarę regularne relacje. No i zdjątka. Pozdrówka!

Posted

:loveu: nno niesamowicie mnie cieszy to co piszesz!!! rozumiem ,ze SArka może zapuszczac korzenie na stałe u Ciebie.. ups..u Was!!

jasne rozumiem,ze z czasem cięzko ale raz na dwa dni tez bedzie Super jak sie odezwiesz z Sarulką vel CZarną! czy ona wciąz tak słodko bawi sie zabawkami.. skacząc na nie przednimi łapkami i odbijając ja przed ?? robiąc przy tym pozrkomiczne miny z postawionymi uszyskami..?? hihihi cały czas mam przed oczami ja jak sie smiesznie potrafi sama bawic..

wiesz u mojej mamy sarcia sobie upatrzyła do spania tez taka KREMOWA SOFKE.. SKÓRZANA..!! MOZE STAD JEJ NIEUGIETE CIĄGOTY DO TWOJEGO MEBELKA..;-) HIHIHI.. TERAZ SOFKA JEST U MNIE NA nIEPODLEGŁOSCI.. JAK JUZ SARA ZADOMOWI SIE U CIEBIE NA STAŁE TO ZAPRASZAM DO MNIE NA KAWKE Z mAŁĄ I TWOIM TZTEM...NARAZIE TO MOZE LEPIEJJEJ NIEMIESZAC W GŁOWIE Z ODWIEDZINAMI U MNIE..ALE ZA JAKIS MIESIĄC ALBO DWA.. Z PRZYJEMNOSCIA JA WYŚCISKAM:loveu: :loveu:

Posted

elainfo napisał(a):
rozpusciliscie chopa jak dziadowski bicz..heheheh!!stary chop (jak dąb do tego..;-)i sam w domu nie potrafi zostac.. ale wstyd:shake: :shake:

:oops: :oops: :oops: :oops: :oops: :oops: :oops: :oops: :oops: tłumaczę go brakiem własnego mieszkania i groźba exmisji w przypadku szczekającego psa... ale wstydzam...:oops: :oops: :oops: :oops: :oops: :oops: :oops:

ale przecież nie o moim psie tu bedziemy dyskutować... cieszem, że Sarcia jest kochana przez swoich nowych pańciów... babcie, i wszystkich na około!!
w końcu szczęście się do niej uśmiechnęło... :loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...